Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
161.148.815 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1954 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
[K]ażdy, kto robi coś rozsądnego - ponosi odpowiedzialność. Większość ludzi usiłuje w ogóle nic nie robić...
« Kultura  
Poprawność polityczna zaczyna pożerać swój ogon [2]
Autor tekstu:

Być może jednak nie jest to wcale żadna aberracja, lecz naturalne zjawisko wynikające z dziejów Zachodu. Moim zdaniem nie jest przypadkiem, że polityczna poprawność narodziła się w krajach Zachodu — w tych, które miały najbardziej imperialną i kulturobójczą przeszłość i podłoże swego bogactwa. Polityczna poprawność to swoisty wyrzut sumienia zbiorowego społeczeństw, które zbudowały swój sukces ekonomiczny na podboju słabszych ludów i karczowaniu ich kultur. Nie dziwi przy tym, że ów wyrzut przybrał postać chorobową i prowadzi do samodegradacji.

Polityczna poprawność funkcjonuje dziś na Zachodzie nie tyle jako forma budowania harmonijnego bytu społecznego, lecz jako forma zmasowanej neutralizacji wszelkiego potencjału kulturowego i społecznego grupy dominującej.

Polityczna poprawność stała się dziś czystą toksyną, która wyklucza jakąkolwiek krytykę pod adresem grup mniejszościowych, co paradoksalnie długofalowo może się okazać groźniejsze dla owych grup aniżeli dla grupy dominującej, której jedyna strata polega na odebraniu wolności słowa. Tymczasem zakaz krytyki grup to nie tyle ich afirmacja społeczna, co petryfikacja i wzmacnianie ich słabości i wad (a nie ma grup bez wad). Krytyka bowiem i presja społeczna działa oczyszczająco, jako forma kulturowego doboru generującego optymalne przystosowania środowiskowe. Zniesienie takiej presji międzygrupowej to paraliż takich sił rozwojowych.

Z historii można podać wiele przykładów dla tezy, że grupy zanikają nie tylko poprzez eksterminację, ale i poprzez degenerację, kiedy brak jest sił dośrodkowych. Mówiąc inaczej, kiedy nie ma wrogów, przeciwników. Kiedy dziś odkrywamy „nietknięte cywilizacją" pierwotne plemiona w Amazonii, rozczulając się nad ich sielskim życiem, warto pamiętać, że ich prymitywny stan nie wynikał z tego, że są to ludzie inni od nas. Ich stan jest właśnie efektem braku wrogów i presji na rozwój oraz zmiany. Jest to swoiste „przekleństwo raju" (izolacji w życiodajnym regionie). Kiedy jest ci dobrze, nic nie zmieniasz. Takie sztuczne raje ziemskie są tak mało odpornymi grupami, że wszelkie zmiany mogą je łatwo zdmuchnąć, przez same tylko interakcje z innymi ludźmi (wirusy i bakterie). Grupy, które za długo tkwią w raju, mogą nie przetrwać już wyjścia z niego.

Dlatego ten, kto w fałszywym przekonaniu odkupiania własnych win imperialnych z przeszłości tworzy dla grup dawniej upośledzonych strefy „raju" i braku naturalnych napięć — działa na niekorzyść tych grup w perspektywie długofalowej.

Oto współczesne oblicza politycznej poprawności na Zachodzie:

Na Uniwersytecie w Oxfordzie odwołano debatę o aborcji pod wpływem protestów, że obaj jej uczestnicy byli mężczyznami.


W USA poprawni politycznie studenci zaapelowali do wydawców, by umieszczali na dziełach literatury klasycznej specjalne ostrzeżenia dla ludzi po przejściach typu przemoc seksualna, rasizm czy inne traumy, że dane dzieło zawiera wątki, które mogą im przywołać złe wspomnienia. Od tego już tylko krok od całkowitego zakazu klasycznej literatury dla młodzieży i wyrugowania jej ze szkół.

W Yale Silliman College wezwano do rezygnacji Erikę Christakis wraz z jej mężem, gdy wysłała ona do swoich studentów apel, by byli wyrozumiali, gdyby na imprezie Halloween pojawiły się jakieś przebrania, które wydadzą im się „niewrażliwe kulturowo", by nie stosowali cenzury w ramach imprezy, która służy jedynie zabawie. Tutaj już o krok od totalnego zamordyzmu multikulti, gdyż nawet w średniowieczu w monokulturowych krajach zachodnich zdawano sobie sprawę z potrzeby jakiegoś wentyla bezpieczeństwa, w ramach którego można się pośmiać z tych, co na co dzień nie można. Temu służyły święta głupców czy osła, w ramach których drwiono z religii, papieży, królów i elit.

Polityczna poprawność jest szkodliwą toksyną krajów zachodnich, którą najwyraźniej muszą odchorować. Nie ma natomiast żadnych sensownych powodów, byśmy pielęgnowali to w Polsce — dlatego, że mamy zupełnie odmienne doświadczenia historyczne. Nie mamy żadnych powodów czuć tak potężnych wyrzutów wobec jakichkolwiek grup mniejszościowych. Nie popełniliśmy żadnych ludobójstw czy kulturobójstw, w które obfitują dzieje krajów Zachodu. Byliśmy oazą tolerancji wobec innych religii, obyczajowości i płci.



Polska to jedyny kraj Europy, w którym nigdy nie kryminalizowano homoseksualizmu. Jedynie w okresie zaborów, kiedy na terenie Polski funkcjonowały kodeksy obcych państw homoseksualizm był nielegalny. Po odzyskaniu niepodległości w kodeksie karnym II RP znikło karanie za homoseksualizm, podczas kiedy jeszcze wtedy wszędzie wokół był on przestępstwem. Dołóżmy do tego, że mieliśmy pierwszą w Europie, nowoczesną konstytucję, byliśmy jednym z państw, w których najszybciej przyznano kobietom prawa wyborcze.

Kultura sarmacka była wyjątkową kulturą wolności europejskiej, której siła polegała na tym, że potrafiła twórczo przyswajać wątki z bardzo różnych kręgów kulturowych, nie tracąc swego narodowego rdzenia.

Polityczna poprawność jest formą inkwizycji kulturowej i współczesnym fundamentalizmem, który wykształciły u siebie te społeczeństwa zachodnie, które od bardzo niedawna uczą się idei tolerancji, po całych wiekach ekscesów fundamentalistycznych. Tak jak każdy fundamentalizm — jest to zjawisko szkodliwe kulturowo.

Polska musi powrócić do swych wolnościowych korzeni, odrzucając krępowanie wolności słowa i myśli w imię tolerancji, tak jak dawniej odrzuciliśmy ideę polowania na czarownice w imię prawdy i zbawienia.

Satyryczne podsumowanie powyższego wywodu:



1 2 

 Podobna tematyka na: Spór o logo Cleveland Indians

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (36)..   


« Kultura   (Publikacja: 24-11-2015 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 941  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Degrowth czyli ideologia antyrozwoju
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9939 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365