Racjonalista - Strona głównaDo treści
Świadomość nie jest potrzebna ewolucji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-10-2015 15:30olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
0 na 6
Często spotykam się z argumentem, że świadomość człowieka wyewoluowała, bo była potrzebna do przetrwania gatunku - krótko mówiąc dzięki temu, że istnieje świadomość organizmy dążą do przetrwania i prokreacji.

To jest podstawowy błąd myślowy. Kiedy oddzielamy świadomość od ciała, mózgu i mówimy "ja myślę, a myślę, więc jestem" tworzymy nieuzasadniony dualizm - "ja" i "moje" ciało, "mój" mózg. Czyli wychodzi na to, że świadomość ma mózg, ma ciało i można nawet dojść do wniosku, że jest w nim uwięziona. Jest to podejście osób religijnych, mistyków itp i z takiego dualizmu wywodzi się koncepcja duszy (nieuzasadniona koncepcja wynikająca z błędnych założeń). Jest też odwrotne podejście - ciało ewoluuje i w procesie ewolucji powstała świadomość jako funkcja człowieka, funkcja mózgu. I tu jest kolejny błąd wynikający z dualizmu, bo tak naprawdę wszystkie te funkcje, przetrwanie organizmu i przekazanie genów, a nawet logiczne myślenie i samoobserwacja nie wymagają udziału świadomości.

Wyobraźmy sobie zwierzę, które jest sterowane instynktami - bodziec i reakcja. Zwierzę to nie myśli, nie wie, że jest zwierzęciem. Świat wokół niego po prostu się dzieje i ono to odczuwa (świadomość tego doświadcza). Po co tu świadomość skoro są automatyzmy? Dokładnie to samo jest z człowiekiem - mózg mógłby działać jak dobry komputer z funkcją samoobserwacji i autoterapii, ale nie wymaga do tego czynnika świadomości, która odczuwa świat. Wygląda na to, że świadomość jest pechowym skutkiem ubocznym właściwości mózgu. Ludzka świadomość non stop jest wytwarzana przez mózg, ale nie ma żadnego biologicznego celu żeby taka świadomość istniała.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..
Jacek Przypadek (1069 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
>No nie do końca, ponieważ czy możemy obwiniać go za to, że nie chciał? Gdyby miał wybór czy tego chcieć, to by chciał, bo przewidziałby konsekwencje. Może po prostu w jego głowie nie pojawiła się taka myśl żeby to zrobić? Może pojawiła się, a inna myśl ją stłumiła i była silniejsza? Najczęściej pewnie jest tak, że pedofil w stanie spokoju od seksualnego pobudzenia mówi sobie, że przecież w razie czego opanowałby sytuację, "wszystko jest w porządku".
>Tu tym bardziej "pójdę i się nie napiję", a potem idzie na imprezę i stwierdza "pier...ne sobie kieliszeczek na odkażenie przełyku", a potem "skoro pier..em 1 to 2 jeszcze walnę i już koniec", a potem jest pijany i "no to skoro i tak już jestem pijany to od jutra nie piję" Z tego co obserwuję alkoholików to ten mechanizm jest standardem u 99% z nich.

Hah, masz rację. Kiedyś rozmawiałem z kolegą, który jest totalnym alkoholikiem. Mówi: "idę dzisiaj na imprezę, ale nie piję". Ja oczywiscie wiedziałem jak się to skończy, a on nie wiedział, albo nie chciał wiedzieć. Pytanie czy można go winić za bezmyślność?
No nie wiem, trudno mi się pozbyć poglądu, że człowiek może być czemuś winny. Dokonujemy różnych zaniedbań, bezmyślności, a potem ich załujemy. Jednak nie mając wolnej woli nie mamy czego żałować, bo i tak nic nie mogliśmy zmienić.

>Może się też okazać wykonalne, a może dziś się nie chce i można zrobić to jutro, albo za tydzień. Zauważ, że najczęściej ludzie mają średnie natężenie mobilizacji i lenistwa. Np w jeden dzień intensywnie pracuję, a innym razem gram na komputerze, palę blanty, jem pizzę i popijam pepsi. Gdybym za każdym razem intensywnie pracował byłby to pracoholizm. Jeśli za każdym razem ktoś mówi sobie, że nie idzie pobiegać, bo mu się nie chce, to jest to lenistwo i może być faktycznie źle, a jeśli ktoś za każdym razem idzie pobiegać kiedy wpadnie mu taki pomysł, to jest to zaburzenie w drugą stronę.

