Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
149.665.113 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 608 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie wierzymy mediom. Media "zakręcają się na prawo". Prezenterzy i dziennikarze widocznie mają jeszcze usta pełne wadowickich kremówek, dlatego nie stać ich na obiektywizm i prawdę."
 Społeczeństwo » Młodzież, szkoła, studia

Apel o odwagę z okazji święta nauczyciela
Autor tekstu:

Z okazji Dnia Nauczyciela, pragnę życzyć wszystkim nauczycielom siły i determinacji w realizacji w ramach szkoły publicznej artykułu 10 ust. 1. ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania:

„Rzeczpospolita Polska jest państwem świeckim, neutralnym w sprawach religii i przekonań"

Ażeby nie zamykali oczu i nie przechodzili obojętnie obok naruszania wolności sumienia i wyznania oraz klerykalizacji polskiej szkoły, aby nie godzili się na przenoszenie mszy z kościoła do szkół, aby wspierali te mniejszościowe grupy uczniów, które zabiegają o organizację lekcji etyki, aby naciskali na dyrekcje w celu organizacji zajęć z katechezy na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej, kiedy tylko jest to możliwe.

Ma się niestety wrażenie, że dzisiejszy polski nauczyciel jest na ogół cieniem nauczyciela przedwojennego, który znacznie częściej czuł potrzebę walki o szkołę świecką, praworządną i tolerancyjną. Częściej czytał „Pracę u podstaw" Świętochowskiego aniżeli prasę codzienną. Przedwojenne nauczycielstwo było istotną siłą społeczną w walce o deklerykalizację Polski; w dzisiejszym nauczycielstwie postawy takie obecne są jako chwalebne wyjątki. Szerokie rzesze nie mają odwagi, aby przeciwstawić się ideologizacji szkoły. Kiedy zaczynała się akcja wrocławskich licealistów przeciwko krzyżom w szkole, zostali oni zostawieni praktycznie sami przez nauczycieli, którzy mimo, że uważali, że w szkole nie ma miejsca dla krzyża — jednak po kilku dniach namysłu zaczęli wycofywać swoje podpisy pod petycją. Polski nauczyciel się boi.

Życzę Wam, drodzy nauczyciele, aby można było do Was skierować przedwojenny apel do nauczycielstwa działaczki oświatowej Janiny Baryckiej:

"Walka między księdzem i nauczycielem jest zjawiskiem codziennem. (...) nastawienie bojowe nauczyciela i księdza jest różne. Ksiądz - to przeważnie typ agresywny, napastliwy. Nauczyciel — to zazwyczaj cichy, skromny pracownik oświatowy, który radby uniknąć walki, bo w celowej, spokojnej pracy upatruje najpewniejszą rękojmię realizacji swych ideałów życiowych. Ale walki tej uniknąć nie może. Wszak i ogrodnik nie będzie spokojnie pielęgnował swoich roślin, w chwili gdy złośliwy sąsiad płoty mu burzy i nierogaciznę do ogrodu wpędza. Więc i nauczyciel od walki narzuconej uchylać się nie ma prawa, inaczej sprzeciwiłby się swemu posłannictwu.

