Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
150.381.524 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7289 tekstów. Zajęłyby one 28737 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 923 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Im więcej zainwestowałeś w swoją religię, tym mocniej jesteś motywowany do ochraniania tej inwestycji.
 Światopogląd » Ateizm i Ateologia

Łyszczyński wraca do miasta -przestrzeń dla różnorodności
Autor tekstu: Joanna Rutkowska, Maciej Twardowski

Tak dla pomnika Łyszczyńskiego w Warszawie — akcja Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów

30 marca br. mija 321 lat od ścięcia w Warszawie i spalenia Kazimierza Łyszczyńskiego. Nietrudno było przewidzieć, że tłumy wyjdą na ulicę, ale wyjdą kilka dni później, by uczcić 5. rocznicę śmierci Jana Pawła II. Dlaczego Łyszczyński miałby być ważny dla Polaków? Jaką wartość jego myśl mogłaby wnieść do naszego życia? Aby odpowiedzieć, trzeba chyba odkryć myśliciela na nowo. Przywrócić go do łask — poskładać rozbite fragmenty. Stąd pomysł na zainicjowanie projektu „Łyszczyński wraca do miasta". Przy czym miasto rozumiemy nie tylko dosłownie, ale również metaforycznie, jako sieć połączonych naczyń współczesnej kultury. Nie tylko świeckiej. Polskiej. Powrót jest również symboliczny, gdyż ciało Łyszczyńskiego zostało po śmierci wywiezione poza granice Warszawy i spalone. Chcemy, aby filozof wrócił. Chcemy upamiętnić jego postać pomnikiem, bądź tablicą w miejscu jego śmierci. Pragniemy również przybliżyć szerszej grupie odbiorców postać Łyszczyńskiego poprzez najbardziej ogólnodostępne medium — Internet.

I. „My ateiści sądzimy, że… ."

O sens stawiania pomnika spytaliśmy prof. Andrzeja Nowickiego, który od lat zajmuje się twórczością Łyszczyńskiego.

Za nami kolejna rocznica śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego. Napisał Pan o nim wiele prac. Czy uważa Pan, że to ważna data?

Bardzo ważna. Łyszczyński został skazany na śmierć za ateizm, za napisanie traktatu De non existentia Dei — jedynego w literaturze światowej dzieła pod takim tytułem. Uważam go za najważniejszą postać w polskiej kulturze XVII wieku — a nie tych pisarzy, którzy pisali żywoty świętych i szerzyli nienawiść wyznaniową. Łyszczyski jest istotnym ogniwem Wielkiej Szóstki myślicieli, którzy starali się wydobyć naród polski z mroków średniowiecza.

Kim są pozostałe ogniwa?

Grzegorz z Sanoka, budowniczy początków kultury renesansowej był największą postacią w XV wieku. Wiek później Kopernik — największy z polskich uczonych i Sebastian Fabian Klonowic — jedyny Polak, który potrafił napisać wielki poemat filozoficzny w języku łacińskim. W okresie Oświecenia Stanisław Staszic, autor wielkiego poematu filozoficznego „Ród ludzki", a po nim największy polski filozof XIX w. -Bronisław Ferdynand Trentowski. W tym nurcie kultury polskiej jestem zakorzeniony, do tej tradycji nawiązuję To są Polacy, którym należy stawiać pomniki.

Czym zasłużył sobie na pomnik Łyszczyński — męczeńską śmiercią, ateizmem?

Spalenie Łyszczyńskiego na stosie sprawiło, że jego nazwisko wymieniane jest jednym tchem z nazwiskami Bruna i Vaniniego. Męczennikami, których śmierć rzuca światło na to, jak gorliwi katolicy rozumieją „miłość bliźniego". Po śmierci tych trzech myślicieli pojawiło się wiele prac w ich „obronie". Argumentowano, że byli „niewinni", ponieważ fałszywie ich oskarżono o ateizm. Niestety taka „linia obrony" opiera się na nikczemnym założeniu, że prawdziwych ateistów słusznie skazuje się na śmierć. Zestawianie tych trzech nazwisk ma inny sens. Łyszczyński ma prawo do tego, żeby łączyć go z Brunem i Vaninim, ponieważ był człowiekiem wielkiej wiedzy i myślał własnym rozumem - uważając, że ma prawo do zapisywania wytwarzanych przez siebie myśli. A także prawo do samookreślania własnej tożsamości słowami „My ateiści sądzimy, że ... ."

Jednak Łyszczyński — ateista?

