Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-02-2011 21:23Jacek Tabisz (30006 punktów)Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
Ocena 4 na 4
Ów lęk moim zdaniem istnieje i ma się dobrze również wśród wielu ateistów i (lub) racjonalistów. Dlatego chciałbym wam zadać kilka pytań.
1) Czy uważacie, że samoświadomość może być w pełni opisana naukowo? Jeśli tak, jeśli nie, to dlaczego?
2) Czy boicie się naukowego opisu samoświadomości? DLaczego nie, dlaczego tak?
3) Czy nie uważacie, iż kategoryczna niechęć wobec ew. naukowego opisu świadomości może mieć podłoże religijne (dusza etc)? Dlaczego tak, dlaczego nie?
4) Czy uważacie że:
a) wszystkie zwierzęta mają jakąś samoświadomość
b) niektóre ją mają
c) tylko człowiek ją ma

5) Czy istota pozbawiona jakiejkolwiek samoświadomości może cierpieć?
6) Czy reakcja na bodźce oznacza samoświadomość?
7) Czy chcecie, żeby samoświadomość zyskała pełny naukowy opis?

Wybaczcie, że zrobiłem taki test. Ale wydaje mi się, że na Forum krążą na ten temat zupełnie niezwykłe historie.

Ps.: Jeśli ktoś uważa, że samoświadomość nie może być w pełni opisana naukowo, niech nie pomija innych pytań. 2 niech potraktuje hipotetycznie. W końcu można uważać, że zbadanie samoświadomości nie byłoby niczym strasznym, ale uważać, iż nie jest to możliwe. Podobnie pytanie 7.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 Dalej..
#616
24-02-2011 09:55
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Starałem się je przedstawić. Jeśli uważa Pan je za niewystarczające, proszę o pomoc w ich doprecyzowaniu.
Mam zawsze i dla wszystkich forumowiczy tą samą propozycję - zaczynajmy definicję od Wikipedii, która pomimo jej wad, jest zawsze pod ręką. Z Wikipedią oczywiście nie musimy się zgadzać, ale jest to jakiś punkt odniesienia.

Świadomość - stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie).

Przez pojęcie "świadomość" można rozumieć wiele stanów - od zdawania sobie sprawy z istnienia otoczenia, istnienia samego siebie, aż do świadomości istnienia swojego życia psychicznego. W tym pierwszym przypadku świadomość mają niektóre zwierzęta, a świadomość samego siebie posiadają ludzie i najprawdopodobniej szympansy. Nie jest jasne, czy samoświadomość ma tylko Homo sapiens.

Świadomość otoczenia (czyli czujność) może być pewnego rodzaju odwzorowaniem cech środowiska w umyśle.

***************************************

Samoświadomość - świadomość samego siebie, zdawanie sobie sprawy z doświadczanych aktualnie doznań, emocji, potrzeb, myśli, swoich możliwości, czy ograniczeń, autokoncentracja uwagi.

Świadomość siebie tu i teraz może prowadzić do rozpoznania wzorców i mechanizmów działania oraz ich przyczyn, co pozwala niekiedy na uwolnienie się od zaburzonych zachowań, np. poprzez zrozumienie ich funkcji i znaczenia (zobacz też: wgląd). Zaburzone zachowania czy negatywne emocje wiążą się niekiedy z pozostawianiem jego przyczyn w nieświadomości, na przykład na skutek stosowania mechanizmów obronnych.


> Cytat:
>Czy są różnice pomiędzy świadomością a samoświadomością.

>Coraz bardziej zbliżam się do przekonania, iż używanie obu tych terminów jest sztuczne. Powinno się używać jednego z nich i opisywać poziomy gradacji - prymitywna i bardziej rozwinięta świadomość. Termin "samoświadomość" zawężony do werbalizacji "ja" jest mylący.
Gdyby Pan używał terminu świadomość - może choć z trudnością - zgodził bym się z Panem, ale jednak przedrostek "samo" dosyć precyzyjnie stwierdza, że musi to być świadomość samego siebie.
********************************************************

>Z drugiej strony nie przypuszczam, aby najprostsze ze świadomych zwierząt nie było świadome podmiotowo, choć niewerbalnie.
Najbardziej świadomym zwierzęciem jest człowiek, ale miałbym ogromny kłopot (o ile w ogóle to możliwe) z wyznaczeniem najprostszego (a nawet grupy) zwierząt.

