 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-09-2011 21:19 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Polemika z racjonalizmem
3 na 3 | Dostaliśmy polemikę z racjonalizmem. Nie zdecydowałem się na publikację tego tekstu. Jednak napisany jest bez widocznych złych emocji i nie znieważa ateistów, czyli wyróżnia się z morza religijnej apologetyki. Gdyby ktoś chciał zobaczyć i popolemizować, to dostępny jest niżej. Leopold August Trojański:Tekst niniejszy proszę potraktować jako politykę z szeroko rozumianym racjonalizmem, którego głównym założeniem jest ateizm. Polemika ta skupić się musi na rozjaśnieniu tego, co wydaje się najmniej zrozumiałe dla szanownych autorów - kwestii religii i kościoła, jej źródeł w wierze i podparcia ateizmu w racjonalizmie. Całość: [Załącznik] | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 Dalej..#46 2 na 2 | Leopold August Trojański (27 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | > Życzliwa uwaga - w rozmowach z niewierzącymi sugeruję unikać zwrotów takich jak powyżej ("Bóg... po prostu jest"). Przeformułuję to dla Pana, tak żeby nie raziło: "nikt Boga nie ukrywa, on po prostu może być poza zasięgiem..."Problem polega na tym, że dla mnie Bóg jest tak jak dla większości ludzi są a nie mogą być pewne idee, zwłaszcza z zakresu nauk ścisłych. Nikt nie mówi "możliwe, że grawitacja istnieje". Dlaczego więc mam wypierać się pewnych poglądów? Przecież nie utrudnia to dyskusji. Ateista nie powie mi (a przynajmniej ateiści nie twierdzą tak w tekstach na tym portalu czy w dyskusji), że Boga może nie być. Twierdzą jasno, że Boga nie ma. Skoro tak się nie da rozmawiać, to dlaczego twierdzi się, że zmartwychwstanie Jezusa jest a nie może być kłamstwem? Albo stosujemy te same zasady w stosunku do wszystkich albo dyskusja traci sens, kiedy jedna strona musi wyprzeć się swoich poglądów i twierdzić, że być może - gdzieś, kiedyś, jakoś - coś jest a druga z wielką sumiennością stwierdza, że coś na pewno nie jest. > Chyba się Panu ciężar dowodu obsunął. Zakładam, że przez nieuwagę, nie ze złej woli.Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto daną rzecz chce wywieść. Ja podpieram się na Biblii, która twierdzi, że do zmartwychwstania doszło. Traktuję to jako dowód ze źródła o charakterze historycznym. Skoro Biblia wg. niektórych kłamie, to znaczy, że ci którzy uważają że kłamie, winni wykazać, że faktycznie kłamie. > A co jeżeli ktoś nie miał tyle szczęścia co Pan - i urodził się w kulturze czczącej, powiedzmy, Wielkiego Juju z Dna Morza? Czy nadal będzie Pan bronił mechanizmu zachowania wiary niezależnie od dowodów?Nie uważam aby Katolicyzm czy Chrześcijaństwo miały wyłączność na Boga. Bóg jest jeden i jest przedstawiany w różny sposób w zależności od miejsca. Nie widzę sprzeczności w wyznawaniu Wielkiego Juju jeśli za tym idą podstawowe zasady miłości. > Patrzył Pan kiedyś na religię z perspektywy memetyki, czyli jak na pasożyta umysłu?Powoływanie się na memetykę jako uzasadnienie racjonalizmu trochę mnie dziwi, skoro memetyka to nic innego jak pewna idea nie mająca nic wspólnego z nauką. > W takim ujęciu zasada "utrzymaj wiarę za wszelką cenę" jest mechanizmem w oczywisty sposób służącym ("milszym") samej religii. Przyjęcie tej optyki usuwa konieczność wymyślenia sobie pokrętnej racjonalizacji, z jakich to niby powodów dobry i mądry