Racjonalista - Strona głównaDo treści
Świadomość nie jest potrzebna ewolucji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-10-2015 15:30olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
0 na 6
Często spotykam się z argumentem, że świadomość człowieka wyewoluowała, bo była potrzebna do przetrwania gatunku - krótko mówiąc dzięki temu, że istnieje świadomość organizmy dążą do przetrwania i prokreacji.

To jest podstawowy błąd myślowy. Kiedy oddzielamy świadomość od ciała, mózgu i mówimy "ja myślę, a myślę, więc jestem" tworzymy nieuzasadniony dualizm - "ja" i "moje" ciało, "mój" mózg. Czyli wychodzi na to, że świadomość ma mózg, ma ciało i można nawet dojść do wniosku, że jest w nim uwięziona. Jest to podejście osób religijnych, mistyków itp i z takiego dualizmu wywodzi się koncepcja duszy (nieuzasadniona koncepcja wynikająca z błędnych założeń). Jest też odwrotne podejście - ciało ewoluuje i w procesie ewolucji powstała świadomość jako funkcja człowieka, funkcja mózgu. I tu jest kolejny błąd wynikający z dualizmu, bo tak naprawdę wszystkie te funkcje, przetrwanie organizmu i przekazanie genów, a nawet logiczne myślenie i samoobserwacja nie wymagają udziału świadomości.

Wyobraźmy sobie zwierzę, które jest sterowane instynktami - bodziec i reakcja. Zwierzę to nie myśli, nie wie, że jest zwierzęciem. Świat wokół niego po prostu się dzieje i ono to odczuwa (świadomość tego doświadcza). Po co tu świadomość skoro są automatyzmy? Dokładnie to samo jest z człowiekiem - mózg mógłby działać jak dobry komputer z funkcją samoobserwacji i autoterapii, ale nie wymaga do tego czynnika świadomości, która odczuwa świat. Wygląda na to, że świadomość jest pechowym skutkiem ubocznym właściwości mózgu. Ludzka świadomość non stop jest wytwarzana przez mózg, ale nie ma żadnego biologicznego celu żeby taka świadomość istniała.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..
#106
10-10-2015 14:21
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
>A dlaczego mózg bez świadomości nie mógłby Twoim zdaniem oceniać korzyści, skoro komputer może?
Mógłby, ale w mniejszym stopniu i bezrefleksyjnie, jak u mniej rozwiniętych zwierząt.

>Ale to nie jest świadomość, tylko mechanizm i nie dla każdego jest on taki ważny (ja np czasem wybieram takie przyjemności, bo rezygnacja z nich byłaby dla mnie szkodą tu i teraz i zubożeniem życia).
Świadomość, nie oznacza rezygnacji z przyjemności, tylko zdolność do przewidywania ich skutków w długim terminie, na podstawie doświadczeń własnych i innych. To wewnętrzny krytyk i obserwator naszych poczynań, który potrafi się wznieść nad to co tu i teraz. Bez świadomości nie byłoby możliwe wyrwanie się ze ślepych mechanizmów ewolucyjnych.

Spring (1174 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
>Czyli wybór podejmuję bo muszę, a nie dlatego, że mam wolną wolę. Podjęcie przeze mnie wyboru X jest spowodowane czynnikami, które sprawiły, że jestem taki, a nie inny. Mamy tu ciągi przyczynowe:
>Przyczyna X powoduje skutek Y, skutek Y to przyczyna, która powoduje skutek Z itd...

Są pewne fundamentalne prawa, które nie mogą być złamane, jednym z takich jest prawo przyczynowości. Jedyną wolną wolę, jaką można rozważać, to wolna wola wewnątrz świata, który opiera się na tych podstawowych zasadach. Bez nich świat nie istniałby, a tym bardziej wolna wola i jej posiadacze. Nie można np. mieć pretensji do grawitacji, że niby nam zabrania podskoczyć na Księżyc. Komu zależy, ten wybierze podróż statkiem.

> W rzeczywistości mój wybór to skutek przyczyn i przyczyna skutków.

