Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
147.237.202 wizyty
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7284 tekstów. Zajęłyby one 28740 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 3429 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Zawarcie konkordatu jest zawsze aktem jednostronnej rezygnacji państwa z pewnych jego prerogatyw i zobowiązań do określonych świadczeń (..)
 Czytelnia i książki » Recenzje i krytyki

Demokracja okiem logika
Autor tekstu:

Pani profesor Barbara Stanosz jest jedną z czołowych przedstawicielek polskiego ruchu wolnomyślicielskiego. Książki to nie bułki, nie czerstwieją, przeciwnie, z biegiem lat, te gorsze kwaśnieją, a te najlepsze zyskują coraz lepszy smak. W cieniu Kościoła czyli demokracja po polsku trafiła w moje ręce, by przekonać mnie jak wspaniałym i wnikliwym obserwatorem jest jej Autorka.

Publikacja prof. Stanosz to zbiór felietonów z lat 1989 — 2004, z całego formatywnego okresu istnienia III RP. Publicystyka pani Profesor to wnikliwa obserwacja narastającej klerykalizacji państwa polskiego, co gorsza przy świadomym udziale legalnych władz naszego kraju.

Zbiór otwiera artykuł pt. „W sprawie akcji przeciwko zabijaniu nienarodzonych". Jak nietrudno się domyślić, był to jeden z nielicznych głosów w tamtym okresie (1989r.), który wytykał absurd i groteskę ówczesnych antyaborcyjnych akcji. Bowiem dzisiejsza ustawa antyaborcyjna wcale nie jest tak restrykcyjna jak mogłoby się wydawać, przynajmniej w porównaniu do projektów z tamtego okresu. Tekst ten charakteryzuje jeszcze duża dawka dystansu i niedowierzania, autorka zdaje się mówić: „To tylko gromadka oszołomów robi taki szum, nie ma się czym przejmować". Jednakże w miarę upływania kolejnych lat obserwujemy wraz z panią Profesor, jak najczarniejsze proroctwa zdają się spełniać, a raczkująca polska demokracja staje się klerokratią, przy coraz bierniejszym oporze społeczeństwa.

Te felietony to zapis najważniejszych debat, problemów, z którymi Polska musiała się od czasu odzyskania suwerenności uporać. Niestety, od początku były prowadzone pod dyktando „jedynie słusznej ideologii", która wszelkimi możliwymi sposobami, korzystając z przychylności ówczesnych solidarnościowych władz, wciskała się w każdy zakamarek życia publicznego.

Czasami nawet w sposób groteskowy, choć trafniejszym określeniem byłoby bezczelny, Kościół i prokościelni politycy wprowadzali nowe ustawy, które były jawnie sprzeczne z postanowieniami konstytucji! „Konkordat jest niezgodny z nowo uchwaloną konstytucją, np. z jej art. 25 ust. 1, zapewniającym równouprawnienie kościołów i związków wyznaniowych — m. in. dlatego, że nakłada na państwo obowiązek współfinansowania kształcenia duchownych katolickich, podczas gdy inne związki wyznaniowe nie mają takiego przywileju. Nadto, wobec odrzucenia przez sejm projektu ustawy zakazującej umieszczania ocen z religii na świadectwach szkolnych, ratyfikacja konkordatu utrwala praktykę niezgodną z art. 53 ust. 7 konstytucji, który zapewnia obywatelom prawo do nieujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. Niezgodna z konstytucją była też sama procedura ratyfikacji konkordatu. Art. 90 ust. 2 konstytucji stanowi, że ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy, która przekazuje organizacji międzynarodowej kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach, jest uchwalana w parlamencie większością 2/3 głosów. Konkordat, który ewidentnie jest umową tego rodzaju został przez parlament poparty zwykłą większością głosów. Wbrew konstytucji poparcie to uznano za wystarczające do ratyfikacji konkordatu." — czytamy w felietonie „Demokracja po Polsku", zamieszczonym w 1998r. w miesięczniku  „Bez Dogmatu".

