Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
160.399.545 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1665 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Mariusz Agnosiewicz - Kryminalne dzieje papiestwa tom II
Mariusz Agnosiewicz - Zapomniane dzieje Polski

Złota myśl Racjonalisty:
"Kiedy oglądamy zasady panujących na świecie religii, nasuwa się wniosek, że są wytworem wyobraźni chorego człowieka".
 Filozofia » Historia filozofii » Filozofia nowożytna

Lew Szestow (1866-1938) [1]
Autor tekstu:

Prawdziwe życie jest nieobecne
Emmanuel Levinas

Chociaż na Szestowa w podeszłym wieku decydujący wpływ miał Kierkegaard (co ciekawe, to jego wieloletni przyjaciel i filozoficzny oponent - Edmund Husserl — zainteresował go twórczością Kierkegaarda), to Dostojewski i Nietzsche wywarli znaczący wpływ na rozwój jego myśli, a w szczególności trudno nie docenić wpływu Nietzschego. Po pierwszej pracy na temat Shakespeare’a, napisał dwie książki o Nietzschem: Dobro w nauczaniu hrabiego Tołstoja i F. Nietzschego (1900) oraz Dostojewski i Nietzsche: filozofia tragedii (1903). Trzecia praca Apoteoza nieoczywistości (1905) próbowała pogłębić nietzscheańskie ataki na tradycyjne roszczenia rozumu i na etykę. W pewnym miejscu Szestow twierdzi, iż to Nietzsche jest jedynym filozofem, który kwestię istnienia Boga potraktował poważnie. Jego styl pisarski nosi także znamię Nietzschego: lubuje się w aforyzmach i polemikach, gardzi tradycyjnym rozważaniem filozoficznym, i często jest bardzo skrajny w swych stanowiskach, tak iż można się zastanawiać czy traktować je na serio czy raczej jako retoryczne bądź sceptyczne tło. Szestow napisał dwie późne prace Na szlakach Hioba (1929) oraz opus magnum Ateny i Jerozolima (1938) by wyrazić swe dojrzałe stanowisko filozoficzne. Lecz, jego najbardziej ekscytującą intelektualnie książką jest zbiór esejów Potestas Clavium (1923).

Egzystencjaliści religijni stanowili część zapadającego w pamięć, straszliwego okresu w dziejach. Urodzeni pod koniec względnie pokojowego dziewiętnastego stulecia, kiedy optymizm osiemnastego wieku nadal unosił się w powietrzu, wszyscy przeżyli I wojnę światową, a także większość z nich przeżyła II wojnę światową. Wszyscy wstrząśnięci byli wydarzeniami I WŚ. Lecz, dla Szestowa wojna nie była przerażającą oznaką ograniczeń rozumu ludzkiego, racjonalnej etyki i nauki (jak inni mieli skłonność to widzieć). Dla niego była to krwawa odpowiedź na Oświecenie. Bóg położył Swe mściwe dłonie na cywilizacji Zachodu i pokazał nam gdzie jest miejsce dla rozumu i konwencjonalnego chrześcijaństwa.

Zdaniem Szestowa wojna była bożą przestrogą dla nas: podążajcie tą ścieżką, która przedkłada naukę nad wiarę, rozum nad życie, racjonalną etykę nad radykalnym odkupieniem, naród nad jednostkę, a zostaniecie unicestwieni. (Może szczęściem było dla Szestowa umrzeć w roku 1938. Można sobie tylko wyobrazić co byłby napisał o II WŚ). Szestow sądzi, iż głównym i bardzo starym problemem jest nasza obsesja wiedzy: „Bóg wcale nie zakazał zrywania owoców z owego edeńskiego drzewa ze strachu, że człowiek otrzyma więcej niż mu się należy, i nie z zazdrości. Przeklęty wąż oszukał Ewę, oszukał Adama, oszukał Anaksymandra i do dzisiaj oślepia nas wszystkich. Drzewo poznania nie dodaje, lecz zabiera nam siły. Trzeba wybierać między drzewem poznania dobra i zła a drzewem życia." [ 1 ]

Otwiera Potestas Clavium pytaniem: „Czy chociaż jeden filozof odnalazł Boga?" [ 2 ] (Jego zadziwiająca odpowiedź na takie pytanie jest taka, iż był tylko jeden: Nietzsche). Tym co Szestow usiłuje pokazać jest, iż cała historia filozofii Zachodu została wzniesiona na czymś co uważa za zasadniczo bezbożne twierdzenie: iż rozum winien zaprowadzić nas ku prawdzie. Sądzi, iż od czasu presokratyków nie istniał prawie żaden filozof, który potraktowałby możliwość prawdziwie transcendentnego Boga poważnie.

