Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
144.742.889 wizyt
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7269 tekstów. Zajęłyby one 28656 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 2371 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Życie można zrozumieć patrząc nań wstecz. Żyć jednak trzeba naprzód."
« Społeczeństwo  
Formy religijności w społeczeństwie polskim [1]
Autor tekstu:

W Polsce, kraju, w którym 97% ludności deklaruje się jako katolicy, stwierdzenie, że Kościół katolicki jest ważną instytucją w życiu społeczno-politycznym jest banałem. Kościół cieszy się dużym prestiżem społecznym, wypowiedzi hierarchów Kościoła, choć różnie oceniane, są słuchane z dużą uwagą. Żadne ważne święto narodowe nie może odbyć się bez przedstawicieli Episkopatu.

Mniej eksponowane, aczkolwiek bardziej zagadkowe jest

miejsce religii w życiu codziennym Polaków.

Praktycznie wszyscy deklarują wiarę w Boga, powszechna jest również akceptacja dekalogu. Na przykład aż 77% badanych uważa, że powinno się przestrzegać przykazania, które nakazuje dzień święty święcić zawsze i niezależnie od sytuacji. Z drugiej jednak strony, z sondażu Pracowni Badań Społecznych wynika, że 67% Polaków określających się jako wierzący i praktykujący opowiada się za otwieraniem sklepów w niedziele. Jeszcze bardziej zastanawiające jest to, że tylko 66% katolików deklaruje wiarę w zmartwychwstanie, a co piąty zarówno podaje w wątpliwość, jak i nie wierzy w tę prawdę (Zdaniewicz, Zembrzuski 2000). Akceptacja innych dogmatów katolickich jest jeszcze mniejsza. Socjolog z KUL, ks. Władysław Piwowarski, podsumowuje ten stan rzeczy stwierdzając, że 2/3 Polaków to „nieświadomi heretycy".

Nie bez podstaw więc publicyści i socjologowie religii zastanawiają się, w co tak naprawdę wierzą Polacy i jakie znaczenie ma dla nich wiara. W debacie nad stanem religijności Polaków można wyróżnić, jak się wydaje, dwa podstawowe stanowiska. Pierwsze zwraca uwagę na płytki i wybiórczy charakter polskiej religijności, wskazując na nieznajomość prawd wiary i ambiwalentny stosunek do norm moralnych. Raport Polityki (Szostkiewicz 2001) podsumowuje Polaków w następujący sposób: „nie zabijają, nie świętują, cudzołożą". W drugim stanowisku podkreśla się historyczną specyficzność sytuacji Kościoła katolickiego w Polsce, a w konsekwencji również religijności Polaków oraz analizuje zmiany religijności głównie w kontekście politycznym, wysuwając zastrzeżenia wobec paradygmatu modernizacyjnego (por. Grabowska 2001).

Mimo niewątpliwych elementów prawdy, które oba te podejścia zawierają, można wobec nich wysunąć jedno zasadnicze zastrzeżenie. Nie wydaje się uzasadnione mierzenie i ocenianie religijności Polaków przez zestawienie jej z definicją religijności wysuwaną przez Kościół katolicki. Niewiara w zmartwychwstanie Jezusa wyklucza na pewno daną osobę z Kościoła katolickiego, nie oznacza jednak w żadnym razie, że jest ona niereligijna. To samo można odnieść do standardowej miary religijności Polaków, jaką jest częstotliwość uczestnictwa we mszy. Pod pojęciem religijności można rozumieć przynależność do Kościoła lub uczestnictwo w obrzędach, nie wyczerpuje to jednak sensu tego słowa. Nierzadko przecież można spotkać ludzi regularnie uczestniczących w nabożeństwach, którzy skądinąd nie przestrzegają podstawowych przykazań, i odwrotnie.

Utożsamianie religii z instytucją kościoła

(...) Bezpośrednim wskaźnikiem związku religijności Polaków z Kościołem katolickim jest poziom uczestnictwa w niedzielnej mszy. Uczestnictwo we mszy co najmniej raz w tygodniu deklaruje 78% Polaków. Jest to najwyższy wynik w Europie. W Irlandii, która jest zaraz za Polską, odsetek ten wynosi 75%. Trzeci kraj pod względem uczestnictwa we mszy to Włochy, w których taką deklarację składa już tylko 54% badanych.

