Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.955.608 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3958 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Do istotowego poznania przyrody dochodzi się nie wmyśliwaniem się w naturę bytu, lecz matematycznym modelowaniem tego, co da się zmierzyć
 Światopogląd » Ateizm i Ateologia » Filozofia ateizmu

Bardzo nieelegncka hipoteza Boga [5]
Autor tekstu:

Jedyny zatem logiczny wniosek jaki się nasuwa z powyższego rozumowania jest następujący: Bóg chciał aby wszystko odbyło się w taki właśnie sposób, bo taką miał koncepcję względem swych stworzeń — ludzi. (potwierdza to św. Augustyn pisząc przeciw manichejczykom: „Bóg stwarza niebo i ziemię,… bo chce. Wola Boga jest ich przyczyną"). Chciał, aby to wyglądało tak, jakby to oni zawinili (mimo tego, że dał im ponoć wolną wolę, więc tym bardziej ta kara boża jest niezrozumiała w jej kontekście), a nie on; ich stwórca. A jeśli tak, to oznacza, że nie jest on ani miłosierny, ani sprawiedliwy (nb. te dwie cechy wzajemnie się wykluczają), ani dobry, ani kochający ludzi, ani tym bardziej doskonały pod każdym względem. Logika tego rozumowania jest nie do podważenia i nie można jej nic zarzucić,… oprócz jednego:

Nie uwzględnia ono innej możliwości (równie prawdopodobnej); np. takiej, że Biblijny Bóg Jahwe nie jest jednak wszechmocny (chociaż miał w zwyczaju tak o sobie mawiać), ani wszechwiedzący (chociaż w Biblii powiedziano, że zna on nasze grzechy zanim je popełnimy i nasze myśli zanim je sobie uświadomimy), ani wszechobecny (choć Pismo św. uczy, że wypełnia on sobą całe niebo i ziemię).

Inaczej mówiąc; Bóg chciał dla nas dobrze, tyle, że nie mógł tego zrealizować, tak jak zamierzył, gdyż miał zbyt ograniczone możliwości. Myślicie, że to jest mniej prawdopodobne? Przyjrzyjmy się więc temu bliżej: czytając Ks. Rodzaju, najwyraźniej widać, że nie wiedział on, iż do akcji kuszenia włączy się jego własne stworzenie — mówiący wąż (może nawet nie wiedział, że było coś takiego w Edenie), musiał nie przypuszczać też, że ludzie nie posłuchają jego wyraźnego zakazu, dlatego tak się na nich wkurzył.

Musiał też nie wiedzieć, że ten jego nakaz rozmnażania się z grzeszną naturą, nałożony na ludzi, przyniesie takie tragiczne skutki w przyszłości. Widać to wyraźnie (i potwierdza to) ta boża konstatacja, wypowiedziana przed podjęciem decyzji o potopie, cytuję: „Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi i zasmucił się. Wreszcie Pan rzekł: "Zgładzę ludzi, których stworzyłem z powierzchni ziemi /.../ bo żal mi, że ich stworzyłem". (Ks. Rodz. 6,5 — 7). Czy to nie jest najlepsze potwierdzenie tego, iż Bóg nie miał zielonego pojęcia jakie skutki w przyszłości przyniesie ta jego kara nałożona na rodzaj ludzki? Że to ich złe usposobienie i ta ich wielka niegodziwość są konsekwencją tej jego kary?

Widać też, że nie miał pojęcia o prawie dziedziczności (które przecież sam musiał stworzyć), kiedy podjął próbę „odrodzenia" ludzkości po potopie, z osobników o skażonej grzechem naturze (wystarczyło mu, że Noego darzył życzliwością), czego efekty były zgoła żałosne, choć możliwe do przewidzenia. Potem jeszcze w bardzo wielu miejscach w Biblii są potwierdzenia, że Bóg — prawie tak samo jak człowiek — nie zna przyszłości (dlatego ona zaskakuje go tak często), i że musi jej doświadczyć aby — post factum — odpowiednio na nią zareagować. Lecz nie tak jak przystało na kogoś, kto ma nieskończone i niczym nie ograniczone możliwości, ale jak na kogoś, kto ma je bardzo ograniczone, bez mała jak człowiek; jego wielce niedoskonałe stworzenie.

Jak wam się podoba ta linia obrony Boga Jahwe? (nazwałbym to teodyceą boga ułomnego, ale z gruntu poczciwego): Bóg chciał dobrze dla swego stworzenia, tylko mu nie wyszło, bo nie wziął pod uwagę i nie przewidział wszystkich okoliczności i miał za małe możliwości i za skąpą wiedzę, by zrealizować zamysł (plan opatrznościowy) odnośnie swego dzieła a w szczególności — człowieka.