>Wydaje mi się, że w świecie natury świadomość bez adresata tego stanu nie istnieje. W szerokim tego słowa rozumieniu. Załóżmy, że jakiś bardzo słabo świadomy ssak ucieka. Jego świadomość odczuwa oczywiście to w pierwszej osobie (choć niewerbalnie, a sama "osoba" to ledwie namiastka).
A jak czyni to papuga czy ośmiornica? Też zwierzęta.
Mój bardzo inteligentny kot - reaguje nie tylko na własne imię, ale wykonuje prawidłowo (oczywiście, gdy ma na to ochotę) bardzo wiele nawet dosyć złożonych poleceń, ale wątpię czy kiedykolwiek "pomyślał", że ja kot muszę uciekać. Czy człowiek gwałtownie cofający rękę przed przedmiotem przypominającym węża, myśli - Ja Jacek cofam rękę przed wężem. Gdyby był to prawdziwy wąż byłoby już po wszystkim. Myślę, że większość zwierząt ucieka wcześniej niż pomyśli.

>> Cytat:
Żadna z nauk nie posiadła Prawdy, każda się do prawdy zbliża. Coraz więcej wiemy o samoświadomości i ciągle o wiele za mało.

>Sądząc, po tym, co przyjęte jest za kanon w filozofii umysłu i po tym że większość filozofów umysłu nie interesuje się biologią i budową mózgu, raczej trudno rzec, iż filozofia się zbliża. Inne nauki tak.
Jestem zainteresowany co do powiedzenia ma epistemologia, filozofia umysłu, czy kognitywistyka i ciekawych odpowiedzi w tym zakresie oczekuję od Johna Searle, Davida Chalmersa, czy Daniela Dennetta, czego innego od Wodzisława Ducha (polecam), ale jeszcze bardziej jestem zainteresowany jestem co do powiedzenia mają przedstawiciele nauk przyrodniczych np: Gerald Edelman, Euan Macphil, A.G. Cairns-Smith, Antonio Damasio czy Steven Pinker.
Powiem więcej filozoficzne koncepcje bez uwzględnienia aktualnych ustaleń nauki mają niewiele ciekawego do powiedzenia.

W wątkach przez Pana wywołanych poświęconych świadomości cała wiedza dotycząca umysłu została dosyć skutecznie wymieszana, tak aby nie było wiadomo o co chodzi.

> Cytat:
>>5) Czy istota pozbawiona jakiejkolwiek samoświadomości może cierpieć. Czy do odczuwania bólu, konieczna jest samoświadość?

>Uważam, iż zegarek nie odczuwa bólu.
Czy zegarkowi przysługuje określenie "istota"?
_____________________________________
Uważam, że wartoby trochę uporządkować tą dyskusje, ale chyba na to już za późno.
------------------------------------------------------------
Serdecznie Pana i wszystkich pozostałych uczestników tej ciekawej dyskusji pozdrawiam.

@@@
.

kognitywista (3391 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi Marcuch
>>Świadomość to kompetencja poznawcza w stosunku do świata, zaś samoświadomość jest jej szczególną formą odniesioną do własnego aparatu poznawczego, czyli niejako własnością wyższego rzędu.
>No nie, znowu te kognitywistyczne parajęzykowe prawiedefinicje...
Taki już los definicji, że zawsze będą ułomne i niepełne. Dlatego żadnych odkrywczych tez powyżej nie zawarłem, a jedynie chciałem odrobinę porządku wprowadzić w chaotyczną lekko dyskusję.
Warto wstępnie zdefiniować o czym się mówi ... przy czym definicje powinny być otwarte i pełnić wyłącznie rolę narzędzi. Gdy zaczynamy sie na nich opierać w wyjaśnianiu - robi się niebezpiecznie.

#618
24-02-2011 16:25
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
Czemu za późno? Dyskusja jest ciekawa, a do tej pory rozmawiała w sumie dość kameralna, aczkolwiek gadatliwa grupa.

Napisał pan "czy zegarek jest istotą?". Moim zdaniem nie, ale można zadać inne pytanie - "czy nieświadome zwierze jest istotą?". Moim zdaniem tak, ale to jedyne rozróżnienie i jeśli używa się słowa istota, nie można dodać "każda istota jest świadoma".

Jeśli chodzi o ptaki, to nie wiadomo, czy ptaki są świadome. Moim zdaniem, jeśli zwierzę opiera się tylko na behawiorze, jeśli wszystkie zachowania ma zapisane w genach których ekspresja jest przewidywalna i zawsze taka sama, należy raczej założyć, iż zwierzę nie jest świadome. Oczywiście długo będzie istniał obszar pogranicza, trudny do rozsądzenia tej sprawy.

