Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
182.585.394 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7343 tekstów. Zajęłyby one 28980 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3279 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Argument, że wiara i religia czynią ludzi lepszymi albo też próbują ich ucywilizować, należy do tych, które ludzie wysuwają, kiedy już wyczerpali wszystko, co mieli w zanadrzu.
 Społeczeństwo » Eutanazja

Eutanazja i samobójstwo [2]
Autor tekstu:

Evangelium vitae odróżnia rezygnację z tzw. uporczywej terapii od eutanazji rozumianej jako działanie lub zaniechanie w celu „usunięcia wszelkiego cierpienia”. W tym miejscu nawiązuje do Deklaracji o eutanazji Iura et bona Kongregacji Nauki Wiary. Encyklika wymienia następujące warunki rezygnacji z „pewnych zabiegów medycznych”, które mają charter tzw. uporczywej terapii. Po pierwsze, zabiegi takie nie są już „adekwatne do realnej sytuacji chorego”. Oznacza to, iż zabiegi nie są współmierne do oczekiwanych rezultatów lub są zbyt uciążliwe dla chorego i rodziny. Po drugie, śmierć musi być bliska i nieuchronna. Występowanie tych warunków jednocześnie powoduje, że można zrezygnować z zabiegów, które przyczyniłyby się do „jedynie nietrwałego i bolesnego przedłużenia życia”. Ocena sytuacji zależy od fachowego osądu specjalisty-lekarza („obiektywna” ocena). Podkreśla się, że nie można przerywać nigdy „normalnych terapii, jakich wymaga chory w takich przypadkach”. Istnieją dwie moralne powinności: leczenia i poddania się leczeniu. Powinność jest określana w konkretnych przypadkach. Należy ocenić, czy stosowane środki są „obiektywnie proporcjonalne do przewidywanej poprawy zdrowia”. Jan Paweł II podtrzymuje stanowisko, że „rezygnacja ze środków nadzwyczajnych i przesadnych nie jest równoważna z samobójstwem lub eutanazją”. Działanie takie jest w wyrazem akceptacji dla „ludzkiej kondycji w obliczu śmierci”. [ 9 ]

W doktrynie kościelnej przyjmuje się tezę, że błędem jest pozostawienie osobie lub państwu pełnej autonomii w zakresie dysponowania „darem życia”. Życie stanowi „przyrodzone prawo każdej osoby”. Jest „uprzednie” wobec wszelkiego prawodawstwa czy konstytucji któregokolwiek z państw. Uzurpacja państwa w tym przedmiocie stanowi „tragiczny pozór praworządności” (sformułowanie z cyt. encykliki). Katoliccy teologowie moralni za taki „pozór” uważają liberalne ustawodawstwo eutanazyjne w Holandii („the Dutch experiment ”). [ 10 ] Teologowie i moraliści katoliccy uważają, że cierpienie ma wymiar eschatologiczny („każde cierpienie ma sens”; zjednoczenie z cierpiącym Chrystusem). To stanowisko jest skrajnym przykładem ingerencji prawa w sferę moralności. W myśl tego stanowiska prawo powinno egzekwować perfekcjonistyczny wymóg etyki katolickiej. Dla świeckich filozofów i etyków takie stanowisko jest nie do zaakceptowania: cierpienia nie można przyjmować ponad pewną biologiczno-medyczną miarę, w agonii i sytuacji beznadziejnej, gdy dodatkowe okrutne cierpienia są bezsensowne.

W teologii traktuje się często eutanazję jako rodzaj samobójstwa. Wydaje się, że nie jest to właściwe. Ks. T. Ślipko uważa, że eutanazja jest „samobójstwem z rezygnacji”. Samobójstwo takie wynika z „życiowej klęski” samobójców, a „eutanazja samobójcza” jest związana ze „skróceniem doznawanych cierpień pod wpływem uświadomienia sobie ich beznadziejnej nieuleczalności”. [ 11 ] Nie zgadza się z takim poglądem np. etyk S. Katafias. Co prawda, twierdzi, można mówić o pewnym elemencie samobójczym w akcie eutanazji, ale za takim ujęciem przemawiają tylko racje psychologiczne, a nie racje logiczne. Według niego samobójstwo jest „samowykonaniem nakazu woli pragnącej nieistnienia swego podmiotu”, zaś przy eutanazji „decyzja woli chorego oczekuje swej realizacji od otoczenia”. [ 12 ] Jest to generalnie słuszny pogląd. Zauważmy jednak, że nie zawsze człowiek może takie decyzje podejmować – jest tak tylko przy eutanazji dobrowolnej (zob. dalej w tekście analizę rozważań P. Singera na ten temat).