Bóg preferuje łatwowiernych prostaczków.Ależ ja nie wymyślam żadnej pokrętnej racjonalizacji. Prawdę mówiąc kwestia utrzymania wiary za wszelką cenę nie zaprząta mojego umysłu - ja wierzę i nie potrzebuję wmawiać sobie, że Bóg preferuje moją wiarę bo wierzę. Po prostu uważam, że coś jest i nie odrzucam tego. Pan chyba zakłada, że wierzący musi szukać jakiś dogłębnych uzasadnień dlaczego jego wiara jest lepsza od niewiary. Ja czegoś takiego nie szukam bo tak nie twierdzę. Można wierzyć i można nie wierzyć, ja zaś tego nie wartościuję. Jako człowiek wierzący wiem jednak, że Bóg istnieje ale nie zamierzam w żaden sposób oceniać niewierzącego. |
#47 1 na 1 | Leopold August Trojański (27 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | > >Chodzi mi tylko o to, że nikt Boga nie ukrywa, on po prostu jest poza zasięgiem naszych zdolności poznawczych.> Skoro jest poza zasięgiem naszych zdolności poznawczych to w jaki sposób da się w ogóle coś sensownego o nim/tym napisać?W gruncie rzeczy wiele idei, które stworzył człowiek, leży jak na razie daleko poza zasięgiem naszych zdolności poznawczych. A jednak pisze się całe traktaty, które potem okazują się być prawdą bądź nie. Przecież gdyby założyć, że jeśli coś w danej chwili czy momencie leży poza zasięgiem naszych zdolności poznawczych i to implikuje fakt, że nie można nic sensownego o tym napisać, to większość teorii związanych z mechaniką kwantową czy nowoczesną kosmologią nie mogłaby zostać opublikowana. |
#48 1 na 1 | Leopold August Trojański (27 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | > Dlaczego to "coś" co jest poza zasięgiem naszych zdolności poznawczych mamy nazywać "Bogiem" i dodatkowo przypisywać Mu "wszechmoc"? Nie widzę tu żadnego uzasadnienia.> Jest wiele rzeczy, które na chwilę obecną są poza zasięgiem naszych zdolności poznawczych. Taki wniosek wynika z faktu, że regularnie mamy do czynienia z odkryciami naukowymi. Nie ma więc sensu twierdzić, że nic nowego już nie odkryjemy.Ależ ja uważam, że człowiek odkryje jeszcze mnóstwo innych rzeczy. Zawsze w takim wypadku przypomina mi się jeden cytat z Leibniza "Gdy Bóg liczy i zamyśla, świat się staje". |
#49 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | >Przecież gdyby założyć, że jeśli coś w danej chwili czy momencie leży poza zasięgiem naszych zdolności poznawczych i to implikuje fakt, że nie można nic sensownego o tym napisać, to większość teorii związanych z mechaniką kwantową czy nowoczesną kosmologią nie mogłaby zostać opublikowana. Zgadzam się, że przy tym założeniu nie powstawałyby nowe teorie naukowe. Ale co innego teoria kwantowa, która ma oparcie w odkrytych i opisanych prawach fizyki i matematyki, albo teorie ewolucyjne, na które wciąż znajdujemy dowody (choćby Ida w 2006 r.). W przypadku wierzeń i zabobonów nie ma żadnej logicznej ani naukowej podstawy do rozważań. Co więcej - uważam, że postrzeganie boga lub bogów jest skrajnie nielogiczne. Dla mnie jest to niemal dowód, że istota, która stworzyłaby tak skomplikowany świat ożywiony - z kodem DNA, harmonią rozmnażania i śmierci, nie mogłaby jednego z ssaków uczynić głównym i jedynym odbiorcą swojej "miłości". Gdyby choć człowiek składał się z innych związków chemicznych niż inne ssaki. A co z innymi gatunkami Homo? Czy naprawdę taka genialna istota lub energia mogłaby się babrać z nami w tym grajdołku pomiędzy miliardami galaktyk, jakim jest Ziemia? |
