Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak to było naprawdę z tymi stosami?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
30-06-2011 19:50Hodża (11172 punktów)Jak to było naprawdę z tymi stosami?
Ocena 4 na 4
Zakładam ten wątek, chociaż na miły Bóg , nie jest to temat miły do rozpamiętywania.
A więc - kto zainteresowany, może przedstawić tu swoje opinie.

Problem, który chyba byłby najbardziej ciekawy do rozpatrzenia jest taki: skoro nie istnieją dokumenty potwierdzające jakieś masowe prześladowania przez Kościół i kościoły protestanckie czarownic to może jesteśmy świadkami jakiejś horrendalnej intrygi, knutej przez Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać mającej na celu szkalowanie chrześcijaństwa? To przecież chyba niemożliwe, żeby np. na stosach palono kobiety. Również te wszystkie narzędzia tortur, pokazywane dziś w lochach różnych średniowiecznych obiektów turystycznych są tylko rekonstrukcjami. Może ktoś się za bardzo postarał?

Zaznaczam, że powyższe stwierdzenia są jedynie prowokacyjną zachętą do dyskusji i nie mają nic wspólnego z moimi osobistymi poglądami na ten temat.
Zapraszam i apeluję o trzymanie emocji na wodzy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 Dalej..
#331
08-07-2011 09:28
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi finerbijk
>>>>Wątpię czy można mówić w tamtych plemiennych czasach o narodowościach?
>Może nie w sensie ściśle tożsamym z obecnym, ale jak pamiętamy rzymianie rozróżniali swoich obywateli od innych mieszkańców imperium, czyli dla rzymian Jezus był urzędowo Żydem, czyli mieszkańcem prowincji, którego obowiązywały prawa i obowiązki dlań określone.
No więc już mamy Jezusa "urzędowego" Żyda.

>>>>Nic nie czytałem aby odkryto jego szczątki i przebadano DNA.
>Ja też nie. Opieram się na przekazach biblijnych i w tym kontekście bronię swojego twierdzenia.
Opierająć się na Ewangeliach dla nikogo, kto je czytał nie ulega wątpliwości, że Maria matka Jezusa była żydówką od wielu pokoleń. Jezus jako syn żydówki został w 8 dniu obrzezany i stał się żydem. Nie przypominam sobie informacji o akcie apostazji, a nawet chrzest przez Jana trudno uważać za konwersję, skoro Jezus dalej za żyda się uważał.

>>>>Po drugie: mamusia żydówka i tatuś Jahwe, to Bóg plemienny - czyli też jakby żyd.
>Tutaj mamy problem. Bo z jednej strony Jezus uważał się za syna Jahwe (czyli dopełnienie istoty judaizmu), a z drugiej jego aspiracje nie spotkały się z powszechnym uznaniem. Uznając go za pełnoprawnego żyda jesteśmy skazani na odrzucenie współczesnego judaizmu.
Jestem religioznawcą i wszystkie religie (wraz z mitologią i obrzadkami) cieszą się moim zainteresowaniem, ale przy przekonaniach ateistycznych wszystkie ich mity w równym stopniu odrzucam. Opieram się tu tylko i wyłącznie na naukowej ocenie przekazów kulturowych i historycznych i w tej ocenie nie może być najmniejszej wątpliwości, co do żydowskości Jezusa. Nie widzę też najmniejszych przesłanek aby jedna religia musiała coś odrzucić ze względu na wierzenia drugiej.

>>>>Moim zdaniem, każdy syn żydówki ma ułatwione zadanie, ale ponieważ się nie starałem, to nie wiem.
>Obecnie, obywatelstwo Izraela może dostać tylko dziecko żydówki, będące judaistą lub ateistą. Jezus nie podpada pod żadną z tych kategorii.
Ewageliczny Jezus był w 100% dzieckiem żydówki, uważał się za żydowskiego myśliciela (reformatora) religijnego.
Co z nim by poczęli współcześni urzędnicy izraelscy, to już zupełnie nie mój problem. Na miejscu Jezusa śmiało bym o takie obywatelstwo wystąpił. Po warunkiem, że byłoby mi to do czegokolwiek potrzebne.

