Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
142.166.520 wizyt
Ponad 1057 autorów napisało dla nas 7252 tekstów. Zajęłyby one 28607 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 1065 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Kiedy oglądamy zasady panujących na świecie religii, nasuwa się wniosek, że są wytworem wyobraźni chorego człowieka".
 Filozofia » Antropologia filozoficzna

Cioranowskie poszukiwania dróg wyjścia z dramatu ludzkiej egzystencji [1]
Autor tekstu:

Narodziny, cierpienie, śmierć

Nieszczęście narodzin

W Narodzinach tragedii Nietzsche mówi o starodawnym podaniu, według którego król Midas ścigał po lasach mądrego Sylena i kiedy wreszcie schwytał go, zapytał się co jest najwłaściwsze i zarazem najlepsze dla człowieka. Mało urodziwy towarzysz Dionizosa nieporuszenie milczał przez jakiś czas, aż w końcu ponaglany przez króla, wybuchnął śmiechem i odparł:

"Nieszczęsne, efemeryczne stworzenie, czemu zmuszasz mnie do oznajmienia ci czegoś, czego bodajby raczej nie usłyszał? To, co najlepsze, jest dla ciebie zupełnie nieosiągalne — a jest tym nie urodzić się, w ogóle nie być, być niczym. A druga rzecz dla ciebie najpożądańsza — to rychło umrzeć." [ 1 ]

Jak podkreśla Kania, tę przypowieść można uznać za motto niemal każdej książki Ciorana. Rumuński myśliciel nie ma wątpliwości, iż w przyrodzie rządzi niesprawiedliwość, zaś człowiek, będąc wytworem i częścią świata, nie może nie ulec zatracie. Wyobrażamy sobie, że zbliżamy się do różnych celów, jednak w rzeczywistości w miarę upływu czasu jesteśmy coraz bliżej wyłącznie jednego celu — rozkładu. Może nawet chcielibyśmy kochać niebo i ziemię, czyny i uniesienia, jednak w tym wszystkim odnajdujemy li tylko to, co odsyła nas do śmierci. Kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, iż natura, dając nam w posiadanie niewielki skrawek materii, na każdym kroku stawia się po zwrot należności i że właściwie urodziliśmy się tylko po to, by umrzeć, w pełni odsłania się przed nami bezsens „niepotrzebnie spłodzonego świata" [ 2 ] oraz naszego własnego istnienia. Podczas gdy raj był patrzeniem bez rozumienia, zerwanie owocu z Drzewa Poznania skazało nas na życie w miejscu, w którym rozumiemy aż za bardzo. Za każdym razem kiedy otwieramy oczy, natychmiast stykamy się ze świadomością, która przypominając nam o nieuchronnym końcu, czyni niedogodności istnienia stokroć uciążliwszymi, zaś samo życie zamienia w nieznośne brzemię. Będąc rdzeniem naszego „ja", równocześnie konstytuuje to „ja" i jest w nim instancją cierpienia tym większą, im bardziej jest rozwinięta i im wyraźniej ukazuje znikomość pierwiastka witalnego.

Nic więc dziwnego, że w myśli Ciorana nieistnienie jest największym dobrem, jednakże dobrem nieosiągalnym dla kogoś, kto już zaistniał. W przeciwieństwie do powszechnie panującej opinii, według której narodziny są niezwykle hojnym darem losu, zaś najgorsze czeka nas u końca naszych dni, autor Pokusy istnienia twierdzi, że to właśnie moment poczęcia, będąc czystym przypadkiem i trafem wartym śmiechu, jest źródłem wszelkich niedomagań i klęsk życiowych. [ 3 ] Absurdalność narodzin polega na tym, iż wydobywając nas z nicości i nadając nam imię, równocześnie powołują do życia byt skazany na śmierć, „metafizyczne oszpecenie i pozbycie się twarzy" [ 4 ]. W ten sposób z największego szczęścia przekształcają się one w największe przekleństwo, co więcej, mając całkowicie akcydentalny charakter są od nas zupełnie niezależne — wbrew naszej własnej woli zostajemy rzuceni-w-świat oraz zniewoleni przez samoświadomość. I chociaż starożytni mawiali, że nie warto bać się nicości, która przyjdzie, gdyż jest ona podobna do tej sprzed narodzin, według Ciorana sytuacja ma się trochę inaczej, gdyż przed indywidualizacją mieliśmy jeszcze szansę na nieistnienie, natomiast stając się jednostką zaczynamy istnieć i właśnie ta istniejąca cząstka boi się zagłady. Stąd też, im wcześniej nastąpi nasza śmierć i im mniejszy opór samoświadomości napotka, tym dla nas lepiej. W O niedogodności narodzin spotykamy poruszające wyznanie Ciorana:

