Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
149.611.885 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 590 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Polski katolicyzm. Katolicyzm taki, jak urobił się historycznie w Polsce, rozumiem jako przerzucenie na kogoś innego - Boga - ciężarów nad siły. Jest to zupełnie stosunek dzieci do ojca. Dziecko jest pod opieką ojca. Ma go słuchać, szanować i kochać. Wypełniać jego przykazania. Więc dziecko może pozostać dzieckiem, ponieważ wszystka 'ostateczność' przekazana jest Bogu-Ojcu i jego ziemskiej ambasadzie,..
 Kultura » Sztuka » Teatr » Dramaty

Pasje doktora Faustusa [1]
Autor tekstu:

Motto:
Każdy powinien napisać
swego własnego Fausta

(przypisane Heinemu)

AKT I
ALCHEMIA DIABLO

W pomieszczeniach piwnicznych z niskimi gotyckimi sklepieniami przy starym biurku siedzi postać z rozwichrzoną czupryną, mocno czymś zaabsorbowana. Mruczy wciąż coś do siebie, prycha, wzdycha i wyrzuca z wściekłością gdzieś z głębi zasrożonego jestestwa niezrozumiałe słowa.

DOKTOR FAUST: Miała być technologia plazmowa, brr! hu! ha! terra incognita, network, msn, favorite places, exchange, gopher, wais i ftp, hyp! fru! łup!, a jest ciemnica, duchawica, fetorki, przedsmak piekielnych czeluści.

Zaskrzypiały drzwi i nagle wchodzą dwie postacie. Zanim ich wzrok oswoił się z mrokiem ciemności prześwietlonych tylko dwoma nikłymi płomieniami świec, powitał ich tubalny głos, jakby zza grobu.

DOKTOR FAUST: Ki diabeł! Czyżby Asmodeusz z pomocnikiem, miotem z mefistofelesowego rodu zawitał w te progi?

MEFISTOFELES: To tylko my, mistrzu alchemii i astrologii, doktorze chemii i informatyki, podobnież z twoich programów komputerowych korzystają firmy chemiczne na całym świecie.

Dołącza się do rozmowy Asmodeusz, wyciągając 1 litrowy beer Diabelsko mocny i częstuje nim Fausta i Mefista, którzy piją wprost z butelki.

ASMODEUSZ: Łe, zanim, się spojrzy w otchłań i świat, który wciąż gdzieś ucieka, trzeba bliżej siebie zobaczyć człowieka. W głąb mu zajrzeć, aż do dna samej duszy, zanim fizyka i chemia jego geny poruszy i zamieni fizjologię na wytwory sztucznej inteligencji i organy z tworzywa sztucznego.

DOKTOR FAUST: A tobie diable, co do tego. Na początku był chaos, a teraz jest Chat World… Bywają pytania bez odpowiedzi, bezowocne cierpienie, niezasłużony sukces? Alchemia przy ogromnych kosztach zamienia ołów w ołów, a informatyka oprogramowanie w antyoprogramowanie czyli wirusy, prawo odwołuje się do praw, które zatwierdzają tworzący je prawodawcy.

Chodząc wciąż pomiędzy zwałami pergaminów i stosami różnych papierów, doktor Faust głośno rozważa:

DOKTOR FAUST: Czym jest życie, jeśli nie obłąkaniem, zaklętym kręgiem powtarzających się cykli. A niech to wszyscy diabli!

Na to oba diabły zgodnym chórem.

ASMODEUSZ, MEFISTOFELES: Oczywiście, po to tu przecież jesteśmy! A kysz anielskie myśli! Niech żyje Diablo i Rogata Dusza!

Sumienie doktora Fausta nie było jednak jeszcze gotowe do haniebnego poddania się złu i cierpieniu. Postanowił mimo wszystko coś zrobić dla ludzkości, dać im jakiś nowy wynalazek, może nową wiarę lub nadzieję?

ASMODEUSZ: Czy ma jakiś wybór i jest w stanie sam coś zmienić, wyrwać się z tego kołowrotu bez szkody dla siebie i innych?

Tupnął przy tym jednym swoim kopytem o posadzkę, aż posypały się iskry i poruszył gwałtownie rogami, zaśmiewając się w głos swoim diabolicznym chichotem.

DOKTOR FAUST: Już wiem co zrobię, dam ludziom słowa pocieszenia, a potem poszukam jakiegoś nowego geniusza, aby zmienił i uzdrowił ten świat.

