 |
Rozpusta z etycznego punktu widzenia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-06-2014 15:41 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Rozpusta z etycznego punktu widzenia
1 na 1 | Pytanie moje jest proste. Czy jeżeli jestem dorosły, nie mam zobowiązań i jestem rozpustnikiem - degraduję siebie i innych a więc postępuję w sposób niemoralny i niegodny człowieka? Mam na myśli sytuację, w której np. co piątek "wyrywam" inną młódkę na dyskotece lub zaglądam do domu publicznego. Spółkuję jedynie z osobami dorosłymi i chcącymi tego samego - niezobowiązującego seksu.
Czy takie zachowanie jest moralne?
Pytam, po jestem w trakcie lektury książki "Etyka w działaniu". Autorem jest ateistyczny filozof, prof. Jacek Hołówka, który zalicza tam rozpustę do zachowań niemoralnych. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 Dalej..| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Prostytuują się bo nie mają na wyprawkę dla dziecka... a może nie chce im się iść do normalnej pracy? |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | We wstępie wspomina o tym dwukrotnie. Natomiast z twojego postu wnioskuję, że w ogóle nie uznajesz żadnego zjawiska za rozpustę. Dziwi mnie to. Natomiast definicja rozpusty wg. mnie wyglądałaby tak: oddawanie się kontaktom seksualnym wypranym z miłości. |
#48 9 na 9 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Prostytuują się bo nie mają na wyprawkę dla dziecka... a może nie chce im się iść do normalnej pracy?A może zorientuj się dziecko, ile co kosztuje, bo dopóki jesteś na garnuszku u rodziców, to raczej nie jesteś partnerem do dyskusji w tych sprawach. Poza tym najpierw sam coś osiągnij, zanim zaczniesz osądzać innych. A jak już naprawdę coś będziesz sobą stanowił, przekonasz się, że wtedy ... inklinacje w tym kierunku samoistnie zdychają. |
#49 5 na 5 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > We wstępie wspomina o tym dwukrotnie. Natomiast z twojego postu wnioskuję, że w ogóle nie uznajesz żadnego zjawiska za rozpustę. Dziwi mnie to.Nie tyle nie uznaję, co nie widzę miejsca we współczesnym świecie na tak archaiczne określenia. Musiałyby być każdorazowo podawane z definicją. To brzmi jak sromota albo coś takiego. > Natomiast definicja rozpusty wg. mnie wyglądałaby tak: oddawanie się kontaktom seksualnym wypranym z miłości.No to byłbyś w niezgodzie z dawniejszym (oryginalnym) znaczeniem. Kiedyś seks był "małżeńskim obowiązkiem", dokonywanym w celu prokreacji, a małżeństwa były aranżowane. Jeszcze w latach 90-tych (już przywoływałam te statystyki) ok. 70% Polek twierdziło, że miłość nie jest niezbędna do zawarcia małżeństwa. Czyli ... kontakty małżeńskie to dla ciebie rozpusta  No to się wiktoriańscy moraliści przewracają w grobach. |
#50 -3 na 3 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Z wypowiedzi twoich wnioskuję, że o życiu masz takie samo pojęcie jak o wspomnianych szkolnych wyprawkach. Może zamiast seksem bez zobowiązań zajmij się prokreacją - i sprawdź empirycznie czy zapracowanie na podręczniki dla dzieci jest tak nieosiągalne  Gwarantuję, że się zdziwisz. |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | To były inne czasy. Do nich trzeba stosować inną miarę. Ja mówię o sytuacji zastanej dzisiaj. |
#52 2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > >To były inne czasy. Do nich trzeba stosować inną miarę. Ja mówię o sytuacji zastanej dzisiaj.<<Czyli moralność jest rzeczą względną. Zwolennicy demokracji niech sobie głosują nad tym, co jest moralne, a co nie. Liberałowie (może libertyni?) sami sobie definiować to będą. |
#53 5 na 5 | Degre (752 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Ile masz lat? Uprawiałeś kiedyś seks? Nie ma czegoś takiego jak rozpusta. Zgadzam się z przedmówcami - zdrada jest podła, to okazanie braku szacunku swemu partnerowi. Seks bez miłości to "rozpusta" bo? A gdy mnie i partnerkę naszła ochota na nasz koleżankę i nam się podobało, to do cholery co w tym złego? Seks jest piękny. Czasem śmieszny. Z jedną, stałą partnerką dla mnie najlepszy, ale zwrot klucz - dla mnie. Co człowiek to opinia i nie widzę niczego złego w znajomościach na jedną noc. |
