Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
142.166.237 wizyt
Ponad 1057 autorów napisało dla nas 7252 tekstów. Zajęłyby one 28607 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 1065 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Brakujące ogniwo między zwierzęciem i człowiekiem to właśnie my.
 Nauka » Nauka i religia

Branie nauki na wiarę - dalsze krytyki i odpowiedź Paula Daviesa [1]
Autor tekstu: Alan Sokal, Lawrence Krauss, Nathan Myhrvold, Paul Davies

Tłumaczenie: Sławomir Szostak

"Wpaja nam się do głów, że nauka jest najbardziej wiarygodną formą wiedzy o świecie, ponieważ bazuje na sprawdzalności hipotez. Religia, wręcz przeciwnie, opiera się na wierze. Określenie 'niewierny Tomasz' świetnie ilustruje tę różnicę. Zdrowy sceptycyzm jest zawodową powinnością w nauce, podczas gdy ślepa wiara jest traktowana przez religię jako cnota. Problem z tym starannym rozdzieleniem na 'nie zachodzące na siebie magisteria' (jak opisał religię i naukę Stephen Jay Gould) jest taki, że nauka ma również własny system wyznaniowy oparty na wierze" -  pisał Paul Davies w artykule Branie nauki na wiarę. Razem z tym artykułem opublikowaliśmy wówczas odpowiedź P.Z Myersa. Dziś publikujemy trzy dalsze krytyki tego artykułu oraz odpowiedź Paula Daviesa na głosy krytyków.

Alan Sokal

Oto mój list do redaktora New York Timesa komentujący op-ed Daviesa, którego redakcja nie zdecydowała się opublikować, być może dlatego, że był zbyt ostry jak na ich gust:

Do Redaktora:

Twierdzenie Paula Daviesa, jakoby „religia i nauka bazowały na wierze", opiera się na zdumiewająco niechlujnym rozumowaniu.

Nauka w rzeczy samej opiera się na bieżącej hipotezie — zrodzonej z obfitych czterech wieków pracy naukowej — iż świat, lub jakiś jego aspekt, jest uporządkowany w zrozumiały sposób. Lecz ta namacalna i częściowo sprawdzalna hipoteza jest daleka od religijnej zależności od świętych tekstów i osobistych objawień. Scharakteryzować te dwa krańcowo różne dążenia jako oparte na wierze, to jakby wskazać sztuczną podobiznę omijając jednocześnie fundamentalną różnicę. I w dodatku w czasie, gdy ludzkość jest rozdarta pomiędzy dwoma niekompatybilnymi wiarami — w prawdziwym tego słowa znaczeniu — rozmydlić rozróżnienie między religią a nauką jest gorsze od nierozważnego filozofowania: jest to nieodpowiedzialne.

Lawrence Krauss

(profesor astronomii, rektor wydziału fizyki na Case Western Reserve University.)

Einstein powiedział kiedyś, że to, co ciekawi go najbardziej we wszechświecie, to to, czy Bóg miał jakąkolwiek możliwość go stworzyć. Einstein nie odnosił się w tym wypadku do żadnego bóstwa, lecz zadawał arcyważne pytanie: Czy istnieje tylko jeden zestaw praw fizyki umożliwiających istnienie spójnego wszechświata, czy też jest więcej takich zestawów?

Właśnie takie pytanie zadaje Paul Davies sugerując jednocześnie, że wielu naukowców je omija, i co więcej demonstruje tym pytaniem głęboką różnicę pomiędzy „wiarą" naukowców a wiarą religijną. Prawdą jest, że bezsensowne byłoby prowadzenie naukowych dochodzeń, jeśli mielibyśmy wierzyć, iż prawa natury są kapryśne i mogłyby zmieniać się z dnia na dzień całkiem nieprzewidywalnie. Lecz ten rodzaj wiary jest podobny do wierzenia, że ponieważ słońce wzeszło o 6:57 rano to następny wschód słońca odbędzie się o zbliżonej godzinie. Jest niemalże obrazą dla religii sugerowanie, że taka wiara jest podobna w swej strukturze do wiary w boską opatrzność, która obdarowała świat celem i zamysłem, a w przypadku większości nowożytnych religii jest niezwykle zatroskana codziennymi ludzkimi tragediami. Jest to błędne przedstawianie procedur naukowych.

Opisana przez Davies'a wiara w coś poza wszechświatem jest według niego wspólną cechą nauki i religii, a gra centralną rolę w religii — Bóg jako centrum egzystencji — podczas gdy stopień, do jakiego naukowcy akceptują prawa fizyki jako „dane", nie gra większej roli w codziennym uprawianiu nauki.

Ponadto dwa poniższe fakty:

a) metoda naukowa wciąż na nowo poddaje obróbce prawa fizyki i zmienia nasze zdanie o nich, podczas gdy „prawdy" religijne pozostały prawie niezmienione
oraz,
b) naukowcy zaczynający zadawać pytania o pochodzenie praw fizyki
sugerują, że porównanie jakiego Davies dokonuje pomiędzy religią a nauką jest mocno naciągane.

