Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
163.274.895 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 218 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
(..) dopóki stosujemy się do rygorów logiki akceptowanych w dociekaniach naukowych, dopóty nie ma śladów Boga, które dałoby się nieomylnie wyśledzić w świecie, niczego, co moglibyśmy z pewnością zidentyfikować jako Jego znaki.
 Filozofia » Filozofia społeczna

Filozofia na mroczne czasy [2]
Autor tekstu:

Dopiero w ostatnich trzech stuleciach, przy czym właściwa cezura przebiega w okresie Oświecenia, rodzi się w filozofii więcej myśli i pomysłów, dających się wykorzystać do humanizacji życia. Krytyczna refleksja nad metodami poznania ułatwia demaskację zniewalających ideologii, wizje naprawy społeczeństwa w duchu większego egalitaryzmu i społecznej sprawiedliwości współtworzą myślowo-ideowy fundament procesów demokratyzacyjnych. Mimo tych wielkich zmian istotna część filozofii pozostaje wierna swoim zwykłym ograniczeniom poznawczym i etycznym. Nadal wiele energii pochłania budowanie obrazów świata wyspekulowanych i zbliżających się bardziej do teologicznych fantazji niż do wiedzy konfrontowanej z rzeczywistością. Nadal i w samym poznaniu, i w odpowiadających mu wartościowaniach troskę o najsłabszych wypierają z centrum uwagi idee i teorie zrodzone z szacunku dla siły. Dotyczy to — po części — także doktryn, o których popularności decydowało nie co innego, jak dążenie do emancypacji od restryktywnej chrześcijańskiej moralności. Antyegalitarystyczne treści nietscheanizmu i takiejże jego recepcji symbolizują ten pozorny paradoks bodaj najlepiej, lecz, jak wiadomo, sprawy nie wyczerpują.

3. Frustrujące bogactwo filozofii dzisiejszej. Filozofia obecna, jak i cała filozofia minionego stulecia, imponuje nagromadzeniem zróżnicowanych poglądów i punktów widzenia. Choć trudno zaprzeczyć, że nie ma takiej bzdury, której — jak zauważał Max Planck — nie podniosłaby do rangi zasługującego na uwagę problemu, to między innymi przez bogactwo nowych pytań sprzyjała fermentowi umysłowemu. Bez wątpienia wpłynęła pozytywnie na precyzję myślenia naukowego, oddziałała pobudzająco nie tylko na rozwój nauki, lecz także techniki, i tymi drogami - również na dynamikę gospodarki. Co w ostatnich latach jest nieco mniej doceniane, ma poza tym i tę wielką zasługę, że pomogłarozwinąć się i w nauce, iw wielu dziedzinach praktyki myśleniu systemowemu. Jeśli zarazem przyczyniła się decydująco do tego, że rzadko który współczesny inteligent dostrzega sens i pożytek badań filozoficznych, to sama jest temu mimo swych zasług w wielkiej mierze winna.

To, że stała się filozofią bardziej dla naukowców niż dla tak zwanego zwykłego człowieka, nie wyjaśnia całej budzonej przez siebie niechęci. W niemniejszym stopniu odstręcza od siebie tym, że stając się głównie filozofią dla filozofów piszących prace na stopień z pokrewnej dziedziny, zaniedbała — z nielicznymi wyjątkami — podstawowe problemy ludzkiej egzystencji. Uczyniła to być może na podstawie ideologicznego założenia, że wszystkie najważniejsze sprawy ludzkie — jednostkowe, społeczne i polityczne — zostały już rozwiązane niemal do końca. Przy takiej optyce jest oczywiste, że nie stara się swych użytkowników ani pocieszać, ani wzmacniać, ani też ułatwiać im osiąganie szczęścia lub radości. Niestety, tam gdzie się jeszcze zajmuje ważniejszymi życiowo sprawami, budzi w wielu wypadkach poważne podejrzenie, że człowiekiem dość świadomie manipuluje. Na przykład i bynajmniej niewyłącznie wtedy, gdy współdziała z ideologią redukującą szczęście i radość życia do przyjemności, które płyną z konsumpcji. O tym, że już prawie nie próbuje wskazywać dróg do skutecznej walki o sprawiedliwość, sama wprawdzie chętnie przyznaje, lecz rzadko czyni to inaczej niż z wyraźnym z siebie zadowoleniem.

