Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
150.416.974 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7289 tekstów. Zajęłyby one 28737 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 938 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Doprawdy, nie imponują mi zbytnio ludzie, którzy oświadczają: "Spójrzcie na mnie! Jestem tak wspaniałym tworem, że wszechświat musiał mieć jakiś cel". Nie, wspaniałość tych ludzi wcale mnie nie olśniewa.
 Społeczeństwo » Homoseksualizm

W kręgu miłośników i lubych [1]
Autor tekstu:

Homoseksualiści w życiu społecznym i kulturze Aten w VI — IV w. p.n.e.

Dla wielu XIX- i XX-wiecznych historyków tolerancyjny stosunek starożytnych Greków do homoseksualizmu był skazą na ich kulturze. Pierre Leveque pisał w książce „Świat grecki" („L'aventure grecque", wyd. francuskie 1964, wyd. polskie 1973) o „degeneracji w dziedzinie seksualnej" i „ciemnych stronach cywilizacji greckiej", stawiając w jednym rzędzie niewolnictwo, ofiary z dzieci i pederastię. Ten i wielu innych badaczy przedstawiało problem w świetle wpojonej im mentalności, wielu pozostałych w ogóle pomijało go milczeniem. Historycy, którzy jak Erich Bethe, autor „Die dorische Knabenliebe, ihre Ethik, ihre Idee" (1907), lub Hans Licht, autor „Sittengeschichte Griechenlands" (1925), odkrywali na nowo znaczącą rolę miłości homoseksualnej w życiu społecznym i kulturze starożytnej Grecji, narażali się na zarzut, że dają upust swej chorej wyobraźni erotycznej. Zdaniem Henri-Irenee Marrou, zaprezentowanym w „Historii wychowania w starożytności" („Histoire de l’education dans l’antiquite", wyd. francuskie 1948, wyd. polskie 1969), „ludzie nowocześni stracili wiele czasu na złośliwym badaniu starożytnych świadectw" mówiących o związkach mężczyzn z chłopcami, dając upust „niezdrowej ciekawości" lub chcąc „uczynić ze starożytnej Hellady jakiś raj dla zboczeńców". Jeszcze dziś niektórzy badacze gotowi byliby polemizować z Teodorem Däublerem, który w książce „Sparta. Ein Versuch" (1923) pisał: „Kto helleńskiej miłości do chłopców, skłonności Safony do własnej płci nie potrafi uznać za wzniosłą i świętą, zawodzi wobec Grecji" [ 1 ]

Homoseksualizm występował w społeczeństwie ateńskim, podobnie jak u wszystkich społeczności ludzkich, od najdawniejszych czasów a ewolucja kultury nadawała różnorodnym jego przejawom określone formy, bardzo często specyficzne. Znacząca część zachowań homoseksualnych była w Atenach akceptowana lub przynajmniej tolerowana, pozostałe potępiano a niekiedy nawet karano. Wywodząca się zapewne z prahistorycznych rytuałów inicjacyjnych miłość mężczyzny do chłopca czyli pederastia („pajderastia"), pełniła już w okresie archaicznym (VIII — VI w. p.n.e.) istotną rolę w życiu arystokracji jako najważniejszy sposób przekazywania ideałów i obyczajów tej uprzywilejowanej warstwy. W związku z tym musiała stać się przedmiotem uregulowań prawnych, które obowiązywały także w późniejszym okresie, gdy pederastia stała się nośnikiem ideałów ogółu obywateli. Jednakże prawne ograniczenia, jakim podlegały związki lub w ogóle praktyki homoseksualne były w Atenach stosunkowo nieliczne.