Istnieje ważny i konieczny element w akcie eutanazji. Osoba przyspieszająca śmierć osoby bezwzględnie nieuleczalnie chorej musi się kierować wyłącznie „racjami moralnie godziwymi”. [ 13 ] Może tu chodzić o takie racje, jak litość, współczucie, empatia. Zresztą, wielu zachodnich lekarzy dokonujących eutanazji w mniej lub bardziej oficjalnych warunkach jest przekonanych, że spełniają ważny moralny obowiązek pomocy innym w cierpieniu i potrzebie.

Inną natomiast kwestią jest tzw. wspomagane samobójstwo, tj. pomoc lekarza w popełnieniu samobójstwa i zakończeniu życia przez pacjenta w wyniku np. podania mu określonych środków. Lekarz fizycznie nie dokonuje zabójstwa, ale jest pomocnikiem przy samobójstwie, np. poprzez przedawkowanie przez pacjenta leków podanych lub przepisanych przez lekarza. W większości krajów zachodnich pomoc w popełnieniu samobójstwa (w Polsce także podżeganie) jest karalna, ale samo samobójstwo uległo z czasem procesowi depenalizacji. Ostatnimi krajami, w których zniesiono karalność samobójstwa były: Wielka Brytania w 1961 r., Kanada w 1972 r. i Irlandia Północna w — dopiero — 1993 r. [ 14 ]

Pozbawienie życia nie we wszystkich tradycjach i kulturach traktowano jako zło. Rzymianie i Grecy dopuszczali samobójstwo, a nawet dzieciobójstwo (Sparta). Starożytni filozofowie również pozostawiali człowiekowi i jego sumieniu wybór moralny i „decyzję o życiu i śmierci”. Judaizm i chrześcijaństwo przyczyniły się do powstania powszechnego przekonania, że odbieranie sobie życia jest naruszeniem praw boskich. W następnych wiekach wielcy filozofowie (David Hume, Jeremy Bentham, John Stuart Mill) zanegowali podstawy religijne moralności i sam bezwzględny zakaz eutanazji (a także dzieciobójstwa i samobójstwa). Z czasem wielu etyków i filozofów przychyliło się do tezy o moralnej dopuszczalności eutanazji: jesteś wolnym człowiekiem, a wspólnota nie może wymuszać perfekcjonistycznego obowiązku życia mimo wielkich cierpień. Do najważniejszych argumentów zaliczono: współczucie dla beznadziejnie chorego i cierpiącego pacjenta oraz – w sytuacji dobrowolnej eutanazji (na żądanie chorego) – szacunek dla autonomii proszącego o eutanazję. Niektóre formy eutanazji uzyskują współcześnie społeczną akceptację i poparcie. Współczesne porządki prawne nadal w zdecydowanej większości traktują eutanazję (zwłaszcza aktywną) jako przestępstwo. [ 15 ]

Generalnie, w tzw. normalnych warunkach ludzie bardzo cenią swoje życie, a kontynuowanie i trwanie tego życia leży w ich interesie. Takie przekonanie ulega radykalnej zmianie, gdy w grę wchodzi eutanazja. W takiej sytuacji w interesie chorego leży nie kontynuowanie życia, ale śmierć. Zatem osoba zabijająca kogoś lub pozwalająca na śmierć nie szkodzi choremu, a działa nawet na jego korzyść. [ 16 ]

Można przedstawić usprawiedliwienie eutanazji dobrowolnej i adobrowolnej oraz nieusprawiedliwienie eutanazji niedobrowolnej. Osoby w wieloletniej śpiączce lub wielkim cierpieniu i niezdolności do życia nie mogą powiedzieć, że ich życie ma „wewnętrzną wartość”. Można dodać za filozofem: „ Ich podróż życiowa dobiegła końca. Są żywi biologicznie, ale nie biograficznie”. Biorąc pod uwagę minimum etyczne, stworzenie procedury regulującej eutanazję dobrowolną i rejestrację decyzji pacjenta ma podstawy moralne. Procedura taka powinna też dotyczyć osób, które nigdy nie będą w stanie wyrazić swej opinii i zdania (eutanazja adobrowolna). [ 17 ] Usprawiedliwiając eutanazję dobrowolną, trzeba zastanowić się, jaki jest poziom opieki medycznej wobec osób cierpiących i czy można kogoś zmusić do życia mimo potwornego bólu i nieuleczalnej choroby. Państwo nie może interweniować w czyjąś moralność ze względu na dobro jednostki. Eutanazji nie da się uzasadnić na paternalistycznym gruncie. Można uznać „wybór szybkiej śmierci” za racjonalny. Wybór moralny pacjenta jest wyrazem preferencji i autonomii osoby cierpiącej. Absolutnie trzeba sprzeciwić się prawnej legalizacji zabijania osób, które się na to nie zgadzają, mimo że są zdolne do wyrażenia zgody. Jeśli pacjent chce żyć dalej, to już sama jego wola wyrażona w jakikolwiek sposób jest podstawowym dowodem na to, że jego życie jest warte życia. [ 18 ]

