Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
167.919.350 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7335 tekstów. Zajęłyby one 28952 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 832 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Zagłębianie się w zagadnienia budowy świata jest jednym z największych i najszlachetniejszych celów człowieka."
 Kultura » Sztuka » Poezja

Człowiek przegrany w wierszach Jacka Kaczmarskiego [2]
Autor tekstu:

Finał tej opowieści to przestroga. Przestroga nie tylko dla społeczeństwa, ale jak pisałem na wstępie — każdego indywidualnie. Słuchanie rad innych nie może stać się substytutem własnego myślenia. Nie może zwolnić od myślenia i odpowiedzialności na podejmowane decyzje. Przerzucając podejmowanie decyzji na innych należy liczyć się z tym, że znajdziemy się w sytuacji bohaterów dworcowej poczekalni. Pozostawieni sami sobie z własnym przegranym życiem. Rozglądając się za winnymi tej sytuacji możemy ich nie znaleźć. Pamiętajmy „milczą teraz nie potrzebne megafony". Na usta samo ciśnie się powszechnie znane powiedzenie; umiesz liczyć, licz na siebie. Wniosek płynący z lektury tego tekstu jest chyba oczywisty: Lepiej samemu wybrać źle, niż oczekiwać, że ktoś to zrobi za nas.

W przeciwieństwie do poprzedniego utworu ocena bohaterów poczekalni jest już bardziej jednoznaczna. Za swoje przegrane życie oni sami ponoszą odpowiedzialność. Zawdzięczają to — jeśli można tak to ująć — swojej bierności, wygodnictwu i minimalizmowi. Podzielam pogląd, że osobiście, z własnej woli zrzekli się szans, widoków na przyszłość i perspektyw życiowych [ 4 ]. Pozory dobrego życia wygrywają w tym przypadku z możliwością własnego rozwoju. I tak jak bohater opowieści pewnego emigranta tak i oni nie widzą dziś żadnych perspektyw. Na marginesie można dodać, że wiersz ten pochodzi z albumu pt. „Krzyk", który składa się z piosenek mających charakter diagnozy człowieka bez wyjścia [ 5 ].

Historią tą Jacek Kaczmarski dał do zrozumienia, że bierność może rodzić gorsze konsekwencje niż najbardziej błędna decyzja podjęta osobiście. Jacek Kaczmarski w wierszu tym nie mówi tego wprost, ale wiele lat później (wiersz ten pochodzi z roku 1975) posługując się słowami Stanisława Staszewskiego, ojca słynnego dziś Kazika, powie: „… że z tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle" [ 6 ]. Wniosek z tego płynący jest oczywisty. Jakakolwiek działalność człowieka jest lepsza od całkowitej bierności.

Kolejnym wierszem Jacka Kaczmarskiego, którego bohaterowi można zarzucić, że jest człowiekiem przegranym jest wiersz pt. "Nie lubię". Wniosek ten może wydać się zbyt radykalny, bowiem od samego początku bohater wiersza jasno określa swój stosunek do otaczającej go rzeczywistości. Bohater zaczyna swój monolog od słów „nie lubię" i dalej enumeratywnie wymienia to, co nie znajduje jego akceptacji. Odczucia bohatera są jednoznaczne. Mają charakter wybitnie negatywny. Takie nastawienie bohatera jest formą kwestionowania otaczającej go rzeczywistości. Ta rzeczywistość u bohatera jest nie tylko nie do zaakceptowania, ale jest zarazem źródłem narastającej frustracji. Tak na marginesie należy zauważyć, iż narastającą frustrację pięknie oddaje strona muzyczna tego wiersza. W dalszej części monologu słowa „nie lubię" zostają zastąpione słowami „nie znoszę", zamienione następnie na słowa „nie cierpię", by ostatecznie przybrać formę „ja nienawidzę", z przyczepioną do każdej formuły listą rzeczy, zachowań, zjawisk nieakceptowanych przez bohatera. Widać więc wyraźnie, że bohater tego wiersza sprzeciwia się temu, co wokół siebie widzi. Jednak jest to sprzeciw jedynie pozorny, czego świadkami jesteśmy w finale monologu.

Dlaczego ten bohater przegrał? Bo jego sprzeciw miał jedynie charakter wewnętrzny. Zakończenie tego wiersza przekonuje, że cały monolog jest zapisem myśli i odczuć bohatera. Myśli, które nie zostały nigdy wyartykułowane. Odczucia, które nie zostały nigdy ujawnione. Bohater tego monologu przegrał także dlatego, że nie podjął próby jakiekolwiek zmiany otaczającej go rzeczywistości. Postawa tego bohatera to sprzeciw bez śladu jakiejkolwiek aktywności. Bohater potrafi prawidłowo zdiagnozować dewiacje otaczającej go rzeczywistości. Potępia naruszanie prywatności mówiąc: „nie lubię gdy czytają moje listy", stosowanie przymusu: „nie lubię tych co myślą, że na wszystko najlepszy jest cis w pochylony kark", karierowiczostwo: „nie znoszę tych co tępo w siebie wierzą gdy nawet już ich dławi własny pęd!", inwigilację: „ja nienawidzę gdy przerwie mi rozmowę w słuchawce suchy metaliczny szczęk", itp., ale nie robi nic więcej. Być może przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak odwagi do wyrażenia swojego sprzeciwu w sposób jawny. Bohater sam przyznaje „ja nienawidzę siebie kiedy tchórzę", a być może po raz kolejny zwyciężył koniunkturalizm, bowiem bohater otwarcie mówi:

Ja nienawidzę siebie kiedy tchórzę
Gdy wytłumaczeń dla łajdactw szukam swych
Kiedy uśmiecham się do tych którym służę
Choć z całej duszy nienawidzę ich!