Dlaczego nikt z czytelników nie poszedł w tym kierunku obrony swego Boga? Tym bardziej, że w Biblii jest mnóstwo przykładów potwierdzających jego niedoskonałość, a wręcz daleko idącą ułomność. Przecież mając do wyboru; wiarę w Boga perfidnego i okrutnego, który celowo stworzył grzeszne stworzenie, by wykorzystać je do przydawania sobie większej chwały, obłudnie wmawiając mu winę za ten stan rzeczy — a wiarę w Boga ułomnego, ale pełnego dobrych chęci (i intencji), który chciał dobrze ale mu się nie udało, gdyż przecenił swoje możliwości (nb. czego szczerze żałował); to wybrałbym mimo wszystko tę drugą opcję: wiarę w Boga niedoskonałego niż perfekcyjnie perfidnego. Tym bardziej, że zawsze nas uczono; przede wszystkim liczą się dobre intencje, a tych jak można przypuszczać Bogu nie brakowało, zawiodły go jedynie ograniczone możliwości i nie przewidziane okoliczności. Cóż,… boska rzecz, aż chciało by się powiedzieć.

W tym miejscu zapewne zadacie pytanie: to jaka w końcu do cholery jest prawda jeśli chodzi o powyższy problem? No cóż,… jeśli nie odpowiada wam żadna z jej wersji, przedstawionych powyżej, macie jeszcze jedną jej opcję: prawdę religioznawczą. Ogólnie rzecz biorąc, myślę że akurat ta prawda zależy od tego, z jakiej perspektywy nas stać by spojrzeć na tę teologiczną historię; jeśli nie potrafimy (albo nie chcemy) świadomością wznieść się ponad prawdy religijne, musimy przyjąć tę pierwszą lub tę drugą opcję, albo obie naraz — jak to zapewne czyni większość, nie uświadamiając sobie, iż są one sprzeczne ze sobą Natomiast jeśli stać nas na spojrzenie na religię — spoza religii (czyli z punktu widzenia religioznawcy a nie wyznawcy), możemy to wytłumaczyć sobie w taki np. sposób: mamy tu do czynienia z dawnym mitem religijnym (w szerszej perspektywie z paroma mitami) i z wizerunkiem Boga adekwatnym do czasów, w których te mity powstawały (pierwsze tys. pne i wcześniej). I mamy też do czynienia ze współczesnym człowiekiem wierzącym, który te mity ocenia (i próbuje zrozumieć) poprze wizerunek Boga, bliższy jego czasom i jego mentalności, ale dużo młodszy niż owe mity i Bógw nich przedstawiony. I to jest główny sens i przyczyna tego nieporozumienia.

Kiedy zaczynamy lekturę Biblii od słów: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię", nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak bardzo zafałszowaną perspektywę czasową ona pokazuje; początek tego Boga to ok. 1 tys. pne, czyli przykładowo: gdyby całą Biblię (ok. 1500 str) uznać za okres przedstawiający historię religii ludzkich (30-40 tys. lat), to ta opisana kreacja Boga Jahwe, powinna w tej skali znaleźć się na ok. 1300 — 1400 stronie. A gdyby przyjąć dosłownie relację o tym stworzeniu nieba i ziemi,… to nie wiem; chyba tak sam koniec ostatniej strony byłby odpowiednim miejscem do jej umiejscowienia. I to jest niewątpliwie prawdą, bowiem historycznie przedstawia to się tak:

„Mały wojowniczy Bóg Jahwe (postać prawdopodobnie zrodzona z egipsko-mezopotańskiego boga Jao i bogini Jahu), długo nie mógł się równać z bogami Syrii, z wpływami Ela, Baala pod różnymi imionami czy z Panią Baalat z Byblos. Jego religia długo musiała czerpać ze starych znakomicie opracowanych teologii egipskich i mezopotańskich, zanim gdzieś tak w VI w. pne objawi się jako monoteistyczna, to znaczy wyłączająca wszystkich innych bogów jacy rządzą światem i człowiekiem. Przyczyną jego dominacji i jednowładztwa będą warunki bardziej polityczne niż religijne" (Jak człowiek stworzył bogów Jerzy Cepik).

Takie były prawdziwe początki tego Boga. Nie dziwmy się zatem, że Bóg Jahwe przedstawiony w tych mitach jest taki prymitywny (antropomorficzny), a porównaniu do — dużo późniejszego — Boga Absolutu. Jego wizerunek był zapewne zgodny z duchem tamtych czasów (i na pewno bardziej awangardowy w relacji do poprzedzających go bogów) i świadomości ludzi, którzy go tworzyli. Poza tym mitów nie pisano ot, tak sobie bez powodu; ich zadaniem było tłumaczyć zastaną rzeczywistość i przyczyny niektórych jej aspektów, jednym słowem; wyjaśniać i oswajać świat człowiekowi.

