Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
158.508.068 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7305 tekstów. Zajęłyby one 28821 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 909 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Mariusz Agnosiewicz - Kościół a faszyzm. Anatomia kolaboracji
Agnieszka Zakrzewicz - Papież i kobieta

Złota myśl Racjonalisty:
Wszyscy jesteśmy skłonni do ulegania napływom irracjonalnych emocji (..) i należy się ich strzec.
 Nauka » Zdrowie

Jak leczono i zapobiegano chorobom w dawnej Polsce [1]
Autor tekstu:

1. Metody terapii i zabiegi profilaktyczne

Jedną z najbardziej podstawowych wartości w życiu człowieka jest zdrowie. Chorobę z reguły traktowano jako poważny problem społeczny i polityczny; ujmowano ją w kategoriach kary za indywidualne lub społeczne przewiny. Towarzyszyło jej zwykle poczucie niepewności i lęku. Chorego zaś postrzegano często jako osobę niezdolną do uczestniczenia na równych prawach w życiu społecznym i przyjmowano wobec niej postawy wykluczające. Dawniej choroba była tym groźniejsza, że nie potrafiono jeszcze dokładnie zidentyfikować objawów chorobowych, określić jej pochodzenia i natury. Przede wszystkim jednak nie wiedziano, w jaki sposób najlepiej jej przeciwdziałać i jak się przed nią uchronić. Jednym z najpopularniejszych dawniej środków leczniczych były upusty krwi. Od czasów antycznych zabieg ten należał do kanonu podstawowych metod terapii, zalecanych w wielu rozmaitych schorzeniach.

Cała ówczesna patologia i fizjologia opierała się na nauce o czterech cieczach (krwi, śluzie, żółci i czarnej żółci), które znajdując się w równowadze utrzymywały organizm ludzki w zdrowiu. Gdy równowaga ta zostawała naruszona, człowiek zaczynał chorować. Upusty krwi miały zatem na celu wydalenie nadmiaru jakiejś cieczy i przywrócenie równowagi w organizmie. Stosowanie obfitych krwiopustów doradzono przede wszystkim w przypadkach zachorowań, których źródeł dopatrywano się w nadmiarze „gorących humorów" lub patologicznym „rozgrzaniu organizmu", jak np. w różnego rodzaju gorączkach i w czasie zbyt gwałtownych stanów emocjonalnych. Najczęściej zabieg puszczania krwi polegał na chirurgicznym nacięciu odpowiedniej żyły, w wyjątkowych jedynie sytuacjach posługiwano się pijawkami. Otwierano różne żyły w zależności od rodzaju schorzenia, zwykle te znajdujące się w pobliżu źródła choroby, a więc np. w przypadkach schorzeń głowy, twarzy, oczu, uszu — żyły czołowe bądź skroniowe; przy wrzodach jamy ustnej, bólach zębów czy katarze — żyły wargowe i brodowe itd. Zalecano daleko posuniętą ostrożność w wykonywaniu upustów krwi tętniczej, obawiając się wywołania krwotoku. 

Decydując się na zabieg upuszczenia krwi należało przestrzegać określonych pór roku i dnia. Termin wykonania go należało skorelować z położeniem gwiazd. Ponoć najlepiej było wykonywać krwiopusty na jesieni i na wiosnę, gdy księżyc znajdował się nowiu, ewentualnie w dzień pogodny, ale nigdy w czasie przerwy świątecznej, „chyba, że w wielkiej potrzebie". Dawniej wierzono bowiem, że układ ciał niebieskich i stan zdrowotny ludzkiego organizmu pozostają w ścisłych między sobą zależnościach. Upusty krwi traktowano często jako zabieg profilaktyczny i wielu osobom o gwałtownym usposobieniu wykonywano go rutynowano, zazwyczaj raz w roku na wiosnę. Puszczania krwi zabraniano jedynie wykonywania dzieciom, osobom w podeszłym w wieku i kobietom ciężarnym.

Ważną rolę w zabiegach profilaktycznych odgrywała również kwestia przestrzegania odpowiedniej diety. Odpowiednio dobrana pod względem ilościowym i jakościowym dieta i dostosowana do indywidualnych potrzeb osoby miała mieć ogromny wpływ na stan zdrowia naszych przodków, którzy często na skutek nadużywania rozmaitych trunków i niepohamowanego obżarstwa połączonego z nadmiernym spożywaniem potraw tłustych i słodkich, narażali się na różnego rodzaju dolegliwości. Nadmierne przejadanie i opijanie się powodowało zapaści chorobowe, przyspieszało procesy starzenia, a przede wszystkim czyniło człowieka bardziej skłonnym do grzechu i bardziej „podległym żądzy zmysłów". 

