 |
Czym, lub kim jest trafione jajo? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-06-2010 20:05 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Czym, lub kim jest trafione jajo?
10 na 10 | . Prof. Grabowska zepsuła mi wątek o teologii swoimi obsesjami o aborcji. Postanowiłem jej dać satysfakcję i założyć wątek, w którym będzie mogła się swoją wiedzą wykazać.
Wielce Szanowni Państwo, co czyni nas człowiekiem i od kiedy nim się stajemy? Kształty, ciało, czy mózg pracujący? Osobno jajo i plemnik jeszcze człowiekiem nie jest. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko.
"Dla chrześcijaństwa człowiek jest bytem. Bytem przejętym, w odróżnieniu od Boga, który jest bytem absolutnym. Został stworzony z natury, zdolny jest dzięki łasce poznać i umiłować Boga. Jest bytem jednostkowym (substantia), w którym można wyróżnić "istotę" (essentia) i "istnienie" (existentia). Ale choć jest bytem złożonym, to żywe ciało człowieka wraz z duszą stanowi psychofizyczną jedność. Nieśmiertelna dusza stwarzana dla każdego ludzkiego bytu w chwili poczęcia stanowi za życia samą istotę ciała. Jest jego przyczyną i organizacją, a więc to dusza stanowi o mózgu, a nie mózg o duszy. Po śmierci oddziela się od materii przechodząc w istnienie wieczne. (...) Magisterium Kościoła katolickiego mówi, że każdą poszczególną duszę Bóg stwarza z niczego, jednocząc ją z komórkami rodzicielskimi łączącymi się w akcie prokreacji. Chrystianizm zapłodnione jajo utożsamia z człowiekiem. W całym życiu doczesnym dusza wraz z ciałem stanowi jedność stanowiąc wyraz duchowej osobowości człowieka. Prowadząc go do wypełnienia losu życia w drodze do zmartwychwstania. Duszy nie można wyprowadzać z materii, gdyż jest ona substancją - tzn. bytem który "opiera się na samym sobie" - materię organizującym. Bóg jest substancją w stopniu najwyższym, substancja duszy ludzkiej jest zależna od Boga. Dusza raz stworzona uzyskuje nieśmiertelność. Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko. To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa, od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku. Wiele przyczyn może spowodować, że prenatalny proces może zostać w sposób naturalny przerwany. Wiele też przyczyn może ten przebieg zakłócić. Biologiczny rozwój od pojedynczej komórki do dojrzałego osobnika jest jednym z cudownych procesów jakie permanentnie przebiegają w naturze, ale rozwój mózgu doprowadził nas do granicy, za którą sama biologia nie jest w stanie wyjaśnić w pełni złożonej ludzkiej natury. Nasze instynkty, a nawet wygląd jest pewną genetyczną predyspozycją, na którą wpływają warunki środowiskowe, ingerując w ludzki los już we wczesnych etapach życia płodowego. Po urodzeniu następuje wieloletni proces socjalizacji, w którym środowisko wyzwala inklinowane genetycznie osobnicze cechy psychosomatyczne. Obserwując rozwój dziecka można najłatwiej prześledzić ewolucję procesów umysłowych." Ciąg dalszy niżej.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 Dalej..#256 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | Rozważanie o tym kto i do czego ma prawo nie jest zdaje się tematem wątku. Tematem jest: "czym lub kim jest trafione jajo?" i konsekwencje związane z przyjęciem określonej odpowiedzi.
Tomasz Sztejka |
#257 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | > Gotuje się wodę do stanu wrzenia, a potem wbija się jajo i bełcze trzepaczką i po chwili rosół gotowy. Dodać szczyptę pieprzu.> Smacznego!Że CO?!??!!!  Biologia, etyka, logika, kulinaria. Na czym Ty się, kobito, jeszcze nie znasz?
