Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.215.762 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3633 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Na pracowników kształcą nas specjaliści, na ludzi - amatorzy.
 Nauka » Pseudonauka, paranauka

Smok - ślepy zaułek ewolucji? [2]
Autor tekstu:

W świetle tego, co już zostało powiedziane, widać jak trudno byłoby odtworzyć dinozaura, a tym bardziej w takiej różnorodności gatunków, jak w „Jurassic Park". Dalsze problemy pojawiłyby się na poziomie rozmnażania dinozaurów. Nie wiemy, jak odtworzyć proces powstawania organizmu z pojedynczej komórki. Można jednak zdać się na przyrodę i podmienić DNA w jądrze komórki jajowej np. strusia i próbować wstawić na jego miejsce wypreparowane DNA dinozaura. Struś ma duże jajo i jest, jako ptak, najbliżej spokrewniony z dinozaurami ze współcześnie żyjących zwierząt. Jednak i to nie musi oznaczać sukcesu.

Ostatnim problemem byłoby odtworzenie „dzikiego" życia dinozaurów. Ekosystem stworzony przez Johna Hammonda na wyspie jest całkowicie sztuczny. Zwierzęta wychowywane w laboratorium, nie otrzymały odpowiedniej socjalizacji do życia na wolności, stąd będą się zachowywać inaczej niż w normalnych warunkach, gdzie o zachowaniu decyduje zarówno biologia organizmu, jak i jego otoczenie.

Profesor Giertych kontra Karol Darwin

Jak widać, istnieją różnorodne wizje współżycia ze sobą ludzi i dinozaurów. Twórcy obu przedstawionych przeze mnie filmów posiłkują się nauką o ewolucji, wykorzystując ją dla projekcji swojej wyobraźni. Z jednej strony pomysł ewolucyjnego rozwoju jednego z gatunków dinozaurów do postaci znanej nam jako smoki i wybitej w czasach historycznych, z drugiej zaś przedsięwzięcie cofnięcia ewolucji i powołania dinozaurów z powrotem do życia. Co ciekawe ewentualna prawdziwość pierwszej wizji, urealniłaby drugą (pobranie DNA z zamarzniętych szczątków zwierzęcia jest możliwe)!

Ważniejszy jednak podział rysuje się między ewolucjonizmem a religią i z niego to rodzi się nieprzystawalność perspektyw prof. Giertycha i twórców omawianych przeze mnie filmów. Czym kwestia smoków byłaby w tym kontekście? Moim zdaniem, przejawem myślenia życzeniowego. Wielu osobom podoba się wizja dinozaurów żyjących razem z ludźmi, powstają takie filmy jak „Flinstonowie" czy parki jurajskie, w których ludzie sadzają swoje pociechy na grzbietach plastikowych triceratopsów i robią sobie z nimi zdjęcia. Fascynacja tymi gadami jest ogromna. Innym czynnikiem może być skłonność pewnych ludzi do dawania wiary źródłom o niskim poziomie sprawdzalności empirycznej. Oni sami tak by tego nie ujęli, ale patrząc chłodnym okiem na treść, Biblia i różnego typu legendy i podania stoją na tej samej półce. Nawiasem mówiąc, co zrobić z kłopotliwym faktem absencji smoków na pokładzie arki Noego? Zwykłe przeoczenie?