W myśl praw wprowadzonych w 594 r. p.n.e. przez Solona (Ajschines, „Przeciw Timarchowi" 12-13, 15-17, 21, 139), każdy obywatel, który w młodości oddawał się prostytucji homoseksualnej, uważany był za pozbawionego czci i nie mógł sprawować żadnych funkcji publicznych. Sądzono bowiem, że osoba kupcząca niegdyś swym ciałem, będzie później sprzedajnym politykiem. Z tego samego względu prawo nakładało karę grzywny lub więzienia a nawet śmierci, na rodziców i opiekunów prostytuujących swoje dzieci oraz na osoby korzystające z ich usług. Szczególnie istotny był przepis nakazujący karać chłostą niewolników próbujących łączyć się więzami miłości z chłopcami lub młodzieńcami z rodzin obywatelskich. Wynikało to z przekonania, że związki takie powinny być zastrzeżone dla ludzi wolnych, ponieważ tylko wówczas mogą pełnić państwowotwórczą rolę wychowawczą i edukacyjną. Ponadto młodociany obywatel jako kochanek niewolnika byłby zaprzeczeniem greckiego porządku społecznego, przypisującego wolnemu mężczyźnie dominację i aktywność we wszelkich dziedzinach życia [ 2 ]

Ceniona przez opinię publiczną miłość mężczyzny do chłopca stanowiła rdzeń ateńskiego i w ogóle greckiego systemu wychowania. Posiadała nawet sankcję religijną, istniały bowiem obrzędy, w trakcie których wzywano Erosa i innych bogów mających ją chronić. Była wiodącym motywem w kulturze i sztuce, opiewanym jako jedna z najwyższych wartości. Sylwetki chłopców i młodzieńców przedstawiano w malarstwie wazowym i rzeźbie znacznie częściej niż wizerunki dziewcząt. Mało jest dzieł greckiej literatury, w których piękno chłopców nie byłoby wychwalane lub choćby wspomniane. Wiersze o miłości pederastycznej pisał prawodawca Solon (ok. 640 — ok. 560 p.n.e.), będący w młodości wielbicielem późniejszego tyrana Pizystrata oraz poeta Anakreont z Teos (ok. 570 — ok. 485 p.n.e.), sprowadzony do Aten przez jednego z synów Pizystrata — Hippparcha. Nb. jednym z kochanków Anakreonta był piękny Ksantypos, przyszły ojciec Peryklesa. Epigramy opiewające urodę ukochanych chłopców pisywał również Platon (427 — 347 p.n.e.). W duchu miłości pederastycznej interpretowano mity i najstarsze dzieła literackie. Opisywana przez Homera w „Iliadzie" wyjątkowa zażyłość Patroklosa i Achillesa niewątpliwie wykraczała daleko poza zwykłą przyjaźń. Jednakże dopiero Ajschylos (525- 456 p.n.e.) określił ją expressis verbis w tragedii „Myrmidones" jako więź łączącą kochanków. Wszystko to razem wzięte czyniło z miłości mężczyzny do chłopca istotny element konstrukcyjny greckiego świata [ 3 ]

Miłość do kobiety i miłość do chłopca była dla Greków okresu klasycznego (V- IV w. p.n.e.) jednym i tym samym rodzajem miłości a pragnienie obcowania z osobą przeciwnej lub własnej płci było tym samym pragnieniem, rodzącym się w sercu mężczyzny z cechującego go pożądania tego co piękne. Uważano, że istnieją dwa różne sposoby czerpania tej samej rozkoszy, z których jeden lub drugi mógł bardziej odpowiadać jakiemuś człowiekowi lub etapowi jego życia. Bohaterowie „Uczty" Ksenofonta (ok. 430 — ok. 355 p.n.e.) opiewają zarówno uroki chłopców jak i dziewcząt, po czym rozstają się rozpaleni pragnieniem miłości, wiodącym ich w objęcia żon lub kochanków [ 4 ]