Oprócz szeroko komentowanych przez Autorkę kwestii aborcji i stosunków państwo - Kościół, znajdziemy też artykuły poruszające problemy społeczne, dotyczące pauperyzacji społeczeństwa, krytyczny komentarz w sprawie galopującej prywatyzacji, zaszczepiania Polsce (z miernym skutkiem) jedynie słusznego modelu gospodarki neoliberalnej, kwestie związane z tzw. „sprawiedliwością społeczną". Autorka przystępnym i zrozumiałym językiem bezlitośnie obnaża wady polskiej „quasi demokracji".

W trakcie czytania tej publikacji osoby, których światopogląd jest bliski z prezentowanym przez prof. Stanosz, mogą mieć uczucie narastającego przygnębienia; książka ta bowiem skłania do smutnej refleksji nad życiem publicznym w Polsce. W pierwszych felietonach Autorka przytacza dość, wydawałoby się, surrealistyczne wizje, ostrzegając przed zgubnymi skutkami dla demokracji, panoszącej się wszędzie „monogamii ideowej", zgodnej z linią Kościoła Katolickiego. Przy czym wizje te wydają się być „na wyrost", celowo wyolbrzymione, ku przestrodze. A jednak większość z tych „proroctw" spełniła się, powodując wypieranie treści „odmiennych ideowo" ze wszystkich liczących się mediów, które zeszły do podziemia, wydając kiepskie jakościowo, niskonakładowe periodyki. W świetnym końcowym felietonie „Debatujmy zgodnym chórem" autorka opisuje trzy stadia "ewolucji zasad dyskusji społecznej w Polsce" , które niestety wyewoluowały nie w tym kierunku, który jest tak pożądany przez ludzi „myślących inaczej". Otóż najpierw Autorkę zapraszano do rozmaitych dyskusji w sprawach powszechnie uznanych za ważne, gdzie reprezentowała znaczną część społeczeństwa, a organizatorzy tych debat "dbali o poszanowanie równości praw — jeśli nie stanowisk, to dyskutantów". W drugiej fazie Autorkę zapraszano już w pojedynkę, co, jak nie trudno się domyślić, nie czyniło jej głosu słyszalnym, zwłaszcza że "w rozgłośniach radiowych bardzo oszczędnie udostępniano nam mikrofony, a w prasie skracano nasze wypowiedzi i komentowano jako głosy dewiantów". Ale dziś, i ten etap zdaniem pani Profesor minął, bowiem otrzymuje ona zaproszenia na debaty z bardzo wyraźnym wskazaniem dopuszczalnej krytyki i „odmienności" poglądów. Słowem — pełna zgoda narodowa. Niech żyje pluralizm.

Smutek budzi ponadto fakt, że ten katastrofalny stan został osiągnięty w przeciągu zaledwie kilkunastu lat; a jeszcze się nie zakończył! W obliczu nieustającego potoku słów, wypowiadanych przez „autorytety" głoszące ponadczasowe prawdy o uniwersalizmie wartości chrześcijańskich i wspólnej moralności, głos prof. Barbary Stanosz jest słabo zauważalny. Daje jednak nadzieję, że nie wszyscy jeszcze godzą się na aktualne status quo. Jedno pewne — do tej książki warto wracać, a zapewne z każdym rokiem, będzie ona bardziej aktualna.

Barbara Stanosz: W cieniu Kościoła czyli demokracja po polsku, Instytut wydawniczy "Książka i Prasa" Warszawa 2004, Seria: Sapere Aude.

Artykuł opublikowany na łamach Ateista.pl 4.1.2005


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Demokracja nie jest cool
Demokracja po polsku

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (4)..   


« Recenzje i krytyki   (Publikacja: 28-04-2008 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mateusz Banasik
Redaktor serwisu Ateista.pl, student filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego. Członek Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 6  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Nietzsche - biografia myśli
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5850 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365