Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
158.435.534 wizyty
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7305 tekstów. Zajęłyby one 28821 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 902 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Musiała już minąć pierwsza pięciolatka po upadku komunizmu. Toczyły się wielkie spory o to czy zwycięstwo było klęską, czy klęska zwycięstwem. Tak wiele trzeba było zmienić, żeby kolejna generacja wybrańców mogła robić to co poprzednie – żyć kosztem najsłabszych w głębokim przekonaniu, że ich utrzymują? Kiedy nie dało się już dłużej być uczciwym i dobrym komunistą, trzeba było zacząć być..
 Kultura » Sztuka » Filmy i filmoznawstwo » Filmy » Bezbożna pogadanka

Lepsze od tajemnic wiary
Autor tekstu:

Niejeden ateista doszedł do słusznego wniosku, że ludzie wierzący są naprawdę dziwni. Wielu z nich, gdy słyszy o odkryciach nauki kompletnie niezgodnych z ich świętymi księgami, przeczy im. Metaforycznie można sobie wyobrazić scenę, w której wyznawca okłada swoją świętą księgą skały i stara się nią trafić w gwiazdy, wściekły na to, iż wszechświat i jego prawa mają czelność przeczyć rozmaitym arkom, żyjącym niedawno pierwszym ludziom, zupełnie chybionym rozważaniom Jezusa na temat zwierząt, śmiesznym nawet dla małych dzieci cudom. „Chcemy małego wszechświata!" — zdają się krzyczeć uzbrojeni w tą czy inną świętą księgę — „chcemy naszego małego boga z małego wszechświata!". Nie ja pierwszy wśród ateistów zauważyłem to wpadające w oczy, zabawne i jednocześnie tragiczne (tylu ich jest, rządzą nami...) zjawisko.

Dlaczego choćby tak mało osób próbuje sobie wymyślić jakiegoś nowego boga, większego, aby pasował choć trochę bardziej do rzeczywistości? Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Chodzi przecież nie tyle o bogów, co o ich obietnice. Zmyślający nowych bogów traci poczucie pozornej oczywistości dawnych obietnic. Ryzykuje, iż pewność pośmiertnego hoteliku może zostać podważona, przez nagłe spojrzenie z zewnątrz na dawne dogmaty, tak bardzo absurdalne, iż wiara staje się sportem wyczynowym.

Wierzący nie widzą, iż wiele zagadek nauki jest znacznie wspanialszych od najbardziej nawet rozpasanych „wielkich tajemnic wiary". Te ostatnie najczęściej po prostu oznaczają, iż nie należy wnikać w absurdalną niespójność wierzeń. Wniknięcie natychmiast zdmuchnęłoby bowiem pewność, na której budowane jest życie wierzącego i jego dzieci. Zdmuchnęłoby pewność moderującą w krzywym zwierciadle relacje między ludźmi, między młodymi i starymi, kobietami i mężczyznami. Musiałyby się pojawić zgodne z rzeczywistością definicje życia i śmierci, świadomości bez urojenia duszy… Trzeba by się przyznać do tego, że jest się krewnym szympansów. Stąd „wielka tajemnica wiary" — czyli czerpanie z płytkiej na milimetr kałuży tak, aby nie dotknąć dna rzeczywistości, aby się nie obudzić z celowo i starannie pielęgnowanego urojenia. Im bardziej wirtuoz celowo zamkniętych oczu jest inteligentny, tym bardziej niezwykłe ruchy koniuszkiem palca wykonuje w tym nader płytkim zbiorniku pewności wiary. Efektem tego jest współczesna teologia, jak i wiele nurtów pseudofilozofii. Swoisty dym erystyczny, pełen wpółotwartych, celowo wymieszanych symboli, nagłych przeskoków, hybryd urojeń z faktami. A w oddali, za tym wszystkim, kryje się dawno obalony sen o niebiańskim portierze czekającym przed furtką hoteliku życia po śmierci.

A co z zagadkami nauki? Wystarczy otworzyć oczy, aby nimi się zachwycić. Owe zagadki mają często podwójny charakter — często umiemy już opisać proces, działanie konkretnego prawa natury w określonym obszarze. Na przykład obiektów rozpędzonych do prędkości zbliżonej do prędkości światła. Potrafimy za pomocą równań opisać, co się wtedy dzieje z masą i czasoprzestrzenią. Jednakże pozostaje to nadal zagadkowe dla naszego odczucia zrozumienia. Świat poznajemy bowiem zarówno na płaszczyźnie intelektualnej, jak i emocjonalnej. Musimy też poczuć, że coś rozumiemy. A wszechświat jest na tyle obcy naszym behawioralnym mechanizmom oceny otoczenia, iż trzeba włożyć trochę pracy nad samym sobą, aby rzeczywiście zrozumieć to, co mówią nam równania opisujące rzeczywiste zjawiska, których skala jest obca wobec tej typowej dla średniej wielkości ssaka z planety Ziemia. Piękną drogą przez zagadki jest zatem rzeczywiste uświadomienie sobie tego, co wiemy już teoretycznie.

O jednym z takich fascynujących zjawisk, z pewnością niezbyt miłym dla zanurzonych w milimetrowej kałuży, mówię w kolejnej „Bezbożnej pogadance":

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (46)..   


« Bezbożna pogadanka   (Publikacja: 09-03-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jacek Tabisz
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Historyk sztuki, poeta i muzyk, nieco samozwańczy indolog, muzykolog i orientalista. Publikuje w gazetach „Akant”, „Duniya” etc., współtworzy portal studiów indyjskich Hanuman, jest zaangażowany w organizowanie takich wydarzeń, jak Dni Indyjskie we Wrocławiu.

 Liczba tekstów na portalu: 118  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Klerykalizacja, czy sekularyzacja?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7833 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365