Całe życie walczę z brakiem regularności. Uczę się angielskiego od lat, nawet jestem już w nim dobry, ale wiem że gdybym uczył się codziennie po 2h, efekty miałbym dużo lepsze. I szybciej. A ja ciągle robię przerwy, ciągle coś przekładam, tydzień uczę się jak w zegarku, a kolejny tydzień siedzę bezmyślnie na fejsie. Mówię: i tak mam dobre efekty, ale zamiast uczyć się 5 lat, będę się uczył lat 15. Jaka jest twoja opinia na temat mojej sytuacji? Mogę stać się bardziej pracowity czy już muszę taki być do śmierci?

>>Czyli według ciebie próba przetrwania jest bez sensu? Jedzenie, leczenie się, itp?
>No bez obiektywnego sensu, ale ludzie mają poczucie sensu i oceniają korzystność działań - sens istnieje tylko jako subiektywne odczucie. Gdyby nie ono, to ludzkość by nie przetrwała. Przetrwanie też nie jest żadnym celem samym w sobie - po prostu tak to działa, że przetrwać i przekazywać geny mogą tylko ci ludzie, którzy z jakiegoś losowego powodu mają zainstalowane poczucie sensu.

Jeśli sens jest tylko subiektywny to znaczy że jest urojeniem. Wtedy chrzanić taki sens, za przeproszeniem. Podobnie jest z dobrem, złem, pięknem, itp. Weźmy sobie "Zbrodnię i karę" Dostojewskiego. Wg. ciebie ta książka jest dobra obiektywnie, czy jej wysoka jakość jest moim urojeniem?

Jacek Przypadek (1069 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
>Mylisz wolną wolę z wpływem człowieka na swoje decyzje.

A jaka jest różnica?
Jeśli chodzi o resztę postu - dużo racji w tym co piszesz.

Jacek Przypadek (1069 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
>>Tylko że pistolet trzeba umieć obsłużyć, a do tego potrzebna jest inteligencja.
>A co to ma wspólnego z tematem?

Że nie każdy może się bronić, ale każdy może zostać skrzywdzony. Jeśli czyjaś inteligencja albo chwilowy stan świadomości uniemożliwiają mu obsługę broni palnej, to zostanie okradziony i nie zapobieży temu.

#94
10-10-2015 00:10
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
>>Jak ukradnę ci samochód to będzie to dla mnie korzystne, co nie znaczy że dobre.
>Mhm, tak myślą psychopaci - to jest korzystne, bo patrzą na wycinek czyli korzyść własną. Twoje "dobre" to korzyść Twoja + moralność (nie jesteś psychopatą, więc kradzież nie będzie dla Ciebie korzystna, bo miałbyś wyrzuty sumienia i strach przed złapaniem przez policję). Działając patrzysz na własną korzyść, ale też na interesy innych ludzi i dopiero wtedy oceniasz czy to jest korzystne - wtedy kradzież jest zła, czyli niekorzystna.

Czyli jak ktoś jest psychopatą, albo ma gwarancję, że nie zostanie złapany, to wtedy faktycznie dobrze, ze ukradł?

Jacek Przypadek (1069 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
I disco polo, i trance, i Chopin, są w jakimś aspekcie piękne. Tylko że nie są piękne w tym samym stopniu. Szaleństwem jest twierdzić, że w sumie dzieła Chopina są obiektywnie rzecz biorąc tak samo piękne jak stukanie łyżeczką o szklankę.
Jeśli piękno jest tylko subiektywne, to równie dobrze można by na uczelniach wykładać teksty disco polo, zamiast sonety Szekspira. I byłoby to tak samo OK.

wsx666 (1067 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson

>Ale to nie jest świadomość, tylko mechanizm i nie dla każdego jest on taki ważny (ja np czasem wybieram takie przyjemności, bo rezygnacja z nich byłaby dla mnie szkodą tu i teraz i zubożeniem życia).

Dokładnie tak jest, to że mózg decyduje o wyborze przyjemności, nawet z małą szkodą dla priorytetów, to dla tego, iż nauczył się, że dostanie zastrzyk dopaminy bez utraty znaczącego miejsca w bezpiecznym i tak miejscu i czasie dla niego.

