Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
163.163.904 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 160 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Wszystkie religie są prawdziwe, ponieważ w każdej religii kryje się Prawda, ta sama, którą Natura wyryła w sercu każdego człowieka. Ale w każdej religii teologowie przesłaniają tę Prawdę swoimi dodatkami - dogmatami i obrzędami - które są źródłem niekończących się sporów, kontrowersji i wojen religijnych."
 Filozofia » Filozofia społeczna

Filozofia na mroczne czasy [3]
Autor tekstu:

Powody do ostrożności nie muszą, oczywiście, wynikać z tchórzostwa. Mniejszość, która nie stosowała takiej lub innej autocenzury, ryzykowała, jak wiadomo, wolnością, majątkiem, a niekiedy i życiem, najbardziej może w epoce dominacji Kościoła, ale też w innych okresach. Rzecz jasna, ogólny obraz ulega tu pewnemu zafałszowaniu przez fakt, iż poglądy i teorie ideologicznie nonkonformistyczne z trudem znajdowały miejsce w oficjalnych dziejach myśli ludzkiej. Wielowiekowa selekcja odpowiada, w istotnej być może mierze, za to, że — mimo przesycenia filozofii problemami moralnymi — pełniej rozwiniętą refleksję etyczną znajdujemy w niej nad wyraz rzadko. Jeszcze dziś wielu zajmujących się etyką filozofów wychodzi, na przykład, całkiem serio z założenia, że do dobrej kondycji moralnej społeczeństwa wystarczy, by jego członkowie chcieli postępować uczciwie i rozumnie, szanując prawo i zasady moralne, a ludźmi sprawującymi władzę stawały się jednostki mądre i sprawiedliwe.

Taką mniej więcej treść ma także wiara, jakże zresztą rozpowszechniona, w decydujące o wszystkim wychowanie i kulturę. Jak gdyby gołym okiem nie było widać, że najstaranniejsze wychowanie etyczne i najlepsze tradycje nie zapobiegają korupcji, postawom aspołecznym i zbrodniom, gdy pobudza do nich układ słabości i sił politycznych. [ 16 ] Jakże też nie zauważyć, że jeśli w ustrój państwa nie jest wbudowana możliwość skutecznej samoobrony słabych i obrony najsłabszych, marne są szanse na humanizację stosunków międzyludzkich i trudno mówić wówczas o moralności [ 17 ]. Na świadomości tego faktu opierała się w wielkiej mierze demokratyzacja Europy Zachodniej w minionym stuleciu. Rzecz właściwie zaskakująca, jeśli się zważy, jak płytkie było i jest zakorzenienie tej świadomości w światowej tradycji etycznej. [ 18 ]

Przez brak zainteresowania tymi sprawami również filozofowie mieli i nadal mają swój udział w utwierdzaniu nawyku, by przyczyn społecznego i moralnego zła szukać wyłącznie w złych ludziach. Z takim między innymi skutkiem, że dość powszechna ludzka skłonność do eksterioryzacji zła podpowiada od razu, iż całą albo główną winę za niedostatki stosunków społecznych i międzyludzkich ponoszą obcy: cudzoziemcy, innowiercy, zaprzedani obcym mocarstwom politycy, niszczący gospodarkę członkowie obcych przewrotnych nacji. Wzmocniona religijną nietolerancją prymitywna intuicja moralna podpowiada jednocześnie, że kara wobec obcych musi być surowsza niż we własnych szeregach. To zaś, że każde zło wymaga kary, skłonna była twierdzić jeszcze do niedawna znakomita większość filozofów zabierających głos w sprawach moralności.

Bezrefleksyjną potrzebę odwetu i usprawiedliwiania surowości wspierają i uszlachetniają szacowne doktryny etyczne. Przede wszystkim owa, wyżej już krytycznie wspomniana, nieudowadnialna i niesprawdzalna doktryna wolnej woli człowieka. Jak przed wiekami, nauka ta czerpie swą żywotność z uzasadniania kar i represji, ułatwiających polityczne i ekonomiczne zawłaszczenia. Zauważmy, że z podobnych przyczyn znajduje doskonałą kontynuację w neoliberalnej nauce moralnej o nieudacznikach: jeśli cierpią z powodu nędzy lub choroby, są sami sobie winni; zapewne grzeszą lenistwem i niedostatecznie inwestowali w swoje zdrowie i wykształcenie.

