Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
148.915.967 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 322 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Racjonalista musi wykształcić w sobie silny moduł krytyczny, skierowany nie tylko wobec cudzych poglądów, ale i własnych. Powinien niepokoić się ten, kto nigdy nie zmieniał, nie modyfikował ani nie obalał własnych poglądów, a jedynie cudze.
MA 
« Społeczeństwo  
Wojna i pokój [1]
Autor tekstu:

Wstęp

Poniższy tekst jest fragmentem mojej książki „Helden van deze tijd" („Bohaterowie naszych czasów"), którego podtytuł brzmiał: dokumentalny obraz wojny w Czeczenii prezentowany przez jednego czytelnika. Podstawą książki były tłumaczenia z rosyjskich gazet, które kupowałem w kioskach w Holandii. Chciałem śledzić to, co się dzieje w Rosji i w Czeczenii w rosyjskim języku, i czytałem o tym w „Moskiewskich Nowostiach", w „Argumentach & Faktach" w „Izvestiach", „Literaturnoj Gazetie" , W miarę jak zaczęta wojna posuwała się coraz dalej, debata publiczna cichła, i wiadomości stawały się monotonne, znowu politycznie poprawne [ 1 ]. Ale to czego mi brakowało do zrozumienia sprawy uzupełniałem podkładając pod sterty gazet tło klasycznej literatury rosyjskiej: Puszkina („Кавкazkий пленник"), Lermontowa („Гeрoй нaшeгo врeмeни" ) i przede wszystkim Tołstoja, którego teraz na nowo odkryłem. Tołstoja dzieła „polityczne i religijne " pochłaniałem po raz pierwszy. Zacząłem przez to inaczej czytać i rozumieć jego twórczość w powieściach "Wojna i pokój" i „Anna Karenina", które kiedyś, jako student slawistyki, musiałem czytać w ramach „lektur obowiązkowych".

Próbowałem zrozumieć sposób myślenia ludzi nazywających się „Rosjanami". Wiąże ich, jak to podkreśla Konstytucja Rosyjskiej Federacji z 1992, wspólny los. Wojna to los, pokój jest przypadkiem. Pisze się „znów jest wojna", nie pisze się raczej „znowu jest pokój". Wojny można ze sobą porównywać, okresy pokoju są nieporównywalne. Los jest dla Rosjan czymś takim jak dla Anglików „historia", jakimś specyficznym rozważaniem o przyszłości w perspektywie przeszłości. Dlatego Tony Blair bronił nowej wojny w Iraku mówiąc: „history will forgive us", dlatego Rosjanie tłumaczyli nową wojnę w Czeczenii powtarzając , że zawsze z tymi Czeczeńcami wojowali. Nie spodziewają się nawet, że my ich zrozumiemy, bo są przekonani, że oni są inni, że tylko inni Rosjanie ich dobrze rozumieją. Spotkałem Rosjan, i w Holandii i w Polsce, rozmawiałem z nimi. Ale nigdy nie byłem u nich w Petersburgu, a Moskwę ledwie poznałem i to tylko w czasach Chruszczowa, kiedy Warszawa była jeszcze Warszawą czasów Gomułki. Odświeżyłem moje myśli o nich, czytając ich gazety, i znowu czytając ich Puszkina, Lermontowa i Lwa Tołstoja słuchając, przy tym muzyki Aszkenazego grającego koncert fortepianowy Prokofiewa. Jaka to przepaść między ich wspaniałą kulturą i ich bezmyślnym losem!

Nie ma fikcji w tej mojej opowieści. Zrozumiałe, że mnie interesowało również co tam mój Zachód politykuje. Wybrałem dla was wątek o przyjaźni Tony Blaira z Putinem. Mam nadzieję, że ta historia was nie zanudzi.

Warszawa, lipiec 2005r.

Jaap Houtappel

WOJNA I POKÓJ

Czy pamiętasz jeszcze kiedy zaczęła się druga wojna w Czeczenii? Przypominam: w nocy z 9 na 10 września 1999 roku był wybuch w bloku mieszkalnym w Moskwie; wybuch, który według Putina był robotą czeczeńskich terrorystów. Dowodów nie było i do dziś nie ma, ale nikt inny nie mógł popełnić tak nieludzkich okrucieństw jak Szamil Basajew ze swoją bandą czeczeńskich terrorystów, twierdziły rosyjskie władze. Wszystkich w Moskwie ogarnął strach, bo straszne było jeżeli władzy mówiły prawdę, ale jeszcze straszniej jeżeli władze kłamały i same postarały się o ten wybuch. Na początku października rosyjskie czołgi przekroczyły granice Czeczenii i zaczęła się nowa wojna.