Jak sobie wyobrażasz wybór bez przyczyny, niczym nieuzasadniony? Powiada się, że głupek śmieje się bez przyczyny.

I teraz po co robić cokolwiek, co nie ma żadnych skutków?

Wolnej woli nie należy przeciwstawiać przyczynowości. Jeżeli istnieje, istnieje w zgodzie z prawem akcji/reakcji.

>Stawianie oporu jest skutkiem przyczyn.

Jest, a jakby wyglądało gdyby nie było, musiałbyś nic nie czuć, by na nic nie reagować.

>>Jednak poznaje, może też się dzielić doświadczeniem z innym ludźmi, dokądś to poznanie dąży.
>No i co?

To, że powoli dążymy do poznania wszystkiego na temat nas otaczającej rzeczywistości: kraju, planety, układu, galaktyki, wszechświata.

>A moja decyzja zależy od czynników, które ode mnie nie zależą.
Ponieważ nie posiadasz pełnej wiedzy, ale niewiedza nie jest ograniczeniem woli.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi finerbijk
Nadal mylisz świadomość w sensie quale, jaźń, ze świadomością behawioralną. Szkoda, że język polski nazywa te odmienne rzeczy tym samym słowem. Przecież mniej rozwinięte zwierzęta mają (chyba) ten pierwszy rodzaj świadomości - czują, widzą itd. Człowiek do tego ma dodatkowe funkcje - myśli za pomocą pojęć i szufladek, rozumie mechanizmy przyczynowe, moralność, sens (cele). Wszystko to jednak można porównać do komputera z podłączoną myszką, klawiaturą, monitorem itd. Jest jakby środek świadomości, czyli Ty - życie. Następnie na to nałożone są różne inne funkcje - wzrok (oczy czyli "kamera" i ośrodki mózgu odpowiedzialne za widzenie - mózg tworzy symulację rzeczywistości wokół i przekazuje ją do świadomości), słuch (czyli uszy - mikrofony i ośrodki słuchowe w mózgu), pozostałe zmysły. My to mamy i kot też to ma. Do tego są emocje i uczucia. Mamy także pamięć, przekonania itd, a do tego od większości innych zwierząt odróżnia nas samoświadomość, ego. Samoświadomość to jedynie zdawanie sobie sprawy z tego, że człowiek na, którego patrzę w lustro to "ja", ma imię itd, ale taki mechanizm przecież mógłby istnieć w komputerze nieświadomym, który przetwarza informacje i posiada funkcję autoanalizy własnych mechanizmów wewnętrznych.

Maksymalnie upraszczając - wyobraź sobie, że odkryto by w 100% na jakiej zasadzie działa mózg i człowiek postanowiłby to odtworzyć produkując robota ze ścieżek drukowanych i układów scalonych. Czy ten robot czułby i wiedział, że żyje? Bo wg wiedzy jaką ma człowiek to taki robot tak samo wiedziałby, że żyje - obserwacja jego wewnętrznych procesów dawałaby takie złudzenie człowiekowi, ale nie należy oceniać świadomości na podstawie działań, bo to droga donikąd. Robot mógłby w 100% odzwierciedlać mechanizmy zewnętrzne (materialne i logiczne) człowieka, ale to nie znaczy, że by żył - czyli miał świadomość, o której piszę.

Obserwacja człowieka np jego samoświadomości mówi nam jedynie, że reaguje on na bodźce, a jego mózg umie je przetwarzać. Nic więcej.

