Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
178.689.773 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7340 tekstów. Zajęłyby one 28964 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 2017 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nierozsądny byłby zamiar odebrania ludowi jego szaleństwa! Można jednak wyleczyć z szaleństw tych, co rządzą ludem; nie pozwolą na to przynajmniej, by szaleństwa ludu stały się niebezpieczne. Zabobon wówczas tylko jest groźny, gdy ma za sobą monarchów i żołnierzy, wtedy bowiem staje się okrutny i krwiożerczy."
 Filozofia » Etyka

Levinas o "Życiu i doli" Grossmana [2]
Autor tekstu:

Cóż zostało przedstawione jako Inna Osoba w ten sposób? Cóż, przede wszystek i najbardziej, znaczy dla naszego spotkania z, czy zaangażowania w inną osobę, być tym, który staje wobec jej niedoli i potrzeby? Levinas w odpowiedzi na obraz Grossmana uzupełnia: "W niewinności naszego codziennego żywota, twarz drugiego [bądź kark, bądź plecy] oznacza przede wszystkim postulat. Twarz potrzebuje cię, wzywa cię spoza. I pobrzmiewają tu już słowa z Synaju 'nie powinieneś zabijać', co oznacza 'powinieneś bronić życia innego'. [...] Jest to właśnie artykulacja miłości innego. Jest się zobowiązanym względem kogoś, od kogo nie pożyczyło się żadnej rzeczy. [...] I jest się odpowiedzialnym, tym jedynym, który może odpowiedzieć, nie-dającym-się-zastąpić, i wyjątkowym. [...] W tymże, relacja tego, co wyjątkowe do tego, co wyjątkowe, pojawia się przed czysto formalną wspólnotą rodzaju, pierwotną społecznością". [ 18 ] Zamierzam od tej chwili ignorować szczególny słownik Levinasa. Cóż się tutaj powiada? Levinas przytacza obraz Grossmana, by wyartykułować samo szczególne doświadczenie stania w obliczu bólu i niedoli innej osoby, i zdania sobie sprawy, jak należy odpowiedzieć, bez poczucia zobowiązania, pewnego rodzaju wdzięczności, poczucia, iż nie można uniknąć uznania owej niedoli, iż należy się o nią zatroszczyć, nie ignorować jej, i stąd iż musimy coś uczynić. Levinas wydaje się szczególnie zainteresowany faktem, iż wszystko to — doświadczenie niedoli innego i poczucie długu i oddania — jest tym, jak twarz czy kark czy plecy, co obecność innego oznacza. Oto, co ów rodzaj doświadczenia oznacza; sens ów łączy ujawnienie, apel, wymaganie i uznanie, wszystko naraz. Co więcej, nie jest to tym, co widzi się w rysach, bladości, kształcie twarzy czy ciała innego; jest to tym, co inna osoba oznacza obok tego wszystkiego.

Ów wniosek wiedzie mnie ku kolejnemu szczegółowi z Życia i doli, który Levinas częstokroć przywołuje. Podobna do bezsensownego porzucenia romansu Jewgienii z Nowikowem, na rzecz wierności dla Krymowa, jest to tym, co Levinas nazywa „sceną dobroci w nieludzkim świecie". [ 19 ] „Pod koniec książki, gdy Stalingrad był już nieomal uratowany, więźniowie niemieccy, wraz z oficerami, wyprzątają piwnicę i wynoszą rozkładające się ciała. Szczególnie Oficer doświadcza owej niedoli. W tłumie kobieta, która nienawidzi Niemców, raduje się widząc owego mężczyznę bardziej nieszczęśliwego, niż inni. Wtedy daje mu ostatni kawałek chleba, jaki miała. Jest to nadzwyczajne. Nawet w nienawiści istnieje miłosierdzie silniejsze, niż nienawiść". [ 20 ] Jeśli sednem spotkania z drugą osobą jest poczucie potrzeby i wymagania, sednem odpowiedzi na to jest akt dobroci czyli hojności, która jest poza wyjaśnieniem, która wydaje się faktycznie opierać wyjaśnieniu. Nawet więcej, jak w przypadku zachowania kobiety, która oddaje chleb osobie, której nienawidzi i której cierpienie wydaje się sprawiać jej radość, istnieją czyny dobroci w sytuacjach, które wydają się być totalnie nieludzkie. Levinas podkreśla, iż czyny takie jak oddanie Jewgienii i podarek kobiety są „czynami odosobnionymi". Nie dają się przysposobić i wydają się raczej zaskakującymi, niż sensownymi. I nie mają większego skutku. Nie zmieniają rzeczy; świat pozostaje takim, jakim był; są anomaliami.