I dlatego walka między księdzem i nauczycielem jest tak częsta. Ogół nauczycielstwa broni się uparcie przeciwko hegemonji księdza, przeciwstawiając jej własne programy społeczne. Fakt to pocieszający, dobrze świadczy o nauczycielu polskim i z otuchą pozwala patrzeć w przyszłość. Niewątpliwie w bliższej czy dalszej przyszłości nauczyciel zwycięzcą będzie. Traktując z całem uznaniem i szacunkiem tę odwagę, z jaką ogół nauczycielstwa do walki z klerem przystępuje, nie można zamykać oczu na błędy, jakie tu i ówdzie niektórzy nauczyciele popełniają. Trudno np. pochwalić spotykany niekiedy tam antyklerykalizm. Przejawia się on zazwyczaj w nietaktach ze strony nauczyciela, często w bezpłodnych, na osobistem podłożu opartych wymyślaniach pod adresem księdza, czy księży, nie dotyka natomiast istoty rzeczy, pozwala, a czasem pomaga panoszyć się księdzu w szkole i w społeczeństwie, niekiedy godzi dziwnie niechęć przeciw księdzu X czy Y z petycjami do kuryj biskupich, czy zapewnieniami o swej bezwzględnej lojalności. Ten tani antyklerykalizm nie prowadzi do celu i nie jest właściwą formą walki o wyzwolenie szkoły. Nauczyciel walczący z księdzem powinien to rozumieć, że jeżeli dany proboszcz czy wikary podkopuje powagę szkoły, utrudnia i niszczy pracę nauczyciela, to nie dlatego tak robi, że jest człowiek złym, mściwym, małostkowym czy zazdrosnym, ale przedewszystkiem dlatego, że jest księdzem i jego rola społeczna tej taktyki od niego wymaga.

Krótkowzroczne i złudne są marzenia nauczyciela, który wyobraża sobie, że zamiana księdza X na księdza Y przyniesie pożądaną harmonję między szkołą a plebanją. Mogą się zmienić formy walki, istota rzeczy pozostanie ta sama."

Nie przypadkiem w sprawie walki o państwo świeckie apeluje się przede wszystkim do nauczycielstwa — szkoła jest bowiem główną instytucją publiczną podbijaną ideologicznie i symbolicznie przez Kościół polski na przestrzeni ostatnich 20 lat. Jest także miernikiem skali polskiej klerykalizacji.

Sytuacja na pewno nie jest beznadziejna. Nasze doświadczenia pojedynczych skutecznych interwencji w szkołach związane z realizacją zasady neutralności światopoglądowej pokazują, że problem polega bardziej na milczącej potulności wobec podboju szkoły przez kler, aniżeli na tym, że potrzeba przykazania z samej góry, aby coś zmienić. Często zmiany można i należy zaczynać od dołu. W szkołach jest to możliwe, tylko potrzeba większego zaangażowania nie tylko środowisk laickich, które siłą rzeczy mogą dać tylko kilka przykładów skutecznych działań, ale i nauczycieli, rodziców i uczniów.

Narzeka się na to, że pozycja ekonomiczna nauczyciela jest bardzo skromna. W istocie, to powinno się zmienić. Nauczyciel powinien być zawodem bardziej docenianym w gospodarce narodowej. Pokażcie jednak, że na to zasługujecie. Że nie jesteście szarymi wyrobnikami od sprawdzania klasówek. Pokażcie, że jesteście czynnikami państwotwórczymi i promotorami praworządności, że publiczna oświata to nie wyrobnictwo, a misja dla budowania Polski lepszej i światlejszej — poprzez oświecanie i kształcenie młodych pokoleń.

Oświata powszechna w genezie swej była misją, i taką winna pozostać.

Polska się zmieni, prędzej czy później otrząśnie się z klerykalnego absurdu. Bardzo wiele na to wskazuje. Kiedy to się stanie, wkład nauczycielstwa może zostać doceniony i zwaloryzowany społecznie. Musicie tylko pomóc w przyspieszeniu tego, co nieuniknione.


 Zobacz także te strony:
Oświata: między kagankiem a gromnicą
Wprowadzenie religii do szkół
Prawa młodzieży. Kiedy dyrektor szkoły dba o zbawienie dusz
Jak usunąć religię z rozpoczęcia roku szkolnego
Irracjonalizm w szkole - interwencje
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Cud nad szybem
Strzeż się zbyt pewnego siebie eksperta

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (19)..   


« Młodzież, szkoła, studia   (Publikacja: 14-10-2010 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 921  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Węgry usunęły gender studies z uniwersytetów jako "formę wojny kulturowej"
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 673 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365