Wrażenie nadzwyczajnej ideologicznej ostrożności potwierdza fakt, iż mimo pewnej kontynuacji namysłu nad wartościami filozofia dzisiejsza nie często sie odważa na jego łączenie z refleksją nad skutecznym działaniem. Rzadko kiedy znajduje też odwagę na to, by myśleć o związkach, które zachodzą między słusznością idei etycznych a sprawdzalnym opisem ich funkcjonowania w życiu jednostkowym i społecznym. W najważniejszych kwestiach moralnych — wyboru i realizacji wartości — zostawia człowieka na pastwę przesądu i prymitywnych, często antyhumanitarnych, ideologii. Zauważmy, że nawet w okresie, gdy humanitaryzm był jeszcze integralnym składnikiem moralnej poprawności, nie stworzono na świecie ani jednej poważniejszej pracy na jego temat, nie powstała też ani jedna książka o jego dziejach. [ 9 ] Zarazem w ostatnich dziesięcioleciach ubożała filozoficzna refleksja nad prawami człowieka, dotykając coraz rzadziej ich gospodarczych i socjalnych zabezpieczeń. [ 10 ]

Tak zwany postmodernizm w filozofii z właściwym mu dekonstrukcjonizmem, atakującym wszystkie powstałe wcześniej koncepcje społeczeństwa i kultury, budzi coraz więcej krytyki. Rzecz jasna, czyni to nie z powodu dekonstrukcji tekstów jako metody wydobywania ukrytych w nich ideologii ani też z racji deklarowanego przez niektórych postmodernistów odrzucania przemocy społecznej. Budzi sprzeciw — także w perspektywie humanitaryzmu — nierzadko radykalny i totalny. Na przykład jako antyracjonalistyczna pseudofilozofia, nie tylko jałowa poznawczo, etycznie i społecznie, ale też paraliżująca instruktywne i orientujące myślenie o świecie i o ludziach, współodpowiedzialna za zanikanie typu człowieka odkreślanego mianem intelektualisty. Na ile tego rodzaju negatywne generalizacje są usprawiedliwione, a w jakim zakresie przeczą im takie zasługi postmodernizmu, jak krytyka opresyjnych dyskursów — to niewątpliwie pytania i zasadnie, i użyteczne. Złożoność sprawy nie musi jednak oznaczać odkładania krytyki na dalszą przyszłość.

Nie ma powodu, by zwlekać na przykład z zarzutem współdziałania w politycznej manipulacji, choćby przez propagandę poznawczego subiektywizmu, dość podejrzanego nie tylko od strony naukowej, ale i moralnej. Jeśli bowiem o ważności albo nieważności tej czy innej ludzkiej sprawy nie decydują rozumowe argumenty i oparta na nich oświata, zaczyna o tym decydować — bardziej niż autonomiczny jednostkowy wybór - gospodarczo-polityczna reklama. Warto również zauważyć, że tym, co postmoderniści dekonstruują ze szczególną pasją, są porządki myślowe podbudowujące realną prosocjalną demokrację i solidarną walkę z niesprawiedliwością, podczas gdy podstawowe dogmaty panującej ekonomiczno-politycznej ideologii są podważane raczej niechętnie. Dotyczy to także dekonstrukcji dokonywanej pod hasłem społecznej inkluzji osób krzywdzonych przez patriarchalne systemy wartości: będące tu niemal regułą abstrahowanie od zagadnień marginalizacji ekonomicznie słabszych części społeczeństwa nasuwa diagnozę, że przyczyną takiego sposobu myślenia jest polityczny oportunizm filozofujących. [ 11 ]

Również oddziaływania uboczne budzą myśl o manipulacji i zniewoleniu. Niepokoi zwłaszcza to, że dekonstrukcja nowoczesnego myślenia projektującego rekonstruuje pośrednio niebezpieczne myślenie projektujące dawnych epok, i to o wiele od dekonstruowanego prężniejsze. Miejsca nie wypełnione przez światopogląd dostatecznie gęsty pod względem myślowym, etycznym i wyobraźniowym zajmują projekty rzeczywistości najprostsze i najprymitywniejsze, przy czym o witalności takich projektów decyduje nie tylko ich prymitywizm, lecz i to, że są konstruowane lub popularyzowane nakładem znacznych środków finansowych. Antyhumanitarne filozofie w rodzaju libertariańskiej, zakładającej nieograniczoną wolność dysponowania własnością, mogą zawsze liczyć na życzliwość wielkich mediów. Trudno tu, nawiasem mówiąc, o wyraźniejszy przykład służebnej roli filozofii wobec panującej ideologii.

