Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.045.099 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 576 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Co mnie nie zabija, to czyni mnie silniejszym.
 Nauka » Astronomia

Martin Gaskell nie został wyrzucony
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Krzysztof Achniger

Gaskell jest astronomem, który złożył podanie o pracę na Uniwersytecie Kentucky i jej nie dostał. To nic nowego. Większość ludzi, którzy starają się o pracę w nauce, nie dostają jej nawet, jeżeli są dobrze wykwalifikowani — odrzuceni kandydaci podnoszą się i rutynowo szukają pracy gdzie indziej.

Nie Martin Gaskell. Gaskell pozwał uniwersytet za to, że go nie zatrudnił, co jest czymś niespotykanym: kiedy byłem na rynku pracy, wysłałem przynajmniej sto podań i ostatecznie zatrudniono mnie w jednym miejscu, więc oznacza to, że ominęło mnie 99 potencjalnie lukratywnych okazji. O do licha. Czy istnieją jakieś regulacje dotyczące przedawnienia przy pozwach cywilnych?

Oczywiście, Gaskell posiada szczególne predyspozycje: jest oddanym chrześcijaninem, a jego kompleks bycia prześladowanym jest dość głęboki. Twierdzi, że odmówiono mu przyjęcia do pracy, bo jest członkiem Kościoła ewangelickiego. Ja twierdzę, że on po prostu wymyśla sobie tę argumentację… coś, w czym jego religia uczyniła go dość biegłym. A gazety mu w tym pomagają.

Nikt nie zaprzecza, że astronom Martin Gaskell był przodującym kandydatem do objęcia stanowiska dyrektora w tworzonym obserwatorium Uniwersytetu Kentucky w 2007 — aż do czasu gdy jego publikacje dotyczące ewolucji wyszły na jaw.

Błąd. Ja zaprzeczam. Przodujący kandydat, to taki, któremu składa się ofertę, a nie odwrotnie — tożsamość przodującego kandydata zmienia się w ciągu procesu kwalifikacyjnego. Można mówić o „wiodącym kandydacie", gdy popatrzy się na listy motywacyjne i CV; będziesz miał prawdopodobnie różnych „wiodących kandydatów", gdybyś miał szansę przeczytać wszystkie listy rekomendacyjne; zmieni się on, gdy odbędziesz rozmowę kwalifikacyjną przez telefon; zmieni się ponownie, gdy przeprowadzisz taką rozmowę na kampusie; i zmieni się po raz kolejny, gdy komitet będzie rozstrzygał w dyskusji przed podjęciem ostatecznej decyzji. To się zawsze zdarza. Narzekanie, że podczas procesu zbierania faktów, jakieś fakty rzeczywiście się pojawiają jest po prostu śmieszne.

Jestem w trakcie (pewnie bliżej końca) poszukiwania członka wydziału tutaj na UMM, więc wiem, o czym mówię. Nie ma znaczenia fakt, że Gaskell był odpowiednio wykwalifikowany do zajęcia wspomnianego stanowiska, gdyż większość kandydatów była prawdopodobnie równie dobra; czynienie zobowiązań dotyczących zatrudnienia jest poważną sprawą, która wymaga rozważenia wielu czynników, również tych subiektywnych, dotyczących danej osoby, zatem nie można zwyczajnie narzekać że ktoś został odrzucony. Słuszne jest sprawdzanie, czy nie ma systematycznej stronniczości, ale Gaskell nie może się na to powołać. Twierdzi, że nie został zatrudniony ponieważ jest chrześcijaninem.

Nie wierzę w to. Nie ma przykładów dyskryminowania dominującej w tym kraju religii i Gaskell o tym wie. Jeżeli przeczytacie jeden z dokumentów dotyczących jego wierzeń, przejdźcie do samego końca, gdzie znajdziecie długą listę organizacji religijnych Gaskella takich, jak ASA, Affiliation of Christian Biologists, Christian Engineering Society itd. itp. Wygląda na to, że bycie chrześcijaninem nie jest uważane za atak przeciwko możliwości bycia naukowcem lub inżynierem.