#50 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | > Twierdzą jasno, że Boga nie ma.Nie ma kompletnie żadnych dowodów na jego istnienie, dlatego zakładają nieistnienie. > dlaczego twierdzi się, że zmartwychwstanie Jezusa jest a nie może być kłamstwem?Śmierć to proces nieodwracalny. Jeśli ktoś umarł, to nie żyje i żyć już nie będzie. Jest to oczywiste dla każdego, kto nie uciekał z lekcji biologii w szkole. > Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto daną rzecz chce wywieść. Ja podpieram się na Biblii, która twierdzi, że do zmartwychwstania doszło. Traktuję to jako dowód ze źródła o charakterze historycznym. Skoro Biblia wg. niektórych kłamie, to znaczy, że ci którzy uważają że kłamie, winni wykazać, że faktycznie kłamie.To już wykazano. Proszę, tu jest obszerny katalog rozmaitych biblijnych kłamstw i niedorzeczności. Biblia nie jest literaturą faktu i nie przedstawia samych prawd. Są w niej informacje prawdziwe, są opowieści z kategorii legend, są też zbiory praw, opisy obyczajów i czysta beletrystyka. Traktowanie wszystkich fragmentów jednakowo (jako źródło historyczne) prowadzi do, nazwijmy to, zabawnych nieporozumień. Na Biblię trzeba umieć spojrzeć krytycznie. Nawet niektórym księżom katolickim się to udaje. > Bóg jest jedenProszę to powiedzieć Jorubom. Nie uwierzą. > Jako człowiek wierzący wiem jednak, że Bóg istniejeNie. Pan tego nie wie, Pan w to wierzy. Czy może raczej, jest Pan o tym głęboko przekonany. No i dobrze, nie zamierzam Pana oceniać. Niemniej, parafrazując znany cytat, fakt, jaki jest, każdy widzi. A ów fakt jest taki, że nawet najgłębsze przekonanie nie czyni przedmiotu tegoż przekonania prawdziwym.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#51 1 na 1 | Leopold August Trojański (27 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem |
> Zgadzam się, że przy tym założeniu nie powstawałyby nowe teorie naukowe. Ale co innego teoria kwantowa, która ma oparcie w odkrytych i opisanych prawach fizyki i matematyki, albo teorie ewolucyjne, na które wciąż znajdujemy dowody (choćby Ida w 2006 r.). W przypadku wierzeń i zabobonów nie ma żadnej logicznej ani naukowej podstawy do rozważań.Teorie kwantowe (nie ma jednej teorii) mają oparcie w odkryciach o tyle, że mają je jakoś scalić. Ale nadal pozostają tylko w sferze rozważań i domysłów. Nie twierdzę, że takich dowodów nie będzie, ba - wręcz przeciwnie, uważam, że kiedyś w końcu nauka dokona tego postępu ale jak na razie nie ma nic, co byłoby pewne. Podobno nic nie mogło poruszać się szybciej niż światło - dzisiaj jesteśmy na skraju rewolucji bo podobno to jednak jest możliwe. > Co więcej - uważam, że postrzeganie boga lub bogów jest skrajnie nielogiczne. Dla mnie jest to niemal dowód, że istota, która stworzyłaby tak skomplikowany świat ożywiony - z kodem DNA, harmonią rozmnażania i śmierci, nie mogłaby jednego z ssaków uczynić głównym i jedynym odbiorcą swojej "miłości". Gdyby choć człowiek składał się z innych związków chemicznych niż inne ssaki. A co z innymi gatunkami Homo? Czy naprawdę taka genialna istota lub energia mogłaby się babrać z nami w tym grajdołku pomiędzy miliardami galaktyk, jakim jest Ziemia?Pan chyba nie dostrzega podstawowej różnicy pomiędzy człowiekiem a innymi istotami - samoświadomość, emocje, intelekt. Naprawdę uważa pan, że nic pana nie różni od kota? Mój kot jest wspaniałym zwierzęciem, jednak szczerze powątpiewam czy ma on coś co nazywamy samoświadomością i wypływającymi z tego innymi skutkami. |