Jeśli jednak porównać deklarowane uczestnictwo z uczestnictwem realnym, okazuje się, że deklaracje wyraźnie odbiegają od rzeczywistości. (...) Z danych tych wynika, że od początku lat 80. powoli, choć systematycznie zmniejsza się liczba osób uczestniczących we mszy [ 2 ] i jednocześnie rośnie liczba wiernych przystępujących regularnie do komunii.

Ogólnie rzecz biorąc. Kościół jako instytucja cieszy się dużym zaufaniem w większości krajów europejskich. W Rumuni i Portugalii kościołom ufa około 80% badanych, we Włoszech, Litwie, Łotwie, Polsce i Słowacji — od 67% do 69%. W Grecji, Danii, Irlandii zaufanie oscyluje pomiędzy 55% a 59%.

W większości krajów europejskich zaufanie kształtuje się na poziomie 40-50%. Wyjątek stanowią Czechy (20%), Holandia (29%) oraz Bułgaria i Wielka Brytania (w obu krajach po 34%).

Jak wynika z tego zestawienia, poziom zaufania do instytucji kościoła nie zależy od rodzaju dominującej religii czy położenia kraju we wschodniej lub zachodniej części Europy. Trudno jednak z tego faktu wyciągać bardziej ogólne wnioski ze względu na zróżnicowanie miejsca zajmowanego przez kościół w życiu społeczno-politycznym mieszkańców poszczególnych krajów oraz wyraźną wrażliwość wskaźnika opisującego poziom zaufania na oddziaływanie bieżącej sytuacji społeczno-politycznej. Oczywiste jest również, że za zaufaniem kryć się może wiele rzeczy. W badaniu EVS mierzono je przede wszystkim, zadając pytanie o to, czy kościół [ 1 ] daje właściwe odpowiedzi na pytania dotyczące różnego rodzaju problemów. Mieszkańcy Europy najczęściej uważają, że kościół daje właściwe odpowiedzi w kwestiach dotyczących duchowych potrzeb człowieka (średnia dla wszystkich badanych krajów 56%), nieco rzadziej — problemów moralnych (39%) i problemów życia rodzinnego (33%), najrzadziej — problemów społeczno-politycznych (24%). We wszystkich przypadkach odsetki te dla Polski są wyższe i wynoszą odpowiednio: 73%, 55%, 56% i 32%.

Z rozkładów tych wynika, że Kościół katolicki w Polsce, podobnie jak inne kościoły w Europie, jest postrzegany jako instytucja religijna sensu stricte, tzn. dająca odpowiedzi przede wszystkim na pytania ostateczne. Natomiast w mniejszym stopniu Polacy widzą w kościele przewodnika w życiu codziennym. Zwraca uwagę fakt, że jednakowy odsetek Polaków postrzega kościół jako instytucję dającą właściwe odpowiedzi na pytania dotyczące życia rodzinnego i moralnych problemów jednostek.

Badanie przeprowadzone pod koniec 1996 r. w ramach programu „Aufbruch — Przełom w sytuacji kościołów w Europie Środkowo-Wschodniej po upadku komunizmu" (Zdaniewicz, Zembrzuski 2000) daje możliwość wejrzenia w to, co kryje się za ogólnym zaufaniem Polaków do Kościoła katolickiego. W badaniu tym respondenci mieli do wyboru 11 par zawierających przeciwstawne charakterystyki kościoła. Największy stopień akceptacji (powyżej 60%: całkowicie i częściowo zgadzam się) uzyskały opisy kościoła jako instytucji na wszystkie czasy, która daje pomoc duchową i uczy człowieka prawdy. Około 10% badanych wybrało przeciwieństwa tych cech, uważając, że kościół jest reliktem przeszłości, zniewala ludzi duchowo i zwodzi ludzi. Pozostała część badanych uznała te trzy pary za w równym stopniu prawdziwe lub fałszywe. Potwierdza to tezę, że Polacy doceniają przede wszystkim rolę, jaką odgrywa kościół w sferze duchowej.