5. Autorytarne tradycje refleksji nad państwem. Tendencja do upatrywania jedynego źródła zła w jednostkach nie oznacza, oczywiście, by nie doceniano roli ustroju politycznego w ich poskramianiu. Co więcej, istnieli, jak wiadomo, już w Starożytności i Średniowieczu myśliciele akcentujący silnie zadania państwa, prawodawstwa i jurysdykcji w wychowaniu ludności. Przede wszystkim Platon, i Augustyn, ale i wielu innych im podobnych organizatorów moralności. Rzecz w tym, o jaki typ ustroju i o jaką moralność chodziło najczęściej, a daje się tu zauważyć pewne regularne zróżnicowanie zachowań. Otóż, o negatywnym wpływie ustroju na postępowanie ludzi filozofowie zapominają zazwyczaj wtedy, gdy aktualnie panujący ustrój jest ustrojem niedemokratycznym; analogicznie, o zbawiennym wpływie ustroju na obyczaje prawią zwykle jako krytycy demokracji przygotowujący grunt pod system bardziej hierarchiczny i autorytarny.

Co zaś do rodzaju moralności i moralnego postępowania obywateli państwa, to i tu zaznaczają się różnice zasadnicze. Filozofowie, którzy — jak Platon czy Augustyn — dotykając tej sfery zagadnień, opowiadają się za ustrojem hierarchicznym, mają na oku zupełnie co innego niż pragmatyczny zwolennik humanitaryzmu. Takie sprawy, jak zaspokojenie ludzkich potrzeb w zakresie koniecznych środków do życia, a także bezpieczeństwo od państwowej przemocy, zdrowie i rozwój umysłowy całej ludności, schodzą na dalszy plan. Pierwsze i najważniejsze miejsce zajmuje moralna cnota obywateli, a zatem coś, co w umysłach humanitarystów i demokratów, przynajmniej dzisiejszych, budzi skojarzenia wyraźnie negatywne: nie ulega dla nich wątpliwości, że — obok postaw użytecznych — chodzi w tym celu i pojęciu o mnóstwo wymagań zbędnych i szkodliwych; że mianowicie cnota w takim politycznym kontekście — to przede wszystkim raczej bezkrytyczne niż zbyt powściągliwe posłuszeństwo wobec zwierzchności; i że — jakże często — oznacza ona także bezużyteczną restryktywną obyczajowość, która, podniesiona do rangi powinności strzeżonej prawem, powołuje do życia niezliczone „przestępstwa bez niczyjej szkody". [ 19 ] Fakt, iż przez wiele stuleci nie przyznawano prawie nigdy, że w trosce o cnotę gra toczy się głównie o stabilność hierarchicznych systemów zawłaszczeń, może dziwić albo i wydawać się sprawą zrozumiałą. W każdym razie, mankament ten kładzie się głębokim cieniem na europejskiej tradycji moralnego namysłu nad państwem i ustrojem.

Z rozumieniem społecznej genezy jednostkowych postaw moralnych sprawa przez ogromnie długi czas przedstawiała się podobnie. Któż — na przykład — zajmował się tym, że wykluczenie wielkich mas ludzkich z wpływu na politykę i gospodarkę znaczne pola spolegliwości, solidarności i empatii utrzymuje w stanie uśpienia lub paraliżu? Winę za te i niezliczone inne braki spostrzegawczości ponosi nie tylko niedojrzałość myśli etycznej do wnikliwszych obserwacji psychologicznych lub socjologicznych. Ponoszą ją także i przede wszystkim mechanizmy tabuizacyjne dominujących ideologii, porównywalne do działania pompy melioracyjnej. Trudno przymknąć oczy na to, że również filozofia pełni często taką funkcję: określmy ją jako odsysanie z umysłu inteligenta szkodliwych dla panującego ustroju problemów, intuicji i obserwacji.