PS. Warto tu zwrócić uwagę, że żyd pisany z małej litery to wyznanie, tak jak chrześcijanin. Żyd pisany z dużej litery to narodowość tak jak Polak.
_______________________

W Wikipedii znajduje się poniższy zapis:
Żydzi, (dosł. 'chwalcy /Jahwe/' lub 'czciciele /Jahwe/' z hebr. Jehudim, יהודים, jid. Jidn, ייִדן, ladino ג׳ודיוס Djudios) - naród semicki zamieszkujący w starożytności Palestynę (określany wtedy jako Hebrajczycy albo Izraelici), posługujący się wtedy językiem hebrajskim, a w średniowieczu i czasach nowożytnych mieszkający w diasporze na całym świecie i posługujący się wieloma różnymi językami. Żydzi nie stanowią jednolitej grupy religijnej i etnicznej. Dla żydów ortodoksyjnych Żydem jest tylko osoba, która ma ortodoksyjną matkę lub przeszła konwersję na judaizm. Za Żydów uważa się jednak wiele osób, które nie są żydami ortodoksyjnymi. Kto jest Żydem (hebr. ? מיהו יהודי) jest pytaniem, na które nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, gdyż może to być identyfikacja kulturowa, etniczna lub religijna. Wiele osób, które uważają się z jakichś powodów za Żydów, nie są uznawane przez inne grupy lub instytucje. Dotyczy to na przykład żydów reformowanych, którzy nawet pomimo etnicznego pochodzenia żydowskiego czasem nie są uznawani przez żydów ortodoksyjnych. Według prawa izraelskiego Żydem jest osoba, która ma ortodoksyjną żydowską matkę, chociaż prawo do obywatelstwa bez oficjalnego uznania takiej osoby za Żyda ma każda osoba, która ma przynajmniej jednego dziadka, który był ortodoksyjnym Żydem. Stąd wielu Żydów mieszkających w Izraelu czy USA nie ma według prawa tego kraju oficjalnego statusu Żyda.

Hebrajczycy wchodzili prawdopodobnie w skład grupy Habiru, którą w II tysiącleciu p.n.e. tworzyły ludy przybyłe do Syropalestyny z obszarów Mezopotamii. Uważa się, iż termin Hebrajczycy pochodzi właśnie od nazwy Habiru. Podstawą tożsamości narodu żydowskiego była religia narodowa - judaizm - oraz kultura żydowska.

Żydzi zamieszkujący Izrael są nazywani Izraelczykami; określenie to jednak oznacza także wszystkich obywateli tego kraju (łącznie z Arabami), a czasem także wszystkich mieszkańców Izraela.

Zgodnie z zasadami języka polskiego, w którym nazwy narodowości zapisywane są dużą literą, a nazwy wyznawców poszczególnych religii - małą, członków narodu żydowskiego, niezależnie od ich wyznania, nazywa się Żydami, natomiast wyznawców judaizmu - żydami.
Istnieją zatem Żydzi niebędący żydami ze względów religijnych. Sytuacja odwrotna nie zachodzi nigdy, gdyż przyjęcie i praktykowanie judaizmu czyni każdego pełnoprawnym członkiem społeczności żydowskiej, zatem każdy żyd jest z definicji Żydem.


Osobiście wcale by mi nie przeszkadzało, gdyby Jezus był Arabem.

Pozdrawiam.

@@@
.

#332
08-07-2011 10:04
 Ocena 1 na 1
Tibor (1012 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi ebrius
>>Co za świat - ateiści uczą katolików o chrześcijaństwie, biblii itd. Że też im (chrześcijanom) nie wstyd. ehh szkoda gadać
>A przepraszam... Kto tu jest katolikiem? kto tu jest chrześcijaninem? Poza kolegą Bezbarwnym nie widzę żadnego.

Najmocniej przepraszam ebriusie, że nazwałem Cię tym wielce niegodnym i czasami uwłaczającym ludzkiej godności mianem. Przyznaję, że zrobiłem to trochę z rozpędu.
pozdrawiam


"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."