Osłabienie nowoczesnej myśli projektującej służy poza tym wyśmienicie globalnej retenebracji, to znaczy przywracaniu przysłowiowych średniowiecznych mroków, zwłaszcza w sensie odświadamiania mas w kwestiach społecznych i politycznych. [ 12 ] Rewitalizacja tradycyjnych ideologii kościelnych nabiera rozpędu, a nie brak filozofów, także niewierzących, którzy proces ten życzliwie swą twórczością wspierają. [ 13 ] Pradawne wyobrażenia o przyrodzie i człowieku, których oprotestowywaniem żywił się ferment myślowy kilku ostatnich stuleci, walczą o powrót z zasłużonej emerytury do aktywnego życia — w filozofii, nauce i edukacji szkolnej. Nie trzeba być lewicującym kantystą, by dodać: sprawdzone narzędzia utrzymywania człowieka w niedorosłości, ułatwiającej wyzysk i zniewolenie.

4. Siła i napór ułomnej tradycji. Nie jest prawdą, że dawniejsi filozofowie chcieli świat tylko opisywać i wyjaśniać. Jak unaoczniają choćby polskie prace nad praktycystycznym nurtem filozofii [ 14 ], co najmniej równie często starali się o to, by ludzi i ludzkie społeczeństwo naprawiać lub uszlachetniać, a czynili to także przy opisywaniu świata i w jego interpretacjach. [ 15 ] Problem polega na czym innym, na tym mianowicie, że nawet atakując chciwość, zdzierstwa i żądzę władzy, pozostawali w mniej lub bardziej wyraźnej zgodzie z panującym systemem zawłaszczeń. Mówiąc o lepszych ludziach i lepszym społeczeństwie, czynili to zazwyczaj tak, jak gdyby mimo swego uwrażliwienia moralnego akceptowali mechanizmy przemocy silniejszych nad słabszymi. Oczywiście, przez wiele wieków nie dysponowali jeszcze na tyle instruktywną wiedzą o gospodarce i polityce, by zaproponować realne zmiany na lepsze. Ale też niełatwo jest zaprzeczyć ponadczasowej prawidłowości, wedle której myślenie filozofów jest myśleniem politycznie ostrożnym. Z tego zapewne względu tak wysoko cenimy tych, którzy stanowili pod tym względem rzadki wyjątek.


1 2 3 4 5 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Darwin a naziści
Młodzi, którym nie jest wszystko jedno

 Zobacz komentarze (9)..   