Nathan Myhrvold

(wynalazca i matematyk, studiował kosmologię i teorie kwantów pod kierunkiem Stephena Hawkinga)

Paul Davies ma za sobą całkiem interesującą karierę naukową oraz napisał parę zajmujących i cieszących się popularnością książek. Jednakże jego artykuł w NYT to doprawdy chybiony pomysł. Jest to zuchwała próba wykreowania intelektualnej godności dla wiary religijnej.

Jak wiele błędnych argumentów, jego także opiera się na jakimś ziarnku prawdy i to jest właśnie warte prześledzenia. Małe cząsteczki wiary wkradają się czasem do nauki, a w szczególności do fizyki.

Z góry można powiedzieć, że nie ma powodu, by myśleć, iż wszechświat posiada prosty zestaw praw fizyki. Wszystkie dążenia fizyki oparte są na przekonaniu („belief"), czyli jakby to ujął Davies — na wierze („faith"), że:

a) wszechświatem rządzi pewien zestaw praw,
b) ludzie są w stanie odkryć te prawa.
Na podłożu indywidualnym każdy fizyk ma więc także trzeci rodzaj wiary ("faith"):
c) poprzez swoje przeczucia, domysły i ciężką pracę mogę odkryć pewien aspekt tych praw.

Każde odkrycie lub wynalazek jest nieudowodnionym przeczuciem lub domysłem. Trzeba mieć wiarę w swoje możliwości i włożyć wiele pracy, aby posunąć sprawę do przodu. Lecz to nie jest to duże „W" od "Wiary" religijnej — jest to wiara w siebie, pragmatyczne i sprawdzające się w praktyce poczucie własnej wartości, zaufanie do samego siebie. Prawdę mówiąc, to podpunkt c) jest o wiele ważniejszy dla naukowca niż a) i b). Każdy racjonalny naukowiec z ograniczonym ego musi dojść do konkluzji, że jest słabym ogniwem w łańcuchu. Być może istnieje jakieś nowe prawo fizyki, ale czy właśnie ty będziesz mógł je zrozumieć? A bardziej przyziemnie można to ująć tak: czy twoja naukowa pozycja jest na tyle silna, że dostaniesz dotacje na badania, żeby zająć się tym zadaniem?

Myślę, że Paul ma rację twierdząc, że naukowcy wierzą, iż punkty a-c są prawdziwe. Ale wcale nie musiałoby to tak być. Wielki fizyk i laureat nagrody Nobla Eugene Wigner napisał wiele lat temu genialny esej na ten temat pt.: „Nieracjonalna efektywność matematyki w naukach przyrodniczych" (The Unreasonable Effectiveness of Mathematics in the Natural Sciences").

Przyznam więc, że każdy fizyk (przynajmniej pośrednio) ma wiarę w powyższe tezy, bo w innym wypadku po co w ogóle marnowałby czas na fizykę? Niemniej jednak Paul Davies przeoczył niewygodny fakt, iż te dwie tezy okazały się prawdziwe! Co więcej, obie są często testowane przez procesy, w których mogłyby okazać się fałszywe. Normalny fizyk zakłada, że a) i b) są prawdziwe na podstawie 500-letniej historii testów. Ostatecznym rezultatem tych testów jest nasza dzisiejsza wiedza z dziedziny fizyki, która opisuje świat całkiem dobrze.

Cała metodologia fizyki opiera się na wielokrotnym testowaniu tych tez — w sensie ogólnym oraz poprzez indywidualne tezy wysuwane przez naukowców. Jeśli nikt nie mógłby pojąć praw wszechświata, fizycy poddaliby się. Jeśli matematyka nie okazałaby się efektywnym językiem opisującym świat (w sensie Wignerowskim), to ostatecznie ludzie straciliby w nią wiarę i porzucili. I zrobili tak z tysiącami teorii i hipotez, które obalał krytyczny test weryfikacji poprzez eksperyment bądź obserwację.

Argumentować, że nauka jest na tym samym poziomie co religia, to całkowite pomijanie faktu, że wiara religijna nigdy nie przyzna się do błędu. A zatem nie przeprowadzi eksperymentu bądź obserwacji. Religia to szeroki temat, istnieją miriady rozbieżnych teologii i filozofii, więc nie można generalizować. Jednakże nic mi nie wiadomo o tym, by jakakolwiek religia sprawdzała swoje tezy - czy to w szczegółach czy w szerokim ujęciu — poprzez eksperymenty i obserwacje. Z pewnością nie robi tego teologia chrześcijańska, którą znam.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Branie nauki na wiarę
Co zostanie z religii?


« Nauka i religia   (Publikacja: 10-03-2008 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Paul Davies
Fizyk zajmujący się kosmologią, fizyką kwantową oraz teorią grawitacji. Jest także pisarzem i nadawcą audycji radiowych. Pracuje w australijskim Centrum Astrobiologii przy uniwersytecie w Sydney. Otrzymał wiele nagród za osiągnięcia naukowe oraz nagrodę Templetona przyznawaną za godzenie nauki i religii.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Branie nauki na wiarę

Alan Sokal
Amerykański fizyk i matematyk, wykładowca na uniwersytecie w Nowym Yorku oraz University College w Londynie, współautor "Modnych bzdur", słynnej książki pokazującej intelektualną nędzę postmodernizmu.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Czym jest nauka i dlaczego ma nas obchodzić?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5773 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365