#333
08-07-2011 10:29
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
>Nie przypominam sobie informacji o akcie apostazji, a nawet chrzest przez Jana trudno uważać za konwersję, skoro Jezus dalej za żyda się uważał.
Według niego samego nie przestał być żydem, ale stawiając się w roli mesjasza dokonał rozłamu skutkującego jego odrzuceniem i wykluczeniem ze społeczności żydowskiej.

>przy przekonaniach ateistycznych wszystkie ich mity w równym stopniu odrzucam. Opieram się tu tylko i wyłącznie na naukowej ocenie przekazów kulturowych i historycznych i w tej ocenie nie może być najmniejszej wątpliwości, co do żydowskości Jezusa.
Może Pan nie mieć, ale dla żydów i dla ortodoksyjnych Żydów Jezus stał się poprzez swoje nauki elementem obcym. Podejście naukowe z braku dostępnych materiałów nie daje naukowych odpowiedzi, co do tożsamości bohaterów Nowego Testamentu.

>Nie widzę też najmniejszych przesłanek aby jedna religia musiała coś odrzucić ze względu na wierzenia drugiej.
Ja też nie, ale tak się stało. Judaizm odrzuca rolę przypisywaną Jezusowi ze względu na wierzenia na bazie których powstało chrześcijaństwo. Podobnie jak siedem wieków później uczynił islam, który jednak przyznał mu status pomniejszego proroka.

>PS. Warto tu zwrócić uwagę, że żyd pisany z małej litery to wyznanie, tak jak chrześcijanin. Żyd pisany z dużej litery to narodowość tak jak Polak.
Oczywiście, że to rozróżniam. Jak widzimy z wklejonego tekstu w definicji Żyda mieszają się sprawy etniczne, religijne i polityczne. Skoro sami zainteresowani mają niekiedy problem z określeniem tożsamości niektórych spośród nich, to sprawa uznania czyjejś żydowskości pozostaje subiektywna.
Konkludując, dla jednych Jezus może być:
- w pełni Ż/żydem (dla tych, którzy nie zagłębiają się w niuanse religijne i podejrzewają żydowskiego ojca)
- pół-Żydem (dla tych, którzy dopuszczają obce ojcostwo (np. rzymski legionista/istota nie z tego świata)
- pół-żydem (ściślej ex-żydem - dla tych, którzy twierdzą, że z chwilą rozpoczęcia nauczania Jezus przestał być judaistą (z własnej woli bądź poprzez odrzucenie)
- nie jest w ogóle Ż/żydem (dla ortodoksyjnych żydów).

>Osobiście wcale by mi nie przeszkadzało, gdyby Jezus był Arabem.
Mnie również, dla mnie może być nawet kosmitą.

Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi finerbijk
>Według niego samego nie przestał być żydem, ale stawiając się w roli mesjasza dokonał rozłamu skutkującego jego odrzuceniem i wykluczeniem ze społeczności żydowskiej.
Dla mnie jest i zawsze była najważniejszą osobista deklaracja i co do narodowości i co do wyznawanej religii.
Oceny rasistowskie, czy religijne przyjmuję ze względów poznawczych do wiadomości, ale moralnie je odrzucam.

>>>>przy przekonaniach ateistycznych wszystkie ich mity w równym stopniu odrzucam. Opieram się tu tylko i wyłącznie na naukowej ocenie przekazów kulturowych i historycznych i w tej ocenie nie może być najmniejszej wątpliwości, co do żydowskości Jezusa.
>Może Pan nie mieć, ale dla żydów i dla ortodoksyjnych Żydów Jezus stał się poprzez swoje nauki elementem obcym.
Nie jestem ortodoksyjnym żydem i nie nam z tym żadnego problemu. Jezus uważał się za żyda (podobnie uważało jego otoczenie) i wydaje mi się, że on wiedział najlepiej kim był, a że chciał religię zreformować, jak wielu innych żydów jemu współczesnych - to dobrze o nim świadczy.