Nieobecność ateizmu i ateistycznej etyki na przestrzeni wielu wieków daje się wyjaśnić analogicznie, a jest to w aspekcie dziejów refleksji nad państwem rzecz również godna uwagi. Filozofia nie była, tu, rzecz jasna, jedynym ani głównym narzędziem meliorowania świadomości, od początku dominacji Kościoła miała — u boku teologii — potężne wsparcie w kaznodziejstwie.

6. Ku alternatywnej historii doktryn. Żywotność kalekiej refleksji etycznej i bałamutnych obrazów świata wynikająca z takich czy innych mechanizmów zubożania myśli kieruje uwagę ku temu, co stawiło tym mechanizmom skuteczny opór. Sprawa nie jest całkiem prosta, a możliwym zahamowaniom wewnętrznym towarzyszą utrudnienia techniczne. To na przykład, że w kompendiach doktryn filozoficznych myśl ateistyczna zajmuje znikomo mało miejsca, wydaje się rzeczą tak naturalną, że poszukując informacji na ten temat, sięgamy od razu do niszowych portali w Internecie. Jednakże również internetowe kwerendy w badaniach mniej ortodoksyjnych bywają frustrująco uciążliwe, choćby przez zalew prawomyślnego banału także w szacie naukowej. A wyobraźmy sobie, że chcemy publikować w prasie, choćby fachowej, niezafałszowane wyniki badań nad czymś takim, jak realnie demokratyczne modele komunizmu! Nie trzeba być maniakiem miłości człowieka, by uciekać od szacownych tradycji, tyleż zakłamanych i pokrętnych, co ponurych. I tutaj także, w smutku wiedzy nakazanej, tłumiącej własne myślenie, tkwi jedna z przyczyn nie wygasających zainteresowań heterodoksją.

Z powodu tego rodzaju zapotrzebowań tak żywe echo budzą pierwsze szerzej zakrojone prace nad alternatywną historią filozofii. Należy do nich między innymi bogata twórczość Michela Onfraya z jego kanonem myślicieli poszerzonym o autorów, zdolnych jego zdaniem wzmacniać radość życia. Nie znaczy to jednak, że nie warto proponować kolejnych alternatywnych kanonów, wedle jeszcze innych kryteriów, może odważniejszych. [ 20 ] Mogą się przydać chociażby jako precyzacja i unaocznienie własnych preferencji sformułowanych ogólnie.

Wiekopomny Arystotelesowski precedens dowartościowania systematycznej obserwacji w filozofowaniu — by zacząć niemal ab ovo — człowiekowi naszych czasów w kontekście emancypacji nie zawsze przychodzi na myśl na samym początku. Wynika to zapewne z coraz wyraźniejszej świadomości, jak trudne do spełnienia są warunki, pod którymi wiedza i nauka potrafią służyć humanizacji życia. Mimo takich czy innych, dawniejszych i nowych zastrzeżeń, wiele dobrych, by tak rzec, czynów filozofii bywa wymienianych jednym tchem. Nie brak argumentów za tym, by wymienić obok siebie na przykład: krytyczną i prodemokratyczną refleksję nad społeczeństwem wypracowywaną przez niektórych sofistów i wielką, a nie dosyć jako filozofia docenianą, popularyzacyjną pracę Cycerona nad dowartościowywaniem republikanizmu przeciw nadciągającej dyktaturze; na polu światopoglądu — dzieło Lukrecjusza wyczulające na szkodliwość przesądu i — w czasach nowożytnych - myślowe prekursorstwo Mesliera w ocenie chrześcijaństwa i religii w ogóle oraz mniej radykalną, lecz również nonkonformistyczną refleksję etyczną Lessinga, między innymi nad zbrodniczymi elementami miłości bliźniego. [ 21 ] Epokowy wpływ Woltera na humanitaryzację prawa, sądownictwa i więziennictwa domaga się wspomnienia i z tytułu tych wielkich zasług, i jako wzór filozofowania łączącego ogólny moralny namysł z uwagą skierowaną na konkretne sprawy społeczne. Z podobnych racji nieprzemijającą sympatię budzi namiętny panenteizm Krausego — otwierający mistykę na sprawiedliwszą organizację społeczeństwa, emancypację kobiet i humanitarne traktowanie zwierząt. [ 22 ]


1 2 3 4 5 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Darwin a naziści
Młodzi, którym nie jest wszystko jedno

 Zobacz komentarze (9)..   