Jest jeden istotny element, który odróżnia bohatera tego wiersza od społeczności z dworcowej poczekalni. To wyższy stopień samoświadomości. Dworcowa społeczność dojrzała na skutek upływu czasu, natomiast ten bohater jest od samego początku opowieści świadom wartości otaczającej go rzeczywistości. Nie żyje w świecie złudzeń i iluzji. Buntuje się przeciwko tej rzeczywistości, ale nie znajduje dość sił i chyba także sposobu, aby przeciwko tej rzeczywistości wystąpić otwarcie. Nie staje do walki w żaden sposób, ani jawny, ani utajony. I tylko on ponosi odpowiedzialność za taki stan rzeczy. W jego przypadku trudno rozpatrywać nawet historie alternatywne polegające na gdybaniu co by było gdyby… Wyklucza to brak jakiegokolwiek otwartego sprzeciwu wobec nieakceptowanej rzeczywistości. W sumie więc, bohater tego wiersza przegrał swoje życie tak jak bohaterowie poczekalni. Z tą jeszcze różnicą, że społeczności dworcowej przyszło żyć z poczuciem straconej szansy, natomiast bohaterowi tego wiersza przyjdzie żyć z poczuciem nie podjęcia jakiejkolwiek próby zmiany swojego życia. Brak odwagi tego bohatera przesądza o tym, że on również przegrał swoje życie.

Istotną częścią twórczości Jacka Kaczmarskiego są te wiersze, które powstały z inspiracji wątkami biblijnymi. I tutaj także można odnaleźć postacie, którym można zarzucić, że przegrały swoje życie. Takich motywów niewątpliwie można doszukać się w wierszu pt. "Walka Jakuba z Aniołem". Choć w tym przypadku trzeba przyznać, że ze wszystkich wymienionych w tym opracowaniu postaci Jakub zasługuje na największy szacunek, a jego przegrana objawia się tylko w sferze fizycznej.

Nie będzie rzeczą odkrywczą stwierdzenie, że Jacek Kaczmarski w postaciach i w historiach biblijnych szukał odniesień do czasów współczesnych. Wystarczy posłuchać wstępu do programu „Raj", gdzie Przemysław Gintrowski mówi o tym wprost. Tak więc, postać Boga w tym wierszu to metafora władzy absolutnej, a postać Jakuba to metafora maluczkiego, który tej władzy postanowił się przeciwstawić. W odróżnieniu od swojego poprzednika, bohatera wiersza „Nie lubię", który ograniczył się jedynie do wewnętrznego sprzeciwu Jakub podejmuje otwartą walkę i w tej walce jest zdeterminowany. Walcząc z aniołem i uświadamiając sobie, że walczy z samym Bogiem nie rezygnuje z tej walki. Narrator, osoba trzecia informuje: „skrzydło świetliste bódł spoconym czołem, ciało nieziemskie kalał pyłem z drogi". Jakub podejmuje walkę pomimo ogromnej przepaści dzielącej go od Boga. Od narratora dowiadujemy się, że „kaftan jego cuchnął kozim tłuszczem a szaty Pana mieniły się złotem". Jakub ma jasno określony cel i informuje o tym Boga: „jeśli na drodze do wolności stoisz, prawa odrzucę precz a Boga zmienię!". Jakub posiada cechy, których trudno doszukać się u poprzednich bohaterów: wolę walki i determinację. Te cechy pozwoliły mu osiągnąć zamierzony cel. Walka o zmianę istniejącego stanu rzeczy zakończyła się dla Jakuba sukcesem, choć zwycięstwo zostało okupione ułomnością fizyczną. Narrator komunikuje:

I w tym spotkaniu na bydlęcej drodze
Bóg uległ i Jakuba błogosławił
Wprzód mu odjąwszy władzę w jednej nodze
By wolnych poznać po tym że kulawi.