Miłość erotyczna była dla większości ówczesnych Greków przede wszystkim lub wyłącznie miłością do pięknych młodzieńców. Jak stwierdza Pauzaniasz, jeden z uczestników opisanej przez Platona „Biesiady" (181 a-d), patronował jej Eros służący „wszechlubnej" Afrodycie, rodzący w równym stopniu miłość do kobiet i do chłopców. Przede wszystkim zaś Eros, służący bogini niebios, zsyłał wyłącznie miłość do chłopców. Z wypowiedzi przypisanej Diotymie („Biesiada" 208 e- 209 c) dowiadujemy się, że pragnienie nieśmiertelności i upamiętnienia swej osoby popycha mężczyzn „brzemiennych nasieniem według ciała" ku kobietom i płodzeniu potomstwa, natomiast mężczyzn „brzemiennych według duszy" ku miłości do chłopców, ku zapładnianiu dusz mieszkających w pięknych ciałach i wspólnemu piastowaniu cnoty [ 5 ]

Platon rozwinął w tej dziedzinie niezwykle interesującą teorię, przedstawioną w „Biesiadzie" (191 e — 192 e) przez Arystofanesa, według której ludzie pochodzący od porozcinanych u zarania dziejów przez Zeusa istot męsko-męskich w wieku chłopięcym „do mężów przyjaźnie się odnoszą i z uciechą dzielą z mężami łoże i ciała splatają" a osiągnąwszy wiek męski „miłują chłopców". Owi ludzie kierują się pragnieniem znalezienia zagubionej połowy, dążą do tego, by „spotkać się i stopić z umiłowanym, z dwu stać się jednym" a gdy im się to uda „nie chcą [...] rozstać się nawet na krótki czas".

Chłopcy stawali się przedmiotem zainteresowania mężczyzn już około 12 lub 13 roku życia. Obaj potencjalni partnerzy, zarówno upatrzony chłopiec czyli luby („eromenos"), jak i interesujący się nim mężczyzna czyli miłośnik („erastes") powinni dbać o to, by ich związek rodził się w sposób piękny i przybrał formę jak najbliższą moralnemu ideałowi. Inicjatywa należała do miłośnika, to on ubiegał się o względy miłego mu młodzieńca. Wypatrywał go na ulicach i placach lub wyczekiwał nań w gimnazjonie, towarzyszył mu w trakcie ćwiczeń i różnych rozrywek. Niekiedy zabiegi te przeradzały się w prawdziwe „polowanie", szczególnie gdy chłopiec nie był zainteresowany ubiegającym się o jego względy mężczyzną lub otaczał go rój zalotników. Nachodzenie przez licznych adoratorów było dlań powodem do dumy jako świadectwo posiadanych zalet. Z drugiej strony chłopiec musiał uważać, by nie ulec zbyt szybko swemu wielbicielowi lub jednemu z ich grona. Nie mógł pozwolić sobie na bierność lub wykorzystywanie sytuacji do zaspokajania swych zachcianek. Nie powinien godzić się na pierwszego lepszego miłośnika ani też ulegać każdemu z zabiegających o jego względy. Mężczyzna adorujący chłopca robił mu podarki i świadczył różne przysługi, często chcąc ich ilością „przebić" rywali. Natomiast chłopiec nie powinien przyjmować od zalotnika zbyt wielu przejawów zainteresowania i dopiero po starannym wyborze i sprawdzeniu partnera, mógł obdarzyć go swymi łaskami [ 6 ]

Wszystko to było zarówno dla adoratora jak i jego wybranka wielkim sprawdzianem umiejętności trzymania uczuć na wodzy. W platońskim „Fajdrosie" (255 b — 256 a) Sokrates opowiada, że często już pierwsze spotkania chłopca z zabiegającym o jego względy mężczyzną wywoływały w jego wnętrzu wielkie poruszenie i falę pragnień, które zdawały się uskrzydlać jego duszę. Choć nie bardzo jeszcze wiedział, ku czemu pcha go natura, marzył o tym, by miłośnika „widzieć, czuć, ściskać, całować i leżeć razem blisko. I oczywiście niezadługo zaczyna to wszystko robić" [ 7 ]