Natomiast bardzo skomplikowany jest problem moralnej różnicy między zabiciem płodu w późnym stanie ciąży (ze względu na niepełnosprawność płodu) a zabiciem nowo narodzonego niepełnosprawnego dziecka. Istnieje zgoda społeczna w odniesieniu do pierwszego z tych przypadków. Problemów z eutanazją noworodków jest w praktyce lekarskiej bardzo wiele (słynna sprawa Baby Doe [ 19 ]) i nawet konserwatywni lekarze są zgodni, że występują przypadki leczenia niemowląt, w których nie należy podejmować się podtrzymywania życia. Podobnie w wielu sprawach (In re B , Re C , Re Baby J ) sądy brytyjskie przychyliły się do poglądu, że jakość życia dziecka wpływa na decyzję, czy leczenie podtrzymujące życie powinno być kontynuowane. [ 20 ] Wydaje mi się, że człowiek narodzony (dziecko) jako podmiot prawa zasługuje na stosowną ochronę, równą osobom dorosłym, ale rodzice lub opiekunowie mają prawo odmówić leczenia dziecka, jeśli nie ma szans na przeżycie i zwielokrotnia się tylko jego ból.


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Eutanazja – za czy przeciw?
O eutanazji


 Przypisy:
[ 9 ] Evangelium… , op. cit. Do nauczania katolickiego – wydaje się – nawiązuje art. 32 kodeksu etyki lekarskiej, uchwalony przez Naczelną Radę Lekarską. Przepis ten stanowi, że „W stanie terminalnym lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia reanimacji lub uporczywej terapii bądź stosowania środków nadzwyczajnych, jeżeli takie działania nie rokują powodzenia. W takiej sytuacji lekarz powinien w miarę możliwości zasięgnąć opinii innego lekarza”. Zob. K. Poklewski-Koziełł, Postrzeganie eutanazji prawnicze – medyczne – etyczne , Państwo i Prawo 1998, z. 12, s. 96.
[ 10 ] Zob. Nadać sens cierpieniu , wywiad z ks. Jarosławem Sobkowiakiem, Prawo i Życie 2001, nr 1, s. 31.
[ 11 ] T. Ślipko, Życie i płeć człowieka , Kraków 1978, s. 492-495. Autor, mówiąc o eutanazji, ma na myśli dwa jej rodzaje: samobójczą (zadaną samemu sobie) i zabójczą (zadaną komuś innemu). Samobójstwo zaś ma dwie formy: „z rezygnacji” i „z poświęcenia” (zob. op. cit., s. 399-400).
[ 12 ] S. Katafias, Eutanazja , [w:] Wybrane pojęcia i problemy etyki , pod red. R. Wiśniewskiego, Toruń 1984, s. 141 i 148.
[ 13 ] Ibidem, s. 165.
[ 14 ] T. Pietrzykowski, Etyczne problemy prawa , Kraków 2005, s. 201 i n.
[ 15 ] Kuhse, Eutanazja , [w:] Przewodnik po etyce , pod red. P. Singera, Warszawa 2002, s. 337-338.
[ 16 ] Ibidem, s. 341. Por. inaczej Z. Ziembiński, O pojmowaniu sprawiedliwości , Lublin 1992, s. 47. Autor zdaje sobie jednak sprawę z faktu, że lepiej formułować pełne patosu hasła o bezwarunkowym obowiązku ratowania życia w stanie ekstremalnym, niż być „ordynatorem prowincjonalnego szpitala”, który posiada określone środki techniczne, medyczne i finansowe i musi decydować o życiu albo śmierci danej osoby.
[ 17 ] P. Singer, op. cit., s. 185.
[ 18 ] Ibidem, s. 191-192.