"Wrzuć na Pana
brzemię twoje,
a on cię opatrzy".
Psalm 55,23

Na to diabły wzdrygnęły się, zaczęły jakoś się kulić, krzywić ze złości i czmychnęły czym prędzej w jedno tylko znane sobie i ulubione miejsce, które słusznie niektórzy nazywają Piekłem. Tam sporządził Mefistofeles, specjalista od diabelskich potraw kilka dań dla dodania otuchy — Cykutę, Nosferatę, Lewiatana i Chimerę, a samemu Lucyperowi zaniósł Monstrualną, aby nie gniewał się za ich nazbyt pośpieszny powrót z powierzonego zadania, czyli zdobycia duszy doktora Fausta.

Tymczasem on sam wymyślał Geniusza, co by mógł pomóc ludziom i uczynił ich szczęśliwymi.

DOKTOR FAUST: Szaleńców mamy aż za wielu, utopistów, proroków, naprawiaczy tego świata i uzdrowicieli systemów oraz ludzi. A może by tak dać im Byrona, który bardziej cenił Kaina niż Abla?

LORD BYRON: Abel to mgła, dym i tchnienie. Nosił to imię syn Adama i Ewy, który był pasterzem. Został zamordowany przez swego brata Kaina, rolnika.

DOKTOR FAUST: Tradycja rabinacka, chrześcijańska i Koran przedstawiają pod postacią Abla Eona. Jest to opisanie prastarego mitu o konflikcie pomiędzy osiadłymi społecznościami rolniczymi i wędrownymi, zajmującymi się myślistwem.

LORD BYRON: Gdy Bóg przyjął ofiarę Abla (pasterza), a odtrącił ofiarę Kaina (rolnika), wtedy Kain zbuntował się przeciwko niejednakowemu traktowaniu, poczuł się odrzucony przez Boga i zabił Abla. Za co został napiętnowany i skazany na tułaczkę, a potem zamieszkał na wschód od Edenu.

DOKTOR FAUST: Jest to misteryjna tragedia, poruszająca niebo i ziemię. A zabójstwo Abla było dokonane z zazdrości o przychylność, jaką Pan okazywał bratu Kaina.

ARCHANIOŁ GABRYEL: Wiatr i ogień, symbole działania Trzeciej Osoby Bożej są nieuchwytne, jak dla człowieka pochodzenie Ducha Świętego;

"Duch Święty tchnie,
kiedy chce".

W tym momencie nad głowami wszystkich obecnych ukazały się języki ognia, który oświeca i ogrzewa. Takie działanie ma łaska Ducha Świętego, dawcy bezcennych darów duchowych.

ADVOCATUS DIABOLI: Na początku jest niesłychany pęd życiowy, przenika wszystko i jest obecny wszędzie. Potem Streben pomaga rozwijać zalety człowieka i jest poszukiwaniem absolutu.

WOLFGAN GOETHE: W burzliwych relacjach z transcendencją antynomia egzystencji ludzkiej zmierza do impasu. — Wspinamy się ku światłu — oznacza koniec wszelkiej alienacji, a sprzeczności rozwiążą się same, w miarę swego pojawiania się.

DOKTOR FAUST: Chcę poznać świat do końca, pojąć duszę ludzką z tym wszystkim, co w niej najbardziej szlachetne i zarazem najpodlejsze, doświadczyć wszystkiego, zobaczyć wszelkie ułomności, zakosztować wszystkich radości aż do nasycenia. Kiedy wszystko znieruchomieje, być może wtedy, na ułamek sekundy spotkają się - człowiek i absolut. Zapanuje harmonia, a dalej będzie już tylko: zbawienie i nicość.

ADVOCATUS DIABOLI: Wer immer strebend sich bemüht, den können wir Erlösen. Nie ma nigdy stosownego czasu na smakowanie bieżącej chwili, zadowolenie zwyczajnie tym, co niesie los.

Doktor Faust sam w swojej pracowni, użala się nad swym położeniem. Przestudiował wszystkie dziedziny wiedzy; filozofię, prawo, nauki ścisłe, teologię, ale wiedza ta nie pozwala mu dojść do prawdy i nie przypadły mu w darze ani bogactwa, ani zaszczyty. Decyduje zatem poświęcić się magii, aby poznać wreszcie tajemnicę życia.

DOKTOR FAUST: Czas wreszcie zrozumieć naturę sprawczą i sens świata, poznać wszystkie władające nim siły i posiąść Dar Słowa.

ADVOCATUS DIABOLI: Konieczne są wyrzeczenia i poświęcenie się sprawie, bez względu na wartości moralne, jakich ona wymaga. Żyć trzeba w działaniu i poprzez działanie, choćby prowadzić to miało donikąd, a nawet do katastrofy.

