Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
155.713.551 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7301 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 300 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Kiedy oglądamy zasady panujących na świecie religii, nasuwa się wniosek, że są wytworem wyobraźni chorego człowieka".
 Kultura » Historia

Złoty Wiek Lechistanu [1]
Autor tekstu:

Spis treści:
Renesans: projekt nowego Konstantynopola
Jak fundamentalizmy pożarły Renesans
XVI — Złoty Wiek Lechistanu i Wysokiej Porty
Fundamentalizm religijny jako projekt polityczny
Imperium Otomańskie zasila obóz Renesansu
Kontrreformacyjno-reformacyjny potop Renesansu
Rozbiory Włoch, Węgier i Polski
Nietzsche jako prorok Nowego Renesansu
Węgry: enfant terrible Unii Europejskiej

*

Z czym kojarzymy dziś Renesans, Reformację oraz Kontrreformację? Nade wszystko z kulturą, religią oraz sztuką. W moim przekonaniu są to ujęcia dość powierzchowne, by nie rzec — naiwne. Kiedy zestroimy dynamikę i objawy tych procesów kulturowych w poszczególnych krajach wraz z ówczesnymi konfliktami politycznymi, starciami interesów — dojdziemy do przekonania, że były to przede wszystkim instrumenty polityczne poszczególnych krajów dla realizacji konkretnych ich interesów geopolitycznych. To geopolityka a nie metafizyka decydowała o tym, która idea rozwijała się dominująco w kulturze poszczególnych krajów.

Renesans był najlepszym interesem ideologicznym dla krajów pogranicza, transgranicznych, które leżały pomiędzy krajami różnych religii. Dzięki Renesansowi kraje te mogły wytłumić u siebie dominację jednej kultury religijnej, by pełnić rolę pośrednika w handlu między krajami wrogo usposobionych do siebie religii. Dzięki renesansowi kraje te mogły się stać swoistymi transformatorami politycznymi zestrajającymi handel między obszarami wrogimi religijnie. Reformacja z kolei była instrumentem fundamentalizmu religijnego, reakcją wymierzoną w mechanizm sukcesu krajów transgranicznych. Z kolei Kontrreformacja stała się kolejnym piętrem dla tych konfliktów interesów, którego główną stawką była dominacja europejska.

Poszczególne ideologie kulturowo-religijne powstawały dokładnie tam, gdzie miały swoje dalekosiężne interesy polityczne. Choć sukcesywnie zaistniały w różnym stopniu we wszystkich krajach europejskich, jednak możemy wyraźnie przypisać dla każdej ideologii jej kraje macierzyste i ośrodkowe:

1) Renesans — Włochy, Węgry, Polska, w pewnym okresie także Turcja

2) Reformacja — Niemcy, zwłaszcza Prusy, Szwecja, Anglia, Niderlandy, Szwajcaria

3) Kontrreformacja — Hiszpania, Portugalia, Austria, Francja

Reformacja była reakcją na Renesans. Kontrreformacja była reakcją na Reformację.

Włochy, Węgry i Polska to były kraje najsilniejszego renesansu. To renesans kształtował w nich główny kształt kultury, jak i koncepcje polityczne. Z kolei dla takich krajów jak Niemcy, Szwecja czy Anglia — główną sprężyną kulturowo-polityczną stała się reformacja. Sukces reformacji oznaczał przede wszystkim porażkę krajów renesansowych.

Zacznijmy jednak od początku: tła politycznego projektu renesansowego.

Renesans: projekt nowego Konstantynopola

Renesans pojawił się jako skutek projektu ocalenia depozytu cywilizacyjnego gasnącego Konstantynopola. Konstantynopol przez wiele wieków był bramą oddzielającą Wschód od Zachodu. Barbarzyńców chrześcijańskich od barbarzyńców islamskich. Początkowo był jedynie wschodnią flanką Imperium Rzymskiego. Kiedy upadło ono na Zachodzie zarówno Wschód jak i Zachód stały się dla Konstantynopola obszarami niższej kultury. Cesarstwo Bizantyjskie stanowiło przez wieki główny depozyt starożytnej wiedzy greckiej. Dzięki niej górowało nie tylko kulturowo, ale i technicznie nad obszarem Zachodu i Wschodu, dzięki czemu było w stanie wytwarzać odpowiednią barierę i regulator wymiany handlowej między wrogimi kulturami. Jeszcze w XIV w. rosyjski podróżnik, Stefan z Nowogrodu, opisywał świątynię Hagia Sofia tak jakbyśmy dziś mogli opisywać jakąś cywilizację z obcej planety: „ludzki umysł nie potrafi jej ani pojąć ani też opisać".