Odnosząc się natomiast do samej postawy prof. Giertycha cechuje je ponadto niecierpliwość małego dziecka, które chce wszystko mieć od razu, nie chce czekać latami na kolejne naukowe odkrycia. „Jak ja chodziłem do szkoły, to przedstawiano różne wykopaliska, jako dowody na ewolucję. Szukano brakującego ogniwa. I na kongresie w 1980 roku w Chicago paleontolodzy przyznali, że brakujące ogniwa pozostaną brakujące!" [ 5 ]. A więc istotny jest brak, luka, którą trzeba zapełnić. I tu wchodzi cały arsenał podań i przekonań. Jeśli smoki występują powszechnie w ludzkich opowieściach, to znaczy, że istniały, ponieważ im więcej niezależnych źródeł tym większa moc dowodowa. Tylko, że nie zawsze jest tak, że więcej znaczy lepiej. Krytycznie podchodząc do nich można podać szereg hipotez wyjaśniających. A) gady jako takie były powszechnie waloryzowane negatywnie, niezależnie od kultury; B) smoki w różnych podaniach były przedstawieniami symbolicznymi; C) podania czerpały z siebie nawzajem; D) powszechnie ludzie znajdywali jakieś wielkie kości, które pobudzały ich wyobraźnię, tak iż tworzyła mityczne potwory [ 6 ]; E) ostatecznie zaś wyobraźnia ludzka nie zna granic i nie potrzebuje specjalnych zachęt ze strony rzeczywistości [ 7 ]. Podawane przez prof. Giertycha przykłady również nie są specjalnie udane. Potwór z Loch Ness to raczej przypadek z rodzaju „UFO" a Marco Polo to znany fantasta, zaś jego opis wyprawy do Chin w "Opisaniu świata" to raczej świetne źródło do zapoznania się ze zjawiskiem szoku kulturowego i jego skutków. Poza tym, podobnie moglibyśmy przecież postąpić z rysunkami Benedykta Chmielowskiego, który jedną ze swoich ilustracji podpisał: „Smoki latające, z natury rysowane" [ 8 ]. Mamy zatem wierzyć, iż naprawdę je widział?

Przypadek smoków to również dobry przykład na mylenie ewolucji biologicznej i kulturowej. Wiąże się to z innym przekonaniem prof. Giertycha, na temat tzw. dewolucji. Dewolucja jest to odwrotna ewolucja, pogląd mówiący, iż organizmy żywe zamiast ewoluować, zmieniać się, tworzyć nowe gatunki, pozostają zasadniczo niezmienne, a ilość gatunków sukcesywnie się zmniejsza. Fałszywości tego poglądu nie warto szerzej omawiać, świadczą o niej dobrze udokumentowane fakty, jest to natomiast motyw żywo obecny w pomysłach różnego typu historiozofów różnych epok. Faktycznie niektóre poglądy na ewolucję kulturową można opisać w sposób dewolucyjny. Świadczyłby o tym postępujący zanik kultur pierwotnych, wymieranie języków czy degeneracja genetyczna ludzkości, w wyniku znacznego ograniczenia działania doboru naturalnego, co wpływałoby na jakość „materiału kulturowego". Jest to jednak tylko jeden aspekt rzeczywistości. Piewców upadku i degrengolady nigdy nie brakuje i w swoich dociekaniach najczęściej pozostają oni jednostronni. Podobnie jest z prof. Giertychem.

Czy zatem smok jest ślepym zaułkiem ewolucji? Obawiam się, że nie ewolucji ludzkiego myślenia. Jego wizja jest zbyt kusząca, zbyt oddziałująca na wyobraźnię, by tak łatwo zarzucić nadzieję na jego realne istnienie. Tak jak nie ustaną doniesienia o UFO, duchach, tak zawsze znajdą się ludzie przekonani, że dinozaury i ludzie żyli obok siebie. Kultura popularna natomiast może jedynie te poglądy oswoić. Tyle, że czym innym jest fantasy, ze swoją z góry założoną bajecznością, a czym innym nauka, ze swym aparatem dowodzenia prawdziwości pewnych stwierdzeń na drodze empirycznej falsyfikacji. Prof. Giertych jest dobrym przykładem tego, co może wyjść z tego mezaliansu.

BIBLIOGRAFIA:

- Rob DeSalle, David Lindley, Jak zbudować dinozaura, czyli nauka w Jurassic Park, Prószyński i S-ka, Warszawa 1999.
- Richard Dawkins, Najwspanialsze widowisko świata. Świadectwa ewolucji, Wyd. CiS, Stare Groszki 2010.
- Jerry A. Coyne, Ewolucja jest faktem, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009.


1 2 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (8)..   


 Przypisy:
[ 6 ] Być może znajdywane przez starożytnych Greków kości mamutów wpłynęły na powstanie mitów o gigantach.

« Pseudonauka, paranauka   (Publikacja: 22-03-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Finkelsztein
Student socjologii na UW.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7876 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365