>Podejście naukowe z braku dostępnych materiałów nie daje naukowych odpowiedzi, co do tożsamości bohaterów Nowego Testamentu.
Pan wybaczy, ale jak dla mnie, naukowe podejście jest o niebo ważniejsze od Pańskich spekulacji.
Mamy sporo uprządkowanej wiedzy o tamtych czasach, mamy też zapisy ewangeliczne i apokryficzne. Z nich jednoznacznie wynika, że Jezus był w 100% żydem, a także w 100% Żydem. To moje oparte na nauce przekonanie mogłoby tylko zostać zniweczone tylko przez badanie DNA niewątpliwych szczątków Jezusa.

>>>>Nie widzę też najmniejszych przesłanek aby jedna religia musiała coś odrzucić ze względu na wierzenia drugiej.
>Ja też nie, ale tak się stało. Judaizm odrzuca rolę przypisywaną Jezusowi ze względu na wierzenia na bazie których powstało chrześcijaństwo. Podobnie jak siedem wieków później uczynił islam, który jednak przyznał mu status pomniejszego proroka.
Co się stało - jakaś religia zmieniła swoje wierzenia ze względu na wierzenia innej religii?
I co z tego wynika - poza oczywistością, że na świecie mamy ogromną liczbę religii, które różnią się doktrynami.

>Skoro sami zainteresowani mają niekiedy problem z określeniem tożsamości niektórych spośród nich, to sprawa uznania czyjejś żydowskości pozostaje subiektywna.
Może. Różni rasiści to tożsamość innych ludzi według własnych spekulacji wyznaczali. A dla głupich polskich katolickich antysemitów - nazwanie Jezusa żydem, czy Matki Boskiej żydówką jest szczytem obrazy ich religijnych uczuć.
Chrześcijaństwo jest żydowską herezją, którą Paweł zuniwersalizował - czy to się komuś podoba, czy nie.

>Konkludując, dla jednych Jezus może być:
>- w pełni Ż/żydem (dla tych, którzy nie zagłębiają się w niuanse religijne i podejrzewają żydowskiego ojca)
>- pół-Żydem (dla tych, którzy dopuszczają obce ojcostwo (np. rzymski legionista/istota nie z tego świata)
>- pół-żydem (ściślej ex-żydem - dla tych, którzy twierdzą, że z chwilą rozpoczęcia nauczania Jezus przestał być judaistą (z własnej woli bądź poprzez odrzucenie)
>- nie jest w ogóle Ż/żydem (dla ortodoksyjnych żydów).
Poproszę o oficjalne oświadczenia z pięczątkami!
Pan sobie kpi - oczywiście wyobraźnia i głupota ludzka są nieograniczone i można sobie różne spekulacje wymyślać długo i namiętnie. Tylko z tego, dla naukowego poznania, nic nie wynika.

>>>>Osobiście wcale by mi nie przeszkadzało, gdyby Jezus był Arabem.
>Mnie również, dla mnie może być nawet kosmitą.
Według mojej oceny wszystkie Pańskie wypowiedzi temu ostatniemu zdaniu przeczą, ale przyjmijmy, że to ja się mylę. Myślę, iż inni też nasze wypowiedzi czytają.

Pozdrawiam.

@@@
.

finerbijk (17282 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
>Dla mnie jest i zawsze była najważniejszą osobista deklaracja i co do narodowości i co do wyznawanej religii.
Nie jest oczywiście bez znaczenia, ale w przypadku osób, które o to wprost spytać nie możemy lub kiedy inni tym deklaracjom zaprzeczają, decydują fakty i rzeczowe ustalenia.

>a że chciał religię zreformować, jak wielu innych żydów jemu współczesnych - to dobrze o nim świadczy.
Jako niezainteresowany nie podejmuję się oceny, czy to było dobrze, czy źle.

>To moje oparte na nauce przekonanie mogłoby tylko zostać zniweczone tylko przez badanie DNA niewątpliwych szczątków Jezusa.
Jeżeli za naukowe Pan uważa przekazy ewangeliczne, to niestety tutaj się różnimy. Ja, z braku lepszych przesłanek, rozpatruję Jezusa jako postać literacką (gdzie jego ojcem jest sam Bóg). Jeśli przyjmiemy, że ów Bóg był Żydem (rzecz jasna w znaczeniu religijnym), to oczywiście ma Pan niewątpliwie rację. Jednak dla mnie jest to stwierdzenie cokolwiek śmieszne - chyba, że zgodzimy się, iż Zeus był Grekiem, a Izyda Egipcjanką.