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin |
#258 7 na 7 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | > Nie, to rozwijające się w niej życie jest skutkiem niewłaściwej hierarchii dóbr. Za dobro wyższe postawiła sobie przyjemność płynącą ze współzycia, nie biorąc pod uwagę braku zabezpieczenia i/lub niewłaściwego partnera, który w razie wpadki jej nie pomoże i/lub tego, że nie jest gotowa na dziecko psychicznie i/lub tego, że nie jest w stanie poradzić sobie finansowo na wypadek ciąży. Gdyby za dobro wyższe od tej nagłej przyjemności postawiła fakt, że trzeba się zabezpieczyć, poczekałaby 10 minuy aż facet wróci z gumkami to nie byłoby efektów ubocznych. Albo gdyby była z parterem, na którym może polegać, także nie musiałaby posuwać się do aborcji.> Ale i tak jeżeli dobrem nadrzędnym ponad wszystkie jest dla niej życie, to w żadnej sytuacji nie będzie chciała pozbyć się ciąży.Ja Ci powiem coś ciekawego. Są kobiety, które się zabezpieczyły, mają stałego, kochającego partnera, wspierającą rodzinę, stabilną sytuację finansową, mieszkaniową i emocjonalną. I nadal zdarza im się zajść w ciążę i jej nie chcieć. Dla takiej kobiety celem nadrzędnym jest jej życie, a nie teoretyczny byt. Ach, ja wiem - perfidna egoistka. A może po prostu chce to dziecko mieć za lat kilka? Albo kilkoro dzieci za lat kilka? A może po prostu w ogóle nie chce dzieci, ale w Polsce nie może podwiązać jajowodów? Acha, może - po którymś dziecku.  Tak, w tym cholernym kraju nie można nawet nie mieć dzieci świadomie... Bo to jest, uważasz, "przeciw płodności". Nikogo nie obchodzi, że kobieta sobie tej płodności nie życzy. A potem się jej mówi "Zdrowa pani jest, kasę pani ma, w czym problem? Niech pani rodzi. Było się zabezpieczyć, jak się nie chciało!". Pięknie, prawda? 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin |
#259 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? |
> Usiłuję wykazać, że jest to myślenie wygodne i przyjemne aczkolwiek dużo bardziej niebezpieczne. Uważam, że lepiej jest rozbić coś złego i wiedzieć, że robi się coś złego, ale z jakiś powodów wolno to robić, niż dopasowywać definicję zła i dobra do chwilowych potrzeb komfortu psychicznego.Ja jednak kwestię tego niebezpieczeństwa widzę inaczej. Jaki ważny powód podasz, aby uzasadnić aborcję na życzenie? W przypadku wojny możesz się powoływać na jakieś altruistyczne odczucia (bronimy swoich domów i rodzin, uciśnionych przez tyranów itp.). Obawiam się, że czysto egoistyczny powód niechęci urodzenia dziecka, które potem można oddać do adopcji, nie spełni warunku wyjątkowości. Myślę, że zabijanie ludzi z byle powodu jest zbyt dużym obciążeniem psychicznym (chyba, że ktoś jest psychopatą). Wybacz, ale myślę, że jesteś w mniejszości. Nie wydaje mi się, żeby ludzie byli skłonni do nawoływania: zabijajcie innych ludzi, jeżeli uważacie, że tak będzie dla Was lepiej. Oczywiście każde zabijanie do tego się de facto sprowadza, tym jest. Ale nie sądzę, żeby odbywało się to świadomie. Ludzie chronią się przed psychicznymi skutkami swoich czynów. Zapewne nie bez powodu. Jeżeli wiesz, że coś jest złe i nieusprawiedliwione, to raczej tego nie zrobisz. Albo słono za to zapłacisz późniejszymi wyrzutami sumienia. Ja nadal uważam, że niebezpiecznie jest przyzwalać na zabijanie ludzi. A dokładnie - przyznawać się do tego przyzwolenia. To jest niebezpieczne dla pojedynczego człowieka i dla całego społeczeństwa. Na szczęście jest to takim tabu, że chyba mało kto się w to wgłębia. Ludzie