WOLFGAN GOETHE: Niezdolność do zatrzymania się w działaniu, czyni nas wielkimi. Rodzi to łagodną melancholię, uzmysławia upływ czasu i czyni nietrwałymi wszystko, co przyjemne.

DOKTOR FAUST: Poszukiwany w ten sposób Absolut jest nie z tego świata, nawet w niebie niemożliwe będzie odnalezienie spokoju. Doznawanie Idylli wśród maluczkich i stanu zbiorowej Euforii w wielkiej, tysiącletniej rzeszy u megalomanów. Nasze pragnienia i dążenia, znajdują się wtedy na granicy szaleństwa.

WOLFGAN GOETHE: Pęd życia, potrzeba sukcesu i awansu czyni z nas Man Mu˛es im Leben zu etwas bringen. Pewien dojarz krów awansował na starszego dojarza, choć nadal musiał pracować za nędzną opłatą u tego samego gospodarza.

ARCHANIOŁ GABRYEL: Dar umiejętności właściwego spojrzenia na ludzkie codzienne sprawy, troski, kłopoty, a czasami radości, pozwala dostrzec znikomość wszystkich rzeczy ziemskich. A znowu Dar rady pojawia się wtedy, gdy myśl ludzka zawodzi. Podpowiada, co czynić a czego zaniechać, kiedy mówić, a kiedy milczeć i tym sposobem uczy nas sprawiedliwości.

ADVOCATUS DIABOLI: Nie wolno nigdy rezygnować, trzeba pchać się aż do szczytu swoich możliwości. Choćby po trupach, to dla nieudaczników i wątpiących najlepsza nauka. Trzeba wciąż coś ulepszać, przetwarzać, zmieniać, aby wokół czuło się ruch i owe dziejące się wciąż zmiany.

ARCHANIOŁ GABRYEL: Dar bojaźni Bożej kształtuje w nas odrazę do grzechu, pomaga poskromić namiętności, pychę i arogancję, a tym samym oczyszcza ścieżki naszego życia. Natomiast Dar pobożności rozpala w naszych sercach miłość i kształtuje ducha gorliwości w wypełnianiu przeznaczenia.

ADVOCATUS DIABOLI: E, co tam za anielskie pienia, kiedy świat wciąż się zmienia, a wymyślone cuda, kiedy pojąć się ich nie uda, prowadzą do frustracji i zwątpienia.

DOKTOR FAUST: Pewne poruszenie w naszej psychice i niepokój są przyczyną udręki niespełnienia. Świat składa się z wątpliwości, pytań i tajemnych pragnień. Kiedy dusza nie zaznaje odpoczynku, staje się podatna na zgubne wpływy, jak ciało trawione gorączką na infekcję. Działanie owej tajemnej w nas siły ma charakter niepokojący, ale jest również żyznym podłożem geniuszu.

ARCHANIOŁ GABRYEL: Dar męstwa uczy świętej chrześcijańskiej odwagi, abyśmy nie bali się podejmować rzeczy wielkich dla Boga, a w niebezpieczeństwie w Nim pokładali ufność. Natomiast Dar rozumu, daje pewność i stałość wiary oraz pomaga zdać sobie sprawę z wielkości Boga.

Nagle drzwi wejściowe do piwnicy otworzyły się szeroko i weszła postać w świetlistej aureoli, ze stygmatami na rękach i prawym boku.

JEZUS: Pokój Wam!

A potem kierując się w stronę Archanioła Gabryela powiedział:

JEZUS: Weźmij Ducha Świętego i tchnij na sprawiedliwych, albowiem jak Ojciec mnie posłał, tak i ja Ciebie posyłam. A którym oni odpuszczą grzechy, będą im odpuszczone, którym zatrzymają, będą zatrzymane.

Po tych słowach świetlistość cała i bóstwo Jezusa znikło nagle, a w mrocznej i chłodnej piwnicy pozostał tylko samotny i udręczony doktor Faust, alchemik, astrolog i czarnoksiężnik, nie ufający zjawom i nawiedzeniom boskim, ale tylko własnemu pragnieniu poznania życia, jego tajemnic i uroków.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Przywiązanie
Uroborosy


« Dramaty   (Publikacja: 29-07-2005 Ostatnia zmiana: 05-03-2006)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mieczysław Lenckowski
Pisarz, językoznawca; jest członkiem Bractwa Języka Polskiego; zajmuje się także dziennikarstwem, krytyką literacką i teatralną.   Więcej informacji o autorze
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 7  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Tajemnice szpitalnych podziemi
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4286 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365