I tu pojawia się szereg ciekawych pytań, które nie dają mi spokoju:
- czy istnieje jakiś ośrodek świadomości w mózgu i czy w ogóle jest możliwe odkrycie tego zakładając, że istnieje? Odpowiedź na to pytanie rozwiązałaby także dylemat solipsyzmu.
- czy robot i sztuczna inteligencja to już życie, z którego istnienia nawet nie zdajemy sobie sprawy?
- czy na podstawie różnic między mózgiem kobiety i mężczyzny można będzie kiedyś wyciągnąć wnioski co do tego która płeć jest naprawdę lepsza? Chodzi o to czy np znane nam różnice wpływają na quale w znaczący sposób, np któraś płeć jest bardziej uczuciowa?
- czy psychopata odcięty całkowicie od emocji i uczuć to istota świadoma, posiadająca quale, czy tylko organizm biologiczny?
- Czy życie podlega stopniowaniu? Np kiedy budzę się rano i jestem zaspany, to żyję jakby mniej niż w momencie kiedy mam trzeźwy umysł. Może ludzie różnią się także tym czynnikiem?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Jacek Przypadek
Nie wiem, bo nie można tego wykluczyć, ale ja w to nie wierzę. Moje zdanie jest takie, że platońska koncepcja to dorobienie filozofii do odczuwanych stanów wewnętrznych, a koncepcja, o której piszę wynika z naszej obecnej wiedzy na temat świata - dlatego, że nie znamy prawdy na ten temat i dlatego, że znamy ewolucyjne pochodzenie człowieka.

Ja bym nie powiedział, że wmawiamy sobie, że coś jest piękne - po prostu tak to odczuwamy i to wynika z naszej natury.Nieraz jednak jest tak, że coś co z natury jest dla nas obojętne, staje się pięknem kiedy ktoś nas o tym uświadomi, albo po prostu dobrze się nam kojarzy np brzydkie podwórko domu rodzinnego jest dla mnie ładne (może z nazwaniem tego pięknem nie przesadzajmy), bo mam dobre wspomnienia związane z tym miejscem i mózg odpala pozytywne uczucia kiedy tam jestem i na to patrzę. A nieraz i takie powiązania zanikają, np kiedy słucham piosenek, które podobały mi się w dzieciństwie, a dziś uważam to za dziadostwo i wręcz mnie to drażni.

Albo przykład kobiet - są dla nas piękne, bo natura "nakazała" nam je tak postrzegać. W rzeczywistości wątpię czy najładniejsza kobieta jest ładniejsza od psa lub jeża.

#110
11-10-2015 20:18
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
>- czy istnieje jakiś ośrodek świadomości w mózgu i czy w ogóle jest możliwe odkrycie tego zakładając, że istnieje?
Wystarczy porównać aktywność mózgu u człowieka świadomego, a potem u tej samej osoby, gdy jest nieświadoma. Jak poszukasz, na pewno coś znajdziesz.

>- czy robot i sztuczna inteligencja to już życie, z którego istnienia nawet nie zdajemy sobie sprawy?
To zależy od definicji życia.

>- czy na podstawie różnic między mózgiem kobiety i mężczyzny można będzie kiedyś wyciągnąć wnioski co do tego która płeć jest naprawdę lepsza? Chodzi o to czy np znane nam różnice wpływają na quale w znaczący sposób, np któraś płeć jest bardziej uczuciowa?
Pisząc "quale" masz na myśli świadomość? Co ma ona wspólnego z uczuciowością?

>- czy psychopata odcięty całkowicie od emocji i uczuć to istota świadoma, posiadająca quale, czy tylko organizm biologiczny?
Tu można by się zainteresować osobami, które straciły emocje w wyniku uszkodzenia mózgu.

>- Czy życie podlega stopniowaniu? Np kiedy budzę się rano i jestem zaspany, to żyję jakby mniej niż w momencie kiedy mam trzeźwy umysł. Może ludzie różnią się także tym czynnikiem?
Nie miałeś na myśli, czy świadomość podlega stopniowaniu?
Sądzę, że się różnią.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Spring
No właśnie niewiedza jest ograniczeniem woli, a prawo przyczynowości jako takie wolnej woli nie wyklucza, ale jest to wytłumaczenie kompletnie tłumaczące wszystko to co się dzieje. Nie potrzeba więc wprowadzać do tego wolnej woli, Boga, duszy i smoków. Wystarczy, że zadamy sobie odpowiednie pytanie, które brzmi "jak podejmujemy decyzje i dokonujemy wyborów?" i nawet jeśli nie znamy dokładnej odpowiedzi, to wiemy, że to pytanie jest o ciągi przyczynowe. W takim razie oznacza to, że dokonywanie wyborów = następowanie po sobie ciągów przyczynowych. Sam wybór to zarówno skutek jak i przyczyna, ale skutek nie jakiejś niesprecyzowanej "wolnej woli", tylko genów - działania mózgu, memów zainstalowanych przez środowisko zewnętrzne. Te czynniki leżą poza naszą kontrolą. Dokładnie tak samo jest z tym jakie procesy zachodzą w naszych mózgach, bo to z tych procesów dopiero wynika świadomość. Ważna jest także niewiedza, bo ona nas ogranicza (przez to podejmujemy gorsze decyzję, a dzięki wiedzy możemy podjąć lepsze). Jeśli wola jest wolna, to nie może być ograniczona, bo to by była sprzeczność.