#52 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem |
> Pan chyba nie dostrzega podstawowej różnicy pomiędzy człowiekiem a innymi istotami - samoświadomość, emocje, intelekt. Naprawdę uważa pan, że nic pana nie różni od kota? Mój kot jest wspaniałym zwierzęciem, jednak szczerze powątpiewam czy ma on coś co nazywamy samoświadomością i wypływającymi z tego innymi skutkami.Jasenka jest panią, nie panem, ale to tylko tak na marginesie. Czasem dobrze jest sprawdzić w profilu, z kim się rozmawia. Otóż tylko częściowo ma Pan rację, pisząc o różnicach między człowiekiem a innymi zwierzętami. Wiele zwierząt, w tym wszystkie naczelne, mają zdolność odczuwania emocji, posiadają intelekt i samoświadomość. Co do samoświadomości u kota... Naprawdę, mieszkając pod jednym dachem z kotem, nie zauważył Pan, jak bardzo kot jest przywiązany do swego "ja" i co z tego wynika? Inteligencja ludzka rozwinęła się bardziej, niż inteligencja innych zwierząt, stąd umiejętność sporządzenia i posługiwania się skomplikowanymi narzędziami (w tym komputerem), podczas gdy inne zwierzęta ograniczają się do używania kamieni, kijów czy kolców akacji. Wyróżnia nas także myślenie abstrakcyjne na poziomie niedostępnym zwierzętom. Zatem różni nas od orangutana jedynie stopień rozwoju, nie sam fakt posiadania.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#53 6 na 6 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | 2k lat temu nauka i wiara katolicka były mniej więcej w tym samym miejscu: miały zbiór jakiś założeń poczynionych na podstawie mitów i obserwacji otaczającego świata. Co się stało od tego czasu? Katolicy po upływie dwóch tysiącleci nadal upierają się, że fakty których w tym czasie nie udało im się jednoznacznie zweryfikować są prawdziwe. Czyli istniał niepokalanie poczęty syn boży, który umarł na krzyżu, zmartwychwstał itd. (W kilku wątkach tego forum są różne dyskusje na temat tego jak taka postawa wpłynęła na rozwój ludzkości i dlaczego raczej negatywnie). A czego dokonała nauka w tym czasie? Czy to nie przypadkiem dzięki niej i tym nieudowodnionym (sic!) teoriom możemy teraz wymieniać informacje za pomocą takich narzędzi jak komputer podłączony do Internetu? Naprawdę nie widzisz różnicy między ślepą wiarą a założeniami podlegającymi weryfikacji i korekcie? Ja wiem, że można się w nieskończoność bawić w odwracanie kota ogonem w celu dowiedzenia, że przyjmowanie czegoś a priori jest wspólne dla nauki i wiary. Jednakże jest zasadnicza różnica: nauka zakłada, żeby sprawdzać poprawność założeń na podstawie faktów, które w tym celu pozyskuje. Wiara przyjmuje założenia i dopasowuje do nich fakty, jeśli wbrew jej poczynaniom się znajdą. (Może przesadnie generalizuję na podstawie historii KK w Europie, ale w końcu rozmawiam z apologetą tegoż właśnie?) Dla uzupełnienia Twojej wiedzy o świecie: człowiek nie jest jedynym gatunkiem, który ma samoświadomość (też było na tym forum). |