A ponieważ świadomość początków zaistniała u ludzi dużo, dużo później niż same początki (np. powstanie życia na ziemi i istot rozumnych, narodziny cywilizacji itp.), należało odtworzyć te domniemane początki, zgodnie z wiedzą, którą człowiek wtedy dysponował i przekonaniami wyrażanymi w mitach właśnie.

I tak np. mit o Adamie i Ewie i o ich upadku w raju takie zadanie spełniał; pokazywał jak doszło do powstania życia na ziemi, skąd się na niej wzięło zło i w jaki sposób rozprzestrzeniło się ono na cały rodzaj ludzki (nie będę wdawał się w szczegóły, gdyż książki Z. Kosidowskiego, Z. Ziółkowskiego i im podobne, są chyba wszystkim doskonale znane).

Dlatego Bóg Jahwe (wtedy nawet jeszcze tak się nie nazywał) musiał ukarać ludzi nakazem rozmnażania się z grzeszną naturą, przechodzącą na wszystkie następne pokolenia, gdyż tylko w ten sposób mit ów uwiarygodniał zastaną rzeczywistość. Gdyby więc (zgodnie z moją sugestią) Bóg ludziom przebaczył wtedy, albo nie dopuścił do ich upadku, lub uczynił cokolwiek innego, co nie poskutkowało by w ten określony sposób (chodzi o dziedziczenie grzesznej natury człowieka), ten mit rozminął by się z zastaną rzeczywistością, a tym samym nie byłby wiarygodny (czyli „prawdziwy").

Z tej samej przyczyny Bóg nie mógł np. wytracić w czasie potopu wszystkie swoje stworzenia i stworzyć je nowe — jeszcze doskonalsze i z nich odrodzić ludzkość i świat zwierzęcy. „Odrodzona" ludzkość musiała mieć nadal grzeszną naturę bo o tym świadczyła późniejsza rzeczywistość, w czasie której pisane były te mity. Musiały one ją odzwierciedlać aby były wiarygodne i spełniały właściwie swą rolę.

Nie powinno nas dziwić także, że Bóg Jahwe nie był ani wszechmocny, ani wszechwiedzący. Gdyby nawet był taki, jak często mawiał o sobie i tak nie mógłby nic zrobić by zapobiec lub przeszkodzić w tych niemiłych w skutkach dla człowieka, wydarzeniach, gdyż późniejsza rzeczywistość nie potwierdzała by tego (np. sugerowane przeze mnie miłosierdzie okazane wtedy człowiekowi, czy też użycie swej wszechmocy, podczas tego rajskiego epizodu, albo ewentualne skorzystanie z wszechwiedzy, lub wszystkiego na raz). Dla jasności powtórzę: te mity miały za zadanie wyjaśniać domniemane przyczyny zastanej rzeczywistości, czyli dużo późniejsze skutki jakie z nich wynikały i jakich doświadczali ich twórcy; musiały więc tworzyć z nimi spójną całość (choć niekoniecznie prawdziwą).

Czy teraz już rozumiecie co tak naprawdę ograniczało Boga Jahwe i czemu był on taki bezlitosny, okrutny i niesprawiedliwy dla człowieka? Po prostu musiał być taki, aby być wiarygodnym w kontekście swego dzieła; swego stworzenia — człowieka. Szczególnie wyraźnie widać to w czasie lektury Starego Testamentu; wszystkie najgorsze cechy jakie posiadał ówczesny człowiek — posiada także jego Bóg i największe zło jakie może wyrządzić człowiek człowiekowi — czynione jest (jakże by inaczej) z rozkazu Boga i przy jego aprobacie. Czy wtedy inny (lepszy) Bóg miałby choć minimalną szansę na przetrwanie? Bardzo w to wątpię; nie spełniałby pokładanych w nim oczekiwań ludzi.


1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Czym różni się Bóg filozofów od Boga prostaczków
Irracjonalność religii. Tezy na rzecz ateizmu

 Zobacz komentarze (47)..   


« Filozofia ateizmu   (Publikacja: 14-04-2008 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Lucjan Ferus
Autor opowiadań fantastyczno-teologicznych. Na stałe mieszka w małej podłódzkiej miejscowości. Zawód: artysta rękodzielnik w zakresie rzeźbiarstwa w drewnie (snycerstwo).

 Liczba tekstów na portalu: 130  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Słabość ateizmu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5831 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365