Tony Blair, premier Wielkiej Brytanii, był pierwszym liderem zachodnim, który złożył wizytę Władimirowi Putinowi po rozpoczęciu nowej wojny. Wieczorem 11 marca 2000 roku państwo Putin poszli z państwem Blair do opery na "Wojnę i Pokój" w Teatrze Maryjskim w Petersburgu. Putin miał dopiero zostać demokratycznie wybranym prezydentem, i nie wszyscy zamierzali na niego głosować. Chwilowo pełnił obowiązki prezydenta, po odejściu Jelcyna 31 grudnia 1999r.. Wizyta Tony Blaira i jego małżonki pasowała idealnie do kampanii wyborczej, w której Putin miał wielu rywali. Wśród nich był generał Aleksander Lebied, który w sierpniu 1996 zakończył poprzednią rosyjsko-czeczeńską wojnę porozumieniem z Asłanem Maschadowem w Chasawjurcie.

Tony Blair nie był pierwszym zachodnim liderem, który uznał, że ta nowa wojna była słuszna i potrzebna. Prezydent Stanów Zjednoczonych — wówczas jeszcze Bill Clinton — już na szczycie w Istambule 20/22 listopada 1999, wyraził swoją aprobatę dla prezydenta Borysa Jelcyna, i zaskoczył tymi słowami nie tylko zachodnią, ale i rosyjską opinię publiczną. „Wywołało to sprzeczne uczucia — pisał wtedy Dimitrij Babicz w "Moskowskich Nowostiach" — Bill Clinton, prezydent kraju, którego nasze wojskowe kierownictwo już wyznaczyło na jednego z „prawdopodobnych przeciwników", wyraża na szczycie słowa solidarności z Rosją: 'Rosja nie tylko ma prawo, ale i obowiązek bronić własnej integralności. Ja sam często się zastanawiam, co ja bym zrobił na miejscu Jelcyna. Zanim ktokolwiek osądzi Rosję, powinien najpierw dać odpowiedź na to pytanie'. Z drugiej strony — pisał dalej Babicz — liderzy Francji i Niemiec domagają się zaprzestania gwałcenia praw człowieka w Czeczenii i wycofania z niej wojsk rosyjskich. Więc mimo deklaracji Clintona, w Europie jednak nas potępiają"

Czytałem gdzieś, że na szczycie w Istambule, w listopadzie 1999r., po tym jak Clinton klepał kochanego Borisa po plecach, podszedł do niego prezydent Chirac i podarował mu okazałe pióro. Stary ale bystry Borys Jelcyn natychmiast zrozumiał o co chodzi: nigdy nie chciał osobiście potwierdzić porozumienia z Chasawjurt swoim podpisem. Spojrzał na pióro i odpowiedział: „Miałbym pisać takim piórem? Mógłbym kogoś zasztyletować".

Kiedy Blair odwiedzał Rosję, pogoda w Petersburgu była bardzo zimna, mimo to przed teatrem, za specjalnym ogrodzeniem, zebrało się sporo ludzi. W końcu lutego, po zdobyciu Groznego, było już jasne, że Władimir Putin, pogromca terrorystów, będzie następnym prezydentem Rosji. „Wujek Wołodja", tak nazwał go pewien ojciec, sadzając swego synka na ramionach, żeby lepiej widział. Wujek, ojczulek - tak nazywają Rosjanie swoich władców, ojciec car, ojczulek Stalin, wujek Wołodja. Zmniejsza taki przydomek strach, który Rosjanie czują wobec swoich władców. Mała grupka staruszków widocznie się nie bała, trzymali milcząco przed sobą transparent, na którym widniał napis: „Putin = Beria + Czubajs". Dziwna algebra. Beria, wiadomo, czasy Stalina. Tylko ludzie starzy mogli pamiętać jak było wtedy w Rosji. Co chcieli demonstranci tym transparentem wyrazić? Mało kto zwracał na nich uwagę. Tłum wolał gapić się na przepych nowego Petersburga, na limuzyny, z których wysiadali eleganccy panowie, i na panie w imponujących futrach.

Przed gmach teatru podjechało sześć błyszczących czarnych samochodów. Chyba to prezydent! Eee nie, zorientowali się stojący najbliżej, bo ten, który wysiadał to jeszcze nie prezydent, to chyba minister Czubajs ze swoją eskortą. I nagle znowu napięcie wzrosło w tłumie. Najpierw pięć wozów policji, dalej dwa duże pancerne pojazdy, a za nimi samochód prezydencki, i po nim cały szereg jeepów naładowanych agentami ochrony. Potem przyjechały dwa samochody z flagami brytyjskimi na błotnikach z panią oraz panem Blair. Czyżby się spóźnili, że tak na samym końcu tej defilady? A może tak miało być? [ 2 ]