Szestow uważa, iż zarówno rozum jest niezdolny ująć Boga, jak i doświadczenie jest znacząco irracjonalne. Pierwszy atak jest łatwiejszy, przeto może łatwiejszym będzie rozpocząć od tego.

Rozum w najlepszym razie może udowodnić istnienie racjonalnego Boga, lecz nasza idea Boga jest taka, iż jest On większy niż rozum. „Za każdym razem, kiedy rozum brał się za dowodzenie istnienia Boga, za pierwszy warunek uznawał Jego gotowość do podporządkowania się podyktowanym Mu przez rozum podstawowym 'zasadom'." [ 3 ]Zamiast używać rozumu by odkrywać, czy wskazywać istnienie Boga, staraliśmy się zawęzić Boga do ograniczonych kategorii naszego racjonalnego myślenia.

Szestow sądzi, iż najznamienitszym przykładem tej tendencji, aczkolwiek nie jedynym, jest Sokrates. W swym staraniu poznania Boga, Sokrates chciał użyć swego własnego rozumu, który miał być arbitrem prawdziwości i fałszywości (Szestow nie specjalnie kłopotał się rozróżnieniem między Sokratesem a Platonem). Ścigając Boga rozumem Sokrates sam przyjmuje pozycję Boga. Lecz wszystko czego dokonał to zredukowanie Boga do Dobra.

Szestow podążając śladem Nietzschego uważa, iż w ten sposób Sokrates zapoczątkował kryzys Zachodu, którego rezultatem jest śmierć Boga. Gdy Sokrates podkreśla, że Prawda i Dobro są identyczne i dostrzegalne dla rozumu, Szestow mówi, iż faktycznie dokonuje on trzech rzeczy. Po pierwsze, czyni Boga nieistotnym, ponieważ natura wszechświata jest przenikliwa jedynie dla człowieka. Bóstwo staje się niczym więcej, niż pewnego rodzaju przykładem racjonalnych kategorii dobroci i prawdy. Po drugie, dewaluuje wszechświat do doświadczania go. Poprzez podkreślenie, iż prawda i dobroć są wieczne i niezmienne, rzuca podejrzenie na naszą doświadczaną i przemijającą rzeczywistość. Po trzecie, unicestwia wszelką tajemnicę życia, wszechświata i Bóstwa. Jeśli nie jest to racjonalne, naucza nas Sokrates, winno być źródłem nieufności. Dla Szestowa, Descartes, Spinoza, Kant, a nawet Husserl popełnili ten sam sokratejski błąd, zakładając, iż wszechświat jest miejscem racjonalnym, i że nasze wartościowanie (i źródła naszego wartościowania) będzie podobnie racjonalne. Zacznijcie od Boga, niźli od rozumu, a rozwiniecie bardziej odmienne i znacznie bardziej ludzkie rozumienie wszechświata — powiada Szestow.

Co więcej, postrzeganie przez Sokratesa wszechświata zawodziło na tyle by zadowolić ducha ludzkiego. „Zerwijcie zewnętrzną powłokę z dowolnego Europejczyka, choćby nawet był on pozytywistą albo materialistą, a bardzo szybko dostrzeżecie średniowiecznego katolika, trzymającego się kurczowo niezbywalnego i wyłącznego prawa otwierania wrót królestwa niebieskiego dla siebie i swoich bliźnich." [ 4 ]. Dlaczego? Z powodu rozumu, chociaż zdolny jest do coraz większego odseparowania nas od naszego żywego doświadczenia, nie może z powodzeniem uczynić nas nieludzkimi. Popadamy w wiedzę, lecz także jesteśmy świadomi naszego uwarunkowania, i przeto w naszych codziennych żywotach ustawicznie przypominamy sobie o obecności Bóstwa w naszym doświadczeniu wolności.