W przeciwieństwie do niemal wszystkich moich rozmówców na tej stronie, zakładam, iż świadomość, nawet na nakbardziej prymitywnym poziomie, to dla ewolucji bardzo kosztowna sprawa. NIe należy jej zatem szukać tam, gdzie nie widzimy najmniejszej nawet dowolności w zaprogramowanych genetycznie zachowaniach.

Oczywiście w dyskusji pojawiły się głosy czyniące świadomość niejako wrodzoną cechą natury. Pojawiły się świadome atomy, oraz świadoma para neuronów. DO tego doszła koncepcja Sylwka, który chce rozciągnąć qualia na wiele układów nerwowych, nie tylko ludzki, co pozwoli mu stwierdzić, iż świadomość wszystkich form naturalnych jest stanem subiektywnym, którego nie można badać.

Moim zdaniem świadomość nie bierze się znikąd, wymaga złożonego układu nerwowego. Być może wśród kręgowców mózgi ptaków już są na to za proste. Ja osobiście uważam, iż niektóre przynajmniej ptaki raczej mają świadomość, ale im prostsze mózgi, tym postulat ich świadomości staje się coraz bardziej karkołomny. Na razie zgadujemy, ale jeśli nauka będzie się rozwijać dalej, będziemy to wiedzieć.

#619
24-02-2011 17:20
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi Jacek Tabisz
.
Mam większy kłopot. Ja nie bardzo wiem, co to znaczy "istota"?
Wikipedia:
Istota, esencja, eidos (gr. είδος, łac. essentia) - w filozofii istota ma być samym sednem rzeczy, ich prawdziwą naturą, wiedzą, która wydaje się osiągalna, jeśli tylko jeszcze trochę wgłębimy się w poznanie świata. W prostszej wersji istota bytu to to, co sprawia, że byt jest taki jaki jest, albo że w ogóle jest. Ta prostsza wersja to do zegarka pasuje, czy nie?
Występuje tu stary kłopot zastosowanie terminologii filozoficznej do przyrodniczego opisu. Czasem pasuje dobrze, a czasem, jak pięść do nosa.

>Jeśli chodzi o ptaki, to nie wiadomo, czy ptaki są świadome.
Tak, nie wiadomo: Ptaki są najwyżej stojącymi kręgowcami, które przeżywają usunięcie mózgu. Przez pewien czas mogą latać, biegać i zbierać pokarm, choć nie potrafią łączyć się w pary, budować gniazd ani opiekować się potomstwem.
Z drugiej strony polecam światowej sławy neuroetologa Irene Pepperberg, która w The Alex Studies opisuje ciekawe doświadczenia z papugami. Najlepszego ze swych uczniów - Alexa, profesor Pepperberg nauczyła nie tylko wypowiadać słowa, ale także rozumieć ich znaczenie. "Wspólne dla ludzi i papug okazują się nie tylko mechanizmy pracy mózgu, ale również krtani i języka. (...) Naukowcy sądzą, że papugi - ptaki żyjące w grupach - również na wolności porozumiewają się ze sobą artykułowaną mową. Tyle tylko, że używają własnych 'słów'. A więc mowa wykształciła się w trakcie ewolucji na podobnych zasadach, choć zupełnie niezależnie od siebie, zarówno u papug jak i u ludzi. W obu przypadkach możliwe było to dzięki połączeniu zdolności percepcyjnych mózgu z unikatowymi zdolnościami artykulacji".
Proszę też pooglądać nasze kruki i gawrony.

>Moim zdaniem świadomość nie bierze się znikąd, wymaga złożonego układu nerwowego. Być może wśród kręgowców mózgi ptaków już są na to za proste. Ja osobiście uważam, iż niektóre przynajmniej ptaki raczej mają świadomość, ale im prostsze mózgi, tym postulat ich świadomości staje się coraz bardziej karkołomny. Na razie zgadujemy, ale jeśli nauka będzie się rozwijać dalej, będziemy to wiedzieć.
Zgoda, ale co to za świadomość!

Ptak ptakowi nie dorówna. Niech Pan porówna kuraka i papuga.

Pozdrawiam.

