Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
158.770.730 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7305 tekstów. Zajęłyby one 28821 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 958 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Jan Wójcik, Adam A. Myszka, Grzegorz Lindenberg (red.) - Euroislam – Bractwo Muzułmańskie
Alain Finkielkraut - W imię innego. Antysemicka twarz lewicy

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
 Czytelnia i książki » Powiastki fantastyczno-teolog.

O-błędna droga czyli Errare humanum est [1]
Autor tekstu:

„A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym tym trudzie, jaki podjął".

W tym właśnie dniu, archanioł Szatan korzystając z tego, iż Stwórca jest wolny, postanowił porozmawiać z nim o pewnym problemie, który go dręczył od jakiegoś czasu. Udał się więc w miejsce gdzie Bóg wypoczywał i po krótkiej wymianie grzecznościowych zdań na temat pogody, zdrowia i tym podobnych, przystąpił do właściwej sprawy: — Panie, mam pewien problem dotyczący twego dzieła, na który nie umiem znaleźć odpowiedzi. Czy korzystając z tego wolnego czasu, zgodziłbyś się udzielić mi wyjaśnienia? — zagaił grzecznie, siadając obok Boga.

Ten, nie otwierając oczu westchnął tylko głęboko, ale odparł: — No cóż, widzę, że i tak mnie to nie ominie… a zatem wal śmiało! Co tam cię takiego dręczy, Luciferusie? Szatan zaczął ostrożnie: — Panie, czy nie obawiasz się o ludzi? — Bóg otworzył jedno oko. — Słucham? - spytał. — Chodzi mi o to, czy nie boisz się, że nie dadzą sobie rady... Nie dałeś im przecież tak silnego instynktu jak zwierzętom, prawda? Bóg śmieje się głośno: — Ach, o to ci chodzi? Nie, nie dałem im instynktu, ale dałem im coś bardziej wartościowego: rozum o dużych możliwościach rozwoju!… Między innymi po to, aby byli świadomi tego co robią… Będą oczywiście popełniać błędy, ale też szybko będą się na nich uczyć. — Szatan na to: — A jeśli błędnie zinterpretują dane o świecie, które dostarczają im zmysły?… Jeśli przyjmą błędne założenia dla przyszłego światopoglądu?... Jeśli wyciągną fałszywe wnioski z błędnych przesłanek?… To co będzie? — dopytywał się Boga — Mało prawdopodobne… choć przyznaję, możliwe — uśmiecha się Bóg z wyrozumiałością dla jego zainteresowania tymi problemami.

Ale archanioł nie daje tak łatwo za wygraną. — Ale załóżmy - teoretycznie oczywiście — taką sytuację: Ludzie dostali rozum o dużych możliwościach rozwoju,… Ale teraz na początku, kiedy wszystko jest dla nich nieznane i obce, kiedy muszą się dopiero uczyć świata i zachowania w nim — wszystko zależy od ich zdolności rozumowania, umiejętności wyobrażenia sobie zagrożeń; jednym słowem trafnego zinterpretowania wpływu otoczenia na ich byt… Czy dobrze zrozumiałem Panie? — pyta z przejęciem, wpatrując się w oblicze Stwórcy. — Doskonale! — chwali go Bóg. — A więc mówię dalej: Kiedyś w przyszłości, kiedy już rozwiną metody poznawcze, świat nie będzie miał przed nimi zapewne tajemnic… — Zawsze będzie miał! - wtrąca Bóg z uśmiechem, ale Szatan nie podejmuje tego wątku epistemologicznego. — Ale teraz wszystko jest dla nich nieznane, wszystko trzeba dopiero poznać — ale poznać właściwie, prawda? — Bóg w milczeniu kiwa głową i wzdycha nie wiedzieć czemu. — Chodzi mi o to Panie, czy gdyby ludzie zrobili na początku tej drogi poznania świata jakiś poważny błąd w zinterpretowaniu otaczającej ich rzeczywistości — to byłoby możliwe aby poszli błędną drogą rozwoju? -

Bóg drgnął i uniósł głowę, przyglądając się uważnie Szatanowi. Odwrócił się na bok zastanawiając jakiś czas, w końcu powiedział:

