Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.241.271 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7331 tekstów. Zajęłyby one 28936 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 492 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Brakujące ogniwo między zwierzęciem i człowiekiem to właśnie my.
 Filozofia » Historia filozofii » Filozofia współczesna » Nietzsche

Nietzsche – samotnik i marzyciel [4]
Autor tekstu:

Jednakże zdarzają się wśród nas twórcy. Dla ułatwienia zrozumienia tego problemu zacznę od pewnego wydarzenia historycznego. Leibniz odkrył rachunek różniczkowy, a niedługo potem odkrył tenże sam rachunek Newton. Proszę zauważyć, iż sir Isaac nie odkrył — w tym przypadku — niczego nowego, a jednak jest twórcą tegoż rachunku. Więc twórczość polega na czymś innym niż nowość historyczna. Jak wcześniej zaznaczyłem — wiedza jest w nas, a więc twórczość polega także na tworzeniu w sobie myśli, na odkrywaniu praw, w odróżnieniu od ich akceptowania, choćby nawet te prawa były dawno znane i odkryte, opisane przez kogoś innego. Jednakże twórczość zawsze wiąże się z pewnym rodzajem nowości. Mianowicie za każdym razem, gdy jesteśmy twórczy, tworzymy sobie nowe myśli, nowe pojęcia, nową własną wiedzę i niezależnie od tego, czy była ona już wcześniej przez kogoś pomyślana, zapisana, to dla nas jest nowa. Kiedy to sobie przemyślimy dokładnie to zupełnie inaczej spojrzymy na kwestie praw autorskich, patentów czy tzw. plagiatu.

Zastanówmy się w końcu nad taką rzeczą, jak twórczy czyn. Czy zawsze, kiedy robimy coś dla nas nowego, jest to twórcze? Nie. Twórcze jest wtedy i tylko wtedy, gdy wykonujemy coś z własnej woli i według własnego pomysłu, choćbyśmy ten pomysł zaczerpnęli od kogoś to jednak musi być on nasz o tyle, o ile go przemyśleliśmy, zrozumieliśmy i zaakceptowaliśmy. Twórczy czyn wiąże się z jedną bardzo ważną u Nietzschego kwestią, mianowicie z odpowiedzialnością. Człowiek twórczy to ten, który rozkazuje sobie i ponosi odpowiedzialność za własne czyny. Jego przeciwieństwem są słudzy, wykonawcy rozkazów, maszyny. Z tym wiąże się pewna subtelna, acz bardzo istotna trudność, która prawdopodobnie była główną przyczyną nienawiści do metafizyki, jaką żywił filozof. Metafizyka zakłada obiektywnie istniejące wartości. Czy będą to preferencje Boga, czy jakieś idee, czy prawa historii, czy cokolwiek innego, to istnieją one ponad człowiekiem, a ludzie są tylko w służbie owych wartości i nie jest w ich mocy owe wartości zmienić, więc nie trzeba poddawać ich w wątpliwość, zastanawiać się nad nimi, tworzyć własnych. Tak więc, jeśli Bóg mówi, abyśmy szli na świętą wojnę, to nie jesteśmy odpowiedzialni za mordowanie ludzi, bo nie robiliśmy tego we własnym imieniu, tylko w imię Boże. I to właśnie autorytet iluzji metafizycznych pozwala nam zdjąć z siebie odpowiedzialność. I to właśnie jest chyba najważniejsze przesłanie Fryderyka. Myśl, bo wszystko, co czynisz, czynisz w swoim imieniu. Rozkazuj sobie, choć jest to trudniejsze, bo musisz powziąć odpowiedzialność za własne czyny, a nie służ innym. Także innemu, bo największe zbrodnie popełniamy w imię narodu, historii, Boga, rasy czy innych metafizycznych iluzji.

Kiedy już wiemy, że twórca to myśliciel, możemy dodać jeszcze jedną ważną uwagę na temat języka, jakim się w swych pismach posługiwał Nietzsche. Pisma jego nie są dogmatyczne. Nie zawierają wprost nowego dobra i zła. Mają one nas zmusić do stworzenia własnego dobra i zła, zainspirować do stworzenia własnej mądrości, a nie być propozycją czegoś, co moglibyśmy po prostu zaakceptować. Pokazują nam idee i pomysły, ale nie gotowe rozwiązania problemów. Są krytyką świata, ale mającą tylko pokazać nam, ile jeszcze jest do uczynienia dobrego na tym świecie, mającą nas wyrwać z marazmu i skłonić do działania, tworzenia lepszego świata. Dlatego Nietzsche nie uzasadnia swych twierdzeń. Myślącemu czytelnikowi wystarczy dać do rozważenia kwestię. Nie ma on jej przyjąć na mocy przekonującej retoryki, a na podstawie własnych rozmyślań. Wracając do podtytułu książka ta jest dla twórczych/myślących, ale nie uczy myśleć/tworzyć i dlatego jest księgą dla wszystkich i dla nikogo.