po prostu nie zauważają działania tego mechanizmu u siebie. I dobrze. Tak ma być. > Tu, dobrym: przerywać trwanie bytu nie-ludzkiego. Złym: przerywać trwanie bytu ludzkiego.Tak, niestety tak. Taka racjonalizacja. > Widzę szeroką definicję człowieka jako bodziec do każdorazowej refleksji, zaś definicję, która ogranicza zakres człowieczeństwa, jako przyjemniejszą, ale nie pobudzającą do zastanowienia. Swego rodzaju zabezpieczenie. Podobnie - jeśli potrzebuję w domu, na chwilę, więcej prądu, wkładam większy bezpiecznik a nie gwóźdź. Wolno mi przekroczyć pobór, ale zabezpieczenie przed zwarciem pozostaje.Bo ona ma być przyjemniejsza (i jest taka). Jak najmniejszy wydatek. > Uważam, że również można to rozważać z drugiej strony: jakie szkody przyniesie zabicie kogoś. W dwu wypadkach granicznych: aborcji nienarodzonego i eutanazji odkorowanego (ze zniszczoną korą mózgową) mamy do czynienia z zabiciem osoby która nie bierze w danej chwili udziału w życiu społeczeństwa. W pierwszym wypadku - nigdy nie brała. W drugim - nigdy ponownie nie weźmie. W pierwszym wypadku - społeczeństwo nie zaciągnęło jeszcze żadnego długu wobec tej osoby, ba, nie jest świadome jej egzystencji.Uważasz, że teraz znajdujesz usprawiedliwienie zabijania ludzi? A ja myślę, że dehumanizujesz zarówno zygotę, jak i człowieka odkorowanego. Co prawda częściowo, ale jednak. Nie mówisz: "Spójrzcie, to są ludzie tacy jak my wszyscy - zabijmy ich", ale wskazujesz różnice, ich pewną niepełność jako ludzi. > Rachunek powyższy można rozciągnąć, dla treningu umysłu i argumentacji, do granic absurdu: w zasadzie każdy wytrysk i każda miesiączka niwelują życie człowieka "in potentia". Mężczyźni w tym zakresie są szczególnie rozrzutni. Argument ten był używany w przeszłości, i bywa dzisiaj, w toczonej przez kościoły chrześcijańskie walce z masturbacją mężczyzn. Dla treningu należałoby rozważyć, czym zmarnowanie nasienia i jajeczka różni się od zmarnowania zygoty? Wydaje się, że jedynie siłą "in potentia" czyli ilością czasu, wysiłku i czynności niezbędnych do przejścia z życia "in potentia" do życia w rzeczywistości. Nawet więc i w tym tkwi gdzieś rachunek.Zgadzam się. Można by pójść dalej. Ale to kwestia decyzji. Jeśli ktoś jej nie podejmuje, to dlatego, że zdążył sobie swój pogląd zracjonalizować (znalazł dla siebie wytłumaczenie). Im dalej w tym kierunku, tym o wytłumaczenia łatwiej. > Istotnym w kwestii oceny etycznej jest też rozkład kosztów i zysków. Czyli kto wykłada czas, wysiłek itd, a kto czerpie z tego korzyści. Ponieważ praktycznie cały koszt wykłada matka, szczególnie gdy dziecko jest "nie chciane", stoję na stanowisku, że decyzja pozostać powinna prywatną sprawą matki, a rolą społeczeństwa jest ją wesprzeć JEŻELI podejmie decyzję o urodzeniu dziecka, zabezpieczając w ten sposób PRZYSZŁE WŁASNE(społeczeństwa) zyski. W wypadku decyzji przeciwnej społeczeństwo powinno dla odmiany zabezpieczyć WŁASNE OBECNE interesy, to jest zadbać, by nie utracić także matki, która już teraz aktywnie uczestniczy w życiu społeczeństwa.Mam podobny pogląd na tę sprawę. > Niemniej jednak obie sprawy, jak zresztą każde pozbawienie życia, tak trwającego jak "in potentia", są etycznie śliskie i kopii kruszyć nie będę. Pragnę więc pozostać przy temacie definicji i konsekwencji przyjęcia jej takiej lub innej.Są śliskie. Dlatego też trwam w swoim asekuranctwie i dla własnych potrzeb, szansę zygoty na zostanie człowiekiem, oceniam jako sprawę istotną. Nie upieram się jednak, że mam rację.