#54 5 na 5 | jasenka (1863 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | >Teorie kwantowe (nie ma jednej teorii) mają oparcie w odkryciach o tyle, że mają je jakoś scalić. Ale nadal pozostają tylko w sferze rozważań i domysłów. Ale mają oparcie w odkryciach. Bez ustalenia pojęcia punktu nie byłoby geometrii. W przypadku wierzeń nie mamy żadnego punktu. >Pan chyba nie dostrzega podstawowej różnicy pomiędzy człowiekiem a innymi istotami - samoświadomość, emocje, intelekt. Naprawdę uważa pan, że nic pana nie różni od kota?Biologicznie nic mnie nie różni, składam się z tych samych związków chemicznych, mam DNA jak kot. Rodzę się, jem, rozmnażam, umieram jak Mruczek. A to, że mam najlepiej rozwiniety mózg? Owszem. Ale pies ma też bardziej rozwinięty niż ryba. A Homo sapiens ma bardziej rozwinięty niż Homo ergaster. To tylko wyższy poziom, a nie inny mechanizm. P.S. Jestem samicą, Jasenka to niezbyt dobra ksywa dla mężczyzny  |
#55 1 na 1 | Leopold August Trojański (27 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | Zatem przepraszam panią Jasenkę. . > Otóż tylko częściowo ma Pan rację, pisząc o różnicach między człowiekiem a innymi zwierzętami. Wiele zwierząt, w tym wszystkie naczelne, mają zdolność odczuwania emocji, posiadają intelekt i samoświadomość. Co do samoświadomości u kota... Naprawdę, mieszkając pod jednym dachem z kotem, nie zauważył Pan, jak bardzo kot jest przywiązany do swego "ja" i co z tego wynika?> Inteligencja ludzka rozwinęła się bardziej, niż inteligencja innych zwierząt, stąd umiejętność sporządzenia i posługiwania się skomplikowanymi narzędziami (w tym komputerem), podczas gdy inne zwierzęta ograniczają się do używania kamieni, kijów czy kolców akacji. Wyróżnia nas także myślenie abstrakcyjne na poziomie niedostępnym zwierzętom. Zatem różni nas od orangutana jedynie stopień rozwoju, nie sam fakt posiadania.> Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.Przyznam, że coraz mniej rozumiem ateistów i ich uzasadnienia. Ot, zacytujmy "czołowego" ateistę dzisiejszych czasów, prof. Dawkinsa: > Choć wyraził to w odmienny sposób, miał na myśli dokładnie to, o czym piszę w obecnym eseju. Pojawienie się ludzkiej super-uprzejmości jest wydarzeniem bezprecedensowym na przestrzeni czterech miliardów lat ewolucyjnej historii. Wydaje się prawdopodobne, że po osobliwości w postaci człowieka ewolucja już nigdy nie będzie taka sama (...)Osobliwość jest produktem ślepej ewolucji, a nie kreacją jakiejkolwiek niewyewoluowanej inteligencji. Wynikła ona z naturalnej ewolucji ludzkiego mózgu, który, za sprawą ślepych oddziaływań selekcji naturalnej, rozwinął się do momentu, kiedy niespodziewanie przekroczył sam siebie [ 3 ] i zaczął zachowywać się w sposób - z punktu widzenia 'samolubnego genu' - szalony. Jednym z bardziej jaskrawych przykładów niedarwinowskich zachowań jest antykoncepcja, która oddziela przyjemność seksualną od jej naturalnej funkcji propagacji genów. Bardziej subtelne przykłady transgresji stanowią intelektualne i artystyczne dociekania, które w świetle logiki samolubnego genu, stanowią marnotrawstwo czasu i energii; zasobów, które wszakże powinny być poświęcone przetrwaniu i reprodukcji. Nasze duże mózgi wytworzyły niespotykaną wcześniej w ewolucji zdolność myślenia o odległej przyszłości: kalkulacji dalekosiężnych konsekwencji, wybiegających poza krótkoterminowe samolubne korzyści. I wreszcie, u niektórych przynajmniej osób, duży mózg przekroczył sam siebie, do poziomu niezwykłej super-uprzejmości, której osobliwe istnienie jest centralnym paradoksem mojego wywodu. Nasze mózgi są w