*

Czas już zająć się najsłynniejszym z haseł filozofa — nadczłowiekiem. Aby zrozumieć czym jest dla Fryderyka nadczłowiek musimy najpierw zgłębić to, co Nietzsche zwał psychologią, lecz co lepiej dziś określić mianem nauki o duchu ludzkim czy choćby antropologią, aby odciąć się wyraźnie od „mądrości naukowej" ludzi, którzy zwą się psychologami czy psychoanalitykami.

Człowiek to istota powstała w wyniku długiej walki o moc — ewolucji, a największym jego osiągnięciem w tym rozwoju jest duch, który potrafi mądrze wykorzystywać narzędzia — dlatego też czasem definiuje się człowieka, jako zwierzę myślące. Jednakże inteligencja to zdolność do podejmowania decyzji, dokonywania mądrych wyborów, a nie, jak to twierdzą niektórzy filozofowie-spekulanci jakowyś czysty niepraktyczny rozum. Dlatego też Fryderyk mógł powiedzieć, iż nie istnieje coś takiego jak wola przeciwstawiając się w ten sposób myślicielom chrześcijańskim, którzy wymyślili sobie wolę jako samodzielną władzę odrębną od intelektu, po to, aby móc zachować w swym myśleniu ten czysty intelekt. Jednakże jeśli wola nie jest odrębną władzą to zastanówmy się, jakie znaczenie ma w twórczości Nietzschego ten termin.

Wydaje mi się, iż podążając za przemyśleniami Fryderyka, wolę można utożsamić z życiem. Jednakże rozpatrzmy sprawy po kolei, albowiem droga na skróty prowadzi w tym przypadku na manowce, jak tego dowodzi cała historia filozofii. Zasadą życia jest troska o trwanie. Nie możemy tu się jednak zgodzić z Heideggerem twierdzącym, iż jest to troska o własne trwanie, albowiem życie nie chce jedynie trwać, a raczej chce się rozwijać, przezwyciężać, rozprzestrzeniać — jednym słowem potęgować swą moc, czego jasno dowodzi często spotykany fakt uszczuplania przez życie własnych sił dla dobra potomstwa. Jednakże, aby mówić o trosce, musimy założyć jakąś wolność, albowiem jaki sens ma troska, kiedy nie można dokonać wyboru? Z kolei wyboru dokonujemy zawsze w jakimś celu — ze względu na troskę, przedmiot chcenia i dlatego Nietzsche mógł zaprzeczyć wolnej woli, która jest pojęciem absurdalnym, ponieważ nie można dokonać wyboru nie chcąc. Samo chcenie jest wyborem, a wola wolnością. Istotę tego, co jedni zwą chceniem, a inni wolnością można zrozumieć rozważając trzy pojęcia: wiary, nadziei, miłości.

Nadzieja to pewne chcenie, zamysł. Jest to wyobrażenie, którego urzeczywistnienia pragniemy. Dzięki naszym zmysłom i instynktom rozpoznajemy dobro i zło w świecie istniejącym. Natomiast wyobraźnią tworzymy dobro i zło, którego jeszcze nie ma. I właśnie to jeszcze nieistniejące dobro nadaje sens naszemu życiu. Mamy cel — sprawić, aby to, czego chcę, stało się tym, co jest. Przyjrzyjmy się uważnie takim słowom filozofa: „Dzierż święcie swą najwyższą nadzieję!" [ 6 ]. Jest w nich zawarte tyle ważkiej treści, iż temu jednemu zdaniu można by poświęcić osobne studia. Pamiętajmy, iż mistrz aforyzmów i krótkich form, który przechwalał się, iż w jednym zdaniu potrafi przekazać to, na co innym nie starcza całych książek, przykładał wielką wagę do słów i w księdze, której poświęcił tyle pracy, żadne słowo nie znalazło się przypadkiem i każde ma swoje znaczenie. Zastanówmy się najpierw nad znaczeniem terminu dzierż okraszonego tu dodatkowo przysłówkiem święcie. Dzierż znaczy trzymaj i nie puszczaj. Święcie, czyli niezależnie od wszystkiego, nie wypuść pod żadnym pozorem, w żadnych okolicznościach. Nie ma zaklęcia potężniejszego nad świętość, a więc nadzieja jest czymś absolutnie najważniejszym — celem życia i sensem egzystencji. To ona nadaje nam wartość i sama jest wartością. Jest nie tylko celem, ale jednocześnie i przyczyną naszych działań. Jej upuszczenie, utrata oznacza śmierć ducha, nihilizm, a w momencie jej upadania niewysłowioną nędzę i cierpienie.