Wnioski nasuwają się same. Nie jest możliwe bezgraniczne zwycięstwo jednostki nad władzą. Zwycięstwo jeśli nawet przyjdzie niesie za sobą konsekwencje w postaci uszczerbku fizycznego lub duchowego. Przegrana Jakuba polega na poniesieniu strat o charakterze fizycznym, które ciążyć będą już na zawsze. Będą swojego rodzaju pamiątką przypominającą o tym, czym została okupiona wywalczona przez Jakuba wolność i niezależność. Postać Jakuba jest niewątpliwe postacią tragiczną. Konsekwentne dążenie do zmiany przyniosło oczekiwany efekt. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że gdyby Jakubowi zabrakło determinacji w dążeniu do zmian, skończyłby jak bohater wiersza „Nie lubię". Jakub również przegrał, ale w odróżnieniu od poprzednich postaci ta porażka nie ma charakteru duchowego, co można przypisać wszystkim poprzednim bohaterom. Konsekwentne realizowanie swojego „ja" przyniosło Jakubowi duchowe zwycięstwo.

Cztery wiersze, czterej bohaterowie i cztery postawy społeczne. Od aktywności źle ukierunkowanej bohatera „Opowieści pewnego emigranta", poprzez kompletną bierność bohaterów „Poczekalni" i utajony sprzeciw bohatera wiersza „Nie lubię" do fizycznego sprzeciwu w wierszu „Walka Jakuba z aniołem".

Wszystkich bohaterów można uznać za postacie przegrane, choć w różnym stopniu. Wymowa tych wierszy jest skrajnie pesymistyczna. Bohaterowie to ludzie, będący na zakręcie życia, za którym nie kryje się lepsze jutro. Brak jest choćby nadziei, która ponoć umiera ostatnia Nawet Jakub pomimo odniesienia duchowego zwycięstwa nie może być pewien swojej przyszłości, bowiem idzie w nowe jako osoba ułomna fizycznie. Trudno w takiej sytuacji być optymistą. Bohaterowie tych wierszy to także ludzie przegrani, bo będący w sytuacji bez wyjścia, z ciężkim bagażem doświadczeń osobistych oraz brakiem jakiegokolwiek pomysłu na przyszłość, bez pomysłu na odmianę swojego losu. Przewrotnie jednak, w całej beznadziejności ich sytuacji należy doszukiwać się początku zmian, wypatrywać nadziei, szukać zaczątku przemiany duchowej. Wszystkie wielkie zwroty w dziejach ludzkości miały zazwyczaj swój początek w sytuacjach głębokiego kryzysu. Nigdy nie dochodziło do rewolucyjnych zmian w epoce powszechnej szczęśliwości. W sytuacjach kryzysowych objawia się w pełni człowieczeństwo i przewaga człowieka nad innymi mieszkańcami ziemi.

Podsumowując ten wykład chciałbym się posłużyć słowami samego Jacka Kaczmarskiego, będącymi komentarzem do innego wiersza o równie pesymistycznej wymowie, pt. „Strącanie aniołów". W jednym z wywiadów Jacek powiedział: „Napisałem tę piosenkę w roku '80, nie mogąc uciec od przewrotnej wizji, że człowiek staje się człowiekiem dopiero wówczas, gdy zostaje strącony. Czernieje w locie. Nabiera kształtów po upadku. Jednak w dążeniu do sukcesu niezwykle łatwo to z trudem zdobyte "wszystko" utracić. Człowiek znajduje się w samym środku swego człowieczeństwa dopiero wtedy, gdy naprawdę spada. To wszystko zresztą znalazło potwierdzenie w moim własnym życiu" [ 7 ].

Być może osaczenie człowieka przez historię i politykę ogranicza człowieka, doprowadza do jego upadku, ale nikt nie powiedział, że człowiek nie może się podnieść, zerwać historyczno-polityczny kaganiec i podążyć swoją własną drogą. Że jest to możliwe udowodnił Jakub.


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Jacek Kaczmarski
Dekalog

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (12)..   


 Przypisy:
[ 4 ] Tak Tomasz Kasza w: Człowiek w utworach Jacka Kaczmarskiego Praca magisterska napisana w Instytucie filologii polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego Kraków 1998r., s. 44.
[ 5 ] Zob. okładka albumu „Krzyk" wydana w 1991r. przez Pomaton.
[ 6 ] Cytat pochodzi z wiersza Stanisława Staszewskiego pt. Bal Kreślarzy zaśpiewanego przez Jacka Kaczmarskiego na albumie „Bankiet" wydanym w 1992r. przez Pomaton. Utwór ten wykonuje też grupa muzyczna Kult w albumie „Tata Kazika" wydanym w 1993r. przez SP Records.
[ 7 ] Z rozmowy z Justyną Tawicką — „Mucha w szklance wody", która odbyła się we wrześniu 2000 r. po koncercie w ogrodach Muzeum Archeologicznego w Krakowie a ukazała się drukiem już po śmierci artysty w „Tygodniku Powszechnym" 16.05.2004. źródło: www.kaczmarski.art.pl.

« Poezja   (Publikacja: 05-03-2007 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Wojciech Jaskuła
Ukończył administrację na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Pracę magisterską pisał z zakresu prawa wspólnotowego. Obecnie jest pracownikiem administracji państwowej i zawodowo zajmuje się ubezpieczeniem społecznym. Interesuje się religią chrześcijańską i prawem.

 Liczba tekstów na portalu: 13  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Wilno. Tomas Venclova
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5293 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365