Już tłumaczę żeby nie było możliwości odwrócenia kota ogonem:

O wolnej woli można mówić w przypadku kiedy jednostka ma kontrolę nad sytuacją. Wraz z kontrolą pojawia się więc odpowiedzialność.

Dziecko ma do wyboru piłkę, cukierki lub komputer. Wybiera cukierki. Najpierw pytanie dlaczego dziecko ma do wyboru akurat takie opcje? Niezależnie od tego co byś zrobił jesteś jak to dziecko - masz do wyboru opcje podstawione przez świat zewnętrzny. Wręcz nawet nie dałoby się inaczej, bo skąd miałbyś wziąć te wybory gdybyś nie był ograniczony światem? Można powiedzieć, że wolną wolę wykluczają wybory, których nie mamy, wybory które mamy i sam proces wybierania (po prostu nie ma takiej możliwości żebyśmy odpowiadali za procesy dziejące się w naszych mózgach. Dziecko wybrało cukierki, a dlaczego? Spójrzmy jak w rzeczywistości wyglądał ten proces: pewna część umysłu tego dziecka podsunęła ośrodkowi decyzyjnemu informację o chęci na cukierki - jest to wyuczony mechanizm kojarzenia słodyczy z przyjemnym stanem i dobrym smakiem, więc jest to narkotyk poprawiający nastrój (a każda przyjemność to taki narkotyk, bo towarzyszy jej przyjemny stan wywoływany przez reakcje neuroprzekaźników z receptorami mózgu). Mózg dziecka ocenił najwyżej przyjemność płynącą z jedzenia słodyczy. Pewien ośrodek mózgu przesłał informację, że na piłkę teraz nie pójdzie, bo nie ma ochoty czuć się zmęczony. Ten sam ośrodek przesłał informację, że nie chce siedzieć przed komputerem, bo potem bolą oczy i kręgosłup. Inna część mózgu podsunęła informację, że warto pograć w piłkę dla kondycji i zgodziła się z decyzją części mózgu wysyłającą niechęć do siedzenia przed komputerem i ta sama część stwierdziła, że słodycze są niezdrowe na dłuższą metę, ale to zostaje odrzucone na później przez jeszcze inną część. Każdy z tych "głosów" ma swoją wagę, która jest interpretowana przez centrum decyzyjne. Ludzie mylą posiadanie takiego ośrodka podejmującego decyzję z podejmowaniem wolnych decyzji, za które jest się odpowiedzialnym. Nie wiedzą, że decyduje waga argumentów z różnych części umysłu i sam sposób w jaki mózg ustala hierarchię ważności, która jest potrzebna do podejmowania decyzji. Na to wszystko nie mamy wpływu, więc wybieramy to co musieliśmy wybrać.

Złudzenie polega na tym, że w ludzkim mózgu pojawia się analiza różnych opcji i przez to wydaje nam się, że mogliśmy postąpić inaczej. Tylko, że tak naprawdę nie mogliśmy, bo mózg podejmuje każdą decyzję w oparciu o to jaki jest (jest w końcu elementem świata "zewnętrznego" gdyż w rzeczywistości ten podział nie istnieje). Żaden człowiek nie może być odpowiedzialny za to jaki jest, więc nie może mieć wolnej woli i ponosić odpowiedzialności moralnej przed sprawiedliwym stwórcą (gdyby taki istniał). I do tego sprowadza się wolna wola, bo bez istnienia takiego stwórcy ta idea traci sens. Taka sprzeczność zdaje się ewidentnie wykluczać słuszność idei wolnej woli i Boga jako tego kto ocenia ludzi sprawiedliwie.