Podstawą zdrowego odżywiania były dania proste, niezbyt mocno przyprawione. Zalecano wystrzegać się potraw bogatych w mięso, nazbyt mocnych i gorących, a także ograniczyć spożycie surowych warzyw i owoców. Zachęcano natomiast do spożywania różnego rodzaju ptactwa i ryb, które uważano za zdrowsze i smaczniejsze od czerwonego mięsa. Nieraz wskazywano na lecznicze właściwości profilaktycznych głodówek, wskazując na szkodliwość przejadania się i stanowczo odradzając spożywania zbyt obfitych posiłków na wieczór. Popijać spożywane pokarmy zalecano natomiast czystą wodę źródlaną, rezygnując całkowicie z trunków alkoholowych, zwłaszcza popularnego wówczas piwa i wina. Zalecano za to spożywanie różnych gatunków zbóż.

Uważano przykładowo, że pszenica pomagała w suchotach i łagodziła przebieg wielu chorób klasyfikowanych dziś jako dermatologiczne; żyto przynosiło ulgę w różnych ranach powstałych na skutek odmrożeń czy z pobicia; jęczmień zaś zalecano stosować w najrozmaitszych przeziębieniach, przy katarze, bólu gardła, zapaleniach i w różnego rodzaju gorączkach. Wielokrotnie podnoszono również lecznicze właściwości owsa, mającego zastosowanie w rozmaitych chorobach skórnych lub związanych ze schorzeniami ocznymi. Zwracano poza tym uwagę na szczególne wartości odżywcze i właściwości lecznicze otrąb, które uważano, że są najlepsze dla osób kaszlących, cierpiących na przewlekłą biegunkę, mających łupież lub wszy. 

Do grupy składników o działaniu leczniczym, które należało włączyć do diety osób chorych należały również rozmaite warzywa, takie jak ćwikła, szparagi zalecane w przypadkach bólu głowy, oczu oraz w razie problemów gastrologicznych, rzodkiew wspomagająca pracę pęcherza czy chrzan łagodzący duszności w piersiach. Często rozpisywano się także o leczniczych właściwościach cebuli i czosnku, mających zastosowanie przede wszystkim w stanach zapalnych. W przypadku przeziębień leczono się głównie przy pomocy rozmaitych przetworów owocowych: agrestowych, malinowych, wiśniowych, czy morelowych. Zdawano sobie również sprawę ze wzmacniających właściwości kawy, która nadspodziewanie szybko w XVIII w. zdobyła uznanie w konserwatywnej pod względem upodobań kulinarnych Polsce. Napój ten stopniowo w ciągu tego stulecia wypierający, i to nie tylko na dworach szlacheckich, pijaną powszechnie na śniadanie polewkę piwną, i coraz powszechniej podawany po obiedzie lub wraz ze słodyczami na popołudniowych spotkaniach, stosowano również jako środek profilaktyczny. Uważano, że jest on najlepszy na problemy z trawieniem, na kaca, sądzono, że wspomaga pracę pęcherza i uspokaja.

Nawet jednak najlepsza dieta nie przynosiła pożądanego skutku, jeśli nie towarzyszyła jej pewna zmiana dotychczasowego trybu życia. W związku z tym zalecano uprawianie sportu i ruch na świeżym powietrzu, szczególnie jazdę konną i spacery. Doradzano unikania zbyt gwałtownych stanów emocjonalnych oraz długi i spokojny sen. Powszechnie rozpisywano się przy tym o konieczności zachowywania czystości i dbania o swój wygląd zewnętrzny, szczególnie zaś wychwalano lecznicze skutki zażywania częstych i różnorodnych kąpieli, zwłaszcza cieplicznych, które miały pomagać na krążenie i bóle reumatyczne. Zażywane regularnie kąpiele domowe uspokajały, łagodziły uporczywe bóle głowy, zapobiegały dolegliwościom spazmatycznym, bólom nerek, bezsenności i zawrotom głowy. W przypadku wielu chorób wystarczała jedynie drobna modyfikacja diety lub dotychczasowego stylu życia, by choroba ustąpiła. Jednak w razie poważniejszych problemów zdrowotnych konieczne stawało się sięgnięcie po bardziej skomplikowane lekarstwa pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, a często nawet wsparcie dotychczas stosowanych metod leczeniem farmakologicznym.