stanie przekształcić (wypaczyć?) zorientowane na cel i motywujące mechanizmy, które wykształciły się ze względu na ich korzystność dla "samolubnego genu", w kierunku niekoniecznie zgodnym z dążeniami darwinowskimi.Jak to więc jest, że pan twierdzi, że od orangutana różni nas tylko stopień rozwoju, zaś profesor Dawkins mówi już o osobliwości, która jest nader rozbudowanym pojęciem, zaś ma być wynikiem tylko i wyłącznie ewolucji, choć paradoksalnie (sic!) jest jej zaprzeczeniem. Jasne, znajdziemy tutaj również jakieś naukowe wyjaśnienie, choć z punktu widzenia darwinizmu jest ono niezwykle kulawe. Tak więc sam pan widzi - nawet w tak prostej kwestii jak człowiek i osobliwość związana z jego rozwojem, ateiści nie potrafią w racjonalny sposób uzasadnić tej niefrasobliwości ewolucji. Czyli innymi słowy - myli się pan albo myli się prof. Dawkins. Jeśli myli się wg. pana własnie profesor to może myli się też w innych kwestiach? Link do całego eseju profesora: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2267 |
#56 1 na 1 | Leopold August Trojański (27 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | > Katolicy po upływie dwóch tysiącleci nadal upierają się, że fakty których w tym czasie nie udało im się jednoznacznie zweryfikować są prawdziwe. Czyli istniał niepokalanie poczęty syn boży, który umarł na krzyżu, zmartwychwstał itd. (W kilku wątkach tego forum są różne dyskusje na temat tego jak taka postawa wpłynęła na rozwój ludzkości i dlaczego raczej negatywnie).Hmm, pisze pan fakty. Fakt to jest zaistniały stan rzeczy, który miał miejsce. W logice fakt jest to zdanie prawdziwe. W związku z tym błędem logicznym jest, że faktów nie da się jednoznacznie zweryfikować jako prawdziwe. Fakt jest. Skoro więc uznajemy, że Jezus istniał i był to fakt, to musiał istnieć. > A czego dokonała nauka w tym czasie? Czy to nie przypadkiem dzięki niej i tym nieudowodnionym (sic!) teoriom możemy teraz wymieniać informacje za pomocą takich narzędzi jak komputer podłączony do Internetu?O ile dobrze się orientuję, to możliwość korzystania z Internetu wynika z pewnych odkryć, które da się zweryfikować. Nie słyszałem o patencie na jakąś technologię, która istnieje tylko w głowie tego, kto patent zgłasza. Zaś to jak na poziomie kwantowym/molekularnym działa świat to zupełnie inna sprawa. > Ja wiem, że można się w nieskończoność bawić w odwracanie kota ogonem w celu dowiedzenia, że przyjmowanie czegoś a priori jest wspólne dla nauki i wiary. Jednakże jest zasadnicza różnica: nauka zakłada, żeby sprawdzać poprawność założeń na podstawie faktów, które w tym celu pozyskuje. Wiara przyjmuje założenia i dopasowuje do nich fakty, jeśli wbrew jej poczynaniom się znajdą. (Może przesadnie generalizuję na podstawie historii KK w Europie, ale w końcu rozmawiam z apologetą tegoż właśnie?)Pan nie czytał mojego tekstu, prawda? Bo inaczej jak można twierdzić, że jestem obrońcą KK, skoro sam jednoznacznie wskazałem, że KK odpowiada za pewne bardzo zbrodnicze czyny? > Dla uzupełnienia Twojej wiedzy o świecie: człowiek nie jest jedynym gatunkiem, który ma samoświadomość (też było na tym forum).> Źle się wyraziłem. Prof. Dawkins doprecyzował co miałem na myśli. |
#57 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem |
> Tak więc sam pan widziJa też jestem innej, niż Pan myśli, płci. Wystarczy, jako się rzekło, sprawdzić w profilu... > czyli innymi słowy - myli się pan albo myli się prof. Dawkins.Nic podobnego - oboje mamy rację. Cytat:Nasze duże mózgi wytworzyły niespotykaną wcześniej w ewolucji zdolność myślenia o odległej przyszłości: kalkulacji dalekosiężnych konsekwencji, wybiegających poza krótkoterminowe samolubne korzyści. I wreszcie, u niektórych przynajmniej osób, duży mózg przekroczył sam siebie, do poziomu niezwykłej super-uprzejmości, której osobliwe istnienie jest centralnym paradoksem mojego wywodu. To jest właśnie to, o czym mówiłam, ten osobliwy poziom, osiągnięty przez człowieka, który Dawkins nazywa "osobliwością". Gdzież tu sprzeczność?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#58 1 na 1 | Leopold August Trojański (27 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | > Biologicznie nic mnie nie różni, składam się z tych samych związków chemicznych, mam DNA jak kot. Rodzę się, jem, rozmnażam, umieram jak Mruczek. A to, że mam najlepiej rozwiniety mózg? Owszem. Ale pies ma też bardziej rozwinięty niż ryba. A Homo sapiens ma bardziej rozwinięty niż Homo ergaster. To tylko wyższy poziom, a nie inny mechanizm.> P.S. Jestem samicą, Jasenka to niezbyt dobra ksywa dla mężczyzny > Polecam prof. Dawkinsa - swoistą wyrocznię ateistów. Nawet on przyznaje, że nasz mózg jest osobliwością, czymś niezwykłym z punktu widzenia darwinizmu i ewolucji i ma mało wspólnego w podstawowych kryteriach z mózgiem innych zwierząt. W tym momencie zgadzam się z prof. Dawkinsem. Za złą formę najserdeczniej przepraszam, nie chciałem Pani urazić. |
#59 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | > Skoro więc uznajemy, że Jezus istniał i był to fakt, to musiał istnieć.Jakiś Jezus istniał niewątpliwie. A kim był? Odsyłam do wątku zatytułowanego "Grobowa historyczność", bo nie będę tu wszystkiego powtarzać.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#60 5 na 5 | maruda (5550 punktów) | Odp: Polemika z racjonalizmem | > Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto daną rzecz chce wywieść. Ja podpieram się na Biblii, która twierdzi, że do zmartwychwstania doszło.Problem polega na tym że Nowy Testament opisuje zmartwychwstałego w dziwaczny sposób, nie jako człowieka. Pomińmy to na chwilę. > Traktuję to jako dowód ze źródła o charakterze historycznym.Biblia jest tekstem literackim, nie historycznym. Kościół sam to potwierdza interpretując coraz więcej fragmentów jako metafory. Sprytne wybieranie z Biblii tekstów które mają być interpretowane jako historyczne nie ratuje sytuacji. > Skoro Biblia wg. niektórych kłamie, to znaczy, że ci którzy uważają że kłamie, winni wykazać, że faktycznie kłamie.Biblia nie przekazuje prawdy. Takie wydarzenie jak biblijny ogólnoświatowy potop w przedziale czasowym podanym przez samą biblię nie miało miejsca. Czy to wystarczy? > Czemu zmartwychwstanie Jezusa jest a nie może być kłamstwem?Nikomu nie udało się dowieść istnienia boga, jakiegokolwiek boga. Twierdzenie to ma pewne konsekwencje, nikt nie udowodnił boskości Jezusa. Jezus był synem ziemskiej kobiety i mężczyzny, w skrócie człowiekiem. Jeżeli Jezus umarł na Golgocie, to nie mógł zmartwychwstać. To jest aż tak proste. Cała dalsza opowieść ewangeliczna jest tyle samo warta co opowieść o wypędzeniu dziewięciu demonów z ciała Marii Magdaleny. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|