Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
141.407.779 wizyt
Ponad 1056 autorów napisało dla nas 7250 tekstów. Zajęłyby one 28601 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 639 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"
Agnieszka Zakrzewicz - Papież i kobieta
Mariusz Agnosiewicz - Kryminalne dzieje papiestwa tom I

Złota myśl Racjonalisty:
Koncepcje religijne podlegają wyłącznie sile inercji własnej tradycji i autorytetowi aktualnych zwierzchników odpowiednich instytucji wyznaniowych, ci zaś nie są bynajmniej zainteresowani w rozszerzaniu sfery wpływów rozumu.
 STOWARZYSZENIE » Biuletyny » Dodatki Specjalne

Wolność religii w Unii Europejskiej [1]
Autor tekstu: Roman Herzog

Dodatek specjalny do Biuletynu Stowarzyszenia na rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowo „Neutrum", Nr 4 (27), Listopad 2002

"Kluczowe znaczenie wolności religii dla wolności konstytucyjnych państw Unii Europejskiej" - wystąpienie prof. Romana Herzoga, byłego prezydent RFN podczas konferencji „Kultura i prawo. Religia i wolność religijna w Unii Europejskiej", Warszawa 2 września 2002 r.

W ciągu ostatnich dziesięciu-piętnastu lat w Europie następują znaczne zmiany. W tym gronie, w jakim dziś spotykamy się, nie muszę rozwodzić się na temat przekształceń systemów politycznych i ekonomicznych a także o konsekwencjach tych zmian, którymi nie od dziś zajmuje się Unia Europejska. Wiele tych zmian znajduje się jeszcze w trakcie. Już od pewnego czasu trwa proces przygotowawczy państw Środkowej i Wschodniej Europy do wstąpienia do Unii. Jako bardzo pilne jawią się dziś na horyzoncie problemy, których dotychczas nie dostrzegano.

Do tych spraw - wymagających pilnego załatwienia - należy na pewno sprawa Konstytucji Unii Europejskiej. Narody Środkowej i Wschodniej Europy w chwili, gdy wyzwoliły się od monopartyjnych dyktatur, stanęły wobec konieczności dokonania gruntownych zmian swych konstytucji albo opracowania zupełnie nowych. Konieczność zmian spowodowana została biegiem wydarzeń. Obecnie przed wieloma narodami stoi doskonalenie tego czego dokonały. Nie będę jednak bliżej wchodzić w te sprawy.

Na drodze czystej dedukcji nie da się tego rozstrzygnąć. Gdyby to było możliwe, oznaczałoby, że musiano by opierać się na tekstach wtedy jeszcze nie istniejących. A więc założyć a priori, że Europejczycy tak właśnie myślą. Gdyby to było możliwe, można by oszczędzić sobie trudu przygotowywania propozycji, a przedstawić jedynie gotowy tekst. Taki tekst byłby - oczywiście - wzięty z sufitu. Byłoby to nawet usprawiedliwione, gdyby wszyscy ochoczo przyjmowali zasady, które pozwolą uczynić z Europy jaka jest, Europę wolną. Wszystkie obserwowane zmiany w konstytucjach państw europejskich taki właśnie mają sens.

Uznając zasadę godności jednostki, a także fakt, że to państwo jest dla obywateli a nie obywatele dla państwa, należy wyprowadzać podstawową zasadę antropocentryzmu i na niej oprzeć demokrację, demokratyczne państwo prawa itd. Wymienione zasady mają służyć Europie zarówno obecnie jak i w przyszłości. Europie zjednoczonej. Są one jednak zbyt ogólne - wobec czego i niedookreślone - aby można było z nich wywieść przekonywujące instrumentarium do orzekania o słuszności kierunków zmian w konstytucjach wielu państw europejskich, o czym mówiłem wcześniej.

Moim zdaniem - wspominałem już o tym - można z tych ogólnych zasad wyprowadzić pewne konkrety, pod warunkiem, że sprowadzimy rzecz do kilku kwestii, które zawsze występują przy próbie zmiany albo tworzeniu nowej konstytucji, i jeśli potrafimy zadawalająco na nie odpowiedzieć, a odpowiedziom nadać znak jakości nie tylko narodowy ale i ponadnarodowy. Taki właśnie znak musi mieć konstytucja europejska, aby być europejską, tzn. taką, która odpowiadałaby aspiracjom powstającej Europy.