Opis tego epizodu przez Grossmana jest znacznie bardziej fascynujący, przerażający i złożony, niż Levinasowe wspomnienie go. [ 21 ] Scena była napięta, gdy żołnierze wynosili ciała z piwnicy, wraz z towarzyszącym tłumem Rosjan tak wrogich i przerażających. Potem wynieśli trupa młodej dziewczyny. Kobieta podbiegła do ciała dziewczyny, poprawiając jej włosy, sparaliżowana jej rysami. Potem wstała i podeszła do oficera, podnosząc cegłę z drogi, nienawiść z niej promieniowała, z poczuciem, iż nikt nie może jej powstrzymać: „Kobieta nie mogła już w ogóle niczego widzieć oprócz twarzy Niemca, z chusteczką przy jego ustach. Nie rozumiejąc co się jej przydarzyło, kierowana siłą, która przejęła nad nią zdaje się kontrolę, poczuła w kieszeni swego płaszcza kawałek chleba, który dostała rankiem od pewnego żołnierza. Podała go oficerowi niemieckiemu i powiedziała: 'Masz tu coś do jedzenia'. Nie była w stanie zrozumieć co jej się przydarzyło, dlaczego to uczyniła. Jej życie było pełne momentów upokorzenia, beznadziei i złości, pełne drobnych okrucieństw, które nie pozwalały jej wieczorem zasnąć, pełne złowieszczego rozgoryczenia. [...] W jednym z takich momentów, leżąc na łóżku, pełna goryczy, przypomniała sobie ów zimowy poranek na zewnątrz piwnicy i pomyślała: 'Byłam głupia wtedy, i jestem głupia teraz". [ 22 ] Levinas wydobywa z tego epizodu akt zupełnie bezsensownej dobroci. Bezsensownym jest: kobieta jest przepełniona nienawiścią; bliska jest temu, by uderzyć oficera, zabić go; zamiast tego podaje mu chleb do jedzenia. Jest to akt hojności? Chleb dostała od żołnierza; być może symbolizował dla niej ową martwą dziewczynę a danie go oficerowi było aktem nieposłuszeństwa, odrazy czy nienawiści? Czy może był to prostszy sposób uniknięcia zabicia oficera, był praktycznie automatycznym sposobem uchronienia się przed uczynieniem tego, co chciała uczynić, lecz także czego nie mogła uczynić, czymś, co nie ma żadnego skutku dla jej niedoli i urażonego życia, nawet żałując, iż nie uderzyła go czy nie zabiła. Być może, w całej swej złożoności, epizod miał w swym rdzeniu sens, który znalazł Levinas: istniał akt dobroci, i był w całości bezsensowny i odosobniony. Był aktem dobroci, ponieważ dawał życie oficerowi, i ponieważ, jak się zdaje, nawet poświęciła okruch chleba czyniąc to. I zrobiła to bez żadnego innego powodu; nie ma żadnego wyjaśnienia i usprawiedliwienia dla tegoż — było to tym czym było, aktem łaski, podarunku, wzięcia odpowiedzialności za potrzeby i życie drugiej osoby. Było to rzadkie, odosobnione w nieludzkim świecie wypełnionym cierpieniem i niedolą.

Punkt ten przenosi nas do innego rodzaju cytowania Życia i doli przez Levinasa. Nie tylko zwraca uwagę na szczegóły czy epizody; wskazuje także na to, co Grossman pokazuje nam na temat wieku dwudziestego i naszego świata. Jest to obszerny i ważny temat. Chcę omówić go w dwu krokach. Po pierwsze, Levinas zastanawia się nad sensem powieści Grossmana dla naszego rozumienia stalinizmu, nazizmu i innych ideologii totalitarnych w wieku dwudziestym. Po drugie, Levinas odnosi się do listu dziwnej postaci w powieści, starego zwolennika Tołstoja, którego Grossman przedstawia w tym, co Levinas nazywa centralnym rozdziałem książki. [ 23 ] Ów bohater, Ikonnikow-Morzh, jak uważa Levinas reprezentuje poglądy Grossmana, lecz to, co czyni nie jest tak trafne jak to, czym te poglądy są, gdyż Levinas wyraźnie uważa je za pociągające, a nawet, w pewien sposób, utożsamia się z nimi. [ 24 ] „Istotna nauka" powiada Levinas „została wyrażona przez dziwną, społecznie zmarginalizowaną osobę, która żyła dzięki temu wszystkiemu. W pół drogi między prostodusznością a świętością, między szaleństwem a mądrością, nie wierzył w Boga, ani też w Dobro, które zawiązałoby ideologię". [ 25 ] Ikonnikow nie broni, czy wierzy w system, ideologie, teorie czy totalności wszelkiego rodzaju. To, w co wierzy jest unikalnym, dyskretnym aktem dobroci czy życzliwości.

