Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.942.398 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3951 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Żaden człowiek nie ma możliwości wyboru kraju, w którym przychodzi na świat, ani osobowości swoich rodziców. Dlatego nie istnieją racjonalne powody do prawnej dyskryminacji ludzi ze względu na ich płeć, rasę czy pochodzenie społeczne.
 Państwo i polityka » Stosunki międzynarodowe

Chiny i Polska - państwa środka Azji i Europy [4]
Autor tekstu:

Służy temu konfucjanizm, który jest ideologią propaństwową, taoizm, który opowiada o związku z naturą. Buddyzm natomiast — jak się wydaje — wykorzystywany był w Chinach głównie do operacji specjalnych. Kiedy Tybet postanowił podporządkować sobie Chiny, zaprowadzenie tam buddyzmu w kilku odłamach doprowadziło do jego paraliżu z którego nie podźwignął się do dziś. Podobny efekt dało zaprowadzenie buddyzmu w Mongolii. Buddyjskie związki wykorzystywano, by przeprowadzać rebelie przeciwko obcym wpływom. Powstało buddyjskie Stowarzyszenie Białego Lotosu, które pod pretekstem fanatyzmu religijnego wywoływało rebelie i powstania przeciwko obcym dynastiom — antymongolskie powstanie Czerwonych Turbanów z 1351 czy antymandżurskie powstanie Wang Luna, antymandżurskie Powstanie Ośmiu Trygramów z 1813 czy wreszcie powstanie bokserów przeciwko cudzoziemcom — za każdym razem stał za tym ureligijniony buddyzm.

Porównajmy to do polityki europejskiej. W XVIII w. odrzucono tradycyjne religie, więc pojawiły się metafizyki alternatywne. Jedną z nich jest ekologizm, czyli wiara w Zbawianie Planety za pomocą radykalnych zakazów, typu zakaz węgla, zakaz ingerowania w jakikolwiek wodorost w naszych rzekach itp. Europejczycy wymyślili sobie mit Gai, dobrej Matuszki Ziemi — na starym kontynencie łatwo o takie wierzenia, na młodej i niespokojnej ziemi wygląda to inaczej.

Nota bene, geoinżynieria czy ingerowanie w zjawiska przyrodnicze jest kwestią przyszłości. Jeśli natomiast Chiny z racji swojej geografii wyprzedzą innych w tej dziedzinie, to mogą znów uzyskać wielką przewagę. Europa po dwóch tysiącach lat poznała Sun Tzu, odkrywając, że chińska sztuka wojny daje się uniwersalnie stosować np. w biznesie. Obecnie gdyby Chiny chciały rozwinąć antyczną strategię, mogłyby pójść w takie techniki, które symulują procesy naturalne. Europa łatwo uwierzy, że Gaja cierpi i wywołuje anomalie.

Porównanie Chin i Zachodu w ujęciu stosunku do kultury i natury pokazuje ciekawe zjawiska cywilizacyjne. W okresie panowania chrześcijaństwa w Europie była ona konserwatywna kulturowo i postępowa wobec natury, w myśl biblijnej nauki, by „czynić sobie ziemię poddaną". W XVIII w. zakwestionowano w Europie chrześcijaństwo, co doprowadziło do przebiegunowania: Europa stała się coraz bardziej konserwatywna wobec natury (od idealizacji Russeau do ekologizmu XX w.) i postępowa kulturowo. Na wyłonienie się tego postępu kulturowego Polska miała swój nieoceniony wpływ. Odkąd Zachód stał się postępowy kulturowo, odtąd Polska stała się kulturowo konserwatywna. Takie europejskie jing-jang. Polska najpierw była siłą napędu kulturowego, następnie siła hamowania i kulturowej stabilizacji.

W Chinach tendencje układają się bardziej stabilnie: od wieków Chiny są krajem konserwatywnym kulturowo i niezwykle progresywnym wobec natury. Nawet tzw. rewolucja kulturalna Mao, była bardziej operacją demograficzną aniżeli kulturową. Chińczycy jak byli konfucjanistami za cesarstwa, tak są konfucjanistami i dziś. Jak zauważył Sebastian Pitoń, nawet sam Mao okazywał respekt wobec konfucjanizmu.