XIV wiek rodził w Konstantynopolu obawy o los tego dorobku cywilizacyjnego w związku z ekspansją coraz potężniejszych plemion ze Wschodu. Głównym źródłem załamania Bizancjum był podbój Konstantynopola w 1204, kiedy krucjata miast do Ziemii Świętej odbiła na stolicę wschodniego chrześcijaństwa, która została podbita i złupiona a następnie zajęta na sześć kolejnych dekad. W pierwszej połowie XV wieku dziedzictwo greckie przetransferowane zostało do Włoch. Koordynatorem i protektorem tej inicjatywy był Zygmunt Luksemburski, król węgierski o polsko-czeskich korzeniach.

Zygmunt Luksemburski z florenckiego fresku
1. Zygmunt Luksemburski z florenckiego fresku

Zygmunt nie poprzestał jednak na samym transferze dorobku greckiego. Podjął bowiem niezwykle ambitny projekt wypełnienia próżni po geostrategicznej roli Konstantynopola. Odtąd w Europie miała powstać strefa buforowa, która oddzielałaby islam od chrześcijaństwa strefą transreligijną cechującą się dużą tolerancją religijną i otwartością na kontakty z obiema religiami. Było to tym bardziej istotne dla ochrony depozytu bizantyjskiego, że tak zachodni chrześcijanie, ja i muzułmanie objawiali rosnącą chęć nowych wojen w imię swoich bogów.

Renesans stał się twórczą recepcją kultury bizantyjskiej. Miał dawać jej depozytariuszom odpowiednią przewagę zarówno nad Wschodem jak i Zachodem, pozwalając ustabilizować pas międzykulturowego pogranicza powstrzymującego imperialistyczne zapędy. Taki był zamysł Zygmunta. Od samego początku projekt ten był torpedowany a kraje, które stały się jego osią musiały zapłacić najwyższą cenę. Reformacja oznaczała kres ładu europejskiego stworzonego przez Zygmunta Luksemburskiego. Pewne karykaturalne relikty tego projektu przetrwały Reformację pod postacią koncepcji Polski jako Przedmurza Chrzescijaństwa przed wschodnią dziczą.

Pierwotnie nie chodziło o rolę „zderzaka" czy tarczy przed Wschodem, ale o stabilizację kontaktów, czyli zapobieganie i neutralizowanie prób podbojów którejkolwiek ze stron. Za obronę Europy XV wieku przed najazdami ze Wschodu (głównie tureckimi) odpowiedzialny był ten sam sojusz polityczny, który jednocześnie doprowadził do porażek praktycznie wszystkich krucjat tegoż wieku. Ich działalność mogła sprawiać nader dwuznaczne wrażenie, gdyż czasami walczyli przeciwko Turkom, odpierając ich najazdy, innym razem — po stronie Turków, kiedy to oni byli atakowani, kiedy zagrożona była ich stabilność polityczna.

Była to dawna koncepcja Kazimierza Wielkiego ze Zjazdu Krakowskiego, by zbudować w Europie stabilny układ geopolityczny wzajemnie się ograniczających organizmów dający podwaliny pod stabilność kontynentu. Zygmunt Luksemburski jako cesarz i jego prawnuk — przeniósł tę koncepcję na wyższy poziom, budując stabilizator między obszarem chrześcjańskim a muzułmańskim, który oddziela od siebie mur węgiersko-polsko-włoski, jednocześnie katalizujący handel pomiędzy Wschodem a Zachodem. Chodziło w tym wszystkim o to, by zamienić kontakty najeźdźcze w imię jednej bądź drugiej religii — w kontakty handlowe ponad religiami.