— Teoretycznie tak… Ale to musiałby być naprawdę kardynalny błąd poznawczy… choć oczywiście, możliwości takie istnieją.. jak najbardziej… jak na to wpadłeś? — spytał znienacka patrząc mu w oczy. Szatan speszony nieco tym natarczywym wzrokiem Boga, zaczął się jąkać, tłumacząc: — Wczoraj Panie, zanim ludzie odeszli na ziemię, nie mogłem oprzeć się pokusie i musiałem z nimi porozmawiać… — przerwał, z niepokojem obserwując minę Boga, ale ten spokojnie czekał na dalsze wyjaśnienia, więc mówił dalej, przełknąwszy ślinę: — W czasie rozmowy, stwierdziłem ze zdziwieniem, iż są oni bardzo ograniczeni umysłowo… — A co byś chciał?!… aby byli od razu erudytami i geniuszami?… Oni mają teraz umysł dziecka, ale zobaczysz za jakiś czas - nie poznasz ich! Ręczę ci swoim słowem Stwórcy! — zakończył Bóg, kładąc się na drugim boku. Szatan poprawił mu poduszkę pod głową i powiedział: - Ja to rozumiem jak najbardziej; będą się uczyć na własnych błędach, jak powiedziałeś Panie… Ale co będzie jeśli te początkowe błędy, będą tak duże, iż potem już żadna naprawa na nic się nie zda,… iż będą nie do odrobienia… Co wtedy się stanie? — Bóg poruszył się zniecierpliwiony. Widać było, iż ten temat trochę mu nie leży. Westchnął:… — Posłuchaj Luciferusie! — powiedział poważnie. — Jeśli chcesz, powiem ci co o tym myślę... Gdyby tak się stało, iż rodzaj ludzki z racji swej ograniczoności rozumowej — co zdaje mi się, iż sugerujesz (Szatan zaczerwienił się nieznacznie) - popełniłby na początku swej drogi rozwoju, poważny błąd poznawczy w zinterpretowaniu świata, czy raczej rzeczywistości otaczającej ich - przyznaję: mógłby rzeczywiście pójść błędną drogą rozwoju… Choć prawdopodobieństwo tego jest znikome — istnieje taka możliwość! - przytaknął ruchem głowy. — A więc co wtedy? Czy próbowałbyś ich Panie, zawrócić z tej drogi? — chciał wiedzieć archanioł. Bóg pokręcił głową przecząco. — Nie, Luciferusie! — powiedział zdecydowanie. — Nie?... Dlaczego nie? — Szatan nie dawał mu spokoju.

Bóg uniósł się na łokciu i przyglądając mu się z pochyloną głową spytał: — A jak myślisz, dlaczego zamiast instynktu jak u zwierząt, dałem ludziom rozum i wolną wolę? — widząc zdziwione spojrzenie archanioła, sam odpowiedział: — Po to im dałem rozum, aby się nim kierowali w życiu i aby się uczyli na własnych błędach, aby świadomie kreowali swój los — obojętnie jaki miałby on być!… a wolną wolę - aby sami wybierali swą drogę życia i aby sami decydowali o swej przyszłości. Ja nie będę im w tym ani przeszkadzał, ani pomagał — możesz być pewien! — stwierdził, podkreślając to zdecydowanym gestem dłoni. Szatan rozłożył ręce w pojednawczym geście. — No dobrze!… Prawdopodobnie wszystko pójdzie właściwym torem… — zaczął — Ale załóżmy, że jednak ten ich rozwój pójdzie błędną, fałszywą drogą — jak to będzie się objawiało, Panie?… Po czym w ogóle będzie można poznać, iż jest to świat na błędnej drodze rozwoju?