Nie zamierzam przedstawić tu kompletnego katalogu tych kwestii. Takiego obowiązku nie nakłada na mnie tematyka dzisiejszej konferencji. Wręcz przeciwnie, temat konferencji zakazuje mi tego. Podam jedynie dwa przykłady. Ale zanim do tego dojdziemy, chciałbym prosić, aby Państwo zechcieli podążać za tokiem mego myślenia. A powrócimy do tematu „wolność religii".

Na początek przykład, w którym przywołam pewną starą myśl o stosowaniu przemocy. Oto idea tego przykładu: Siła zawsze stwarza pokusę jej nadużycia. Redukując siłę tej pokusy, redukuje się niebezpieczeństwo jej użycia i zwiększa przestrzeń działania organów państwa, które w razie próby użycia przemocy zdecydowane są stanąć jej na drodze.

Moim zdaniem, na tym polega cały dowcip. I nie zależy to od tego, czy władza podzielona jest według znanej zasady na prawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, ani na tym czy kontrola jest sprawowana przez instancje polityczne czy sądowe, ani na tym nawet czy stwierdza się w dokumentach ścisły podział władzy, ani też na tym, że istnieje nakaz ścisłej współpracy między różnymi organami. Rozstrzygającym — w tej materii - jest fakt: czy te wszystkie zasady są przestrzegane, czy też pozostają na papierze. Państwo, które takiego stanu nie umie czy nie chce zagwarantować, nie jest państwem „europejsko dojrzałym".

Zwracałem już uwagę, że - moim zdaniem - czymś co przesądza ocenę wartości konstytucji jest to, w jaki sposób traktuje się w niej kwestie wolności religii. A więc po pierwsze: wolność religii i wolność wyznawania dowolnego światopoglądu. I po drugie: wolność wykonywania praktyk religijnych.

Dziś wie każdy, że wolność wyznawania dowolnej religii czy światopoglądu i wolność praktykowania tychże są to często dwie różne wolności także i w Europie, która przecież w swej znacznej części jest areligijna i głęboko zlaicyzowana. W czasie kiedy byłem doradcą przy opracowaniu Europejskiej Karty Praw Podstawowych, ja i moi współbojownicy przeżyliśmy pięć czy nawet - jeśli dobrze liczę - sześć gwałtownych ataków, kiedy zasadę wolności religii i sumienia chcieliśmy wprowadzić do powstającego właśnie katalogu praw podstawowych. Sprzeciw ten pochodził z kierunku, z którego nikt by się go nie spodziewał — z południowoeuropejskich krajów śródziemnomorskich. Mam teraz okazję wymienić - przynajmniej niektóre - zasady, które są według mnie decydujące przy ocenie konstytucji, nawet jeśli pominie się rolę religii w jej strukturze.

Po pierwsze: Wolność religii i gwarancje bezpieczeństwa są prawami podstawowymi, których w dziejach ludzkich żądano najwcześniej i najbardziej zdecydowanie. Nawet - jeśli mówiąc to mamy na myśli tylko chrześcijaństwo - można z łatwością wymieniać wydarzenia i tendencje z czasów ostatnich dwu tysiącleci, chociaż - co samo w sobie jest zrozumiałe - ustalenia praw podstawowych, to sprawa późniejsza.

Po drugie: Do dziś religia i jej swobodne praktykowanie stanowią głęboko zakorzenione potrzeby przeważającej liczby ludzi. Dziś w większości przypadków nie chodzi już o jakieś tam dogmatyczne drobiazgi, w jakie obfitują tzw. „Wielkie Religie". Na pewno jednak dotyczy to prawd etycznych i doświadczeń życia społecznego. Religijne oceny tych spraw liczą się dziś w stopniu niewiele mniejszym, niż było to kiedyś. Religia jest uznawana za uprawnioną do ferowania ocen w sprawach nauki, rozwoju ekonomicznego i społecznego, z którymi - oko w oko - staje współczesny człowiek. Religia, jako źródło wzorców działania w związku z postępowaniem w sprawach wymienionych wyżej. Religia jako źródło oparcia w świecie, w którym wiele z tego, co przed niewielu wiekami uchodziło za niezmienne, stoi dziś w dyspozycji człowieka. A przede wszystkim: z jednej strony religia - jako źródło pociechy, a z drugiej - jako odpowiedzialności w tej sytuacji.