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija... |
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? |
> Biologia, etyka, logika, kulinaria. Na czym Ty się, kobito, jeszcze nie znasz?Nie tyle nie znasz, co znasz. No cóż, poproszono mnie o ugotowanie rosołu z niewielkiej ilości ingrediencji tom się starała jak mogła. Czym chata bogata,jak to mówią.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni. |
#261 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | > Biologia, etyka, logika, kulinaria. Na czym Ty się, kobito, jeszcze nie znasz?Pod tym względem Grabowska zdaje się być doskonale wszechstronna  |
#262 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? |
> Nie tyle nie znasz, co znasz.Nie znasz, nie znasz. pl.wikipedia.org/wiki/RosółPrzy okazji - niczego nie roztrzepujemy trzepaczką, bo to, co roztrzepałaś, to nie zarodek kury, tylko jego zapasy pokarmowe  |
#263 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | . > uważam, że zabójstwo poprzez aborcję na życzenie nosicielki lub eutanazję na życzenie chorego za etycznie dopuszczalne. Ponieważ bardzo ciekawie wypowiadał się Pan o definicji człowieka, to ośmielam się prosić o definicje "zabójstwa". Moja znajomość języka polskiego nie pozwoliłaby mi napisać o zabójstwie kury, nie mówiąc już o jajku. Nie napisał bym także o zabójstwie zygoty czy zarodka. Jest to tylko usunięcie - aborcja i nic więcej. Ale może się mylę? Pozdrawiam. @@@ . |
#264 5 na 5 | kognitywista (3391 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | >Szanowni Państwo, co czyni nas człowiekiem i od kiedy nim się stajemy? Nie istnieje taki moment. To jest pytanie z gatunku źle postawionych. Na takich podchwytliwych pytaniach bazują fundamentalni obrońcy życia poczętego. Od kiedy produkt wytwarzany w fabryce Forda możemy już nazwać samochodem ?
|
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | . > Tak więc "w miarę sprawny mózg" jeśli idzie o ścisłość definicji woła o pomstę do nieba.Panie Tomaszu, ledwie liznąłem parę naukowych rzeczy, a Pan wymaga abym był "definicjonistą". Z precyzją każdego wypowiadanego w polemice zdania. Gdyby zechciał Pan przeczytać, to na tym wątku postarałem się opisać mózg i jego powstawanie. Specjalnie i świadomie użyłem tu opisu "rozmytego", aby pokazać, że brak tu jakiegoś momentu granicznego, gdy ilość przejdzie w jakość, ale dosyć precyzyjnie można określić wyłonienie się mózgu w procesie ontogenezy. Przykro mi, ale post, to nie artykuł, a tylko jakaś tam polemika i jednym poście nie mogę zawrzeć całości mojego poglądu na daną sprawę. Trzeba tylko trochę skorzystać z suwaka i już trochę więcej wiadomo, co autor miał na myśli. Pozdrawiam. @@@ . |
#266 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | . > Nie powinno się na tego typu zabijanie pozwalać.> Bo jeżeli można przyzwolić na zabicie zygoty-człowieka, to i na zabicie dorosłego, dziecka, też może będzie można.Nie uważam tego za uprawniony ciąg logiczny! > Stąd wziął się ten wątek. Jego autor a priori odrzucił możliwość przyzwolenia na zabijanie ludzi, bo wykazując, że zygota człowiekiem nie jest, można tę zasadę, o której piszę obejść mniej ryzykując.Autor tego wątku twierdzi i wykazuje to od strony biologii, że zygota nie jest człowiekiem (człowiek ma ludzki mózg) i usuwanie jej (aborcja) nie może być traktowane, ani równoważne z zabójstwem. Sztuczne wywoływanie aborcji uważa za zło, ze względów psychologicznych i społecznych, ale w znakomitej większości przypadków jest to tak zwane "mniejsze zło". Zabijanie ludzi (a człowiekiem, według niego, się jest od momentu urodzenia) potępia bez wyjątków. (Jest np. przeciwnikiem kary śmierci). @@@ . |