Bóg zamyślił się, przymykając oczy, a potem odpowiedział z namysłem: — Błędna droga rozwoju oznacza preferowanie fałszywych wartości… Odwrócenie ich hierarchii, a także fałszywe kryteria oceny. Rzeczywistość jaka z tego się wytworzy, będzie godna pożałowania.. — Stwórca nie otwierając oczu, zaczął opisywać Szatanowi ten świat tak dokładnie, jakby miał go tuż przed oczami: — A więc będzie to świat, w którym będą istoty rozumne ale zarazem nie korzystające z dobrodziejstw wolnej myśli,… w którym zło będzie nazywane dobrem, a dobro złem,… w którym kłamstwo i fałsz nazywane będzie prawdą, a prawda kłamstwem i oszczerstwem… Świat, w którym zakłamanie i obłuda będą demonstrowane jako szczerość i otwartość, w którym głupota górować będzie z mądrością, a wszelkie przejawy mądrości uznawane będą za szkodliwe i tępione z całą zaciekłością,.. Świat, w którym obskurantyzm nazywany będzie postępem myśli, a przejawy ciemnogrodu uznawane jako obrona uświęconych tradycji i wartości,.. w którym uczciwością nazywane będzie krętactwo i oszustwa… — Aż tak bardzo?… Niesłychane… Szatanowi wyrwało się bezwiednie. Stwórca uczynił niecierpliwy gest dłonią. — To nie wszystko, Luciferusie!… Nie przerywaj! Słuchaj dalej… — Znów przymknął oczy, powracając do przerwanej wizji. — Będzie to świat, w którym głupcy rządzić będą mądrymi, najbardziej pyszni uczyć będą pokory,… pazerni i bogaci nauczać będą i głosić pochwałę ubóstwa,… bezdzietni i bez rodzin uczyć będą wychowania dzieci, macierzyństwa i życia w rodzinie,… w którym w co innego będzie się wierzyć, a co innego czynić,… w którym słowo nie zgadzać się będzie z czynem, a czyn niewłaściwym określany będzie słowem.. Świat, w którym nienawiść do bliźnich nazywana będzie miłością i troską o nich, a miłość — to najpiękniejsze uczucie — uważana będzie za coś nieprzyzwoitego i grzesznego… — przerwał, by zaczerpnąć tchu, a Szatan patrzył na Boga rozszerzonymi z bezgranicznego zdumienia oczami. Wyjąkał tylko: — Ależ to się nie mieści w głowie!… Aż tak bardzo mogłaby być zafałszowana rzeczywistość?! — Tak Luciferusie!… A nawet jeszcze bardziej… Słuchaj dalej, bo to jeszcze nie koniec… Będzie to świat, w którym to co naturalne uważane jest za grzeszne, a to co ustanowione dla osiągnięcia pewnych wymiernych korzyści — uznawane jako naturalne,… w którym ci, co nic nie wiedzą są przeświadczeni, iż wiedzą więcej od innych,… świat, w którym przesąd i zabobon nabierają rangi wartości,… w którym będzie niby władza większości, ale zawsze decydować będzie mniejszość, która "wie" lepiej, czego innym potrzeba,… w którym mierność, lizusostwo i serwilizm, będzie bardziej cenione od kompetencji, mądrości i prawości… Świat, w którym brak tolerancji nazywany będzie tolerancją i pluralizmem,… w którym władza — jakoby społeczeństwa, miast służyć społeczeństwu, będzie zawsze próbowała nim rządzić,… w którym różne idee będą ważniejsze od ludzi, a ich twórcy staną się od nich uzależnieni,… w którym zniewolenie umysłowe do jednego ciasnego światopoglądu, uznawane będzie za przejaw wolności umysłu, a każda próba dążenia do prawdy, uważana będzie za antyspołeczny wrogi przejaw, godny potępienia,… w którym niewola nazywana będzie wolnością, a prawdziwa wolność anarchią i nihilizmem,...będzie to świat, w którym wielkość człowieka będzie zależała od stanowiska jakie zajmuje, a nie od jego możliwości intelektualnych,… w którym zdrada będzie cnotą hojnie nagradzaną,… w którym ważniejsze będzie to co nienarodzone od tego co narodzone i świadome swego istnienia — w imię obrony życia, lecz tylko pozornie, bo tak naprawdę życie ludzkie nie będzie miało żadnej wartości, jeśli w grę będzie wchodziła obrona interesów władzy lub idei,...będzie to świat, w którym ślepi przewodnicy, przewodzić będą ślepcami, ale co więcej, iż nie będą oni chcieli dopuścić za nic, aby ci nieszczęśni ślepcy przejrzeli i zrozumieli!.. Taki to z grubsza byłby świat, Luciferusie! — Bóg skończył mówić i przesunął ręką po czole, jakby chciał odpędzić złe myśli. Szatan milczał, nie wiedząc co powiedzieć. Gniótł bezwiednie w dłoniach rąbek swej szaty. W końcu powiedział cicho: — To straszne Panie,… Przykro mi, iż poruszyłem ten temat… Nie sądziłem nawet, iż mogą aż takie skutki błędnej drogi rozwoju, ale to czysto teoretyczna wizja, prawda? — Nie Luciferusie!. Jest to jak najbardziej realna możliwość — jako jedna z możliwych dróg rozwoju rodzaju ludzkiego. — Bóg przyznał to otwarcie, chociaż jego mina świadczyła o tym, iż nie przyszło mu to łatwo. — Do licha! Nawet nie wiedziałem jaki to ważny temat poruszyłem! — pomyślał Szatan i podrapał się w głowę zafrasowany i przerażony zarazem, tym co usłyszał. Bóg uśmiechnął się tajemniczo i rzekł: — Widzisz, tak się dziwnie składa, że zanim przyszedłeś siedziałem sobie i rozważałem wszelkie możliwe drogi rozwoju, tego co stworzyłem… a wśród nich i te fałszywe, te błędne,.. te, z których można zawrócić jak i te, z których powrót już nie jest możliwy… — Szatan zaczerwienił się i nie patrząc Bogu w oczy, powiedział: — Muszę Panie przyznać ci się do czegoś; Gdy tak zobaczyłem cię tutaj leżącego, z przymkniętymi oczyma i błogą miną — pomyślałem wtedy, iż na pewno sycisz się zadowoleniem z dobrze wykonanego swego dzieła… Postanowiłem wtedy trochę popsuć ci to samopoczucie i spróbować znaleźć dziurę w całym,... przynajmniej teoretycznie! Nie przypuszczałem, iż to może być całkiem realna możliwość, wierz mi Panie! — położył rękę na piersi, jakby chciał podkreślić prawdziwość swych słów.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Obsesja posłuszeństwa
Niezamierzony byt


« Powiastki fantastyczno-teolog.   (Publikacja: 01-07-2003 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Lucjan Ferus
Autor opowiadań fantastyczno-teologicznych. Na stałe mieszka w małej podłódzkiej miejscowości. Zawód: artysta rękodzielnik w zakresie rzeźbiarstwa w drewnie (snycerstwo).

 Liczba tekstów na portalu: 130  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Słabość ateizmu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2527 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365