#97
10-10-2015 01:33
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Jacek Przypadek
Dla psychopaty tak, a dla okradzionego nie. Ale już dla dilera samochodów dobrze, bo okradziony musi sobie kupić nowy wóz

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Jacek Przypadek
>I disco polo, i trance, i Chopin, są w jakimś aspekcie piękne. Tylko że nie są piękne w tym samym stopniu. Szaleństwem jest twierdzić, że w sumie dzieła Chopina są obiektywnie rzecz biorąc tak samo piękne jak stukanie łyżeczką o szklankę.
>Jeśli piękno jest tylko subiektywne, to równie dobrze można by na uczelniach wykładać teksty disco polo, zamiast sonety Szekspira. I byłoby to tak samo OK.

Piękno zależy od odbiorcy. Dla kogoś stukanie łyżką o szklankę może być piękne, a Chopin nie. I jak wtedy zmierzysz kto ma rację? Większość? Raczej nie, bo wychodziłoby na to, że kultura masowa jest piękna, a Chopin nie.

Co do uczelni - uczy się kanonu ustalanego przez osoby, które są za to odpowiedzialne. Ma to za zadanie rozwijać intelekt osób, które się tego uczą, więc dzieła Szekspira to robią, a teksty disco polo raczej nie bardzo, bo wszystkie są wtórne i traktują o niczym.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Jacek Przypadek
Człowiek ma wpływ na swoje decyzje, czyli innymi słowy człowiek jest przyczyną skutków, które spowoduje. Na wiele rzeczy nie ma wpływu (o czym za chwilę), a na inne ma realny wpływ i to mózg podejmuje decyzję. Dlaczego jednak nie mówię o wolnej woli? Ano dlatego, że te decyzje nie są wolne i moim zdaniem raczej takie być nie mogą. Jako ludzie mamy wpływ na dalszy bieg zdarzeń, ale ten wpływ można porównać raczej do małego strumyka wpływającego do morza. Wraz z tym strumykiem wpływa też kilka dużych rzek i wiele innych małych strumyczków. Nasz strumyczek niby jest nasz, ale on też wypływa z jakiegoś źródła, na które wpływu nie mamy. Kiedy staję przed wyborem, to tak naprawdę wybieram to co muszę wybrać, choć ja mam tutaj dowolność. Np kupuję sobie lody i mam do wyboru 20 smaków. Mam wpływ na to co wybiorę, no bo gdzie indziej jest ten wpływ, jak nie we mnie? Tylko, że ten wpływ nie wypłynął ze mnie. Dokonuję analizy lub wybieram losowo. Nie mam wpływu na wynik analizy, którą przeprowadzam, tak jak kalkulator nie ma wpływu na to jaki wyjdzie wynik działania, choć tak naprawdę kalkulator ma wpływ na wynik, bo obliczeń dokonują mechanizmy kalkulatora. Rozumiesz już w całości o co mi chodzi?

Wygląda to na sprzeczność, ale dzieje się tak z winy ograniczeń lingwistycznych. Np przyprawy wpływają na smak potrawy - ale czy to znaczy, że przyprawy mają jakiś wybór? Nie, bo nie są jednostką decydującą, ale są czynnikiem wpływającym na smak.

Czy komputer, który jest zaprogramowany, ma wpływ na wynik symulacji, która się w nim odbywa? Odpalam grę Football Manager i zamiast grać pozwalam programowi żeby szedł sobie jako symulacja. A potem załóżmy wyjdę bez zapisania gry i włączam od nowa to samo - zdarzenia w grze potoczą się inaczej, ale wg pewnych tych samych ustaleń - piłkarze mają te same parametry. Mamy tu coś takiego: przyczyna -> skutek -> skutek skutku itd. Jeśli zmienimy pierwszy skutek, bo zdarzenia nie są ściśle zdeterminowane (czynnik wariancji), to całą reszta potoczy się inaczej. Załóżmy, że mamy mecz Chelsea - Liverpool i wynik 3:1 w pierwszej symulacji i mecz Arsenal - Tottenham 2:0, a w następnej kolejce jest mecz Chelsea - Tottenham i wygrywa rozpędzona drużyna Chelsea z podłamanym Tottenhamem. Symulacja 2: Chelsea przegrywa z Liverpoolem, a Arsenal remisuje z Tottenhamem i potem Chelsea remisuje z Tottenhamem, bo podejście obydwu drużyn było inne po pierwszym meczu. Co więcej: jedna drużyna załamie się porażką i będzie grać gorzej, a inna drużyna dodatkowo się zmotywuje i będzie grać lepiej. Na dodatek ta sama drużyna w innych okolicznościach może zagrać lepiej lub gorzej i nie zawsze jest to do przewidzenia.