>I co z tego wynika - poza oczywistością, że na świecie mamy ogromną liczbę religii, które różnią się doktrynami.
Również nienawiść na tle religijnym.

>A dla głupich polskich katolickich antysemitów - nazwanie Jezusa żydem, czy Matki Boskiej żydówką jest szczytem obrazy ich religijnych uczuć.
Nie obchodzi mnie to. Dla mnie Żyd jest określeniem neutralnym.

>Chrześcijaństwo jest żydowską herezją, którą Paweł zuniwersalizował - czy to się komuś podoba, czy nie.>
Pełna zgoda

>Pan sobie kpi - oczywiście wyobraźnia i głupota ludzka są nieograniczone i można sobie różne spekulacje wymyślać długo i namiętnie.
Niestety ma Pan rację, ale nie ja to wymyśliłem. Można się obrażać na fakty, ale pozostaną one faktami. To nie ja wykoncypowałem, że chrześcijanie uznają ojca Jezusa (w ziemskim wcieleniu) za Boga, a ortodoksi nie uważają za Żyda nikogo, kto nie jest wyznawcą judaizmu. Ale tak ci ludzie myślą, czy nam się to podoba, czy nie.

>Według mojej oceny wszystkie Pańskie wypowiedzi temu ostatniemu zdaniu przeczą, ale przyjmijmy, że to ja się mylę. Myślę, iż inni też nasze wypowiedzi czytają.
Dysputa nad żydowskością Jezusa jest dla mnie tym samym, co spór czy Quetzalcoatl był Majem, czy Aztekiem. Proszę tego nie poczytać za obrazę, ale raczej u Pana zauważam pewne ideologiczne zacietrzewienie, zapewne związane z niechęcią do katolickiego stosunku wobec pochodzenia Jezusa.

ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi Tibor
>Najmocniej przepraszam ebriusie, że nazwałem Cię tym wielce niegodnym i czasami uwłaczającym ludzkiej godności mianem. Przyznaję, że zrobiłem to trochę z rozpędu.
Mówisz poważnie?

ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi Meretseger
>>Tak kazał Jezus reformator, który przecie poddał w wątpliwość kamienowanko (tj. brutalne prawo mojżeszowe). Za to (m.in) go ukrzyżowali.
>"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić" Mt 5, 17. O!
A co dalej m owi Jezus w piątym rozdziale Ewangelii Mateusza?
Należało by w tym miejscu zapytać co oznacza słowo "wypełnić".
A w ogóle stosunek Jezusa do Prawa zasługuje na osobne potraktowanie. Fragment, który tu wkleiłaś nie jest bynajmniej rozstrzygający i w kontekście wszystkich Ewangelii (również apokryficznych). Ten stosunek nabiera bardzo różnych kolorów w zależności od analizowanych materiałów.

#338
08-07-2011 14:46
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi ebrius

>A co dalej m owi Jezus w piątym rozdziale Ewangelii Mateusza?
Dalej mówi tak:
Cytat:
18 Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.

>Należało by w tym miejscu zapytać co oznacza słowo "wypełnić".
Przestrzegać? Wcielać w życie? Potwierdzić, że ma być tak, jak napisano?
>A w ogóle stosunek Jezusa do Prawa zasługuje na osobne potraktowanie. Fragment, który tu wkleiłaś nie jest bynajmniej rozstrzygający i w kontekście wszystkich Ewangelii (również apokryficznych). Ten stosunek nabiera bardzo różnych kolorów w zależności od analizowanych materiałów.
Owszem, bo wszak każdy z ewangelistów i innych autorów "spisywał" słowa Jezusa w zależności od tego, co mu w duszy grało.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

Tibor (1012 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi ebrius
>>Najmocniej przepraszam ebriusie, że nazwałem Cię tym wielce niegodnym i czasami uwłaczającym ludzkiej godności mianem. Przyznaję, że zrobiłem to trochę z rozpędu.
>Mówisz poważnie?
odnośnie "najmocniej"
odnośnie "przepraszam"
Odnośnie "niegodnym"
odnośnie "czasami"
odnośnie "uwłaczającym ludzkiej godności"
czy też, że z rozpędu ?