@@@
.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
Dla mnie też z ptakami to nie taka prosta sprawa. Pisałem o tym w innym miejscu tej dyskusji, dlatego nie nawiązałem do tego od razu. NIe za bardzo mam też ochotę gdybać w miejscu, gdzie gdybanie i snucie najbardziej karkołomnych wizji (obudowanych aż nazbyt rozbudowaną terminologią wąskich dziedzin w charakterze zasłony dymnej) stały się mile widzianą zasadą. Ale co mi szkodzi.

Otóż uważam, iż u ptaków mogła zajść ewolucja mająca przede wszystkim na celu uzyskanie lżejszego mózgu, bez redukcji jego możliwości. Być może mózgi ptaków są niezwykle wydajne w stosunku do ich wielkości. Nie wiem, być może dokładne badania już dawno rozwiały tego typu przypuszczenie, a może nie...

Rzeczywiście, papugi używają swoich zdolności głosowych w niezwykły sposób. Ciężko zrozumieć, dlaczego miałyby na przykład powtarzać inne dźwięki. Spotkałem się z przupuszczeniem, iż robią to tylko w ramach godów, aby uatrakcyjnić swój zew godowy, ale nie do końca to satysfakcjonuje.

Natomiast o ewenualnej nieświadomości ptaków wspomniałem tylko z uwagi na to forum. Wielu naukowców nie zakłada świadomości ptaków, tymczasem na tym forum już nawet dwa neurony mogą być świadome...

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi kognitywista
Cytat:
>>Widzisz, podział na świadomość i samoświadomość jest dość sztuczny i coraz bardziej się przekonuję, iż powstał na użytek bajań.
>Świadomość to kompetencja poznawcza w stosunku do świata, zaś samoświadomość jest jej szczególną formą odniesioną do własnego aparatu poznawczego, czyli niejako własnością wyższego rzędu.
>Trudno nam sobie wyobrazić świadomość bez samoświadomości, bo nie możemy tej drugiej selektywnie wyłączyć. Choć LSD podobno czyni cuda


Te definicje wydają się ciekawe i włożono w nie wiele pracy. Tym niemniej również kompetencja poznawcza wobec świata w przypadku świadomości jest budowana od czegoś. Na przykład kot ją ma, nie wszystko ją ma. Kot nie potrafi sobie poprawić futerka przed lustrem, ale jednak to on poluje, nie sądzę, aby świadomość polegała na tym, że jest "samo polowanie obdarzone świadomością". Zatem terminy są mylące i mogą sugerować świadomość bez żadnej (nie analizowanej, ale jednak) podmiotowości. A jednak ona jest. Kot nie odnosi się do własnego aparatu poznawczego, jednak świadomie, w sposób niewerbalny, kieruje po części swoim ciałem.

Gdzieś stwierdziłeś, iż aby poznać prostsze przejawy świadomości, należy zajmować się ludźmi w fazie niemowlęcej. Jak wiesz, gdy u niemowlęcia po jakimś czasie zaczynają się rozwijać pierwsze elementy świadome, jest tylko ono i skromne interakcje z najbardziej istotnymi elementami otoczenia. Zatem można by powiedzieć, iż świadomość jest w pewnym sensie bardziej "samo" u prostszych organizmów, jeśli rozumieć ten termin jako dogmatyczne, pozbawione empatii, poczucie punktu odniesienia w sobie (ale bez żadnej refleksji). Jeśli rozumieć owo słowo jako wniknięcie w swoje własne procesy myślowe wtedy samo jak najbardziej zachodzi. Ale spójrzmy na ten wątek. Widać jak na dłoni, iż te terminy są mylące.

Besaleelem (160 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi diogenes
>Emergentyzm skłonny jest przyjąć pojawianie się (etymologicznie: wynurzanie się) nowych cech nieredukowalnych do elementów (całość jest czymś więcej niż sumą części). Ma ta koncepcja długą historię (Arystoteles tłumaczył ją na przykładzie sylaby -np. ba - która nie jest sumą b i a) i dużo zwolenników obecnie (chociażby psychologia postaci).

to metafizyka.

To, o czym piszesz (emergentyzm), znajduje się w obserwatorze:
może w języku, którym się posługuje, może jest to prawo psychologiczne, może jest to przejaw budowy mózgu obserwatora, a może po prostu jest teorią, którą uczą się studenci z kserówek: ten ostatni wariant jest o tyle ciekawy, że czytanie na głos podręcznika akademickiego np. do socjologii powoduje, że patrzysz potem na mieście na ludzi jak na grupy, widzisz ich kasty, role, zawody; studiowanie z kolei innego kierunku, dajmy na to psychologii powoduje, że nadmiernie ich indywidualizujesz, zastanawiasz się nad ich typami itd. teoria emergentyczna to też inny rodzaj szkiełek w okularach . Takie moje zdanie.