Aprobujący stosunek Polaków do kościoła jako instytucji dającej odpowiedzi na pytania ostateczne idzie jednakże w parze z krytycznym stosunkiem do biurokratycznego sposobu działania kościoła. Zgodnie z wynikami badania z 1996 r. prawie 32% Polaków uważa, że kościół jest zainteresowany przede wszystkim władzą doczesną, 21% sądzi, że kościół jest naturalnym sojusznikiem bogatych i potężnych. Co czwarty badany jest zdania, że jest on organizacją pod panowaniem biskupów i księży, a 58% — że kościół jest bogaty. Wszystkie te określenia mają wydźwięk pejoratywny, z czego wynika, że mniej więcej 1/4 Polaków ma krytyczny stosunek do kościoła. Jeśli dodać do tego 1/3 mających stosunek ambiwalentny, wyłania się taki obraz stosunku Polaków do kościoła, w jakim ogólne zaufanie do niego jest połączone z chłodnym dystansem do jego bieżącej działalności. Krytycyzm wobec kościoła rośnie wraz z poziomem wykształcenia oraz wielkością miejscowości, w której mieszka badany.

Tylko 35% Polaków uważa, że kościół potrafi powiedzieć, jak można osiągnąć szczęście w życiu doczesnym, 31% jest przeciwnego zdania, reszta uważa, że jest to w równym stopniu prawda lub fałsz. Szczególnie krytycznie jesteśmy nastawieni do aktywnego udziału kościoła w życiu politycznym, tj. aktywnego popierania przez niego poszczególnych partii w wyborach oraz prób wpływania na decyzje rządzących. Zdaniem 85% Polaków kościół nie powinien mówić ludziom jak głosować. Dla porównania — w pozostałych krajach katolickich procenty te kształtują się następująco: Włochy — 79%, Hiszpania — 71%, Francja — 86%, Austria — 85%, Irlandia — 78%, Słowacja — 74%, Węgry — 78%, Czechy — 80%. Podobnie 81% Polaków uważa, że kościół nie powinien wpływać na decyzje rządzących. W innych krajach katolickich odsetki tak deklarujących kształtują się następująco: Włochy — 68%, Hiszpania — 73%, Francja — 82%, Austria — 80%, Irlandia — 72%, Słowacja — 71%, Węgry — 71%, Czechy — 74%. Z tego zestawienia wynika, że

poziomem antyklerykalizmu Polska ustępuje jedynie Francji.

Analiza wyników badań w ramach programu „Aufbruch" wykazały, że nieco większe jest przyzwolenie na bierne uczestnictwo kościoła w życiu politycznym, tj. wypowiadanie się na różne tematy dotyczące bieżącej polityki. Również jednak i w tym wypadku poziom akceptacji nie jest wysoki. Jedynie 17% Polaków jest zdania, że kościół powinien wypowiadać się na temat polityki rządu, 29% jest gotowych słuchać wstąpień na temat stylu i treści przekazów w mediach. Bardziej przychylnie odnosimy się do wypowiedzi kościoła dotyczących spraw etycznych i społecznych. Zdaniem 48% badanych kościół powinien wypowiadać się na temat stosunków pozamałżeńskich oraz przerywania ciąży, 1/2 Polaków dopuszcza wypowiadanie się kościoła na temat bezrobocia i różnic socjalnych. Znaczy to jednak, że prawie 50% Polaków nie oczekuje od Kościoła żadnych pouczeń odnośnie do indywidualnego postępowania w życiu codziennym.

Z wysokiej frekwencji na mszy oraz z takich form religijności, jak: ruch pielgrzymkowy, procesje, wieszanie krzyży w domu i w miejscach publicznych, święcenie przedmiotów codziennego użytku (począwszy od budynków, a na samochodach skończywszy) czy posiadanie dewocjonaliów, często wyciąga się wniosek o masowym charakterze polskiej religijności. Zachowania takie nie muszą jednak przekładać się na silne poczucie związku z kościołem. Zwraca uwagę kontrast między masowością kultów religijnych a wyjątkowo małym zaangażowaniem katolików w działalność organizacji katolickich oraz organizacji społeczno-religijnych oraz niskim poziomem czytelnictwa prasy religijnej.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Test na religijność
Jak być ateistą we współczesnej Polsce?


 Przypisy:
[ 2 ] Pojawia się tu pytanie, dlaczego respondenci w badaniach kwestionariuszowych zawyżają swe uczestnictwo we mszy, na które jednak trudno jest odpowiedzieć na podstawie dostępnych danych.
[ 1 ] Pytano o kościół dominujący w danym kraju.

« Społeczeństwo   (Publikacja: 17-07-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Sławomir Mandes
Adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. W 2003 roku obronił doktorat pt. "Pojęcie świata przeżywanego w socjologii", za który w 2004 roku otrzymał Nagrodę Premiera. Jest współautorem książki "Kapitał społeczny w małych miastach".
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4928 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365