"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."

Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi finerbijk
.
>Nie jest oczywiście bez znaczenia, ale w przypadku osób, które o to wprost spytać nie możemy lub kiedy inni tym deklaracjom zaprzeczają, decydują fakty i rzeczowe ustalenia.
Jezus ciągle jest zdecydowanie bardziej postacią z zapisów Ewangelii i apokryfów niż artefaktów nie będących zapisami.
We wszystkich tych zapisach, począwszy od tu najważniejszych ewangelicznych - Jezus i jemu najbliżsi jednoznacznie deklarują swoje żydostwo.

>>>>To moje oparte na nauce przekonanie mogłoby tylko zostać zniweczone tylko przez badanie DNA niewątpliwych szczątków Jezusa.
>Jeżeli za naukowe Pan uważa przekazy ewangeliczne, to niestety tutaj się różnimy. Ja, z braku lepszych przesłanek, rozpatruję Jezusa jako postać literacką (gdzie jego ojcem jest sam Bóg). Jeśli przyjmiemy, że ów Bóg był Żydem (rzecz jasna w znaczeniu religijnym), to oczywiście ma Pan niewątpliwie rację. Jednak dla mnie jest to stwierdzenie cokolwiek śmieszne - chyba, że zgodzimy się, iż Zeus był Grekiem, a Izyda Egipcjanką.
Imputowanie komuś słów i treści, których nigdzie nie wypowiedział, jest raczej przejawem niskiej kultury dyskusji niż erystycznych umiejętności. Czy jest Pan pewien, że ta wycieczka pod moim adresem rzeczywiście mnie pognębia w oczach naszych czytelników.
Tak, Szanowny Panie jeżeli rozmawiamy o Jezusie, to zapisy ewangeliczne są naukowymi źródłami i Ewangelie poddaje się naukowym analizom.
Oczywiście, że żartobliwie podałem Jahwe jako ojca Jezusa, ale nie ulega wątpliwości, że kulturowo, jako Bóg plemienny - niezależnie od zapożyczeń, które na tą postać się złożyły - Jahwe był żydem.

>Niestety ma Pan rację, ale nie ja to wymyśliłem. Można się obrażać na fakty, ale pozostaną one faktami. To nie ja wykoncypowałem, że chrześcijanie uznają ojca Jezusa (w ziemskim wcieleniu) za Boga, a ortodoksi nie uważają za Żyda nikogo, kto nie jest wyznawcą judaizmu. Ale tak ci ludzie myślą, czy nam się to podoba, czy nie.
Nie z jedną głupotą, czy małością się w życiu spotkałem, ale staram się bzdur nie powtarzać a podłości nie upowszechniać.

>Proszę tego nie poczytać za obrazę, ale raczej u Pana zauważam pewne ideologiczne zacietrzewienie,
Nie uważam, że trafnie Pan to zauważył.
Jestem ideologicznie zacietrzewiony na głupoty, małość i podłość tak ogólnie, w każdym przypadku, a już szczególne jestem ideologicznie zacietrzewiony na głupoty, małość i podłość wynikające z ideologicznego zacietrzewienia. (Religie to także doktryny ideologiczne).

A co do zacietrzewienia, to może warto tu wspomnieć biblijne powiedzenie o słomce w oku bliźniego.

Pozdrawiam.

@@@
.

#341
09-07-2011 17:37
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
Daruję sobie komentowanie uszczypliwości, bo w tym jestem kiepski. Odniosę się tylko do jednego zdania:
>nie ulega wątpliwości, że kulturowo, jako Bóg plemienny - niezależnie od zapożyczeń, które na tą postać się złożyły - Jahwe był żydem.

