Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
148.936.927 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 334 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby."
 Nauka » Biologia » Antropologia » Nauki o zachowaniu i mózgu

Kilka perspektyw na odwieczny problem umysł-ciało [1]
Autor tekstu:

Poniższe zestawienie teorii jest tylko wprowadzeniem do głębokiego działu. Nie jest z pewnością wyczerpującym temat opracowaniem, niektóre perspektywy zostały zupełnie ominięte. Selekcja była jak najbardziej subiektywna, miała jednak na celu stworzenie wrażenia płynności. Brak uwzględnienia poszczególnych pozycji wynika także z mniejszej istotności niektórych z nich w kontekście debaty. Również aspekt długości odegrał ważną rolę, na Zachodzie publikuje się wiele książek o poszczególnych teoriach. Niestety polski rynek jest pod tym względem wyjątkowo ubogi.

Przedsionek

O poruszonym tutaj problemie poczęto mówić i pisać tysiące lat temu. Kiedy podstawowe biologiczne potrzeby zostały zaspokojone, pojawiły się ontologiczne pytania. Kim jestem? Skąd jestem? Jak jestem? Dlaczego jestem? Odpowiedzi przybywało, lecz miały one wyraz zagadek (eksperymentów) myślowych. Próby systematycznego, kwantyfikującego eksperymentu nadciągnęły znacznie później. Jednocześnie należy wskazać na prototyp - badanie poprzez obserwacje. Przesycone subiektywnością, nieporadnością wynikającą z braku odpowiednich instrumentów naukowych, lecz jednocześnie przełomowe. Za takie można uznać np. paradoksy Zenona z Elei, starał się on wskazać problemy ówcześnie dominującej interpretacji czasoprzestrzeni. Przez długi okres mieszkańcy Ziemi nie potrafili sobie poradzić z przykładami greckiego filozofa, aż nagle obalenie paradoksów stało się trywialne.

Kilka lat po śmierci Zenona, ale jeszcze w V wieku p.n.e., na świat przyszedł Platon. Człowiek kluczowy dla popularyzacji idei dualizmu. Jego zdaniem ciało należy traktować jako więzienie dla duszy [ 1 ]. Koncepcja dualistyczna występowała w różnych formach, wskutek czego implikacje nie zawsze były jednakowe. Atoli był to najbardziej odpowiedni sposób na uprawomocnienie dogmatów religijnych; ciało i dusza, życie doczesne i życie wieczne. Wśród zwolenników tego poglądu nie było absolutnej jedności. Czy możliwa jest całkowita niezależność sfery mentalnej od fizyczności? Jeżeli nie, to gdzie znajduje się miejsce koniecznej interakcji?

W czasach starożytnych ukonstytuowało się także inne spojrzenie na problem. Zdaniem niektórych myślicieli, próba wyróżnienia ciała i duszy jest nietrafiona, gdyż obie sfery stanowią jedność. Bez siebie nie mogą istnieć. Jednym ze współtwórców monistycznej koncepcji był Arystoteles. W opracowaniach, artykułach encyklopedycznych itp. Stagiryta rzadko bywa jednak kategoryzowany explicite jako monista. Zdecydowanie częściej wspomina się o nim, w kontekście hilemorfizmu (gr. hyle - materia, morphe — kształt), której to teorii był najprawdopodobniej wyłącznym kreatorem.

Upraszczając: każdy byt jest oparty na fundamentach materii i formy. Te natomiast są nierozłączne [ 2 ]. Intuicyjnie takie ujęcie nie powinno współgrać z religijną interpretacją dziejów. W rzeczywistości wielu teistów starało się zaadaptować monizm do własnego światopoglądu, np. w formie „tymczasowej" — do śmierci, po której dusza istnieje już bez ciała. Niezależnie od takich odłamów, koncepcja przyczyniła się do rozwoju materializmu itp.

Czy Platon był pierwszy? Z pewnością nie. Ustne przekazy nie odznaczały się jednak perfekcyjną skutecznością, a pisemne nie były nadzwyczaj żywotne. Wiemy, iż podobne (dualistyczne) teorie były obecne wśród Hindusów, na długo (przynajmniej 200 lat) przed narodzinami Greka. Co działo się w kolejnych stuleciach? Inne kwestie oznaczono jako priorytetowe wskutek uznania dualizmu za aksjomat; teodycea, hierofania, teofania  [ 3 ] itp.