Od czasów Oświecenia Zachód jest coraz bardziej konserwatywny wobec natury, Chiny zaś są coraz bardziej progresywne. Zachód usiłuje obecnie powstrzymać globalne ocieplenie za pomocą polityki klimatycznej, Chiny zaś na naszych oczach zmieniają parametry Ziemi.

O ile Kopernik udowodnił teoretycznie, że ziemia się porusza, o tyle Chiny praktycznie zwolniły jej obrót! Taki bowiem efekt dało zbudowanie Zapory Trzech Przełomów, czyli wielkiej tamy na rzece Jangcy, która została zbudowana w latach 1993-2006 a napełniona wodą w 2010. Dzięki Zaporze powstała największa na świecie hydroelektrownia o mocy 22 GW. NASA potwierdziła: Chińczycy spowolnili obrót Ziemi!, Chińczycy przechylili planetę! Zapora Trzech Przełomów spowodowała, że przechyliła się oś Ziemi przesuwając biegun geograficzny o 2 cm, w konsekwencji doba wydłużyła się o 0,06 mikrosekundy. Efekt ten został osiągnięty dzięki przemieszczeniu 40 mld ton wody o 100 m nad poziom morza. Czy faktycznie oznacza to, że Chińczycy wydłużyli nam dobę? Otóż nie. W 2011 przesunęły się dwie płyty tektoniczne pod dnem Pacyfiku, które cofnęły oś ziemi o 10 cm, skracając dobę o 1,6 mikrosekundy! Na powierzchni objawiło się to przesunięciem japońskiej wyspy Honsiu o 2,4 m oraz rozwaleniem przez potężne tsunami japońskiej elektrowni w Fukushimie.

Można zatem metafizycznie powiedzieć, że Matka Natura wytrącona przez Chińczyków z osi wyregulowała się sama, karząc Japończyków i Niemców. Tym ostatnim katastrofa w Fukushimie zmiotła energetykę jądrową, wyznawcy Gai utracili tolerancję dla elektrowni jądrowych. Można też ująć to inaczej: kosztująca 37 mld dol Tama Trzech Przełomów naruszyła równowagę osi Ziemi w 2010, która — być może — związana jest z przesunięciem płyt tektonicznych z 2011, które potężnie uderzyły w Japonię. Koszt Fukushimy dla Japonii to 44 mld euro, efekty Fukushimy w Europie podwoiły tę sumę. Kontynuując eko-metafory: zgwałcona przez Chiny Matka Natura okazała się więc dla Chin nader wyrozumiałą, gdyż odpłaciła głównemu wrogowi Chin w Azji. Obecnie większość Chińczyków uważa, że czeka ich kolejna wojna z Japonią

Jing jang cywilizacji

Porównywanie Polski z Chinami może się wydawać nieporozumieniem, lecz istnieją analogie geopolityczne i cywilizacyjne.

Tzw. mała epoka lodowcowa w połowie XVII w. obaliła dynastie panujące w krajach newralgicznie rolniczych: Chinach i w Polsce. W Chinach na skutek zmiany klimatu zmniejszyły się plony, pojawił się głód i upadła dynastia narodowa Ming, której panowanie przyniosło spektakularny rozwój kultury, władzę przejęła na dwa i pół wieku dynastia mandżurska, która pozwoliła skolonizować Chiny przez kraje europejskie. W tym samym okresie rozpoczął się upadek Rzeczypospolitej, rozpoczęły się nieustanne wojny, pojawiły się głody, co zakończyło się rozbiorami i kolonizacją.

Geopolitycy formułują dziś teorie konfrontacji i napięcia między Rimlandem a Heartlandem, czyli między wybrzeżem a śródlądem. Rimland jest bardziej dynamiczny, wielokulturowy i silniejszy gospodarczo czyli też militarnie. Heartland jednak częściej będzie silniejszy kulturowo czyli stabilniejszy i odporniejszy na kryzysy.