[ 19 ] Singer opisuje dokładnie ten przypadek. W 1982 r. w Bloomington w stanie Indiana urodziło się dziecko, które potem zostało nazwane przez prawników „Baby Doe ”. Dziecko posiadało zespól Downa i inne komplikacje, m. in. przewód pokarmowy nie był odpowiednio ukształtowany. Dziecko nie mogło otrzymywać pokarmu przez usta. Problem mógł być rozwiązany przez operację, ale rodzice po konsultacji z położnikiem nie wyrazili zgody na nią. Wiadomo było, że bez operacji śmierć Baby Doe jest pewna. Chirurdzy nalegali na operację. Ojciec Baby Doe później miał powiedzieć, że jako nauczyciel pracował z dziećmi z zespołem Downa i wspólnie z żoną podjął decyzję o odmowie zgody na operację, uzasadniając to najlepszym interesem chorego dziecka i całej rodziny (mieli jeszcze dwójkę dzieci ponadto). Władze szpitala w sytuacji niepewności co do odpowiedzialności prawnej skierowały sprawę na drogę sądową. Sąd okręgowy oraz Sąd Najwyższy w stanie Indiana uznały prawo rodziców do odmowy wyrażenia zgody na operację. Wkrótce Baby Doe zmarło. Zob. P. Singer, op. cit., s. 195; R. S. Edge, J. L. Krieger, Legal and Ethical Perspectives in Health Care: In Integrated Approach, London 1998, s. 174-175.
[ 20 ] Po sprawie Baby Doe republikanie z prezydentem Reaganem na czele doprowadzili do wprowadzenia restrykcyjnego prawa nakazującego leczenie wszystkich niemowląt. Po pewnym czasie, chirurg ogólny Reagana i gorący zwolennik tej idei, dr C. Everett Koop musiał jednak przyznać, że są przypadki, w których nie podjąłby się leczenia niemowląt, gdyż byłoby to niewłaściwe: 1) niemowlęta nie mają mózgu, 2) niemowlęta cierpią na znaczne krwawienie mózgu, uniemożliwiające na zawsze oddychanie bez respiratora i rozpoznanie drugiej osoby, 3) niemowlęta są pozbawione znacznych części przewodu pokarmowego i utrzymywane przy życiu dzięki kroplówkom. Ponad 75 % pediatrów amerykańskich uznało jednoznacznie ingerencję państwa w prawo rodziców do wyboru za niepotrzebną. Nie da się ukryć, że decyzje sądów mają wyraźny aspekt moralny. W sprawie In re R , analogicznej do sprawy Baby Doe w USA, brytyjski sąd nie uznał prawa rodziców do odmowy leczenia dziecka (noworodka z zespołem Downa i obstrukcją jelit), stwierdzając, że jego życie „nie byłoby aż tak okropne”. W innych sprawach, w których niepełnosprawność dziecka była znaczna (np. słabo ukształtowany mózg ze znaczną niepełnosprawnością fizyczną; wcześniak niemówiący, głuchy i niewidomy) sądy przychylały się do prawa do odmowy leczenia. Zob. P. Singer, op. cit., s. 196.

« Eutanazja   (Publikacja: 09-02-2009 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Dawid Bunikowski
Ur. 1980 r. Doktorant w zakresie nauk prawnych (Katedra Teorii Prawa i Państwa, UMK Toruń). Wyróżniony szeregiem nagród i stypendiów (Prezesa Rady Ministrów; Wydziału Prawa; władz lokalnych i edukacyjnych). Podinspektor w Zespole Radców Prawnych w Starostwie Powiatowym w Starogardzie Gdańskim (2005 r.), a także pracownik Biura Powiatowego Rzecznika Konsumentów (tamże). Członek zarządu Fundacji „Pomagamy Zdrowiu” w Starogardzie Gdańskim – Sekretarz Fundacji (2005). Zainteresowania: prawo, filozofia, sztuka, literatura, kultura, poezja, sport, football, ekonomia, psychologia. Zaangażowany w działalność i aktywność kulturalną (poetyka, dramat, dziennikarstwo), bierze czynny udział w akcjach organizacji pozarządowych i budowaniu lokalnego i obywatelskiego społeczeństwa.

 Liczba tekstów na portalu: 16  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Prawo hegemona w Polsce piłsudczykowskiej po 1935
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6344 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365