Miejscem, w którym najczęściej odbywały się pederastyczne zaloty był gimnazjon. Trenowali tam nago zarówno chłopcy, jak i dorośli mężczyźni, co sprzyjało wymianie spojrzeń i nawiązywaniu znajomości a fizyczna bliskość dawała okazję do dotyku, objęć i pieszczot. Na malowanej amforze z około 540 r. p.n.e. widzimy trzech brodatych mężczyzn otaczających dorodnego młodzieńca, który właśnie wziął podarek od jednego z nich i pozwala mu na intymne pieszczoty. Mężczyzna rozmiłowany w chłopcach („pajdofiles") spędzał w gimnazjonach całe dnie, wdając się w niekończące rozmowy z młodzieżą i przeznaczając ogromne sumy na prezenty. Z drugiej strony chłopcy często prowokowali mężczyzn wdając się z nimi w rozmowy lub gry. Dzięki Platonowi dowiadujemy się z „Biesiady" (217 b-c), że Alkibiades (ok. 450 — 404 p.n.e.) wielokrotnie stawał do zapasów z Sokratesem (469 — 399 p.n.e.), by w ten sposób rozkochać go w sobie. Szczególną rolę w obcowaniu mężczyzny i chłopca odgrywały spojrzenia. Miłośnicy podziwiający urodę swych ukochanych najchętniej wpatrywali się w ich oczy wierząc, że kryje się w nich tajemnica cnót chłopca. Sofokles (496 — 406 p.n.e.) pisał w zachowanym we fragmentach dramacie „Kochankowie Achillesa" o tęsknocie rozpalonej błyskami (błyskawicami) oczu" [ 8 ]


1 2 3 4 5 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Szokujące przemilczenie
Wpływy biol. na fizyczny i psych. rozwój seks. (1)

 Zobacz komentarze (6)..   


 Przypisy:
[ 1 ] P. Leveque, Świat grecki, tłum. J. Olkiewicz, Warszawa 1973, s. 86, 502; H-I. Marrou, Historia wychowania w starożytności, tłum. S. Łoś, Warszawa 1969, s. 60.
[ 2 ] M. Foucault, Historia seksualności, tłum. B. Banasiak, T. Komendant, K. Matuszewski, Warszawa 2000, s. 347-348; H. Licht, Sittengeschichte Griechenlands, t. 2. Liebe und Ehe in Griechenland, Berlin [1925], t. 2, s. 96, 135.
[ 3 ] G.J. Bellinger, Sexualität in den Religionen der Welt, Frechen 1999, s. 109-110, 120, 132; E. Bethe, Die griechische Dichtung, Potsdam 1924, s. 70-71, 109, 112-114; H. Licht, Sittengeschichte ...., op. cit., t. 2, s. 102-103, 110, 132-134, 148, 156; C. Reinsberg, Obyczaje seksualne starożytnych Greków, tłum. B. Wierzbicka, Gdynia 1998, s. 159-160.
[ 4 ] M. Foucault, Historia ..., op. cit., s. 320-321.
[ 5 ] Cytaty z „Biesiady" wg: Platon, Biesiada, tłum. i oprac. E. Zwolski, Warszawa 2001.
[ 6 ] M. Foucault, Historia ..., op. cit., s. 328-330, 338-339, 342; C. Reinsberg, Obyczaje ..., op. cit., s. 125, 128-129, 140-141, 161.
[ 7 ] Cytaty z „Fajdrosa" wg: Platon, Dialogi, tłum. W. Witwicki, Warszawa 1993.
[ 8 ] H. Licht, Sittengeschichte ..., op. cit., t. 2., s. 97, 116; C. Reinsberg, Obyczaje ..., op. cit., s. 134-135, il. 92.

« Homoseksualizm   (Publikacja: 28-04-2005 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Paweł Fijałkowski
Doktor historii, ur. 1963 r., archeolog i historyk, adiunkt w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie, zajmuje się dziejami Żydów w dawnej Polsce (X-XVIII w.), historią protestantyzmu na ziemiach polskich do 1945 r. oraz homoerotyzmem w starożytnej Grecji i Rzymie.

 Liczba tekstów na portalu: 5  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Opowieść o Magnusie Hirschfeldzie
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4100 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365