#267 6 na 6 | Ignorancja (4718 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | > Czy uważasz, że porównywanie istnienia człowieka do drzewa jest logiczne? (thinkreddd)Miło, że się poprawiłaś i piszesz teraz o drzewie, bo wcześniej użyłaś słów: "kawałek drewna". Już choćby to pokazuje, że nadto swobodnie żonglujesz pojęciami. Dlatego nie dziwią głupoty jakie wypisujesz. Drewno to nie drzewo. To tak a propos twych umiejętności poznawczych, o których jeszcze niżej. Napisałaś: > Jednak takie przyrównanie myślącej istoty posiadającej samoświadomość do gruszy jakoś do mnie nie przemawia.(thinkreddd)Do ciebie generalnie niewiele przemawia. Gdybyś w końcu zaczęła starać się rozumieć, co do ciebie ktoś pisze to byś pojęła, że nigdzie nie przyrównałam myślącej istoty, posiadającej w dodatku samoświadomość do gruszy. Miałoby to miejsce, gdybym napisała: "człowiek to grusza". Panno nadwrażliwa. Nie kompromituj publicznie już więcej swoich umiejętności logicznego myślenia, bo żenującym jest czytać te wykwity. Ty za to bez najmniejszego skrępowania przyrównujesz zygotę/zarodek do człowieka - istoty, jak sama postulujesz myślącej i posiadającej samoświadomość: > Człowiek jest człowiekiem od poczęcia do śmierci.(thinkreddd)> Czym innym niż człowiekiem może być zarodek ??(thinkreddd)Obie sentencje z twego postu inauguracyjnego w tym wątku. No to jeszcze raz: Rozumiem, że pragnęłaś zasygnalizować, iż zygota jest istotą myślącą i posiadającą samoświadomość ... Gratuluję odwagi w tworzeniu innowacyjnych treści.Potrafisz jakoś to twierdzenie obronić? Czy może nagle zaczniesz twierdzić, że człowiek/homo sapiens nie jest stworzeniem myślącym? Zapewne zaraz odpiszesz, że zygota ma możliwość, czyli potencjał do stania się taką myślącą istotą. I tu wychodzi na jaw cały nonsens twego myślenia. Jeżeli coś dopiero ma możliwość tzn. że to coś jeszcze nie jest. Dlatego pisanie: "człowiek jest człowiekiem od poczęcia do śmierci" to ideologia pozbawiona logiki. Człowiek jest człowiekiem jakim? Potencjalnym? W zamyśle? W takim razie go jeszcze nie ma. Nie wypisywałabyś takich bzdur, gdybyś wzięła pod uwagę treści przekazywane ci cierpliwie przez użytkowników. Te treści to np., że byt jednostkowy, czyli człowiek jest niepodzielny. To fundamentalny wymóg, imperatyw jaki kategorycznie musi być zawarty w definicji człowieka. Jeśli uznajesz, że zygota to "człowiek" to oznacza, że ten "człowiek" nie może się podzielić i stworzyć dwóch "człowieków". Jak wiemy, zygota może się podzielić. Czym w takim razie jest? "Człowiekiem", czy "dwuczłowiekiem"? O łożyskoczłowieku już przez litość nie wspomnę. Twoje rozważania są czysto fikcyjne i idą w ruinę, gdy je skonfrontujesz z rzeczywistością. Dlaczego? Bo stosujesz wybiórczo narzędzia, czyli same wydumania filozoficzne. W dodatku te przez ciebie zastosowane są mocno zdezaktualizowane i ponadto niejedyne. Oprócz antropologii filozoficznej jest jeszcze np. antropologia fizyczna. I faktycznie. Jeśli jakaś nauka może się pokusić o zdefiniowanie człowieka to właśnie antropologia, ale wykorzysta przy tym interdyscyplinarność, a nie jedynie filozofowanie od siedmiu boleści.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona. |