Doświadczenie wolności, codzienna potrzeba wyboru i zwykła życiowa konfrontacja faktu, iż nasze wybory zmieniają przyszłość, unaocznia irracjonalność (czy większe-niźli-racjonalność) naszego doświadczenia i samego wszechświata. Szestow uważa, iż racjonalne badanie świata pokazuje nam jedynie przyczynową konieczność. Rozważany z perspektywy rozumu, wszechświat jest w całości zdeterminowany. Ponadto, nikt z nas szczerze nie zaprzeczałby przenikliwemu uczuciu różnicy między dokonywaniem wyboru a unikaniem wyboru, miedzy byciem aktywnym a byciem pasywnym. W takim kontekście Szestow przywołuje przykład lenistwa. Czyż jest łatwiejszym, pyta, po prostu nie czynić tego co ktoś wie, iż powinien uczynić? Jakże łatwiejszym jest odprężyć się w komforcie lenistwa? Rzeczą trudniejszą jest chcieć czegoś poza przyczynowym strumieniem, wybierać, czynić. Wraz z tą trudnością przychodzi lęk konfrontacji z możliwością. Kiedy dostrzeżemy, iż możemy wybrać, iż nie jesteśmy jedynie zdeterminowani przez przyczyny czy skutki, otwiera się przyszłość w całej swej przerażającej obfitości. Więc, wedle klasycznego wniosku Kierkegaarda, siła świadomości możliwości stwarza lęk. Możemy nieomal wszystko uczynić. Możemy spontanicznie się powiesić, czy zamordować innego, czy porzucić naszą rodzinę, czy zostać filozofem. Gdy nastawimy naszą wolę na ruch, porządek konieczności zostanie zniszczony. Sami możemy rozedrzeć strukturę materiału, z którego rzekomo utkany jest wszechświat. Aczkolwiek mamy tendencję działać wedle rozumu, nie jesteśmy do tego zmuszeni. Owa wrodzona spontaniczność jednostki, która jest zdaniem Szestowa czymś nieodzownym i podstawowym by stworzyć indywidualną osobowość, odsłania boski czynnik w naszym doświadczeniu, który rozum zawsze omija.

Faktycznie, sądzi Szestow, rozum jest bezpośrednio przeciwstawny owej spontaniczności, ponieważ rozum chciałby uczynić z nas jedynie stworzenia konieczności. Zgadzanie się na prymat rozumu jest dla nas ogromnym komfortem, ponieważ nie potrzebujemy konfrontować się z możliwością i przyjmować odpowiedzialności za nasze wybory. Możemy powiedzieć „była ta jedyna logiczna rzecz jaką mogłem uczynić". Boimy się wolności. Wolimy raczej opowiadać co należy czynić. Podążając tą linią ataku, Szestow twierdzi, iż rozum usiłuje ostatecznie wyeliminować ludzką osobowość całkowicie, ponieważ charakteryzuje nas jako nic więcej niźli grę żywiołów. Dla rozumu nie wybieramy naszych przekonań, jedynie reagujemy na najlepszy dowód w kształtowaniu tychże. A jeśli zawsze po prostu podążamy za najlepszym dowodem, dlaczego w ogóle potrzebujemy indywidualności? Mimowolnie wierzę, iż słońce świeci ponieważ mam świadectwo dostarczone dla mych uważnych oczu, wierzę, iż dom jest ciepły z powodu świadectwa mej skóry, więc uwierzę w miłość mej żony, piękno piosenki i potrzebę istnienia profesora filozofii, wszystko w mimowolnej odpowiedzi na najlepszy dowód mego przenikliwego rozumu. Kim jestem w tej skomplikowanej sieci przekonań? Szestow uważa, iż Hume zarysował tę (nie-woluntarystyczną) linię argumentacji aż do swego logicznego wniosku: jestem niczym. Jestem całkowicie nieistotny. Racjonalność przemawia, nie istnieje żadne 'Ja'. Jestem zaledwie punktem, którym kontrolujące siły mogą sobie pograć.

„Bóg nigdy nie używa przymusu, lecz wtedy, prawda nie jest Bogiem: to zniewala." [ 5 ] To nas zniewala ponieważ leży to w naszym naturalnym lenistwie. Nasze domaganie się pewnego rodzaju prawdy, której może dostarczyć rozum jest „pożądaniem nie zależnym od metafizycznych rozważań lecz od gruntownie wpojonego nawyku życia i myślenia w pewnych warunkach egzystencji, uprzednio rozpoznanych i dobrze usytuowanych." [ 6 ] W tym miejscu Szestow nie sugeruje kryterium pragmatycznego dla prawdy: nie akceptujemy prawdy racjonalnej ponieważ działa. Raczej, idąc linią rozumowania, która przypomina nietzscheańskie ataki na pojęcie prawdy, uważa, iż akceptujemy racjonalną prawdę ponieważ przychodzi nam to łatwiej uczynić.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Płynny ołów
Oium ludu rzymskiego

 Zobacz komentarze (4)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Szestow Lew, Potestas Clavium, przeł. Chmielewski J., Kęty 2005, str. 101.
[ 2 ] Tamże, str. 5.
[ 3 ] Tamże, str. 12.
[ 4 ] Tamże, str. 37-38
[ 5 ] Szestow L., Kierkegaard and the Existentialist Philosophy, tłum. Hewitt E., Athens: Ohio University Press 1969, str. 236.
[ 6 ] Szestow L., Potestas Clavium, przeł. Chmielewski J., Kęty 2005.

« Filozofia nowożytna   (Publikacja: 07-01-2011 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Janusz Litewka
Ur. 1974. Zajmuje się filozofią, ukończył U.Ś. Mieszka w Rybniku.

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Levinas o "Życiu i doli" Grossmana
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 809 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365