Debata na temat relacji dusza — ciało pojawiała się jedynie implicite, jako rozpatrywanie zagadnienia wolnej woli. Oczywiście z braku przeciwwskazań empirycznych dominował wniosek „Absolut jest wszechmocny, zna każde nasze poczynanie, objawia się nam i wzywa do zmiany postępowania, lecz i tak mamy wolną wolę".

Renesans debaty

Postęp nauki w epoce renesansu, choć pełnej teistycznej pokory, wskrzesił dyskusję. Medyczny przełom nastąpił w XVI wieku, kiedy Andreas Vesalius jako pierwszy dokładnie zbadał ludzkie zwłoki, czym obalił ostatecznie mit doskonałego Galena (starożytnego lekarza o nieprzeciętnych umiejętnościach ale także ponadprzeciętnej megalomanii, która przyczyniła się do zablokowania rozwoju anatomii). Wesaliusz miał ogromne problemy z Kościołem, który nie potrafił się dostosować do znacznego przyrostu wiedzy o świecie. Legendarna jest anegdota o pretensjach do badacza spowodowanych jego opisem żeber. W przeciwieństwie do dosłownej interpretacji biblijnej żadnemu badanemu mężczyźnie nie brakowało jednej kości, z której rzekomo powstała Ewa. Niemniej praca naukowca wywarła wielki wpływ na inne osobowości.

W kontekście głównego tematu owocną rolę odegrał Kartezjusz. Jego „Rozprawa o metodzie" jest uznawana przez niektórych za punkt przełomowy w kształtowaniu się eksperymentalnej metodologii. Francuz był także aktywny na polu biologicznym. Próbując naukowo uzasadnić słuszność dualizmu szukał miejsc w ciele człowieka, które umożliwiają interakcję z duszą. Wbrew często spotykanemu stwierdzeniu nie wskazywał na jedyne możliwe miejsce kontaktu, wymieniał kilka kluczowych struktur biologicznych. Szczególną uwagę przywiązywał do szyszynki m.in. z powodu związku tej części mózgu ze wzrokiem  [ 4 ].

Zwolennicy mechanizmu mediacyjnego prześcigali się w badaniu i ogłaszaniu kolejnych organów. Jak nie szyszynka to może robak. Część zarówno teoretyków jak i praktyków uznała za konieczne wprowadzenie kolejnej instancji do dychotomicznego modelu ciało-dusza. Tak oto powstało stanowisko trialistyczne, które liczyło na rozwój koncepcji interakcjonistycznej i w konsekwencji rozmycie odpowiedzialności za związek przyczynowoskutkowy. Do popularyzatorów takiego podejścia należeli Karl R. Popper oraz John Eccles. Operowali oni trzema światami w kontekście teorii poznania, wyróżniając: podstawę biologiczną, wiedzę subiektywną oraz wiedzę obiektywną  [ 5 ]. A gdyby tak zastosować brzytwę Ockhama? Myśl Anglika streszcza się niejednokrotnie do formuły „nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę". Zastosowanie owej zasady w tym konkretnym przypadku poddaje w wątpliwość zasadność istnienia 3 konstruktów, szczególnie jeżeli wcale nie tłumaczą więcej aniżeli 2. Wprowadzenie nowego bytu nie rozwiązuje problemu, czyni jedynie możliwym odbijanie odpowiedzialności jak piłeczki. Wróćmy do epoki odrodzenia. Bezpośredni kontakt z ciałem człowieka, rozwój medycyny i ograniczenie cenzury były wodą na młyn dla materialistów. Ich argumentacja może się wydawać z perspektywy czasu bardzo naiwna, ułomna, jeżeli nie przerażająca.

Oświecenie stawiało na rozum, nie dostrzegając zarazem kruchości postulatu obiektywizmu. Introspektywne badania, zgłębiające subiektywnie wnętrze, utożsamiano z krytycznym podejściem do rzeczywistości, racjonalizmem, afirmacją prawdy. Ówczesnych szczególnie drażniła kwestia braku ingerencji Absolutu w życie doczesne; dopuszczanie do tragedii, katastrof. Wraz z innymi czynnikami spowodowało to rozwój deizmu, który szczególnie upodobali sobie teistyczni naukowcy. Odpowiedzialność Boga sprowadzali jedynie do stworzenia świata, gdyż ich zdaniem później przestał wpływać na jego losy.