Na pomnik zasłużył nie tym, że był ateistą, bo nie wszyscy ateiści zasługują na pomniki. Za to, że wystąpił w obronie prawa do budowania sobie własnego poglądu na świat. Zbrodnią katolicyzmu nie było wcale fałszywe oskarżenie Łyszczyńskiego, lecz to, że nie przyznawał ludziom takiego prawa. Nigdy. Dziś też katolicyzm uważa, że w sprawach religii należy stosować przymus: przymusowe nauczanie religii i przymus praktyk religijnych.

Czyli tak naprawdę, po co Polakom pomnik Łyszczyńskiego?

Żeby każdy wiedział, że ma prawo do posługiwania się własnym rozumem, prawo do wytwarzania własnych myśli i prawo do budowania sobie własnego poglądu na świat. Żadne państwo, żadna partia, żaden kościół nie mogą nam tego odebrać.

II. Po co pomnik — słowo od inicjatorów akcji

Ktoś mógłby zadać pytanie: czy można połączyć kult tradycji z wolnomyślicielstwem? Przyzwyczajeni jesteśmy, że tradycja to pojęcie stanowiące naturalną konsekwencję konserwatywnego światopoglądu, który wielu z nas, (jeśli nie większości), jawi się jako coś zupełnie obcego. Z drugiej strony, historia pokazuje, jak wielu wolnomyślicieli zostało wręcz zmiecionych z powierzchni społecznej świadomości. Wymieńmy chociaż Ludwika Krzywickiego, Wacława Nałkowskiego, Radlińskiego, Baudouin de Courtenaya… .

Przestrzeń historyczną zdominował jeden pogląd. Dlatego też uważamy za konieczne, aby z mroków historii wydobyć i zdefiniować własne korzenie. Sięgając w przeszłość wirtualnie przywracamy do życia osoby, których już od dziesiątków lat wśród nas nie ma. Twórca ożywa w umysłach odbiorców. Pragniemy więc, aby poprzez obecność namacalnego dziedzictwa unieśmiertelnić ważnych dla nas twórców. Zaszczepić korzeń własnej tradycji głęboko, w nieurodzajną glebę miejskiej przestrzeni.

30 marca 2010 minęła 321. rocznica śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego. Myśliciela, którego życie jest dowodem na istnienie polskiej tradycji laickiej. Warto podkreślić wagę tej rocznicy, poprzez gest symboliczny — oddanie hołdu człowiekowi, który życie nie tylko spędził na uprawianiu filozofii, ale i stracił je za sprawą wolnej myśli. Łyszczyński to autor pierwszego w naszej historii traktatu ateistycznego — De non existentia Dei. Dzieła, za które został skazany na śmierć. Stracony w samym centrum dzisiejszej Polski - Warszawie.

W związku nie tylko z powyższymi wydarzeniami, ale ze względu na dorobek Łyszczyńskiego jesteśmy przekonani, że wygospodarowanie skrawka przestrzeni, fragmentu zabudowy miasta na pamiątkową tablicę jest celem dla ruchu laickiego nadrzędnym. Mostem między przeszłością, teraźniejszością a przyszłością. Dowodem na to, że poświęcenie twórcy nigdy nie jest aktem daremnym. Mimo upływu setek lat. Losy Łyszczyńskiego, choć tragiczne, mogą być doskonałym dowodem na to, że historia to nie tylko ślepa martyrologia, ale również źródło radości. Dumy płynącej ze świadomości tego, kim byli ci, którzy idąc na długo przed nami, pokazali, w jaki sposób unikać dróg dogmatu. Krocząc pewnie niełatwymi ścieżkami rozumu.

Zupełnie obca jest dla nas postawa roszczeniowa. My nie „żądamy" pomnika naszej tradycji. Chcemy działać, bo czujemy się wewnętrznie zobowiązani wobec historii ruchu wolnomyślicielskiego. W zadaniu tym tkwi jeszcze jeden ważny sens - pokazanie, że przestrzeń miasta jest otwarta dla wszystkich przejawów różnorodności.

Dołącz do nas na Facebooku


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Cuda, odwaga i egzorcyzmy
Kazimierz Łyszczyński 1634-1689

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (21)..   


« Ateizm i Ateologia   (Publikacja: 30-03-2010 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Joanna Rutkowska
Ukończyła socjologię na UW (Praca magisterska: "Elementy światopoglądu polskich ateistów", 2007). Działaczka PSR (w latach 2007-2008 sekretarz PSR, od 2009 członek zarządu). Pracuje jako redaktorka.
 Numer GG: 1066847  Skype: rutkoff700

 Liczba tekstów na portalu: 14  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Wspomnienie o profesorze Andrzeju Nowickim
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7228 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365