>>To błedna pętla.
>A może twórcza pętla?

ale twórcza jest również wyobraźnia

Besaleelem (160 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi Jacek Tabisz
> Bez świadomości organizm jest sam dla siebie, tak jak jest sam dla siebie zegarek, czy komputer migający lampkami, gdy coś go zmoczy. lub uderzy i przeprowadzający w pełni wprogramowane czynności samonaprawcze.

fajna metafora

>Moim zdaniem wiele zwierząt, w tym mucha i meduza, to takie samonaprawiające się do pewnego stopnia zegarki ewolucji.

Wynik w postaci obserwacji muchy czy meduzy jako zegarków bierze się z własności obserwacji.
Własnościami tymi mogą być prawa psychologiczne jak u Hume'a, czy aprioryczne formy naoczności jak u Kanta. Może być jednak i tak - i z tym najbardziej się zgodzę - że to biologiczny mózg rejestruje ruchy poklatkowo. Rezultat jest taki sam, rejestrowanie ruchu i zatem budowy organizmów jak mucha czy meduza w postaci sekwencji, gdzie mogą wyglądać jak maszyny.

Fakt jest taki: Nie ma maszyny w przyrodzie, która nie wyszłaby "spod ręki człowieka".

Besaleelem (160 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi salek
>Warto zauważyć, że ludzie zajmujący się świadomością czy biologią układów nerwowych rzadko zaczynają karierę od gruntownych studiów i praktyki w zakresie nauk ścisłych, elektroniki i informatyki.

ja skończyłem Technikum Mechaniczno-Elektryczne, że się tak pochwalę.

#625
24-02-2011 22:49
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi Besaleelem
>to metafizyka.

Jaka meta_fizyka? Nic w emergentyzmie nie musi odwoływać się do nadprzyrodzoności. Jeśli odpowiednia ekspozycja nieruchomych kresek stwarza iluzję ruchu, to nie zinterpretujesz ruchu jako czegoś metafizycznego.

>To, o czym piszesz (emergentyzm), znajduje się w obserwatorze: może w języku, którym się posługuje,...

No to w końcu metafizyka, czy mózg lub język? A w języku znajdzie się wszystko, o czym będziemy dyskutować, zarówno metafizyka jak i jej negacja.

>teoria emergentyczna to też inny rodzaj szkiełek w okularach...

Nasze oczy to również okulary. Spróbuj je zdjąć.

>ale twórcza jest również wyobraźnia

Obłoki zmieniają formy, ale nie posądzamy je o twórczą wyobraźnię. Nie trzeba zakładać, że człowiek jest wyjątkiem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#626
25-02-2011 07:34
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi Besaleelem
>> Emergentyzm skłonny jest przyjąć pojawianie się nowych cech nieredukowalnych do elementów (całość jest czymś więcej niż sumą części).

> to metafizyka.
> To, o czym piszesz (emergentyzm), znajduje się w obserwatorze

Większość cech emergentnych istnieje obiektywnie. Na przykład ciśnienie jest wielkością emergentną, której nie da się przypisać pojedynczej cząsteczce gazu. A chyba pompowania kół nie uważasz za metafizykę?

#627
25-02-2011 10:37
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Jestem przekonany, że świadomość jest wyłącznie wyrafinowaną formą interakcji między organizmem a światem, co wcale nie odbiera jej uroku a wręcz przeciwnie.
Niemowlę z pewnością najpierw zauważa (świadomie) przedmioty i osoby wokół, a dopiero później nabywa zdolność do analizowania własnych procesów myślowych. Samoświadomość jako szczególna forma świadomości nie różni się od niej zasadniczym charakterem a głównie przedmiotem odniesienia.
Ciało kota z Twojego przykładu jest dla niego na pewno dość szczególnym elementem świata ale natura interakcji pozostaje podobna. Z kolei, jeśli chodzi o jego proste mapy percepcyjne służące do orientacji w środowisku - można je uznać za rodzaj prymitywnej, rdzennej świadomości - przedmiotem ich jest właśnie świat zewnętrzny. Nigdzie tu nie ma efektu samoodniesienia, który pojawia się, gdy przedmiotem świadomości (np. człowieka) jest sama świadomość.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Natomiast o ewentualnej nieświadomości ptaków wspomniałem tylko z uwagi na to forum. Wielu naukowców nie zakłada świadomości ptaków, tymczasem na tym forum już nawet dwa neurony mogą być świadome...
Dla mnie największym problemem jest wyznaczanie granic. Dlaczego dwa, a może już jeden, a może aż cztery?