Doskonałą egzemplifikacją takiej postawy jest nowela Heinricha von Kleista „Trzęsienie ziemi w Chile". Inspiracją było m.in. trzęsienie ziemi w Lizbonie z roku 1755, do którego nawiązywał także Wolter. Wielu innych myślicieli uznało jednak usprawiedliwianie Boga za komiczne, wszak „on nie istnieje". Przesłanie tego zdania było parafrazowane, urozmaicane, dopieszczane. Dlatego też możemy przebierać wśród ekstremalnych apologetów tego hasła (Markiz de Sade) albo mniej radykalnych (Diderot).

XIX wiek był pod względem rozwoju technologicznego, przemysłowego znaczącym skokiem jakościowym. Wtedy także debata stała się bardziej interdyscyplinarna. Nie tylko teologowie czy filozofowie brali udział w dyskusji, co większości przedstawicieli dwóch wymienionych grup bardzo się nie podobało. Eksperymenty myślowe nie były już ani wystarczające, ani (według radykalniejszej interpretacji) konieczne. Odczuwano potrzebę posiadania dowodów empirycznych. Powrócono do paralelizmu, który obecny był już w pismach Leibniza — dwa stulecia wcześniej. Odświeżony przez nurt psychofizyczny (Gustav Theodor Fechner), czemu zawdzięcza nową nazwę: paralelizm psychofizyczny. Z różnych powodów nie można mówić o hegemonii tejże koncepcji, została na jakiś czas zapomniana, atoli odgrywa w kontekście przyszłych prób rozwiązania ważny bodziec. Jakie były założenia? Omówione wcześniej koncepcje explicite albo implicite uznawały istnienie związku przyczynowo-skutkowego.

Paralelizm rezygnuje z tradycyjnego, logicznego ujęcia. Pomimo tego, istotne pozostaje rozróżnienie: stany mentalne utożsamiane (albo uznawane za bardzo związane) z duszą oraz stany fizyczne utożsamiane z ciałem. Co je łączy jeżeli nie kauzalizm? Korelacja, kowariancja, wspólne występowanie. Paralelizm. Stany fizyczne współwystępują z mentalnymi, wykluczony jest jednak bezpośredni wpływ fizyczności na psychikę ale i także psychiki na fizyczność. Biegną obok siebie, są paralelne, równoległe i nic poza tym. Poniżej prosty schemat dokumentujący opisane związki (F = stany fizyczne, M = stany mentalne).             

        Przykład modelu tradycyjnego:                                                           Paralelizm psychofizyczny:

Wraz z rozwojem i upowszechnieniem się statystyki jako dziedziny (oraz metodologii) nauki przeciwnicy paralelizmu dostali argumenty. Jak prawdopodobne jest, iż pewnemu stanowi fizycznemu wielokrotnie towarzyszy pewien stan mentalny (i odwrotnie) i jednocześnie oba nie wpływają na siebie? Równoległość zakłada niejako absolutną przypadkowość. Odpowiednio powinniśmy więc w przypadku, kiedy ktoś przytrzaśnie nam dłoń czasami odczuwać ból, a niekiedy radować się. W przeciwnym wypadku, o ile uznajemy dychotomię dusza-ciało, związek przyczynowo-skutkowy jednak istnieje.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Center for Inquiry wypowiada wojnę ateistom
Grzech Młodego Chemika czyli podpalacze vs dopalacze

 Zobacz komentarze (4)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Platon, Kratylos, 400c
[ 2 ] W. Tatarkiewicz, Historia filozofii, t. 1, PWN, Warszawa 1958
[ 3 ] Pojęcie teodycei zostało ukłute explicite stosunkowo późno bo w XVIII wieku przez Leibniza. Usprawiedliwianiem Boga zajmowano się jednak zdecydowanie wcześniej (vide Augustyn z Hippony czy Tomasz z Akwinu). Analogicznie teofania (objawienie Boga) oraz hierofania (przejawianie się świętości), za których definicją i systematyzacją stał np. Mircea Eliade.
[ 4 ] G. Lokhorst, T. Kitaro, The Originality of Descartes' Theory about the Pineal Gland, „Journal of the History of the Neurosciences", Vol. 10, Nr 1, 2001, s. 6-18
[ 5 ] J. Eccles, K. Popper, Das Ich und sein Gehirn. Piper. München 1994. Passim Darmowy podgląd angielskiej wersji książki

« Nauki o zachowaniu i mózgu   (Publikacja: 27-09-2010 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Łukasz Stasiełowicz
Student psychologii w Niemczech. Mieszka w Greifswald/Police. Zainteresowania: psychologia, filozofia, muzyka, historia, literatura.
 Strona www autora
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 633 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365