Levinas streszcza główne punkty listu Ikonnowa przy kilku sposobnościach. W powieści, list został odczytany przez starego bolszewika Michaiła Mostowskojewa, w niemieckim obozie koncentracyjnym, samotnie w jego celi, po długim przesłuchaniu, podczas którego został poddany „gryzmołom Ikonnikowa", i był o nie wypytywany. [ 26 ] Levinas nigdy nie wspomina o tym kontekście; jedynie zwraca uwagę na to, co uważa za pogląd Ikonnikowa na świat i dobroć ludzką: „Istotną rzeczą w tej książce jest po prostu to, co bohater Ikonnikow powiada — 'Nie istnieje żaden Bóg, ani Dobro, ale istnieje dobroć' — co jest także moją tezą. To jest wszystko co zostało ludzkości. [...] Powiada także: 'Istnieją akty dobroci, które są absolutnie dobrowolne, nieoczekiwane". [ 27 ] Levinas daje pełniejsze wyjaśnienie w roku 1986, gdy jego komentarze do Życia i doli zostały sprowokowane przez pytanie reportera, o to jak Levinas natrafił na tę książkę, i o obszerne cytaty z powieści: „Osiemset stron Grossmana przedstawia całkowity spektakl spustoszenia i dehumanizacji. [...] A jednak w owej dekompozycji relacji ludzkich, w owej socjologii niedoli, dobroć trwa. W relacji jednego człowieka do drugiego możliwa jest dobroć. Istnieje długi monolog, gdy Ikonnikow — bohater, który wyraża idee autora — rzuca wątpliwości na wszelkie społeczne kazania, tj. na wszelkie rozsądne organizacje z ideologią, z planami. [...] Każda próba zorganizowania człowieczeństwa zawodzi. Jedyna rzeczą, która pozostaje nieśmiertelną jest dobroć codzienna, trwające życie. Ikonnikow nazywa to 'małym aktem dobroci'. Owa 'mała dobroć' jest jedyną pozytywną rzeczą. [...] Jest to dobroć poza każdym systemem, każdą religią, każdą społeczną organizacją". [ 28 ]

W toku komentarzy Levinasa redaktor przytaczał tekst, ale fragment nieco się różnił; mógł zacytować prawie wszystko z owego rozdziału. [ 29 ] Żaden system nie mieści Dobra, ani też żadne zło nie może zaszkodzić czy zniszczyć tego, co rzeczywiście jest dobre. To, co Grossman nazywa „drobną, bezmyślną życzliwością", „bezmyślną życzliwością", „życzliwością poza jakimkolwiek systemem społecznego czy religijnego dobra" czy „głupią życzliwością" jest „tym, co jest najprawdziwszym człowiekiem w istocie ludzkiej". Jak zauważa Levinas „Jest to piękne i potężne jak rosa". Aktów takich nie znajdziemy w żadnym systemie, tj. przepisanych czy uzasadnionych przez systemy; ani też nie mogą ich systemy pochłonąć czy anihilować. „Własności człowieka nie ustępują nawet w obliczu grobu, nawet pod drzwiami komory gazowej". „Moc zła … jest bezsilna w walce z człowiekiem". [ 30 ]

Levinas uważa ów list za nadzwyczaj słuszny. Jest dotknięty jego optymizmem, jego zobowiązaniem dla dobroci czy życzliwości poza systemami, instytucjami, ideologiami, czymś na temat tego, jak postępować wzglądem drugiej osoby, która jest poza teorią, regułami i wyjaśnieniem, i że jest niezniszczalna i trwała, aczkolwiek wyjątkowa i szczególna. Co więcej, Levinas uważa, iż czymkolwiek owa życzliwość czy dobroć jest, pojawia się w życiu codziennym. Jest wszędzie tam gdzie człowiek; w pewnym sensie jest rzadka, aliści jest zasadnicza i główna dla życia człowieka, w takim czy innym sensie. Możemy zobaczyć zatem, dlaczego nie jest istotną kwestią dla Levinasa, czy Ikonnikow rzeczywiście mówi za Grossmana; jest bez znaczenia czy wydaje się mówić za Levinasa. Jest głosem nadziei i jest ludzki, w środku niedoli i rozpaczy dwudziestego wieku.


1 2 3 Dalej..


 Przypisy:
[ 18 ] Tamże, str. 192.
[ 19 ] Tamże, str. 81.
[ 20 ] Tamże, str. 89; por. 81.
[ 21 ] Vasily Grossman, Life and Fate, str. 803-6.
[ 22 ] Tamże, str. 805-6.
[ 23 ] Vasily Grossman, Life and Fate, część II, str. 404-11.
[ 24 ] Zobacz: Jill Robbins (red.), Is It Righteous to Be?, str. 216-18; por. 89-90, 120.
[ 25 ] Tamże, str. 120.
[ 26 ] Vasily Grossman, Life and Fate, część II, str. 391-403.
[ 27 ] Jill Robbins (red.), Is It Righteous to Be?, str. 89; por. 120.
[ 28 ] Tamże, str. 217-18.
[ 29 ] Cytat został zapożyczony z Vasily Grossman, Life and Fate, str. 407-8.
[ 30 ] Vasily Grossman, Life and Fate, str. 408-10; por. Jill Robbins (red.), Is It Righteous to Be?, str. 218.

« Etyka   (Publikacja: 19-03-2013 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Janusz Litewka
Ur. 1974. Zajmuje się filozofią, ukończył U.Ś. Mieszka w Rybniku.

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Twarzą w twarz - według Emmanuela Levinasa
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8838 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365