Po trzecie: wolność religii dotyczy myśli i uczuć człowieka, zatem sfery, która generuje inne niemniej ważne prawa podstawowe. I nie chodzi tu głównie o bezpieczeństwo ani o tzw. prawa do obrony życia, zdrowia, własności, ani o prawo do wolnego wyboru zawodu, kariery, do posiadania własności, ale o prawo wolności myśli, badań naukowych. Szczególnie jednak chodzi o prawo myślenia w ogóle, a więc o to, co człowieka najbardziej odróżnia od wszystkich innych stworzeń. Idzie tu — a chcę to jeszcze raz powiedzieć — o samą istotę ludzkiej egzystencji także w tych obszarach, gdzie właściwie nie chodzi tylko o religię: wolność religii jest nie do pomyślenia bez wolności myśli i odwrotnie, wolność myśli - bez wolności religii.

I wreszcie po czwarte: wolność religii - bardziej niż jakiekolwiek inne prawo podstawowe - strzeże człowieka nie tylko przed państwem, i nie tylko mniejszości przed większością, czy też większości przed dowolną mniejszością, lecz szczególnie przeciwko wszelkim zagrożeniom, bez względu na to, z którejkolwiek strony mogłyby się pojawić. Ani Państwu tu w Polsce, ani nam Niemcom nie oszczędzono doświadczeń potwierdzających trafność tego spostrzeżenia. Żadne państwo praktycznie nie jest wolne od ingerowania w zagadnienie wolności religii. Nie ma już państw rządzonych po dyktatorsku, gdzie to mniejszość panowałaby nad większością, ale nie ma też państw demokratycznych, w których mniejszości byłyby w pełni bezpieczne przed zagrożeniami ze strony większości.

W każdym razie nie możemy zapominać o czasach, kiedy wolność religii była ograniczana i gwałtownie zwalczana właśnie przez kościoły chrześcijańskie.

Bez wolności myślenia z wolności religii wyrosłej (chociaż nie dzięki religii), Europa nie stałaby się tym, czym jest dziś: kontynentem wolnej myśli i odkryć. Można krytykować niektóre efekty ludzkiej działalności, jak na przykład prymitywny materializm, który jest następstwem burzliwego rozwoju gospodarczego, albo też niekontrolowane penetrowanie najgłębszych tajemnic ludzkiego życia, co jest następstwem nowoczesnej biologii (głównie genetyki). Osobiście jestem przekonany co do tego, że złe strony tych odkryć zostaną z czasem przezwyciężone, szczególnie w dziedzinach higieny i medycyny. To już właściwie się dzieje. Próbuje się - często — z dobrym skutkiem eliminować albo przynajmniej minimalizować złe, aby nie musieć rezygnować z dobrych stron tych odkryć. Ktoś odpowie na to, że teraz — w czasach, kiedy to reguły bywają podawane w wątpliwość - niełatwo będzie określić właściwe granice. Taki argument nigdy nie był dobrym argumentem ani gdy chodziło o całkowitą swobodę, ani wtedy, kiedy stosowano zakazy. Trudno znaleźć granicę między jednym i drugim, ale jeszcze trudniej zapewnić jej przestrzeganie. Gdyby Europa przestrzegała zakazów.. Cóż.. Dziś bylibyśmy tam, gdzie byliśmy przed 700 laty.

Podobnie rzecz ma się kiedy pojęcie wolności zawęzimy do samej religii. Jeśli wyjdziemy z założenia, że każdy dziś może powołać się na wolność wyznania oznacza to, że w tym samym społeczeństwie istnieją różnorakie przekonania religijne i każda z takich grup wyznaniowych żąda poszanowania dla swych przekonań ze strony państwa. I zasadę tę, zgodnie z prawem podstawowym, muszą grupy wyznaniowe respektować we wzajemnych stosunkach.

Wszyscy dziś wiemy co to znaczy: pluralizm religijny, wyznaniowy i światopoglądowy. Współczesny świat zachodni od pewnego czasu jest naznaczony piętnem pluralizmu. Pluralizm ten — w świecie myśli wolnej - jest czymś nieuniknionym. Spotyka się z namysłem i rozwagą, ale także z odrzuceniem. Obawiam się, że — w tym drugim przypadku - ma miejsce jakieś pomieszanie pojęć czy może zwykłe nieporozumienie. I to z obu stron - nie tylko ze strony zwolenników pluralizmu, lecz także krytyków zjawiska, które nazbyt lekko nazywamy pluralizmem, albo społeczeństwem pluralistycznym. Chciałbym Państwu nieco przybliżyć ten problem.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Wolność religijna z punktu widzenia Kościoła Kat.
Wolność sumienia i wyznania


« Dodatki Specjalne   (Publikacja: 18-05-2002 Ostatnia zmiana: 31-10-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 251 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365