Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
170.733.107 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1218 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Przeszłość jest nauką dla przyszłości."
 Prawo » Prawo wyznaniowe

Czeskie przygody okołokonkordatowe [2]
Autor tekstu:

Nie usunięto w okresie tym ze szkół dobrowolnej nauki religii, lecz i tak decydowała się na nią znikoma ilość uczniów/rodziców, szczególnie na ziemiach czeskich.

Rewindykacja majątków

Pierwszy znaczący akt związany z tą kwestią sięga jeszcze XV wieku. Tzw. kompaktaty, czyli układy zawarte po powstaniu husyckim, gwarantowały Czechom, iż mogą zatrzymać wszystko to co skonfiskowano w czasie powstania Kościołowi. Papiestwo oczywiście nigdy nie uznało tych układów.

Po upadku komunizmu również i czeski Kościół podjął starania rewindykacyjne. W latach 1990 i 1991 uchwalono dwie ustawy rewindykacyjne, na podstawie których zwrócono 250 nieruchomości. Jednak była to ledwie kropla w morzu tego czego domagał się Kościół: 171 tys. ha lasów, 47 tys. ha gruntów rolnych i 3380 budynków. Po rozwodzie czesko-słowackim rewindykacje nie miały szans na realizację. Kiedy w 1994 r. Kościół zażądał katedry św. Wita na praskich Hradczanach (odpowiednik katedry wawelskiej), społeczeństwo czeskie dało wymowny wyraz swemu antyklerykalizmowi, w wyniku czego na forum parlamentu przypomniano Kościołowi, iż cesarz Karol Luksemburski (1314-1376) oddał tę katedrę "Panu Bogu i Czechom", zatem roszczenia "instytucji pana kardynała Vlka" (arcybiskupa praskiego) są bezpodstawne. Pomimo, iż Kościół uzyskał korzystny wyrok sądowy, na skutek nacisku opinii publicznej musiał się wycofać z roszczenia. Świątynia ta nadal jest więc niejako w użytkowaniu Kościoła. Codziennie rano kapelan arcybiskupa odbiera klucze z Kancelarii Prezydenta Republiki, a wieczorem odnosi je z powrotem...

W 1996 r. parlament odrzucił trzecią ustawę rewindykacyjną, w 1997 r. odtrącono watykańską propozycję umowy w tej sprawie. Badania opinii publicznej z tegoż roku wykazały, iż ponad 34% społeczeństwa sprzeciwia się zwrotowi majątku dla Kościoła, a jedynie 26% jest za.

Dar Watykanu dla Czech Anno Domini 1995

W ostatnich latach również i Watykan powodował kolejne zadrażnienia. Tym było kanonizowanie Jana Sarkandra (1576-1620) w roku 1995. Sarkander był czeskim księdzem polskiego pochodzenia, proboszczem w Holesovie na Morawach (wschodnie Czechy). Ów „święty" wystosował list do polskiego króla Zygmunta III Wazy, z prośbą o zbrojne wsparcie czeskich katolików. W efekcie polski król wysłał chorągwie lisowczyków [ 4 ], które spadły na Czechy jak „bicz Boży". Ich wyczyny uwiecznił ks. Wojciech Dembołecki, w dziele pod niezwykle wymownym tytułem: Przewagi Elearów Polskich, co ich niegdy Lisowczykami zwano, które czynili w Państwach Cesarskich przeciwko heretykom za czasów Niezwyciężonych Monarchów Ferdinanda II, Cesarza Chrześcijańskiego, i Zygmunta III, Króla Polskiego i Szwedzkiego, w Leciech Pańskich od 1619 aż do 1623, krotko na prędce zgromadzone przez Wielebnego X. Wojciecha Dombołęckiego z Konojad, Franciszkana S.T. Bacc. i z rozkazania Ojca S. ichże Capellana (Poznań 1623).

Sarkander dostał się jednak do niewoli i za swój czyn został zamęczony na torturach przez protestanckich powstańców. Po 375 latach, jako „męczennik za wiarę", został wyniesiony na ołtarze przez Jana Pawła II, w czasie wizyty w Republice Czeskiej. Dezaprobata społeczeństwa czeskiego wobec takiego „podarku" była jednoznaczna: stadion w Pradze, gdzie odbywało się spotkanie z Papieżem był pusty (murawa jedynie obstawiona była przez niewielką grupę ludzi).