#54 7 na 7 | szarley (54913 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Prostytuują się bo nie mają na wyprawkę dla dziecka... a może nie chce im się iść do normalnej pracy?A ta "normalna praca" to praca sklepowej za 1200 miesięcznie przy 30 dniach roboczych? Wyobraź sobie szczęśliwą matkę trójki dzieci w wieku jeszcze nie szkolnym, której mąż uległ wypadkowi pracując na czarno na budowie*. Nawet takiej posady nie dostanie, bo "dzieci chorują"! Już spotkałem się z opinią, że w Polsce praca leży na ulicy. Przecież jak plantator truskawek płaci po 80 groszy za koszyk, to tylko brać taką robotę i po dupie chlebodawcę całować!!! *Czy jego praca też była "normalna"? |
#55 3 na 3 Harpun (167 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > No właśnie, rozpusta to rzecz różnie przez innych definiowana. Dla mnie rozpustny jest każdy akt seksualny odbywany bez miłości.-A jak kogoś nikt nie pokocha, nie licząc Jezusa, albo umrze w "czystości" albo będzie rozpustnikiem? -Jesteśmy zwierzętami i popęd seksualny dotyczy nas tak samo jak przedstawicieli innych gatunków. Pojęcie seksualności i w ogólne cielesności człowieka zostało koszmarnie wypaczone przez religię, u nas akurat chrześcijańską, a islam wzniósł się już na wyżyny idiotyzmu w tej dziedzinie. |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Tak, jeżeli nikt mnie nie pokocha (co generalnie jest bardzo możliwe) to oddając się kopulacji, jestem rozpustnikiem. W takim wypadku mamy do wyboru albo zrezygnować z seksu (nie polecam) albo zostać tym rozpustnikiem. Nie polecam natomiast oszukiwania siebie: śpię z przypadkowymi dziewczynami ale jestem w sferze seksualnej prawie ascetą. |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Jak to nie ma czegoś takiego jak rozpusta. Oglądałeś "Pachnidło"? Jest tam scena orgii na placu, setki osób w szale namiętności spółkują ze sobą bez żadnej logiki. Nie mówię, że jest w tym coś złego, bo nawet nie twierdzę, że bycie tym rozpustnikiem jest czymś złym. Po prostu w seksie bez miłości między dwoma osobami zachodzą te same mechanizmy co w orgii, stąd nazywam jedno i drugie rozpustą: czyli folgowaniem sobie, które poza przyjemnością niewiele ze sobą niesie. Nie uważam tego za nic złego, słowo "rozpusta" źle się kojarzy, to prawda. Ale nie mnie. |
#58 4 na 4 Harpun (167 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Jak to nie ma czegoś takiego jak rozpusta. Oglądałeś "Pachnidło"? Jest tam scena orgii na placu, setki osób w szale namiętności spółkują ze sobą bez żadnej logiki.> Nie mówię, że jest w tym coś złego, bo nawet nie twierdzę, że bycie tym rozpustnikiem jest czymś złym. Po prostu w seksie bez miłości między dwoma osobami zachodzą te same mechanizmy co w orgii, stąd nazywam jedno i drugie rozpustą: czyli folgowaniem sobie, które poza przyjemnością niewiele ze sobą niesie. Nie uważam tego za nic złego, słowo "rozpusta" źle się kojarzy, to prawda. Ale nie mnie.-Chyba się plączesz w pojęciach i odczuciach. Jeżeli słowo rozpusta źle ci się kojarzy, to dlaczego nie widzisz w tym nic złego? I co ma niby nieść seks poza przyjemnością? Masz jakieś pojęcie o mechanizmach ewolucji? To ta przyjemność skłania nas do uprawiania seksu, nie powołanie do prokreacji. Miłość jest produktem ubocznym popędu. Pozwala lepiej wychować potomstwo, gdy oboje rodzice są ze sobą związani, a same geny tak nami sterują by dany rodzic dbał o ich rozpowszechnianie i przetrwanie w kolejnych kopiach. Ponadto unikanie przygodnego seksu zmniejsza ryzyko zachorowań na różne choroby przenoszone tą drogą, więc przyroda sama eliminuje nadmiar tej "rozpusty". Ale gdyby nagle seks przestał być przyjemny, nasz gatunek by wyginął. |
#59 3 na 3 | baszarteg (2319 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Banały - podstawowa pożywka etyków i moralistów.Bo ja wiem,mnie się zdawało że raczej podstawowa wymówka i usprawiedliwienie przeróżnych odrażających s****synów .  (przepraszam za słownictwo ale czasem gdy musże wybrać między wulgaryzmem a rozmyciem sedna myśli ,rady nie rady godzę się na wulgaryzm )  |
#60 1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia |
Jedno drugiego nie wyklucza, a co więcej - jedno z drugim często idzie w parze. Moralista sq***syn, sypiący banałami i okrągłymi słówkami, to zaprawdę typ tak rzadko spotykany? Sądziłem, że jest ich na pęczki. www.chamsk(*)_przez_rastafarayyy_middle.jpg
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|