"Byłem sam na tym cmentarzu dominującym nad wsią, gdy weszła tam kobieta w ciąży. Wyszedłem natychmiast, żeby nie musieć patrzeć z bliska na tę nosicielkę trupa ani medytować nad kontrastem między wystającym brzuchem i zapadłymi grobami, między fałszywą obietnicą a kresem wszelkich obietnic." [ 5 ]

Co jednak pozostaje jeśli już urodziliśmy się i przyszło nam żyć dłużej niż kilka godzin? Przy pierwszym zetknięciu z myślą o śmierci jest ona dla nas realnością metafizyczną, czymś odrębnym i odległym, dopiero potem, kiedy z gościa zamieni się we współlokatora, czujemy jej ciężar i dreszcz i nie mówimy już o niej samej, lecz o lęku przed nią — jest to przejście od metafizyki do psychologii [ 6 ]. Wyostrzona świadomość, przypominając o kresie istnienia, utrzymuje nas w strachu i tym samym czyni z życia nieprzerwaną agonię, która poprzedza nierzadko o dziesiątki lat tę właściwą towarzyszącą zgonowi. W tej sytuacji musimy stawić czoło dwóm pytaniom: „Jak znosić życie?" oraz „Jak znosić samego siebie?" i postarać się udzielić na nie odpowiedzi. [ 7 ] Stoi przed nami zadanie polegające na zmniejszaniu cierpienia powstałego wskutek indywiduacji, rozparcelowania pierwotnej Jedni na poszczególne indywidua o coraz większym stopniu samoświadomości, oraz na szukaniu sposobów przekroczenia, transgresji tej samoświadomości. Nie chodzi zatem o pokonanie samej śmierci, lecz strachu przed nią, czy też uczynienie świadomości śmierci mniej przerażającą.

Buddyzm jako próba przekroczenia świadomości

W poszukiwaniu wyjścia z sytuacji, w której świadoma samej siebie egzystencja równa się cierpienie, Cioran, odrzucając zbawienie w rozumieniu chrześcijańskim na rzecz indywidualnej i ateistycznej autosoteriologii, ucieka się do myśli buddyjskiej. Ponieważ jest zdany tylko i wyłącznie na siebie i nie może liczyć na życie pośmiertne, wybiera wyzwolenie, które, obchodząc się bez Łaski oraz kładąc nacisk na Wiedzę Zbawczą, nie ma konotacji religijnych i nie jest zależne od jakiejś transcendentnej istoty, zaś opiera się w głównej mierze na oczyszczeniu świadomości z fikcji i iluzji świata zewnętrznego.

Według autora Świętych i łez człowiek - pełen pożądań i przekonań — buduje ponad rzeczywistością różnego rodzaju konstrukcje, tworzy systemy oraz wartości, które następnie zwracają się przeciwko niemu i stają się powodem cierpienia. Podczas gdy substancja rzeczy jest ze swej istoty pozbawiona jakiejkolwiek treści, każdy zamyka się w swoim własnym niedorzecznym świecie, nadając kształt i wielkość temu, co tak naprawdę żadnej rzeczywistości nie posiada. Jak na skrajnego subiektywistę przystało, Cioran uważa, że wszystkie wizje świata, zarówno te zrodzone z rozumowania, jak i intuicji, wstrętu czy entuzjazmu, są równie słuszne i w równym stopniu mogą przemawiać do wyobraźni. Ponieważ wytwory ludzkiego umysłu kształtują się w zależności od doświadczenia, wieku, nastroju i okoliczności, każdy wydany przez nas sąd jest z jednej strony prawomocny, zaś z drugiej nie ma żadnego znaczenia, tak, iż zawsze jednocześnie mamy rację i mylimy się. Dowolny pogląd, system, wierzenie okazuje się być prawdziwe lub fałszywe w zależności od tego jak wielka namiętność za nim przemawia, stąd też nie dziwi fakt, iż prawdy powstają i giną wraz z naszymi uczuciami, i wszystkie one są li tylko błędami, których jeszcze nie zdemaskowaliśmy, a może właściwiej — nie przeżyliśmy. [ 8 ] Ich następstwo w życiu pojedynczego człowieka czy też na arenie historii przedstawia „gigantyczną farsę Ducha" [ 9 ] i rumuński myśliciel nie może się nadziwić temu, że zawsze znajdą się ludzie, którzy będą opowiadać się „za" lub „przeciw". Co więcej, absolutny charakter własnych prawd nie tylko nakazuje przedkładać je nad inne, ale również zmusza do wcielania ich w życie i egzystencji podług wyznaczanego przez nie rytmu. To z kolei generuje cały szereg pragnień i przywiązań, które stają się źródłem gorączkowych dążeń oraz wzbudzają w nas ciągły niepokój na myśl o niepowodzeniu lub stracie. Każda namiętność gwarantuje nam to, że będziemy szli od udręki do udręki, wyrywa nas ze spoczynku, zniekształca i przykuwa uwagę do jakiegoś obiektu. Rozpalając krew i wzbudzając naszą fascynację, daje poczucie pełni życia, jednakże ostatecznie, kiedy jej przedmiot zaczyna zdecydowanie odbiegać od naszych o nim wyobrażeń lub ulega powolnej zatracie, ona sama zmienia się w cierpienie. [ 10 ]