Jak byłem młodszy, to miałem takie myśli oglądając mecze, że gdyby np w 5 minucie zawodnik podał piłkę na prawe skrzydło zamiast na lewe, to cała późniejsza akcja meczu potoczyłaby się zupełnie inaczej - a przecież to nie jest kluczowa decyzja i oglądając mecz nikt jej nawet nie zauważy. Czasem może być tak, że lepsze zagranie spowoduje gorsze rezultaty, bo np zawodnik X podaje świetną piłkę do zawodnika Y, a ten marnuje sytuację, idzie kontra i jest gol dla przeciwnika. A gdyby X zmaścił sytuację, to wynikłaby z tego kopanina w środku pola. Mniejsza z tym, bo teraz najważniejsze - tak czy siak w ogólnym rozrachunku w głównej mierze decyduje to jakie kto ma umiejętności i jak trener ustawia zespół taktycznie, jakie są właściwości mentalne zawodników itd. Można uwzględnić jeszcze czynnik pogody, kibiców na stadionie, tego, że kluczowy zawodnik zespołu zjadł coś brudnymi rękami dzień wcześniej i był w słabszej dyspozycji. Podobnie kiedyś sobie myślałem o tym co by było gdyby w pradawnych czasach jakaś małpa nie kopulowała z inną małpą, to dziś mogłoby nie być wszystkich żyjących osób, a świat wypełnialiby zupełnie inni ludzie, historia w szkołach byłaby inna itd. Gdyby mój przodek sprzed 2 tys lat nie zgwałcił jakiejś kobiety, która nie chciała mu dać i wybrałby jakąś inną samicę, to mnie by nie było. Wszyscy żyjemy poprzez mega wyjątkowy splot okoliczności (jako mikroświat), a jednocześnie wszystko toczy się tak jak potoczyć się musiało i można było wiele przewidzieć (makroświat).

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
Z tego przykładu wynika kilka wniosków, które można sobie odnieść do życia codziennego. Dla mnie najważniejsze jest, że na końcowe rezultaty działań wpływ ma bardzo wiele czynników i nie możemy wszystkiego przewidzieć i kontrolować. Po drugie nieraz niepozorne i mało znaczące decyzje okazują się kluczowe dla dalszych losów świata, po trzecie wariancja ma duży wpływ na wiele zdarzeń, po czwarte jednak decydują umiejętności i wytrawny znawca przewidzi wiele rzeczy, ale generalnie matematyka jest po stronie bukmachera, a nie gracza (analogicznie w życiu kierujemy swoimi działaniami, ale matematyka jest po stronie świata, a nie jednostki).

No i teraz wyobraźmy sobie eksperyment myślowy, że ci piłkarze w grze mają świadomość. Każdy dzięki temu zyskuje poczucie wolnej woli, ale w rzeczywistości ich wybór jest pozorny. W sytuacji boiskowej gracz stara się wybrać optymalne rozwiązanie, czyli inaczej mówiąc zawodnik "wstrzela się w kod gry". Na realnym boisku dzieje się to samo, a świat też ma swój "kod", tzn jeśli zatrzymamy sytuację i obmyślimy jak piłkarz powinien się zachować, to właśnie mówimy o dopasowaniu się do tego kodu.