XV wiek był w całości okresem panowania tej koncepcji. Dzięki temu po upadku Konstantynopola jego dziedzictwo płynnie przeszło do Włoch, następnie na Węgry i do Polski. W ten sposób rozwinął się Renesans. W Polsce (i poniekąd w Siedmiogrodzie), gdzie jako element polityki utrzymał się najdłużej, osiągnął najbardziej dojrzałe i zaawansowane formy, których arianizm stał się pasem transmisyjnym do innych krajów świata zachodniego.

Jak fundamentalizmy pożarły Renesans

W optyce politycznej Renesans, Reformacja czy Kontrreformacja były po prostu instrumentami budowania potęgi politycznej poszczególnych krajów.

Nie można patrzeć na kontrreformację czy reformację jako zjawiska ponadpolityczne, uniwersalne, gdyż o ile w jednych krajach były one źródłami potęgi, o tyle w innych — upadku.

Na przykładzie Polski: naszą potęgę budował jedynie Renesans. Kontrreformacja w Polsce była obcym interesem i przynosiła Polsce same straty. Podobnie reformacja (po upadku polskiego renesansu) była w Polsce krzewiona głównie przez ościenne kraje protestanckie przeciwko Kontrreformacji, którą z kolei krzewiły w Polsce kraje katolicko-kontrreformacyjne. W ten sposób konflikt o różnowierców stał się głównym zapalnikiem pierwszej wojny religijnej w Polsce (Konfederacja Barska 1768-1772) — rzecz zupełnie nie do pomyślenia w Polsce realizującej własny interes renesansowy.

Najpierw jednak upadły Włochy i Węgry. Za koniec renesansu we Włoszech uznaje się Sacco di Roma, czyli zniszczenie Rzymu już dziesięć lat po wystąpieniu Lutra — przez wojska „arcykatolickie" Królestwa Hiszpanii sprzymierzone w tym dziele z ...niemieckimi luteranami (sic!). Czy można sobie wyobrazić bardziej wymowny dowód na to, że interesy religijne w wojnach religijnych miały drugorzędne znaczenie aniżeli atak na siedzibę papiestwa przez sprzymierzone wojska „arcykatolickie" z luterańskimi?

W Polsce renesans jako instrument polityczny utrzymał się znacznie dłużej — do końca panowania dynastii Jagiellonów.

XVI — Złoty Wiek Lechistanu i Wysokiej Porty

XIV wiek należał do Węgier. To w Budzie był wówczas największy zamek gotycki Europy w którym mieszkał cesarz Zygmunt Luksemburski. XV należał do Włoch, które przeszczepiły do Europy kulturę grecką przed upadkiem Konstantynopola. XVI — do Polski i Turcji. Zwany był u nas Złotym Wiekiem bynajmniej nie w sensie czysto kulturowym.

Tuż przed wybuchem reformacji Polska stawała się głównym graczem europejskim. Na tronie zasiadł wówczas potomek Władysława Jagiełły i Zygmunta Luksemburskiego, który za żonę pojął Bonę z włoskiego rodu Sforzów.

W 1515 miał miejsce Zjazd Wiedeński — spotkanie królów Polski, Czech i Węgier oraz cesarza. Zawarto wówczas układ pomiędzy Jagiellonami a Habsburgami. Dzięki temu cesarz wycofał swe poparcie dla Krzyżaków i Moskwy, zawierając sojusz dynastyczno-małżeński z Jagiellonami. Gdyby nie reformacja Habsburgowie zjednoczeni z Jagiellonami mogliby stać się główną siłą Europy. Sami Jagiellonowie panowali wówczas w czterech krajach: Litwa, Polska, Węgry i Czechy - łącznie na obszarze 2 mln km2 (obszar niemal siedmiokrotnie większy niż dzisiejsza Polska).

Dzięki Zjazdowi wiedeńskiemu powstałe niedługo później Prusy Książęce po hołdzie pruskim stały się polskim lennem. Dzięki reformacji, której Prusy Książęce stały się awangardą, stały się one Królestwem Prus i głównym architektem rozbiorów Polski. W 1519 cesarzem został protegowany przez Zygmunta Starego - Karol V Habsburg. Polski władca był wówczas opiekunem prawnym nowowybranego cesarza.


1 2 3 Dalej..
 Zobacz komentarze (5)..   


« Historia   (Publikacja: 28-03-2014 Ostatnia zmiana: 29-03-2014)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 933  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Polska Pisowska
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9616 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365