2. Leki

Dawniej panowała szeroko rozpowszechniona nieufność do wszelkiego rodzaju medykamentów, mająca swoje źródło w metafizycznym widzeniu zjawiska choroby i jej interpretacji w kategoriach religijnych. Uważano, że stan zdrowia człowieka był zdeterminowany przez wpływ sił nadprzyrodzonych (np. układ planet), a sama choroba była znakiem danym od Boga i traktowano ją jako karę za popełnione grzechy. Daleko posunięta podejrzliwość względem leków miała swe źródło również w obawie przed skutkami ubocznymi aplikowanych lekarstw. Lekarze nie potrafiąc dokładnie określić przyczyny pochodzenia chorób, nie byli zgodni, jakie leki należy zażywać w określonych sytuacjach. Nie wszystkie poza tym i nie zawsze przynosiły dobroczynny skutek i okazywały się „prawdziwie pożyteczne". Z tego powodu najchętniej i najczęściej w dawnej Polsce stosowano leki proste, występujące w stanie naturalnym, powstałe w większości na bazie surowców roślinnych. Wzmiankuje się około stu pięćdziesięciu różnego rodzaju gatunków roślin o zastosowaniu leczniczym, wykorzystywanych do przygotowania wielu rozmaitych lekarstw, które w większości były łatwo dostępne na rynku lokalnym. Nie wszystkie z nich posiadają dziś potwierdzone i udokumentowane właściwości lecznicze, wiele nie jest stosowanych we współczesnej medycynie i wykorzystywanych do produkcji leków. 

W przypisywanych roślinom znaczeniach i właściwościach mieszała się wiedza pochodząca z różnych źródeł: z ówczesnych koncepcji naukowych, z dawnych, często jeszcze średniowiecznych kompendiów, których treść weszła do kanonu wiedzy potocznej, czy z zasobów kultury „ludowej". W pełnym znaczeń sarmackim imago mundi opierającym się na zasadzie funkcjonalności wszystkich elementów Wszechświata, każda roślina posiadała swoje konkretne miejsce, dające się przede wszystkim tłumaczyć w kontekście kultury magicznej. Najczęściej stosowano rośliny, które dzięki swoim właściwościom pełniły funkcje oczyszczające organizm i odstręczające chorobę. Ich przykry zapach, smak (cebula, czosnek, kminek) lub ból, jaki sprawiały przy dotyku (pokrzywa) miały prowadzić do usunięcia choroby i dawały nadzieję na szybkie wyzdrowienie. Powszechnie wykorzystywano również zioła zachowujące wieczną zieleń liści (np. rozmaryn, ruta), które, ponieważ nie podlegały one zmianom zgodnym z rytmem czterech pór roku, łączono z ideą nieśmiertelności i wiecznego odradzania się.

Wśród najczęściej stosowanych surowców znalazły się m.in.: piołun, żywokost, dzięgiel, pokrzywy, krwawnik, lawenda, kopytnik, ziele tatarskie, bez czarny, widłak, pasternak, łopian, rosiczka, bylica, dziewanna, lubczyk, goździki, babka, majeran, rozmaryn, melisa, gałka muszkatołowa, mięta polna, prawoślaz, tamaryndowiec, omieg górski, gruszczyczka itd. Znajdowały one przede wszystkim zastosowanie w terapiach wspomagających leczenie infekcji dróg oddechowych, różnego rodzaju dolegliwości żołądkowych, nieżytów przewodów pokarmowych, bólów głowy oraz przyspieszających gojenie rozmaitych ran. Z surowców roślinnych przeważnie wykonywane były, posiadające działanie profilaktyczne, tzw. alexipharmaca, używane zwłaszcza w malignach czy melancholii i we wszystkich tych przypadkach, które wymagały lekarstw „pomnażających siły żywotne". 

Leki sporządzane na bazie surowców roślinnych podawano pod różnymi postaciami: konfektów, ekstraktów, plastrów, proszków i maści, jako przyprawa do różnych potraw, w połączeniu z winem, piwem i wódką. Niektóre z nich stosowano również jako środki profilaktyczne chroniące przed siłami nieczystymi. Na przykład pisano, że piwonia „czary i wszystkie gusła czarownic odgania" oraz „duchy nieczyste z ludzi wygania". Radzono nosić zawsze przy sobie korzeń dzięgla dla ochrony przed czarami i odpędzenia uroków, w czasie „grzmotów wielkich" i „burzliwych wichrów" zalecano zaś rozpylać bylicę. 


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Klinika St. George i alternatywna onkologia
Racjonalne żywienie


« Zdrowie   (Publikacja: 25-12-2007 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Karolina Stojek-Sawicka
Doktor nauk historycznych, zajmowała się głównie dziejami Kościoła katolickiego w czasach nowożytnych oraz historią medycyny. Ukończyła również historię sztuki. Obecnie pracuje jako nauczyciel w programie MYP
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5669 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365