 Przypisy:
[ 9 ] Wiele treści humanitaryzmu można odnaleźć w refleksjach społecznych, etycznych i filozoficznych pod hasłem humanizmu, przy całej jego wieloznaczności. Humanitaryzm w niniejszym eseju — to przede wszystkim czynna postawa emocjonalna, moralna i polityczna zorientowana na tworzenie społeczeństwa egalitarnego, realizującego efektywnie szczególną troskę o jego najsłabsze części i wyczulonego na los wszelkich istot zdolnych do cierpienia, m.in. wedle sensu, jaki niemieckiemu słowu „Humanität" nadawali Gotthold Ephraim Lessing i Karl Christian Friedrich Krause. Por. Jerzy Drewnowski, Myśl humanitarna w Europie, „Res Humana", lipiec sierpień 2003. Negatywne opinie o humanitaryzmie wyrażali autorzy lewicowi, mając na myśli jego koncepcje przeceniające wartość dobroczynności i sprzyjające wyzyskowi, oraz przeciwnicy realnej demokracji i socjalizmu jak Tomáą Garrigue Masaryk (por. przyp. 25), a zwłaszcza przeciwni etyce świeckiej autorzy prokościelni, jak Jacques Maritain, Dietrich von Hildebrand i Karol Wojtyła, nie godząc się na ujmowanie miłości do człowieka tylko w sferze naturalnej. Por. Jerzy Drewnowski, Humanitaryzm a miłość bliźniego, Res Humana, Nr 1 (56) 2002 r., por. też tenże, Encyklika „Deus caritas est", „Dziś", nr 10/ 2006, (wInternecie — pod pierwotnym tytułem "TINA Ratzingerowa. Filantropia zamiast państwa socjalnego") oraz tenże, Prorok i lud wyzwolony, cz.1 i 2, „Społeczeństwo otwarte", Nr 3/95 i Nr 4/95. Przeciwko humanitaryzmowi opowiadają się, rzecz jasna, także szermierze nieograniczonej wolności gospodarczej.
[ 10 ] Nadzieję na przełom w tej dziedzinie budzi Rob Buitenweg, Human Rights, Human Plihgts in a Global Village, Clarity Press, Inc., stron 276. Por. Jerzy Drewnowski, Prawa człowieka — filozoficznie, lecz bez konformizmu, www.demokrates.eu. Załączono tu polski przekład spisu treści pracy Buitenwega jako zasługującej na rychłe przetłumaczenie na j. polski.
[ 11 ] W Polsce przeciwwagę dla takich zawężających ujęć stanowi w tej sferze zagadnień szereg publikacji w „Bez Dogmatu". Zasadniczą krytykę zjawiska daje Walter Benn Michaels, Wolność, braterstwo ...różnorodność, „Le Monde diplomatique", edycja polska, Nr 2(36), luty 2009, toż we fragmentach na www.demokrates.eu
[ 12 ] Por. Jerzy Drewnowski, Retenebracja, czyli powrót mroków, „Dziś", Nr 2 (185) luty 2006.
[ 13 ] Por. Barbara Stanosz, Mistrz fikcji filozoficznej, „Bez Dogmatu", Nr 76 wiosna 2008 i taż, Warto rozmawiać, tamże, Nr 78 jesień 2008.
[ 14 ] Historykiem filozofii z tytułu tej problematyki najbardziej znanym jest Pierre Hadot. W Polsce praktycystycznymi postawami w filozofii zajmowało się kilku badaczy, m.in. Jerzy Drewnowski (Uczony w świadomości..., por. przyp. 5) lecz przede wszystkim w niezliczonych pracach źródłowych obejmujących ogromną przestrzeń czasową — od grecko-rzymskiego antyku po wiek siedemnasty — Juliusz Domański. Autor niniejszego eseju, choć w swych refleksjach nad etyką i filozofią poszedł inną drogą, przyznaje chętnie, że znaczną część swej pasji dla praktycznie traktowanej filozofii zawdzięcza przyjaźni z tym wielkim uczonym i lekturze jego tekstów, m.in. jego dzieła „Erazm i Filozofia. Studium o koncepcji filozofii Erazma z Rotterdamu", Aletheia 2001, 338 stron).
[ 15 ] Także, oczywiście, w poznaniu przyrodniczym, por. Jerzy Drewnowski, Ist die Welt zu erkennen oder ist ihre perfekte Regularität zu bewundern und nachzuahmen? Bemerkungen zu einem Sermo von Stanislaus de Scarbimira, 'Miscellanea Mediaevalia', Nr. 16/1:1983.

« Filozofia społeczna   (Publikacja: 21-12-2009 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jerzy Drewnowski
Ur.1941, historyk nauki i filozof, były pracownik PAN, Akademii Lessinga i Uniwersytetu Technicznego w Cottbus, kilkakrotny stypendysta Deutsche Forschungsgemeinschaft i Biblioteki Księcia Augusta w Wolfenbüttel. Współzałożyciel Uniwersytetu Europejskiego Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. Pracował przez wiele lat, w Polsce i w Niemczech, nad edycją „Dzieł Wszystkich” Mikołaja Kopernika. Kopernikowi, jako uczonemu czynnemu politycznie, poświęcił pracę doktorską. W pracy habilitacyjnej zajął się moralną i społeczną samoświadomością uczonych polskich XIV i XV wieku. Od 1989 r. mieszka w Niemczech, wiele czasu spędzając w Polsce - w Jedlni Letnisku koło Radomia, gdzie wraz ze Stanisławem Matułą stworzył nieformalne miejsce spotkań ludzi duchowo niezależnych z kraju i zagranicy. Swoją obecną refleksję filozoficzną zalicza do „europejskiej filozofii wyzwolenia”. Nadaje jej formę esejów, wierszy i powiastek filozoficznych.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 24  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Niezapomniane oko Polifema. Opowiadanie dla licealistów
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7029 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365