Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.302.844 wizyty
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 656 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Połowy dokonał, kto zaczął.
 Felietony i eseje » Felietony, bieżące komentarze

Komentarz Amnesty International

W odpowiedzi na tekst Gity Sahgal pt.„Amnesty International i Cageprisoners" zamieszczony na www.racjonalista.pl oraz komentarze pod nim, chciałabym przekazać stanowisko Amnesty International w tej sprawie.

Amnesty International całkowicie nie zgadza się z tezą zawartą w artykule: „Amnesty International is 'damaged' by Taliban link" opublikowanym przez „The Sunday Times" na podstawie zarzutów Gity Sahgal. Zarzuty, jakoby organizacja była powiązana z talibami poprzez swoją współpracę z byłym więźniem Guantanamo Moazzamem Beggiem, nie są oparte na faktach. Amnesty International zawsze i bez wyjątku potępiała talibów za ich postępowanie w stosunku do kobiet oraz inne bardzo poważne formy łamania praw człowieka. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca zrobiliśmy to dwukrotnie. Przed styczniową konferencją na temat przyszłości Afganistanu w Londynie w listach do władz uczestniczących w niej państw (w tym do Ministra Sikorskiego) oraz demonstrując przed miejscem konferencji, podkreślaliśmy, że prawa człowieka, w tym prawa kobiet, nie mogą być wyprzedawane w negocjacjach z tak zwanymi „umiarkowanymi" talibami. Wskazywaliśmy, że podobne układy w Pakistanie negatywnie wpłynęły na poziom bezpieczeństwa w tym kraju. Przypomnieliśmy, że talibowie są odpowiedzialni za dwie-trzecie z 2400 ofiar cywilnych, które zginęły w zeszłym roku w Afganistanie. W tym tygodniu natomiast wezwaliśmy prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja do natychmiastowego zawieszenia ustawy prowadzącej do bezkarności zbrodniarzy wojennych w tym kraju [zobacz tu]. Zawsze też z całą stanowczością potępialiśmy każdą formę przemocy wobec ludności cywilnej.

Moazzam Begg został zwolniony z Guantanamo bez postawienia zarzutów, nigdy też nie był sądzony, ani skazany za przestępstwa związane z terroryzmem. Uchylony również został zakaz podróżowania, któremu jakiś czas po powrocie z Guantanamo podlegał. Amnesty International współpracuje z nim nie ze strachu, jak przeczytaliśmy w „The Sunday Times" ale dlatego, że w czasie pobytu w amerykańskim więzieniu stał się ofiarą łamania praw człowieka. Moazzam Begg głośno mówi o swoich przeżyciach i domaga się sprawiedliwości dla pozostałych ofiar „wojny z terroryzmem".

Obecnie Begg odwiedza różne kraje europejskie w ramach kampanii zachęcającej kraje członkowskie UE do przyjmowania byłych więźniów Guantanamo (kilkudziesięciu więźniów zostało „oczyszczonych" i przeznaczonych do zwolnienia, lecz wciąż przebywają w Guantanamo, bo nie mogą wrócić do swych krajów ze względu na duże prawdopodobieństwo czekających ich tam tortur i dalszego uwięzienia). Akcja ta została zainicjowana przez organizacje Reprieve oraz Centre for Constitutional Rights, jednakże kilka sekcji Amnesty International zdecydowało się na zaproszenie Moazzama Begga, aby mógł on przemawiać w imieniu tych przetrzymywanych w Guantanamo, którzy nie mogą wrócić do swoich krajów.

Wiemy, że wielu członków i członkiń Amnesty International oraz osób biorących udział w naszych akcjach oczekuje do nas zapewnienia kontaktu z osobami, które doświadczyły naruszeń praw człowieka i w których obronie wystąpiliśmy. Amnesty International nie zawsze podziela poglądy osób w obronie których występuje, a każda z tych osób, w tym i Moazzam Begg, mówi w swoim imieniu. Liczymy przy tym, że słuchacze będą myśleć samodzielnie i nie będą przyjmować bezkrytycznie wszystkiego, co dana osoba (w tym wypadku były więzień) mówi. Jednocześnie chcielibyśmy podkreślić, że w znanych nam wypowiedziach, Begg skupiał się wyłącznie na swoich doświadczeniach z Guantanamo oraz prawnej i humanitarnej ocenie tego miejsca.

Jako działacze i działaczki polskiej sekcji Amnesty International mamy nadzieję, że wkrótce cała sytuacja zostanie wyjaśniona z korzyścią dla praw człowieka, na rzecz których Gita Sahgal od dziesięcioleci aktywnie działała.

Z wyrazami szacunku,
Aleksandra Minkiewicz
Rzeczniczka Prasowa Amnesty International

 

Od Redakcji:

Przesłane oświadczenie rzeczniczki prasowej Polskiej Sekcji Amnesty International jest w głównych punktach powtórzeniem wczorajszego (11.02.2010r.) oświadczenia wydanego przez Sekretariat AI w Londynie. W obydwu pismach powtarza się stwierdzenia, że „Moazzam Begg, mówi w swoim imieniu" oraz że „w znanych nam wypowiedziach, Begg skupiał się wyłącznie na swoich doświadczeniach z Guantanamo oraz prawnej i humanitarnej ocenie tego miejsca".

Londyński Sekretariat AI (a za nim Sekcja Polska AI) wydają się świadomie wprowadzać opinię publiczną w błąd. O publicznie wygłaszanych przez Begga wyrazach poparcia dla islamskiego ekstremizmu Sekretariat AI otrzymywał inforamcje (chociażby w memorandach Gity Sahgal).

Przymnijmy zarzuty Gity Sahgal: Całkowicie uzasadnione było wysłuchanie jego informacji o doświadczeniach z Guantanamo, ale było błędem uznanie sympatyka talibów jako partnera AI. Organizując w różnych krajach serię spotkań z Beggiem Amnesty przekroczyła istotną granicę między obroną praw człowieka, a obroną jego poglądów.

Kierownictwo Amnesty International lekceważyło jej wewnętrzne memoranda i odmówiło dyskusji na temat tego problemu. Na publiczne podjęcie tej sprawy kierownictwo Amnesty International zareagowała zawieszeniem jej w obowiązkach służbowych i zablokowaniem wszelkich krytycznych komentarzy na swojej stronie internetowej. (Donosi o tym „The Guardian" w artykule „Double standards on human rights" z 9 lutego br.) Jak na łamach „The Independent" pisała Joan Smith: w artykule pt.: „Amnesty shouldn't support men like Moazzam Begg", „to co martwi (Gitę Sahgal) to fakt, że niektórzy jej koledzy założyli, iż Begg jest nie tylko ofiarą naruszania praw człowieka, ale i obrońcą praw człowieka" . Zdaniem Joan Smith „Oczywisty i poważny błąd Amnesty International polegał na pozwoleniu, aby łączono z tą organizacją osobę, która publicznie wyrażała podziw dla ruchu islamistów odmawiającego praw kobietom. Amnesty zwielokrotniła ten błąd przez sposób potraktowania i odcięcie się od swojej pracownicy, która podjęła ten problem."

Jest rzeczą bardzo niepokojącą, że zarówno kierownictwo Amnesty International w Londynie, jak i Polska Sekcja AI, za najlepszy sposób radzenia sobie z całą tą sprawą uznała mataczenie i próby wyciszania krytyki.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Czy nauka jest oparta na wierze?
Konie, Konie, Konie!!!

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (8)..   


« Felietony, bieżące komentarze   (Publikacja: 11-02-2010 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7138 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365