No dobra, bo się rozpisałem, a chodziło tylko o różnicę między wolną wolą, a wpływem na swoje decyzje. Otóż jak mam mózg z potencjałem 50/100, to kiedy dokonuję wyboru jako umysł, to wybory są ograniczone tym potencjałem i osoba 100/100 na moim miejscu podejmowałaby dwa razy lepsze decyzje. Zarówno ja, jak i ta osoba jesteśmy zdeterminowani światem, w którym żyjemy, a sam mózg jest już czynnikiem determinującym wybory. Mózg koduje sobie jakieś memy z otoczenia, oraz wymyśla nowe teorie, idee, memy. Wybór jest przez to zdeterminowany. Dodajmy czynnik wariancji - nad przypadkowością nie mamy kontroli, więc znów nie można mówić tu o wolnym wyborze. Z tego wszystkiego wynika, że wolna wola to fikcja, która wręcz nie powinna istnieć w świecie przyczyn i skutków. Tu jeszcze jedna ważna kwestia - to wszystko tak naprawdę nie wyklucza czynnika wolnej woli w 100%. Jednak na tej samej zasadzie nic nie wyklucza istnienia Boga, czy latającego potwora spaghetti. My tak naprawdę wiemy co wpływa na wybory, więc żeby wiara w wolną wolę się broniła, to musielibyśmy przyjąć, że dusza ma wolny wybór, ale zgodnie z taką koncepcją dusza musiałaby się znajdować poza świadomością człowieka i musiałaby być dla nas niepojętym abstrakcyjnym tworem. Dlaczego więc świadomy człowiek miałby być rozliczany z decyzji duszy? Przy okazji na poziomie wyboru taka dusza musiałaby mieć równe uprawnienia jak Bóg, bo gdyby Bóg wpływał na kształt duszy i na jej wybory, to przeczyłoby to wolnej woli. Bóg nie mógł więc stworzyć duszy nadając jej unikatowe właściwości, bo wtedy te właściwości determinowałyby wybory duszy, co przeczyłoby znów wolnej woli. I na tym póki co zakończę, bo jest tu kilka kwestii do przemyślenia, np co gdybyśmy faktycznie byli Bogami, lub cząstkami Boga - wtedy szatanem byłby materialny świat przyczyn i skutków

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Jacek Przypadek
Niestety tak jest, ale to niezależnie od tego czy pokrzywdzona osoba ma pretensje, czy ich nie ma.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Jacek Przypadek
>Pytanie czy można go winić za bezmyślność?

Jego, czyli kogo? Nie można winić konia za to, że nie jest wielbłądem. Z drugiej strony chłop powinien się ogarnąć, ale nie pomoże mu się obwiniając go i oceniając (dlatego on słusznie będzie się bronił i odwracał sytuację, wytykał błędy temu kto mu wypomina głupotę). No i jeśli czyni źle, to należy go za to ukarać żeby społeczeństwo nie ucierpiało. Przez każdego alkoholika cierpi jego rodzina, więc może powinno się za to karać tak jak za inne przestępstwa, przez które ktoś cierpi? Tu niestety wkraczamy na śliski teren, bo pewne krzywdy ciężko porównać.

>No nie wiem, trudno mi się pozbyć poglądu, że człowiek może być czemuś winny. Dokonujemy różnych zaniedbań, bezmyślności, a potem ich załujemy. Jednak nie mając wolnej woli nie mamy czego żałować, bo i tak nic nie mogliśmy zmienić.

I właśnie o to chodzi żeby nie żałować! Najbardziej prawidłowe jest wyciąganie wniosków z sytuacji i modyfikacja przyszłych działań o wnioski wyciągnięte z błędów. Poglądu, że człowiek jest czemuś winny ja bym się nie pozbywał - po prostu najlepiej chyba patrzeć na to wieloaspektowo. Jesteśmy członkami społeczeństwa i reagujemy społecznie - taką reakcją jest przypisywanie komuś winy. Ja jednak traktuję to jako robocze szufladki, np psychopata jest winny śmierci człowieka, oceniam to jako coś bardzo złego, psychopatę należy ukarać i tyle. Nie ma sensu trzymać urazy, złościć się, mówić sobie pod nosem "co za bandyta, jak tak można postępować?!". O tym psychopacie najlepiej wtedy nie myśleć w kontekście jednostki decyzyjnej, która postąpiła inaczej niż tego od niej oczekiwaliśmy, tylko jako o ciągu przyczynowym.

>Całe życie walczę z brakiem regularności. Uczę się angielskiego od lat, nawet jestem już w nim dobry, ale wiem że gdybym uczył się codziennie po 2h, efekty miałbym dużo lepsze. I szybciej. A ja ciągle robię przerwy, ciągle coś przekładam, tydzień uczę się jak w zegarku, a kolejny tydzień siedzę bezmyślnie na fejsie. Mówię: i tak mam dobre efekty, ale zamiast uczyć się 5 lat, będę się uczył lat 15. Jaka jest twoja opinia na temat mojej sytuacji? Mogę stać się bardziej pracowity czy już muszę taki być do śmierci?

Hmm nie wiem, ale z pewnością istnieje taka możliwość, że możesz móc to poprawić. Podejrzewam nawet, że duża, ale to zależy od czynnika Twoich motywacji. Ja nie traktuję swojego braku regularności jako problemu, bo tak mi po prostu jest dobrze. Jeśli dla Ciebie to problem, to możesz spróbować to zmienić różnymi sposobami.