Gdy przeczytamy definicję, to wiemy, że do uzyskania świadomości potrzeba ich znacznie, znacznie więcej, lub trzeba zmienić definicję.

Wydaje się, że rozważania o świadomości można rozpocząć dopiero od posiadania przez zwierzę mózgu, ale granicy nie wyznaczę.
Mózg jest powiększonym i wyspecjalizowanym zwojem w ośrodkowym układzie nerwowym, położonym najbliżej przedniego końca lub najwyżej. Kiedy zaczyna się posiadanie mózgu? Rośliny nie posiadają go wcale. Glista Ascaris pasożytująca w przewodzie pokarmowym ma dokładnie 162 komórki w swym mózgu, plus 92 komórki w obrębie ogona i układu trzewnego. Układ nerwowy pszczoły składa się z około 7 tys. neuronów. U Amphioxus,zwierzęcia niesłychanie prymitywnego, wzdłuż grzbietu tuż za struną grzbietową biegnie struna nerwowa z wyodrębnionym, podzielonym na trzy części mózgiem. Mózg gadów ulega dalszemu zróżnicowaniu, można wyodrębnić w nim rdzeń przedłużony, móżdżek, śródmózgowie i półkule mózgowe. Mózg ptasi góruje nad mózgiem gadzim, który góruje nad mózgiem płazów, a ten nad mózgiem ryb, ale wszystkie, w ich ewolucyjnym rozwoju, zbudowane są według tego samego wzorca typowego dla kręgowców.

Pozdrawiam.

@@@
.

Besaleelem (160 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi diogenes
>>to metafizyka.
>Jaka meta_fizyka? Nic w emergentyzmie nie musi odwoływać się do nadprzyrodzoności.

1.metafizyka nie musi odwoływać się do nadprzyrodności

> Jeśli odpowiednia ekspozycja nieruchomych kresek stwarza iluzję ruchu, to nie zinterpretujesz ruchu jako czegoś metafizycznego.

2. kreski można zaobserwować, a:

wynurzanie się... cech... elementów... całości NIE

więc to metafizyka

>No to w końcu metafizyka, czy mózg lub język?

Metafizyka jest wyrazem - w skrócie -"mózgu" lub "języka", "emocji" itd.

>>teoria emergentyczna to też inny rodzaj szkiełek w okularach...
>Nasze oczy to również okulary. Spróbuj je zdjąć.

Dokładnie

>>ale twórcza jest również wyobraźnia
>Obłoki zmieniają formy, ale nie posądzamy je o twórczą wyobraźnię. Nie trzeba zakładać, że człowiek jest wyjątkiem.

tzn. nie posądzajmy go o twórczą wyobraźnię?

Besaleelem (160 punktów)Odp: Lęk przed naukowym zbadaniem samoświadomości
W odpowiedzi Fizyk
>Większość cech emergentnych istnieje obiektywnie.

Nie przeczę, ale czy cechy te istnieją bez obserwatorów?

Zapewne większość obiektów istniejących obiektywnie to obiekty makroskopowe o wielkości mniejszej nieznacznie lub równej, albo większej w stosunku do wielkości człowieka, osadzone w przestrzeni i podlegające strzałce czasu, dodatkowo muszą zmieniać się w tempie umożliwiającym pomiar

Stawiasz znak równości między:
Istnieć obiektywnie a istnieć bez obserwatorów?
Teoria ciśnienia jest uwarunkowana - jak każda aktywność - obserwatorem, np. budową jego układu poznawczego.
Teoria ciśnienia ma wpływ na pomiar ciśnienia. Więc pomiar ciśnienia nie mógłbybyć obiektywny a jest.

>Na przykład ciśnienie jest wielkością emergentną, której nie da się przypisać pojedynczej cząsteczce gazu. A chyba pompowania kół nie uważasz za metafizykę?

pompowanie kół jest fizyczne jak puszczanie gazów, do tego nie jest potrzebna obecność mózgu

zresztą, ciśnienie podobnie jak "siła" czy "masa" ma zapewne konotacje w wewnętrznych doświadczeniach fizyczności ciała ludzkiego, źródłowo może pochodzi od parcia

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365