Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.135.934 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7331 tekstów. Zajęłyby one 28936 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 477 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Aby osiągnąć wspaniałe rzeczy, musimy marzyć tak dobrze, jak działać.
 Kościół i Katolicyzm » Historia Kościoła » Krucjaty i gnębienie

Miotły i sabaty, czyli rzecz o czarostwie [2]
Autor tekstu:

Choć decyzja Rzymu o dowolności stosowanych środków w ściganiu przez inkwizycję czarownic, w dalszym ciągu była sprzeczna z Canon Episcopi, Insitorisowi i Sprengerowi sprawnie udało się usunąć tę przykrą niedogodność. "Któż jest tak tępy, żeby utrzymywać… że wszystkie ich czary i zło czynione są fantazją i urojeniem, kiedy odwrotność widoczna jest dla zmysłów każdego człowieka?" Śmierć bydła, strata plonów, choroby, obłąkanie, niewierność, bezpłodność — to wszystko przecież efekt czarów! Ogłoszenie Młota na czarownice, spowodowało lawinę najbrutalniejszych jak na owe czasy represji, w czym przodował Kościół Rzymskokatolicki, a wtórował mu odłam protestancki...

Jak już wiemy, rzekome czarownice oskarżano o latanie na sabaty. Nikt nie zaprzeczy, że czarownica musiała latać. W jaki jednak to robiła sposób? Według ówczesnego wyobrażenia, miała latać na miotle. Jednak jak pisze w swej książce Harris, „Niedawne badania źródeł wiadomości o lataniu na miotłach, podważyły tę teorię. Profesor Michael Harner z Nowej Szkoły Badań Społecznych wykazał, że czarownicom europejskim przypisywano powszechnie używanie magicznych maści i balsamów. Przed lotem na miotle czarownice się <namaszczały>". Czarownica miała rzekomo smarować tez olejkiem kij, po czym jak podaje Harris "wędrowała i galopowała przez gęstwinę i pustkę, a kiedy i jak, to opisała" (zazwyczaj — naturalnie jak już wiemy — pod wpływem tortur). Tu dochodzimy do sedna zagadnienia związanego z lotami i sabatami. Najistotniejsze bowiem rzeczy, jak się okazuje, kryją się… w dzbanku czarownicy! Co w nim takiego odnajdujemy? Zioła, dosyć szczególnego rodzaju… Szczwół, psianka, lulek czarny, mandragora...

Stacjonujący w Lotaryngii w XVI wieku lekarz — Andres Laguna, opisał te zioła oraz użył ich w eksperymencie, przeprowadzonym na żonie kata Metzu. Okazało się, że po nasmarowaniu jej maścią z tych ziół, spała przez 36 godzin z otwartymi oczami! Najważniejsze jednak przyszło dopiero w chwili przebudzenia, gdyż zapytała go wtedy urażonym tonem: "Dlaczego budzisz mnie w tak nieodpowiedniej chwil? Opływałam we wszystkie przyjemności i rozkosze świata", po czym zwróciła się do męża, mówiąc "Ty łotrze, wiedz, że zrobiłam z ciebie rogacza i to z kochankiem młodszym i lepszym od ciebie"! W tym miejscu, zapewne całkiem odpowiedni byłby komentarz doktora Sigmunta Freuda o wyparciu do podświadomości niezaspokojonych pragnień, czego przykład widzimy po zastosowaniu na tej kobiecie owych maści, dzięki której po zapadnięciu w błogostan, a następnie sen, mogła popuścić wodze swych niezrealizowanych fantazji erotycznych...

Wspomniany wcześniej profesor Harner, prowadził badania nad używanymi przez szamanów peruwiańskich środkami halucynogennymi. W jego mniemaniu, głównym czynnikiem w maści czarownic, wywołującym podobne działania, była atropina — silny alkaloid, którego ślady odnajdujemy również właśnie w mandragorze, lulku czarnym i belladonie (czyli — o ironio! — pięknej pani)! Działanie atropiny polega na tym, że wchłania się ona najzwyczajniej przez skórę, co współcześnie jest wykorzystywane do produkcji plastrów naskórnych z użyciem belladony przy bólach mięśni! Tym oto sposobem odkryliśmy owego „diabła", który mamił nieszczęsne kobiety. Pozostaje pytanie - skąd wyobrażenie czarownicy siadającej okrakiem na kiju od miotły. Pozostawmy na boku freudowskie rozumienie kija, jako symbolu penisa.

Za pomocą kija bowiem przykładano maść do wrażliwych błon pochwowych kobiety, poprzez które wnikała do jej organizmu atropina. Gdy zaczynała działać, kobieta miała wrażenie jazdy na koniu lub uczucie latania i tu właśnie tkwi źródło rzekomych lotów na szatańskie sabaty!


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
O procesach czarownic z Witten (1580)
Środki dowodowe w procesach czarownic

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (7)..   


« Krucjaty i gnębienie   (Publikacja: 04-03-2007 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Maciej Myślimir
Ukończył studia licencjackie z administracji, studiuje etnologię na Uniwersytecie Łódzkim, planuje studia z historii sztuki.

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Adam Czarnocki w poszukiwaniu rdzenia polskości
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5291 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365