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Wojna
Wolni najmici


 Przypisy:
[ 1 ] Autor artykułu „Przestępcze milczenie" („Literaturnaja Gazeta" 6/12 października 1999) pisał: „Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla przestępczych działań rosyjskich władz w Czeczenii, ale też nie ma żadnego usprawiedliwienia dla milczenia twórczej inteligencji i kościoła prawosławnego w obliczu przestępstw wobec ludzkości. Obudźcie się, inżynierowie dusz ludzkich! Czy jeszcze raz Jurij Fjodorowić Kariakin ma wołać: "Rosjo, czy zupełnie oszalałaś?" Nowa wojna wywołała na początku trochę śmiałej krytyki ze strony opozycji i garść ostrożnie prezentowanych wątpliwości. W gazetach, które czytałem pisano, o konieczności wojny, a nawet o wiarygodności faktów, które były podawane jako usprawiedliwienie tej wojny, takich jak wysadzenie w powietrze bloku mieszkalnego w Moskwie i dwa podobne wydarzenia w innych miastach, spowodowane rzekomo przez Czeczeńskich terrorystów."
O tych wydarzeniach jeden autor w „Moskowskich Nowostiach" z 19 października 1999 pisał: "Prowokacje, które wykorzystano, żeby wznowić poprzednią wojnę, charakteryzowały się prymitywnością i amatorskim poziomem."
Putin obiecał, że operacja potrwa krótko, parę tygodni, parę miesięcy najwyżej, i będzie po wszystkim. I rzeczywiście, kiedy Blair był z wizytą w Petersburgu na to wyglądało. Wbrew obawom, że wojna będzie znowu długa, już pod koniec lutego 2000 roku świat usłyszał o zwycięstwie rosyjskich wojsk, o skutecznym bombardowaniu i zdobyciu zniszczonego Groznego. Więc zaledwie cztery miesięcy i już wojna prawie się skończyła. Kto z terrorystów przeżył, czy nie został złapany, podobno uciekł w góry, gdzie speckomandosi przeganiali ich z miejsca na miejsce i po kolei niszczyli, żeby zakończyć robotę. Putin nie używał takich słów jak „wojna" czy „pokój". Nie było wojny. „Es wird kein Krieg geführt", powiedział w wywiadzie dla niemieckiej gazety „Die Zeit", 18 listopada 1999. I w swoim inauguracyjnym, milenijnym przemówieniu w internecie, o przeszłym i przyszłym stuleciu, nie wspomniał ani słówkiem o toczącej się wojnie na Kaukazie, jakby to była zbyt mała sprawa, żeby o niej w takiej szerokiej perspektywie historycznej wspominać. Odbyła się tam tylko jakąś zbrojna akcja, żeby złapać czy zniszczyć kilku terrorystów, którzy już od dawno panoszyli się w Czeczenii, i robili się coraz bezczelniejsi, aż zaczęli wysadzić w powietrze bloki mieszkalne w rosyjskich miastach.
Trzeba było mocno zareagować. Każdy dobry rząd by tak postępuje, mówił wtedy Putin. Zniszczymy terrorystów i na terytorium czeczeńskim (już nie mówił o republice ale o terytorium) zaprowadzimy z powrotem porządek konstytucyjny, tłumaczył tym, którzy go chcieli słuchać.
[ 2 ]  Ja wyobrażałem sobie jak to byłoby w czasach, gdy car Aleksander III zapraszał zagranicznych ministrów do opery w swoim nowo odrestaurowanym i rozszerzonym Teatrze Maryjskim. Najpierw kozacy w pięknych galowych strojach wojskowych, za i między nimi piękne karety z lokajami. Liczba koni przed karetą podkreślała kto jest ważny, a kto jeszcze ważniejszy. Wśród patrzącej publiczności masa szpicli obserwujących, żeby nikt nie rzucił bomby pod karetę cara, tak jak w roku 1881, kiedy terroryści zabili jego ojca Aleksandra II. Mistrz carskiej ceremonii Aleksandra III wymyśliłby chyba bardziej honorowe wejście dla gości z Wielkiej Brytanii, którzy mieli z carem i carycą kroczyć po schodach i usiąść razem z nimi w carskiej loży. Car wziąłby pod rękę pani Cherrie Blair, a Tony Blair ofiarował by swoją rękę carycy.

« Społeczeństwo   (Publikacja: 30-04-2007 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jacobus Cornelis Houtappel
Ur. 1938 w Amsterdamie. Po ukończeniu gimnazjum, studiów prawa i slawistyki w Utrechcie był przez wiele lat adwokatem i docentem na wydziale prawa cywilnego uniwersytetu w Lejdzie, gdzie wykładał postępowanie cywilne. Jest autorem wielu publikacji prawniczych, w zakresie (niderlandzkiego) prawa cywilnego i procesowego. Jego praca habilitacyjna (Amsterdam, 1996) dotyczy teorii pieniędzy i roszczen pieniężnych. Żonaty z Polką, ojciec dwójki dzieci. Jest tłumaczem polsko–niderlandzkim. Po osiągnięciu wieku emerytalnego (2003) przebywa często w Polsce i zajmuje sie m.in. studiami lingwistycznymi jezykow europejskich i przygotowaniem do publikacji swoich rozwazań na tematy związane z krytycznym porównaniem kultur europejskich, w dziedzinie polityki i prawa, z punktu widzenia przekonanego pacifisty.

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Uwagi krytyczne o projekcie Konstytucji dla Europy
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5363 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365