Zajrzałem do słownika, aby odszukać znaczenie słowa "żyd" i spośród kilku znalazłem nas interesujące:
"żyd - wyznawca judaizmu".
Idąc tokiem pańskiego rozumowania bóg jest wyznawcą samego siebie, i w ten sposób doszliśmy do absurdu. Dlatego, pozwoli Pan, że w kwestii pełnej żydowskości Jezusa pozostanę agnostykiem.

Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi finerbijk
>Daruję sobie komentowanie uszczypliwości, bo w tym jestem kiepski.
Dziwna w tym przypadku niska samoocena.

>Zajrzałem do słownika, aby odszukać znaczenie słowa "żyd" i spośród kilku znalazłem nas interesujące:
>"żyd - wyznawca judaizmu".
A wystarczyło przeczytać trochę wyższy mój post do Pana skierowany, tam takie wyjaśnienie się znajduje. (Z wyższych moich wypowiedzi w tym wątku też to jednoznacznie wynika).

>Idąc tokiem pańskiego rozumowania bóg jest wyznawcą samego siebie, i w ten sposób doszliśmy do absurdu.
Tak, doprowadził Pan to absurdu, ale czy ja się do niego przyczyniłem?
(Choć suweren nie będąc swoim poddanym nie przestaje być członkiem swego narodu).

>Dlatego, pozwoli Pan, że w kwestii pełnej żydowskości Jezusa pozostanę agnostykiem.
Jeżeli o mnie chodzi, to ma Pan pełne przyzwolenie. Nie z takimi poglądami już się spotykałem.
A co do całego Pańskiego ostatniego postu, to przypomnę moje zakończenie poprzedniego: A co do zacietrzewienia, to może warto tu wspomnieć biblijne powiedzenie o słomce w oku bliźniego.

Miłego wieczoru Panu życzę.

@@@
.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Rigoletto
Ale nie aż takich...

finerbijk (17282 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
>Jeżeli o mnie chodzi, to ma Pan pełne przyzwolenie.
A dziękuję.
Przypomnę jeszcze tylko o jednej sprawie pobocznej, która bywa często źródłem nieporozumień. Katolicka niechęć do Żydów nie powstała na tle rasowym, ale wychodzi z fanatyzmu religijnego. Inaczej mówiąc, dla ultra-katolików nie jest problemem stwierdzenie, że Jezus, Maryja, czy apostołowie to Żydzi. Oni czują awersję tylko do tych Żydów (oraz ich potomnych), którzy za Jezusem nie poszli. W ich mniemaniu nie skorzystali z szansy, będąc w centrum wydarzeń.

#345
11-07-2011 11:11
 Ocena 1 na 1
ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jezus a Prawo
W odpowiedzi Meretseger

Cytat:
Szczególnie ważnym słowem w studiowaniu tego fragmentu jest wyraz "rozwiązać." Jest to tłumaczenie greckiego terminu kataluo, oznaczającego dosłownie "rozluźnić." Wyraz ten użyty jest w Nowym Testamencie aż siedemnaście razy. Użyty jest np. przy opisie zniszczenia świątyni żydowskiej przez Rzymian (Ew. Mateusza 26.61; 27.40; Dzieje Apostolskie 6.14), czy rozkładzie ciała ludzkiego podczas śmierci (2 Koryntian 5.1). Termin ten może rozciągnąć swoje znaczenie do "obalenia" np. "straty, pozbawienia sukcesu." W klasycznej Grece, wyraz ten był używany w połączeniu z instytucją, prawem, itp., by zatwierdzić "unieważnienie."

Tak mówią na ten temat sami chrześcijanie.

Ale nie potrzeba nam tu ich tłumaczeń ponieważ z samej lektury tekstu Ewangelii wynika, że Jezus sceptycznie odnosił się do faryzeuszy czyli największych miłośników Zakonu. W dalszej części Kazania na Górze wyraźnie widać iż Jezus prawo zmienia dostosowując go do ducha czasu i oczywiście swoich poglądów.
Powiedz mi, czy i w innych Ewangeliach są jakieś przesłanki co do tego, że Jezus nie był odstępcą od Prawa a które ja pominąłem lub nie dostrzegłem?
Biorąc pod rozwagę całokształt jego działalność uważam, że była to herezja.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365