>Jeśli sens jest tylko subiektywny to znaczy że jest urojeniem. Wtedy chrzanić taki sens, za przeproszeniem. Podobnie jest z dobrem, złem, pięknem, itp. Weźmy sobie "Zbrodnię i karę" Dostojewskiego. Wg. ciebie ta książka jest dobra obiektywnie, czy jej wysoka jakość jest moim urojeniem?

Można powiedzieć, że jest urojeniem, ale na tej samej zasadzie seksualność jest rodzajem nerwicy, a zakochanie zaburzeniem psychicznym. Lepiej mieć takie urojenie niż go nie mieć, ale z drugiej strony osoby, które nie mają sensu i go szukają nieraz dokonują przełomowych odkryć, który optymista po prostu nie zauważa.

Co do piękna to dobrze, że jest jak jest, bo wyobraź sobie, że każdemu podobałyby się te same kobiety, a kobietom ci sami mężczyźni. Ja uważam, że postrzeganie czegoś jako piękna to właściwość ludzkiego umysłu, ale powstaje to na zasadzie porównania i osobistych preferencji. Dobro i zło to też porównywanie. Inna sprawa, że z tego wszystkiego powstają idee: piękna, dobra, zła, sensu i ja doszukiwałbym się w tych ideach zniewolenia człowieka przez konstrukty własnego umysłu. Podobną ideą jest np Bóg, wolna wola, dusza, w ogóle religie jako takie, socjalizm, liberalizm itd. Jeśli wierzymy w jakąkolwiek ideę to jesteśmy jej niewolnikami, a wszystkie tego typu idee (w czystej formie) są tak naprawdę od czapy i nie ma sensu ich przyjmować. W ogóle wiara moim zdaniem jest szkodliwa i należy ją zastąpić oceną, prawdopodobieństwem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,675416#gora

Jeśli chodzi o "Zbrodnię i karę" to hmmm i tu jest problem. Ja uważam, że jest dobra, ale za ileś lat może się okazać, że powstanie tyle lepszych powieści, że ta będzie słaba. Tylko, że wartość powieści możemy ocenić jednak już z punktu widzenia bliżej obiektywnego, bo kierujemy się określonymi kryteriami, którym podlegają wszystkie powieści.

Jacek Przypadek (1069 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
Wow, dzięki za szczegółową odpowiedź. Wszystko zrozumiałem.
Człowiek więc ma wpływ na różne rzeczy, ale jest tylko narzędziem w łapach genów, okoliczności, etc.

Jacek Przypadek (1069 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
A może prawdziwa jest platońska wiara w uniwersalia? Że w wyższym świecie istnieją idee wieczne, które odzwierciedlają się w różnych rzeczach ziemskich, oraz są wpisane w ludzką kondycję - i człowiek może je rozpoznawać.
Więc kiedy zachwycam się piosenką disco polo, to znaczy że rozpoznałem w niej cząstkę idei piękna, która jest tam realnie zawarta.

Bo coś trudno mi uwierzyć, że największe dzieła naszej epoki wcale nie są piękne, tylko ja sobie to wmówiłem.

Spring (1174 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi setarkos
> a nie twierdzisz chyba, że żywe organizmy składają się z jakiejś 'niezwykłej materii'.

Przypuszczam, że częściowo się składają.

>Cytat:
układ żywy to system termodynamicznie otwarty, w którym stały dopływ energii z zewnątrz pozwala na trwałe utrzymanie uporządkowania, bez lokalnego wzrostu entropii; dzieje się tak kosztem wzrostu entropii na zewnątrz układu; jeśli system otwarty znajduje się w warunkach progowych tworzyć może pozornie niezgodne z termodynamiką, lokalne uporządkowania. I. Prigogine zwraca uwagę, że układy biologiczne nie tylko utrzymują swoje uporządkowanie (pozornie sprzeczne z II zasadą termodynamiki), ale też w drodze ewolucji dążą do wzrostu komplikacji; nie wiadomo czy wynika to wprost z cech termodynamicznych układów otwartych, czy też jest pochodną swoistego dla życia procesu ewolucji.


Gdyby zwykła materia byłaby wystarczająca, a powstanie życia byłoby jedynie zbiegiem okoliczności, to powinniśmy obserwować o wieleż więcej życia nieorganicznego, które teoretycznie powinno być prostsze w budowie, a więc i łatwiejsze do zaistnienia, a jak wiadomo układy nieorganiczne mogą być samouczące się i samoreplikujące się.



1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365