Umowa konkordatowa z 2002

Wbrew nienajlepszym perspektywom kościelnym w Czechach, zamierzono wprowadzić całościowe uregulowanie stosunków państwo-kościół w postaci umowy konkordatowej (lecz bez używania nazwy konkordat). Żmudne negocjacje ze Stolicą Apostolską trwały ponad dwa lata. W lipcu 2002 r. doszło do podpisania umowy regulującej sytuację prawną Kościoła w Republice Czeskiej. Państwo zagwarantowało Kościołowi swobodę wypełniania misji, prawo do opieki duszpasterskiej nad wiernymi znajdującymi się w szpitalach, domach opieki społecznej oraz zakładach karnych; uznane zostały konsekwencje cywile małżeństwa sakramentalnego; uznane przez państwo szkoły kościelne każdego szczebla miały być zrównane w prawach i obowiązkach ze szkołami publicznymi; uregulowano zasady nauczania religii w szkołach publicznych oraz współdziałania Kościoła i państwa w dziedzinie ochrony dziedzictwa kulturowego; obydwie strony wyraziły wolę rozwiązania zagadnień związanych z restytucją znacjonalizowanych dóbr Kościoła katolickiego, których stale lecz bezskutecznie domaga się Kościół katolicki w Czechach. Konkordat jednak nie rozwiązywał tej kwestii.

Do wejścia w życie umowa wymagała procedury ratyfikacyjnej. W lutym 2003 r. dziennik Pravo informował, że szanse jej ratyfikacji przez parlament są znikome, jeśli nie dojdzie do renegocjacji. Z zastrzeżeniami posłów spotkały się postanowienia dotyczące uznawania ślubów kościelnych, mianowania przez władze kościelne władz wydziałów teologicznych w szkołach wyższych oraz zwrotu majątków kościelnych.

Sprawa ratyfikacji umowy została poddana pod głosowanie 21 maja 2003 r. Przeciw ratyfikacji opowiedziało się 110 ze 177 posłów obecnych na sali, tym samym umowa podpisana przez czeski rząd nie dojdzie do skutku: czeski parlament nie życzy sobie konkordatu. Przeciwko ratyfikacji byli nie tylko komuniści, lecz także większość konserwatywnej ODS i niemal połowa rządzących socjaldemokratów. "Dla mnie ta umowa jest po prostu zbędna" — powiedział po głosowaniu wiceprzewodniczący ODS Jan Zahradil. Vojtech Filip, komunistyczny wiceprzewodniczący izby poselskiej, twierdził, że zrównanie rangą ślubu kościelnego z cywilnym ograniczy suwerenność Czech. [ 5 ]

"To hańba dla Czech" — ogłosili biskupi czescy w odpowiedzi na decyzję parlamentu. Czy jest to hańba Czech, czy raczej czeskiego rządu, który zawarł umowę abstrahującą od realiów stosunków wyznaniowych panujących w Czechach — trudno kategorycznie rozstrzygnąć. Faktem jednakże pozostaje, iż chadecki wicepremier i szef MSZ Ciril Svoboda zlekceważył doniesienia o marnych szansach na ratyfikację umowy i wbrew temu poddał ją pod głosowanie. Svoboda porywając się umowę kompleksową i wymagającą ratyfikacji, nie wykazał rozsądku przedwojennego szefa MSZ Eduarda Beneąa, który zawarł jedynie umowę cząstkową, pod postacią modus vivendi, obawiając się zasadnie, iż parlament czeski nie przyjąłby w głosowaniu umowy całościowej. Svoboda przyjął bezzasadne założenie o możliwości aprobaty parlamentarnej. Zaś jego wynurzenie po zakończeniu głosowania: "Bieda z nędzą przeszły przez izbę poselską", pokazuje, że pan premier do samego końca bujał w obłokach nadziei na „cud nad Wełtawą".