#268 5 na 5 | Ignorancja (4718 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | > A każdy byt ma treść, jest jeden i odrębny. Nie może więc zajść jakaś przemiana w inny byt. Tak więc, transcendentalnie mógłby Pan z powodzeniem nazywać się zarodkiem przez całe życie.(thinkreddd)Proszę najpierw podać skąd słuszność założenia, że nie może zachodzić przemiana w inny byt. To prawda absolutna? Nie. To kolejny dogmat i w dodatku wierutna bzdura. O ile są procesy np. parowanie, albo zamarzanie wody, gdzie byt "woda" pozostaje dalej "wodą" bez względu na zmiany właściwości to już reakcje chemiczne przemieniają jedne byty w drugie. A życie to nieustanny proces chemiczny. Zresztą takie ujęcie przeczy całkowicie teorii ewolucji, w której jak najbardziej jedne byty "zamieniają się" w inne. Mam tu na myśli oczywiście proces specjacji. Można sobie uprawiać sztukę dla sztuki i filozofować w oderwaniu od realiów. Nie wiem tylko czemu miałoby służyć. Zdaje się, że zawracaniu dupy innym, albo zabijaniu własnej nudy. Liniowe pojmowanie świata (od do)jest wprawdzie ci bliską studentko, ale nie jedyną koncepcją filozoficzną, więc nie widzę potrzeby, aby ją akurat faworyzować w temacie aborcji. Transcendentalnie ... może być i transcendentalnie. Ale nawet transcendentalnie w oderwaniu od empirycznej wiedzy o człowieku nie pomoże, aby orzekać o jabłku na podstawie jego połówki. Człowiek jak zapewne ci doskonale wiadomo z wykładów to nie tylko istota transcendentalna, ale i materialna. Twierdzenia i dowodzenia bez poparcia w obserwacji mają charakter dogmatyczny i pozostają bytami ze świata iluzji. Tak więc transcendentalnie w rozumieniu przekraczania przez niektórych użytkowników tego forum wszelkich norm głupoty to pan Andrzej Bogusławski może być wszystkim. Nawet zarodkiem. A tu coś do przeczytania. Polecam. Gdyby jednak ktoś miał lenia to wystarczy ten fragment: Mądrzy filozofowie nie powinni dążyć do kolejnych powtórzeń wejść na niedostępne szczyty spekulatywnej samowiedzy, utrzymując elitarny klub wtajemniczonych transcendentalistów czy heglistów. Lepiej zawiesić elitarne insygnia na kołku i przyjąć do wiadomości potoczne pojęcie filozofii, które ze spekulatywnym samougruntowaniem i transcendentalnym namysłem nie ma nic wspólnego. Filozofia w elitarnym znaczeniu jest dokładnie tym, co spełniło się w czystej samowiedzy filozofującego ja. To już się raz stało i nikt nam tego nie zabierze. Ale też mało kogo to naprawdę obchodzi. Trzeba więc zabrać się do ogólnie zrozumiałych, całkowicie przedkrytycznie wytaczanych zagadnień i starać się coś do nich wnieść, nawet zmieniając i ukrytyczniając ich sformułowanie, ale w taki sposób, by nie stracić łączności intelektualnej z tymi, którzy nic nie wiedzą i nic nie chcą wiedzieć o "transcendentalnym trybie rozważania". Mówiąc skrótem: trzeba nauczyć się rozmawiać z Amerykanami. To jest sztuka znacznie trudniejsza niż nieustanne przypominanie, co miał nam do powiedzenia Kant lub Hegel, ale też znacznie pożyteczniejsza niż pielęgnowanie elitarnego pojęcia filozofii jako transcendentalnej lub spekulatywnej samowiedzy rozumu.Zwracam uwagę na termin spekulatywna samowiedza rozumu. webcache.g(*)ct=clnk&gl=pl&client=firefox-aUważam za stratę czasu odnoszenie się