Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
148.089.641 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7284 tekstów. Zajęłyby one 28728 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 3787 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Polska jeszcze nie zginęła, potem niemal zginęła, wreszcie po słynnych osiemnastu dniach, zginęła: jak i dzisiaj, na przekór śląskim i wschodniopruskim ziomkostwom, Polska jeszcze nie zginęła."
 Filozofia » Antropologia filozoficzna

Cioranowskie poszukiwania dróg wyjścia z dramatu ludzkiej egzystencji [3]
Autor tekstu:

Mimo zgody co do podstawowych konstatacji filozofii Wschodu, takich jak nicość własnego istnienia, iluzoryczność „ja", pustka jako podstawa ontologiczna, niszcząca moc pragnienia, bolesna przemijalność wszystkiego oraz powszechność cierpienia, droga, jaką głosił buddyzm, okazała się dla Ciorana z gruntu niedostępna. Przede wszystkim rumuński myśliciel nie miał duchowych danych potrzebnych do tego, by stać się buddystą. Podczas gdy dla człowieka Wschodu uraza i zły humor to największe z grzechów, on był popędliwy i łatwo wpadał w gniew [ 24 ]. W konsekwencji nie potrafił wyrzec się pragnień, wejść na ścieżkę rezygnacji i w ten sposób zatryumfować nad własnym „ja". Choćby odkrył i przebadał wszystkie prawdy i zaszedł nieważne jak daleko w obojętności, to, co wiązało się w nim z pierwiastkiem witalnym, hormonami i pożądaniem przyciągało go na powrót do świata tak, iż jego życie wypełniała niekończąca się przemienność kosmogonii i apokalipsy — każde nowe pożądanie stwarzało świat, zaś każda nowa myśl unicestwiała go. [ 25 ] 

Cioran nie ma wątpliwości, iż człowiek jest istotą skonstruowaną w ten sposób, że wszechświat zawsze będzie dla niego pretekstem do pulsowania krwi. Chociaż często żegnamy się z życiem i ze wszystkich sił pragniemy usunąć ślady naszej obecności na ziemi, w momencie, w którym mamy popełnić decydujący krok, mówimy sobie, że przecież kochamy to życie bardziej niż cokolwiek innego. Kiedy wszystko w nas zdaje się upadać i kiedy nie starcza nam już oddechu, z naszej głębi dobywa się głos łaknący istnienia i świata pozorów. Jesteśmy organicznie niezdolni do odrzucenia przygody, wiążących się z nią wielkich afirmacji oraz wielkich negacji, zaś przede wszystkim cierpienia, które jest gwarantem pełniejszego, maksymalnego odczucia świata i bez którego życie nie miałoby żadnego smaku. Buddyzm, negując realność tego cierpienia, a następnie zalecając wyzwolenie się od niego, w rzeczywistości nakazuje zrezygnować z własnego istnienia [ 26 ]. Dodatkowo, podczas gdy dla buddystów świadomość była anonimowym orszakiem doznań oraz zlepkiem przejściowych form, Cioran uznając „ego" za stały, centralny i niezmienny element własnej osobowości, nie potrafił wyrzec się przywiązania do niego. Chociaż „ja" wydawało mu się największym przekleństwem i brzemieniem, wątpił w możliwość zniszczenia go za pomocą medytacji, gdyż wiedział, że duma człowieka Zachodu domaga się istnienia nawet w nicości [ 27 ], zaś w tym kontekście droga wyzwolenia nie byłaby niczym innym, jak tylko drogą do zatraty samego siebie, nieobecności i rozpłynięcia się w anonimowości pustki.

Obsesja śmierci, samobójstwo i ekspresja jako sposoby na zmniejszenie niedogodności istnienia

Ostatecznie Cioran doszedł do wniosku, że skoro poza tym światem nie ma żadnego innego i skoro wraz z wyzwoleniem kończy się sam człowiek, iluzja własnego istnienia powinna stać się dla nas najwyższym sensem, natomiast świat pozorów jedynym, który zasługuje na nasze zainteresowanie. Złudzenie bycia tutaj, na ziemi, wydaje się autorowi Zarysu rozkładu o wiele bardziej atrakcyjne od spokoju niebycia nigdzie czy też bycia w różnego rodzaju niebach. W Brewiarzu zwyciężonych pisze:

I ja, który dotąd byłem mordercą własnych iluzji, apostołem nicości, zamieniałem się nagle w miłośnika błąkania się po tym świecie, w sługę swych własnych błędów. [ 28 ]