Należy dodać, że nie jest to pierwszy tego typu casus w stosunkach międzynarodowych. W roku 1935 zawarto konkordat z Jugosławią. Wyjątkowe było nie tylko to, że religia katolicka stanowiła tam mniejszość, ale i fakt bardzo korzystnych dla niej ustanowień. Watykan reprezentował E. Pacelli. Art. 1 stwierdzał, że Kościół katolicki ma pełne prawo do swobodnego i publicznego pełnienia swej misji. Duchowieństwu przyznano przywileje i państwową ochronę spełniania swych funkcji. Dochody kleru otrzymywane z tytułu pełnienia funkcji miały być zwolnione od podatku, tak jak dochody funkcjonariuszy państwowych. Kościołowi przyznano subwencje, proporcjonalnie odpowiednie jak dla innych wyznań. Nauka religii dla katolików miała być przedmiotem obowiązkowym. Szkoły wyznaniowe mogły otrzymać prawa szkół publicznych. Małżeństwa kanoniczne zrównane z cywilnymi (sprawy o unieważnienie w gestii sądów kościelnych). Tak więc znacznie przesadzono z przywilejami, które byłyby nawet bardzo korzystne dla państwa całkowicie katolickiego. Nigdy nie udało się ratyfikować tego konkordatu, tym samym nigdy nie wszedł w życie.

Perspektywy konkordatowe

Obecnie istnieje ponad pięćdziesiąt tzw. umów konkordatowych (konkordaty, konwencje, umowy cząstkowe i ramowe o różnych nazwach), których stroną jest Stolica Apostolska. Czechy nie są stroną żadnej z nich. Czy kiedykolwiek będą? Socjaldemokratyczny premier, Vladimir Szpidla, który wstrzymał się od głosu, przewiduje, iż negocjacje potrwają kolejnych kilka lat. Zawieranie umów konkordatowych nie jest jednak wyłącznie kwestią czasu i zgodnego rozwiązania kwestii spornych. To przede wszystkim kwestia społeczna: szanse na zawarcie umowy państwo(liberalnej demokracji)-Stolica Apostolska zmniejszają się odwrotnie proporcjonalnie do postępującej sekularyzacji (pomijając już nawet tradycyjny antyklerykalizm czeski o podłożu historycznym). Sekularyzacja postępuje dziś na ogół liniowo, z tym że w Czechach, jak się wydaje, geometrycznie. Na 10 mln obywateli, Kościół katolicki ma dziś ok. 2,7 mln wiernych, czyli o ok. 47 proc. mniej niż przed 10 laty. Większa część społeczeństwa deklaruje ateizm.

[Artykuł był publikowany w tygodniku Przegląd: „Klucze do katedry", Nr 26 (183), 29 czerwca 2003, s.47-48 (Opinie).]


1 2 

 Zobacz także te strony:
Parlament czeski odrzucił umowę z Watykanem
Umowa czesko-watykańska z 2002 r.
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Parlament czeski odrzucił umowę z Watykanem
Kościół i prawo - ciekawostki

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (1)..   


 Przypisy:
[ 4 ] Lisowczycy — lekka, nieregularna polska kawaleria zorganizowana na początku XVII w. przez A.J. Lisowskiego; lisowczycy odznaczali się nadzwyczajną ruchliwością i sprawnością bojową, znani byli także z okrucieństw i gwałtów; walczyli jako oddziały najemne w służbie polskiej, potem obcych państw (zwł. Habsburgów); po 1635-36 ulegli rozproszeniu.
[ 5 ] Taka sama kwestia zaistniała w Polsce: prof. Michał Pietrzak z Zakładu Prawa Wyznaniowego UW twierdził, iż w postanowieniu o ślubach „konkordatowych" "Państwo oddaje część kompetencji Kościołowi jako organizacji międzynarodowej i duchownym jako jego funkcjonariuszom posługującym się nie prawem polskim, ale prawem kanonicznym." Skutkiem tego byłaby konieczność wyższego quorum do uchwały o ratyfikacji. Większości tej jednak nie dałoby się prawdopodobnie uzyskać w głosowaniu. Stąd też przeważyły opinie, iż konkordat nie wymaga szczególnej procedury w parlamencie

« Prawo wyznaniowe   (Publikacja: 30-06-2003 Ostatnia zmiana: 24-01-2004)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 949  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 4  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Kultura narzekania
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2524 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365