To, że niektórzy chrześcijanie zajmują się nauką, nie ma nic wspólnego z tym, że są w mniejszości i że muszą się mierzyć z nierównym traktowaniem, gdy starają się o pracę. Niemniej jednak bycie chrześcijaninem, to nie tak, jak bycie kobietą: to nie jest coś oczywistego, co nie ma żadnego wpływu na kwalifikacje. Nie pytamy kandydatów, do którego kościoła chodzą, a jeżeli o tym wiemy, to i tak nas to nie obchodzi (nawet ja, arcy-ateista, nie będę zaskoczony, jeżeli wymknie ci przyznanie, że chodzisz do kościoła). Gaskell będzie musiał wykazać, że komitet badawczy był choćby w najmniejszym sensie przeciwny zatrudnianiu chrześcijanina i nie uda mu się tego dokonać. Dlaczego? Ponieważ z jego CV wyłania się oczywisty Problem, problem pisany przez duże P i wszystkie wątpliwości związane z jego zatrudnieniem dotyczyły właśnie tego problemu, a nie tego, że chodzi do kościoła.

Gaskell zaprzecza ewolucji. Należy do wyznawców kreacjonizmu starej ziemi; jest teistycznym ewolucjonistą, który patrzy przychylnym okiem na Inteligentny Projekt.

Wynika to ewidentnie z jego publicznej obrony Księgi Rodzaju, w której rozwodzi się nad nieprawdopodobnymi racjonalizacjami metaforycznych interpretacji. To jest facet, który mówi: „Jest prawdą, że istnieją poważne naukowe problemy w teorii ewolucji (dobrze, bo wtedy wielu biologów i geologów zostałoby bez pracy) i że te problemy są większe niż zazwyczaj się je opisuje we wstępach do kursów geologii czy biologii", a następnie udziela poparcia Joshowi McDowell, Phillopowi Johnsonowi, Harunowi Yahyi, Hugh Rossowi i interpretacji dnia jako epoki w Księdze Rodzaju, tak jakby ich w jakiś sposób nie dotykały te „problemy".

Istnieje różnica między akceptowaniem teorii, która nie jest kompletna, jak ewolucji, a zbiorem stukniętych pomysłów, które są sprzeczne z dostępnymi dowodami, tak jak rozmaite oblicza kreacjonizmu, które promuje Gaskell. To podważa jego zdolność naukowego myślenia i to jest uzasadniony powód, aby go nie zatrudniać.

Zapisy pokazują, że to, o czym ludzie dyskutowali, nie dotyczyło wyłącznie jego religii, ale sposobu, w jaki religia wpływała na jego pracę jako naukowca i efektu zatrudnienia kogoś z tak dwuznacznymi poglądami w stanie, który już próbuje przezwyciężyć wstyd związany goszczeniem Muzeum Kreacjonizmu. Są to ważne wątpliwości. Jest również faktem, że gdy zatrudniamy kogoś, chcemy mieć człowieka, którego umiejętności możemy respektować jako koledzy, a Gaskell nie był tutaj w najlepszej pozycji. Jeden z członków wydziału, który przeglądał sprawę określił to bardzo dobrze:

Inna profesor geologii, Shelly Steiner, napisała, że UK [Uniwersytet Kentucky] tak samo nie powinien zatrudniać astronoma sceptycznego wobec ewolucji, jak „biologa wierzącego, że słońce kręci się wokół Ziemi".

I to jest kwestią zasadniczą. Wcale nie byłbym zaskoczony, gdyby Gaskell był wyjątkowo kompetentny w bardzo wąskiej dziedzinie swojej astronomicznej pracy, ale wydział nie zatrudnia ludzi do wykonywania tylko jednej rzeczy, a sam Gaskell wyraźnie twierdzi, że nie zamknie się tylko w swojej dziedzinie… i niestety jest równie jasne, że jest zagubionym ignorantem, jeżeli chodzi o wszystkie inne przedmioty, o których ochoczo pouczał.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Tarantula św. Pawła
Wokół Kosidowskiego

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (6)..   


« Astronomia   (Publikacja: 20-12-2010 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

PZ Myers
Ur 1957. Amerykański profesor biologii na uniwersytecie w Minnesocie, prowadzi również popularyzujący naukę blog Pharyngula.

 Liczba tekstów na portalu: 109  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Prawdziwi Naukowcy™ nie pozwalają, by dowód przeszkadzał teorii
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 765 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365