 Przypisy:
[ 16 ] Por. tenże, Społeczne wyznaczniki człowieczeństwa (tyt. oryg.: Człowieczeństwo, siły społeczne, system) „Dziś", Nr 8 (191), sierpień 2006, por też Jerzy Drewnowski, Stanisław Matuła, Układ sił, czyli dynamika systemu, „Forum Klubowe", nr 3 i 4 (39 i 40) 2008 r.
[ 17 ] Por. Jerzy Drewnowski, Demoralizacja, czy taniość zabijania, www.demokrates.eu
[ 18 ] O niestabilności światopoglądów w naszych czasach por. tenże, Zu Bocheńskis 'Grundvision, oder über Weltanschauungen in der Zeit des Umbruchs, „Archiwum historii filozofii i myśli społecznej", 40:1995, s.175-184.
[ 19 ] Por. Jerzy Drewnowski, Zbrodnie bez niczyjej szkody, www.racjonalista.pl
[ 20 ] W Polsce cieszy się dość znaczną popularnością „Traktat ateologiczny" Onfraya („Traité d'athéologie: Physique de la métaphysique", 2005), przełożył Mateusz Kwaterko, PIW, Warszawa 2008. stron 244. Por. Michel Onfray, Antypodręcznik filozofii, wyd. Jacek Santorski, stron 408. Książka przeznaczona dla młodzieży, napisana lekko i żartobliwie, rażąca krasomówczym stylem i niefrasobliwą powierzchownością, warta uwagi ze względu na kanon myślicieli uzupełniony o postaci mniej znane. Jak w innych pracach Onfraya, tak i tu przesłania hedonizmu i emancypacji od religii nie idą w parze z uodpornianiem na ideologię neoliberalną.
[ 21 ] Por. Jerzy Drewnowski, Humanitaryzm...(por. przyp. 9).
[ 22 ] O Krausem, filozofie w Polsce mało znanym, zob. pracę zbiorową: Karl Christian Friedrich Krause (1781-1832). Studien zu seiner Philosophie und zum Krausismo. Hrsg. von Kluas-M. Kodalle, Felix Meiner Verlag, Hamburg 1985, stron 295.

« Filozofia społeczna   (Publikacja: 21-12-2009 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jerzy Drewnowski
Ur.1941, historyk nauki i filozof, były pracownik PAN, Akademii Lessinga i Uniwersytetu Technicznego w Cottbus, kilkakrotny stypendysta Deutsche Forschungsgemeinschaft i Biblioteki Księcia Augusta w Wolfenbüttel. Współzałożyciel Uniwersytetu Europejskiego Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. Pracował przez wiele lat, w Polsce i w Niemczech, nad edycją „Dzieł Wszystkich” Mikołaja Kopernika. Kopernikowi, jako uczonemu czynnemu politycznie, poświęcił pracę doktorską. W pracy habilitacyjnej zajął się moralną i społeczną samoświadomością uczonych polskich XIV i XV wieku. Od 1989 r. mieszka w Niemczech, wiele czasu spędzając w Polsce - w Jedlni Letnisku koło Radomia, gdzie wraz ze Stanisławem Matułą stworzył nieformalne miejsce spotkań ludzi duchowo niezależnych z kraju i zagranicy. Swoją obecną refleksję filozoficzną zalicza do „europejskiej filozofii wyzwolenia”. Nadaje jej formę esejów, wierszy i powiastek filozoficznych.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 24  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Niezapomniane oko Polifema. Opowiadanie dla licealistów
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7029 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365