Przejdźmy dalej do następnego słowa — zaimka swą. Te krótkie trzy litery oddają istotę filozofii Fryderyka, jednocześnie sprzeciwiając się niemal całej tradycji filozoficznej. Jak już wspomniałem nadzieja jest wartością. Wartość ta jest moja, jest najintymniejszą i najbardziej osobistą cząstką mnie samego. Jakim prawem głupcy mówiący o obiektywnym istnieniu wartości chcą mi wmówić, iż to, co jest mną samym nie jest moje, iż to, co jest subiektywnością samą jest czymś obiektywnym? Jakim prawem nadają oni moim marzeniom, uczuciom i pragnieniom status niezmiennego, obiektywnego bytu, a więc odmawiają mi prawa do mnie samego, pozbawić chcą mnie mojej wolności? Subiektywizm charakteryzuje się nieprzezwyciężalną różnicą poglądów, albowiem rzeczy rozpatrywane z punktu widzenia odmiennych wartości ukazują różne oblicza. Ci głupcy próbują mi narzucić ich wartości, ich punkt widzenia — uczynić mnie nimi, albowiem nie potrafią się pogodzić z tym, iż są jedynie cząstką świata i chcą go zagarnąć w całości głosząc, iż ich wartości są obiektywne — jedynie prawdziwe. Pragnęliby oni spetryfikować świat, ponieważ zmęczeni są ich niemądrą nadzieją stania się całym światem — wszystkimi wartościami. Ich moralność jest jedynie naiwną fantasmagorią, bo w rozważaniach o społeczeństwie, złożonym przecież z różnych ludzi hołdujących różnym wartościom, posługują się tylko jednym modelem człowieka — wyznającym ich najwyższą cnotę.

W zacytowanym powyżej zdaniu jest jeszcze jedno słowo określające nadzieję i brzmi ono najwyższą. Domyślamy się oczywiście, iż najwyższą spośród wielu, a więc istnieje cała hierarchia wartości. Zastanówmy się dlaczego filozof tak często naucza o tym, iż należy wybrać jedną cnotę a nie posiadać ich wielu. W pewnym miejscu Fryderyk wyśmiewał się z ludzi mówiących o silnej woli. Mógł to czynić, albowiem zaprawdę nie mieli oni o woli zielonego pojęcia. Wola nie jest ani silna, ani słaba, a cały problem sprowadza się do prostego stwierdzenia, iż ten, kto ma jeden cel, wie, czego chce, ten, kto obrał sobie jedną cnotę jako swą najwyższą nadzieję potrafi jasno myśleć i pewnie wybierać. Z drugiej strony człowiek hołdujący wielu cnotom i nie potrafiący nadać im hierarchicznego porządku często nie wie czego chce, ponieważ ma wiele chceń, a nie zdecydował się wybrać jednego, jako najważniejszego. Często nie potrafi dokonać wyboru, podjąć decyzji tylko dlatego, że nie może zdecydować z punktu widzenia jakiej wartości ocenić sytuację i pozostaje bezczynny wiedząc, iż jest to działanie najgorsze z możliwych. Musimy tu zwrócić uwagę na to, iż często wielbimy pewne wartości nie będąc tego świadomymi i dlatego tak tajemniczy może nam się wydawać problem — dlaczego nie postępujemy zgodnie z własnymi myślami i postanowieniami. Dopóki jednak nie poznamy wielkiego rozumu ciała dopóty nie będziemy mogli odkryć, że przyczyną tego jest nierzetelność przemyśleń, w wyniku których podjęliśmy te postanowienia, polegająca na nieuwzględnieniu całego siebie, na nieznajomości własnej duszy.

Nie od rzeczy będzie tu wspomnieć, iż owo słówko najwyższą jest, jak wszystko u Nietzschego, prawdziwe jedynie tymczasowo. Najwyższa nadzieja to nasza teraźniejsza przyszłość. Przypomnijmy sobie powiedzenie ulubieńca Fryderyka mówiące o tym, iż wszystko płynie. Wraz z czasem zmienia się również przeszłość, czyli nasza mądrość i przyszłość, czyli nasze cele.


1 2 3 4 5 6 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Nietzsche - biografia myśli
Nietzsche - duchowy ojciec Europy?

 Zobacz komentarze (10)..   


 Przypisy:
[ 6 ] F. Nietzsche, op. cit., s. 55.

« Nietzsche   (Publikacja: 19-07-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Adam Leśniak
Student filozofii z Uniwersytetu Gdańskiego

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Nadzieja na szczęście
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4938 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365