W miejsce wyzwolenia, które z reguły ma charakter li tylko chwilowy i po którym znów wracamy do świata pozorów, Cioran, nie mogąc osiągnąć całkowitej wolności od strachu przed śmiercią, ucieka się do rozwiązań mających na celu uczynienie życia bardziej znośnym. Jego zdaniem, chociaż nasza substancja nieustannie topnieje, wszystkie wysiłki powinny zmierzać do tego, by z owego topnienia uczynić środek pobudzający — należy zapanować nad strachem i wykorzystać każdą możliwość niebycia oraz każdą część własnej nierzeczywistości. Chcąc zwalczyć w sobie obsesję śmierci nie możemy stosować uników, lecz musimy doświadczyć jej aż do końca przyjmując wszystkie niesione przez nią udręki i rozkosze. Poddając się jej aż do przesytu, a więc nieprzerwanie kosztując własnych unicestwień oraz delektując się wizjami własnej agonii, spowodujemy, iż przestanie ona budzić grozę i całkowicie się w nas wyczerpie. Dzięki temu, kiedy nadejdzie ostatnia chwila nie będziemy krążyć bezradnie wobec nieznanego, lecz zsuniemy się w to, co całe życie towarzyszyło nam na każdym kroku, tak jakbyśmy zsuwali się w samych siebie. Kiedy pożądamy śmierci, jesteśmy w stanie spojrzeć na nią z góry, gaśniemy, równocześnie gasząc ją w sobie, i chociaż jest wieczna i nieśmiertelna, może się w nas postarzeć i nie wzbudzać już takich emocji. Kto zdążył się nią znudzić, przetrzymać ją i wygasić, oddzielony od niej już się nie smuci i staje się wyższy od wszystkiego, jednocześnie wszystkim wcale nie gardząc. Jak podkreśla Cioran, symbioza ze śmiercią uczy nas wszystkiego, odsłania przed nami nieważność czasu i nieskończoną wartość każdej chwili, a co więcej, od pewnego momentu okazuje się być miarą wszystkich naszych chwil [ 29 ], Z jednej strony odsłania się przed nami istnienie przepełnione oddaleniem i zobojętnieniem, zaś z drugiej wstępujemy na drogę „oczyszczonego umiłowania życia", gdzie na każdym kroku ogarnia nas zdumienie. Pewniejsi siebie w upadku, bardziej przystępni po doznaniu porażki, dzięki oddaniu obsesji śmierci stajemy się istotowo inni i koniec końców zachowujemy uśmiech rozczarowania będący swoisty połączeniem klęski ze zwycięstwem. [ 30 ]

Innym sposobem uczynienia życia bardziej znośnym jest według Ciorana nie tyle samobójstwo, co sama myśl o możliwości popełnienia go, która przynosi nam z niczym nieporównywalną ulgę. Podczas gdy starożytni wypracowali sobie kulturę samobójstwa i zabijali się zazwyczaj w najdoskonalszym momencie swego rozwoju, tak, iż ich własna śmierć była zwieńczeniem życia, dziś nikt nie umiera jak należy, lecz wszyscy kończą przypadkiem. W przeciwieństwie do mężnych Greków i Rzymian, współczesnych samobójców można nazwać nieszczęśnikami, którzy kończą ze sobą nie ze względu na wnioski wyciągnięte z absurdalności własnego istnienia, ale ze względu na wydarzenia zewnętrzne — coś ich zawiodło, popadają w tragedię i nie mogą już dłużej żyć. Cioran, wzorem starożytnych, postrzegał samobójstwo jako hołd dla siły i heroizmu, jednak ponieważ śmierć napawała go takim samym wstrętem jak życie, ograniczał się wyłącznie do, wbrew pozorom, życiodajnej myśli o skończeniu ze sobą. Jego zdaniem, mimo iż świat ma nad nami wielką władzę i z czasem pozbawi nas wszystkiego, często zapominamy o tym, że sami dysponujemy możliwością swobodnego rozporządzania sobą, z którego to przywileju prawie nikt nie korzysta. Podczas gdy moment naturalnej śmierci jest nam narzucany przez naturę, która czyni nas w ten sposób swymi niewolnikami, samobójstwo możemy popełnić w dowolnie wybranej przez siebie chwili. Będąc najwyższym wyrazem ludzkiej wolności oraz afirmacją tejże wolności, pozwala zachować godność w sytuacji, w której się znajdujemy. [ 31 ] Dzięki świadomości tego, iż sami możemy decydować o tym, kiedy nastąpi koniec, czujemy, że jesteśmy panami własnego życia i potrafimy znosić kolejne dni — samobójstwo staje się policzkiem zadanym całej naturze oraz Demiurgowi, zaś my stajemy się silniejsi i bardziej niezależni [ 32 ]. W wywiadzie z L. Gilletem Cioran mówi:

"W samobójstwie piękne jest to, że jest ono decyzją. W gruncie rzeczy bardzo nam pochlebia fakt, że możemy sami się wyeliminować. Samobójstwo jest samo w sobie czymś niezwykłym. Rilke mówi o śmierci, którą w sobie nosimy, ale tak samo nosimy w sobie samobójstwo. Myśl o samobójstwie pomaga żyć. Taka jest moja teoria. Przepraszam, że cytuję sam siebie, ale sądzę, że musze to zrobić. Otóż powiedziałem, że gdyby nie myśl o samobójstwie, dawno bym się zabił. Co miałem na myśli? To, że życie da się znosić jedynie dzięki świadomości, że możemy je porzucić, kiedykolwiek zechcemy. Jest ono na naszej łasce. Ta myśl nie tylko nie odbiera ochoty do życia ani nie wtrąca w przygnębienie, lecz przeciwnie — przyprawia o upojenie. W gruncie rzeczy jesteśmy wrzuceni w ten świat i nie bardzo wiemy dlaczego. Nie ma żadnego powodu, byśmy tu byli. Ale myśl, że możemy zatryumfować nad życiem, że trzymamy w rękach nasze życie i możemy opuścić ten spektakl, kiedy nam się spodoba — ta myśl wprawia nas w uniesienie." [ 33 ]

Chcąc zmniejszyć niedogodności istnienia Cioran ucieka się również do twórczości. Ponieważ ekspresja jest najskuteczniejszym środkiem, jaki człowiek ma, aby się rozładować, pisanie pomagało Cioranowi przemycać się z roku na rok, zaś wszystkie jego aforyzmy spełniały rolę pigułek, które sam sobie aplikował i po których czuł się znacznie lepiej. Postawienie w stan oskarżenia własnego losu było dla rumuńskiego myśliciela nie tylko jedyną szansą na to, by się do tego losu przyzwyczaić, ale również pozwalało uwolnić się od najbardziej uciążliwych obsesji. Podobnie jak na kartce piszemy, że ktoś jest „taki a taki", gdyż go nienawidzimy i momentalnie wszystkie negatywne uczucia znikają, tak Cioran zrobił w stosunku do samego siebie i świata, i w ten sposób lepiej znosił siebie i świat. Publikując książkę, która była częścią jego życia sprawiał, że ta część uzewnętrzniała się, co następnie pomagało mu wyjść obronną ręką z wielu kryzysów i załamań. Ekspresja, zubażając go i pozbawiając substancji, stawała się równocześnie formą autoterapii — uwalniała od ciężaru własnego ja. W wywiadzie z J. F. Duvalem autor O niedogodności narodzin stwierdza:


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Bóg, człowiek i zło w myśli Emila Ciorana
Filozofia człowieka integralnego

 Zobacz komentarze (6)..   


 Przypisy:
[ 24 ] Zdając sobie sprawę z własnych ułomności Cioran przyznaje: „Najbliższy byłby mi chyba Budda. On zrozumiał prawdziwy problem. Mam jednak zbyt gwałtowny temperament, żeby porać się z nim na jego sposób. We mnie zawsze będzie istniał konflikt między tym, co wiem, i tym, co czuję" (E. M. Cioran, Rozmowy z Cioranem..., s. 11).
[ 25 ] W Zarysie rozkładu Cioranpisze: „Jestem jak mędrzec, który dał się ponieść wściekłości — obojętny na świat, a jednocześnie wzburzony przeciwko niemu; obalam moje złudzenia, po to tylko, by je znowuż rozbudzać" (E. M. Cioran, Zarys rozkładu..., s. 250).
[ 26 ] Cioran jest przekonany o tym, że "istniejemy na tyle tylko, na ile cierpimy. Dusza rozkwita i obumiera w miarę, jak doświadcza mniej lub więcej tego, co nie do zniesienia" (E. M. Cioran, Zarys rozkładu..., s. 41).
[ 27 ] W Brewiarzu zwyciężonych Cioran pisze: "Nie znoszę absolutu, z wyjątkiem tego jednego przypadku: mnie samego" (E. M. Cioran, Brewiarz zwyciężonych..., s. 24).
[ 28 ] E. M. Cioran, Brewiarz zwyciężonych...s. 77.
[ 29 ] Por. E. M. Cioran, Księga złudzeń..., s. 202.
[ 30 ] Ibid., s. 204.
[ 31 ] Por. I. Kania, Ścieżki nocy, Kraków 2001, s. 212.
[ 32 ] W Upadku w czas Cioran pisze: „Poddawać się śmierci jest znakiem słabości; unicestwić się samemu — znakiem siły" (E. M. Cioran, Upadek w czas..., s. 93).
[ 33 ] E. M. Cioran, Rozmowy z Cioranem..., s. 79-80.

« Antropologia filozoficzna   (Publikacja: 01-05-2008 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Sławomir Piechaczek
Absolwent filozofii Uniwersytetu Opolskiego

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 1  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Niedogodności kondycji ludzkiej według Ciorana
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5859 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365