Podobnie w buddyzmie, podstawowym elementem osobowości jest świadomość, która jest warunkiem percepcji, percepcja warunkiem postrzeżeń, postrzeżenia emocji, emocje żądz, żądze cierpienia, jak również chorób, starości, śmierci i ponownych narodzin, a więc kołowrotu Samsary. Zwykły człowiek nie dostrzega tego, funkcjonuje jedynie dzięki niedostatkowi wiedzy, póki pozory wydają mu się czymś rzeczywistym jest zdolny kochać, nienawidzić i zmagać się z nimi. [ 11 ] Jeśli jego celem jest działanie i bycie skutecznym w tym, co robi, z konieczności musi pozostawać na powierzchni rzeczy i stać się ślepym na to, co nierzeczywiste, musi sam siebie oszukiwać, by zapomnieć, że jest li tylko „oraczem na Saharze" [ 12 ], gospodarzem piastującym pieczę nad tym, czego nie ma. Przemyca własne istnienie z godziny na godzinę oddany tysiącom wierzeń, idoli i zajęć nie dostrzegając, iż pod tą warstwą przyjemnych oszustw kryje się wyłącznie czyste, nie zabarwione aktywnością ludzkiego ducha, istnienie.

Odwołując się do buddyzmu, Cioran czyni rozróżnienie między prawdą absolutną a prawdą względną, czyli tzw. „prawdą błędu". Ta pierwsza jest prawdą wyzwolonego, przywilejem niedziałającego, chwytającego niesubstancjalność rzeczy, znosi wszystkie inne prawdy i ukazuje ich pustkę równocześnie sama będąc pustką, ale świadomą siebie [ 13 ]. O ile nicość jest zawsze skażona naszą nieczystością i stanowi podlejszą wersję pustki, o tyle pustka jest nicością pozbawioną cech negatywnych. Ilekroć ją odczuwamy zachodzi w nas jakaś zmiana — chociaż zachowujemy stare wady przemianie ulegają nasze stosunki ze światem, najgorsze popędy łagodnieją, zaś udzielona nam przez nią lekcja rezygnacji z uczestników czyni nas widzami. Odkrycie pustki tam, gdzie do tej pory były sensy i wartości, odziera świat z iluzji oraz pragnień i tym samym umożliwia nam uwolnienie się od losu, pozwala stanąć ponad rzeczami i nami samymi. W pokusie istnienia Cioran pisze:


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Bóg, człowiek i zło w myśli Emila Ciorana
Filozofia człowieka integralnego

 Zobacz komentarze (6)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Cyt. za: I. Kania, Na szczytach rozpaczy..., s. 10.
[ 2 ] E. M. Cioran, Zarys rozkładu..., s. 102.
[ 3 ] W O niedogodności narodzin Cioran pisze: „Ujrzeć światło dnia — oto jedyne prawdziwe nieszczęście" (E. M. Cioran, O niedogodności narodzin..., s. 9).
[ 4 ] E. M. Cioran, Księga złudzeń..., s. 164.
[ 5 ] E. M. Cioran, O niedogodności narodzin..., s. 118-119.
[ 6 ] E. M. Cioran, Zmierzch myśli..., s. 73.
[ 7 ] Por. E. M. Cioran, Rozmowy z Cioranem..., s. 211.
[ 8 ] Ibid., s. 203-206.
[ 9 ] E. M. Cioran, Zarys rozkładu..., s. 205.
[ 10 ] Cioran, podejmując temat namiętności, powołuje się na jedną z bramińskich mądrości, która mówi: „Każda nowa więź, jaka sobie tworzymy, jest nowym cierpieniem, jeszcze jednym gwoździem, który wbijamy sobie w serce" (E. M. Cioran, Upadek w czas..., s. 70).
[ 11 ] W Zarysie rozkładu Cioran pisze: „Wszystko, co dzieje się na ziemi, to wielkie złudzenie pełni pośród całkowitej pustki, tajemnica emanująca z Niczego…" (E. M. Cioran, Zarys rozkładu..., s. 103).
[ 12 ] E. M. Cioran, Brewiarz zwyciężonych..., s. 79.
[ 13 ] Por. E. M. Cioran, Ćwiartowanie..., s. 6-8.

« Antropologia filozoficzna   (Publikacja: 01-05-2008 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Sławomir Piechaczek
Absolwent filozofii Uniwersytetu Opolskiego

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 1  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Niedogodności kondycji ludzkiej według Ciorana
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5859 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365