Generalnie jednak podział ten jest sztuczny i przejściowy. 500 lat temu powiedzielibyśmy, że istnieje odwieczne napięcie między krajami życiodajnymi a stepem. Kraje nawodnione miały bowiem towary na sprzedaż, step praktycznie nic nie produkował, był natomiast najważniejszym gospodarczo szlakiem komunikacyjnym. Przez Wielki Step — łączący Europę z Chinami — biegł przez tysiąc lat najważniejszy gospodarczy szlak świata, jedwabny. I przez ten czas najważniejsze militarne konflikty świata związane były z napięciem między wielkim stepem a krajami rolniczymi. Hunowie, Mongołowie — to Wielki Step stworzył ich imperia, dzięki ich „pasożytowaniu" na jedwabnym szlaku. Była to sytuacja niestabilna, gdyż kontrola handlu między wschodem a zachodem dawała ludom stepu dużą siłę ekonomiczną, której nie mogli przekształcić w stabilne struktury państwowe, bo na stepie nie powstawały stabilne państwa. Powstawali natomiast najwięksi wojownicy, gdyż wojna i walka była dla tych ludów stanem naturalnym. To ze stepu wywodzą się Cymerianie, Scytowie czy Sarmaci, którzy osiedlając się w Europie zaczynali rozwijać intytucje państwowe. Dopiero w XVII w. kiedy Anglicy odkryli drogę morską do Chin, Rimland stał się kluczową siłą gospodarczą, a Anglicy stali się po Mongołach następnym wielkim imperium.



Wielki Step

Było to pozytywne zjawisko, gdyż imperium przeniosło się ze stepu na wyspy i wybrzeża, dzięki czemu powoli zaczęło się cywilizować. Oczywiście imperium jest przeświadczone, że to ono panuje a nie rodzący rzeczy Heartland. Podobnie jak mężczyznom często się wydaje, że dominują nad kobietami, podczas kiedy siła kobiet opiera się na władzy dyskretnej. To mężczyźni instynktownie tracą rozum na sam widok artybutów kobiecości (burki są najjaskrawszym kulturowo manifestem słabości mężczyzny).

Imperia to zatem „męskie" formy cywilizacji. Chiny to forma kobieca. Cóż z tego, że Zachód dominuje gospodarczo, skoro to Chiny decydują o kierunku. A gdyby chciały się znów zamknąć systemy zachodnie pogrążyłyby się w chaosie, tak są bowiem uzależnione od tego co rodzą Chiny. Chiny natomiast mają tak silną kulturę i instytucje, że poradziłyby sobie.

Sądzę, że obecnie stoimy przed ponownym przywróceniem punktu ciężkości do Heartlandu. Dziś można bowiem ponownie przywrócić szlak jedwabny, gdyż transport morski jest wprawdzie tani, lecz bardzo odporny na modernizację, kolej żelazna natomiast przegrywa z drogami morskimi, gdyż jej rozwój jest drepczący. Po wynalezieniu broni palnej też przez kilka wieków przegrywała ona z zaawansowanym łucznictwem konnym.

Dziś natomiast perspektywy ucywilizowania stepu są znacznie lepsze niż dawniej. Wiadomo na przykład, że prawie każdy kraj stepu jest bardzo bogaty surowcowo, tyle że po te bogactwa trzeba się wkopać pod ziemię. Przykładowo, Mongolia ma wciąż nietknięte bogate zasoby naturalne, takie jak złoto, uran, pierwiastki ziem rzadkich, największe na świecie zasoby węgla, leżące zresztą na Pustyni Gobi — uruchomienie tego, co rozwija się w ostatnich latach, może dać Mongolii największy na świecie 50% wzrost PKB w ciągu najbliższej dekady.

Serce Europy

Kiedy Zachód będzie się zajmował imigrantami, odbuduje się Heartland. Dla nas mogłaby to być dobra perspektywa, gdyż — przynajmniej w ciągu ostatnich wieków — cywilizacyjnie „Polska jest kobietą". Nie podbijała, lecz była podbijana, zaś naszą siłą była przede wszystkim kultura i myśl społeczna. To w Polsce uformowało się kulturowe tsunami Zachodu — kopernikanizm, czyli pierwszy wielki cios w zachodni antropocentryzm.


1 2 3 4 5 6 Dalej..
 Zobacz komentarze (13)..   


« Stosunki międzynarodowe   (Publikacja: 16-03-2016 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 954  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 4  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Antynaukowa Europa
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9986 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365