do cudzej wiary w nadrzędność przestarzałych spekulacji. P.S. Nie, nie jestem przewrażliwiona. Potraktowałam cię jedynie tak jak na to zasługujesz czyli z lekceważeniem. I nie miało ono nic wspólnego z twoją osobą, bo mi zwisasz, a jedynie z tym, co tu zaprezentowałaś. Braki przystrojone w przemądrzałość, którą się popisywałaś. Typowe dla tych, co wiarę przedkładają nad wiedzę, więc daruj sobie gadki o niedostatku zdolności do konstruktywnej dyskusji. Dyskusja z tobą niewiele różni się od dyskusji z Grabowską. Filozofia rojąca się od przeciwstawnych i wzajemne sprzecznych koncepcji do definiowania człowieka nadaje się w bardzo ograniczonym zakresie. Dzielą nas eony studentko wypisz wymaluj z KUL-u. Żegnam.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona. |
| Autografka (10638 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | > .> >Nie powinno się na tego typu zabijanie pozwalać.> >Bo jeżeli można przyzwolić na zabicie zygoty-człowieka, to i na zabicie dorosłego, dziecka, też może będzie można.> Nie uważam tego za uprawniony ciąg logiczny!Dlaczego nie? > Autor tego wątku twierdzi i wykazuje to od strony biologii, że zygota nie jest człowiekiem (człowiek ma ludzki mózg) i usuwanie jej (aborcja) nie może być traktowane, ani równoważne z zabójstwem.No i właśnie potwierdziłeś to, o czym napisałam wcześniej. Dlaczego takie ważne jest stwierdzenie, że zygota nie jest człowiekiem? > Sztuczne wywoływanie aborcji uważa za zło, ze względów psychologicznych i społecznych, ale w znakomitej większości przypadków jest to tak zwane "mniejsze zło".Dlatego, że zygota nie jest człowiekiem, gdyby za takiego była uznana, skala stosowania mniejszego zła, byłaby o wiele mniejsza. > Zabijanie ludzi (a człowiekiem, według niego, się jest od momentu urodzenia) potępia bez wyjątków.> (Jest np. przeciwnikiem kary śmierci).Tak, dlatego godząc się na unicestwianie zygot nie może traktować ich jako podmiotu równoważnego (z punktu widzenia przysługujących mu praw) człowiekowi. Bo autor jest przeciwnikiem zabijania ludzi. 
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija... |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo? | > >Powstaje zapłodnione jajo, nie człowiek. Różnic jest przecież mnóstwo.> Zamiast się spierać, lepiej rozjaśnić to, o czym ktoś już kiedyś pisał na tym forum (niestety nie pamiętam kto, ani gdzie).> Osoba ta zauważyła bardzo istotną rzecz: że słowo "człowiek" można definiować na dwa sposoby:> 1. genetyczny> 2. rozwojowy> I właśnie między tymi dwoma sposobami toczy się wszędzie cała dyskusja nt. aborcji. A mnie cały czas chodzi o takiego ludzia""Jedną z cech wyróżniających ludzi od innych ziemskich istot jest wrodzona zdolność do opanowania umiejętności przekazywania informacji za pomocą artykułowanych dźwięków i pisma, emocji i potrzeb wyższych również za pomocą muzyki instrumentalnej, śpiewu, tańca. Człowiek jest jedynym gatunkiem na Ziemi, który dzięki przekazowi informacji pozagenetycznej wytworzył kulturę a poprzez nią sztuczne środowisko, w którym żyje. Według współczesnej antropologii głównym czynnikiem pozwalającym człowiekowi na tworzenie świata kultury była i jest o wiele bardziej niż u innych gatunków pofałdowana kora mózgowa."Wynik biologicznej ewolucji.Czy podchodzi to pod definicję genetyczną lub rozwojową Pana Tomasza? @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|