Nieraz ktoś mówi, że na czyimś miejscu "ja postąpiłbym inaczej". Ja mówię - postąpiłbyś tak samo jak ta osoba, bo miałbyś jej mózg i jej memy, czyli jej świadomość behawioralną.

Ważnym błędem jest też nierozróżnianie przez ludzi świadomości od jej komponentów. Np świadomość behawioralna jest tylko elementem świadomości i gdybym wychował się w buszu, to nadal byłbym sobą, a jednocześnie byłbym zupełnie kimś innym. Niestety jednak nie wiemy tego w jaki sposób tworzona jest świadomość, ale wiemy, że wyłania się z nieświadomości (a na nieświadomość nie mamy wpływu, bo tworzyłoby to błędne koło). Można powiedzieć, że różne części mózgu mają swoją świadomość i to składa się na całościową świadomość danego mózgu. Wycinamy jakąś część mózgu tego kolesia i zmienia on całkowicie zachowanie, nie czuje już jakiejś części tego co czuł, ale to nadal ten sam koleś, choć jest już inny. Z każdą chwilą stajemy się innymi ludźmi niż byliśmy nim chwilę temu. Ten sam Janek jest innym Jankiem kiedy się złości, a innym kiedy się cieszy. Różne aspekty tworzą całą spójną iluzję jednego "JA". Ta iluzja może być odczuwana też tak samo, tylko bez poczucia "JA" kiedy akurat nie myślimy o tej perspektywie i dyskutujemy np o szachach. Gdyby zlikwidować poczucie "JA" zostaje nadal nasza świadomość powiązana z tym, że ja to akurat ja.

Gdyby poczucie "JA" zastąpić mechanizmem oceniającym bodźce, to nadal działoby się to samo co teraz, bo różnica jest jedynie w odczuciach. I stanie się to co ma się stać, to co musi się stać. Nie możemy niczego zmienić, bo kiedy dokonujesz zmiany, to najpierw musiała pojawić się chęć, ale nie jesteśmy odpowiedzialni za pojawienie się tej chęci. Ludzie nieraz odrzucają taką koncepcję, bo nie chcą wierzyć w fatum, mają to za coś złego.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Episode_2
>Wystarczy porównać aktywność mózgu u człowieka świadomego, a potem u tej samej osoby, gdy jest nieświadoma. Jak poszukasz, na pewno coś znajdziesz.

Naukowcy to badają i nie znaleźli. Problem polega na tym, że najprawdopodobniej świadomość jest jakimś polem wytwarzanym przez mózg i musi ona być przywiązana na stałe do danego człowieka. Aktywność mózgu zmienia treść tego pola.

>>- czy robot i sztuczna inteligencja to już życie, z którego istnienia nawet nie zdajemy sobie sprawy?
>To zależy od definicji życia.

Powiedziałbym, że jest odwrotnie i to definicja życia zależy od tego czym jest życie. Robot zachowujący się jak świadoma jednostka może nie mieć świadomości, a tępy robot bez funkcji autoanalizy teoretycznie może mógłby mieć świadomość (i np nie byłby świadomy swojej głupoty). Nie rozumiem dlaczego ludzie tak często popełniają ten błąd, że łączą quale z cechami kognitywnymi. Ja tu nie widzę ścisłego związku, choć wiadomo, że poważne uszkodzenie mózgu może wyeliminować jedno i drugie.

>Pisząc "quale" masz na myśli świadomość? Co ma ona wspólnego z uczuciowością?

Tak, świadomość i ma ona tyle wspólnego z uczuciowością co z każdą inną funkcją. Albo może właśnie uczuciowość jest kluczowa dla istnienia świadomości? Głośno się zastanawiam.

>>- czy psychopata odcięty całkowicie od emocji i uczuć to istota świadoma, posiadająca quale, czy tylko organizm biologiczny?
>Tu można by się zainteresować osobami, które straciły emocje w wyniku uszkodzenia mózgu.

No, ale problem w tym, że nie da się wiedzieć czy te osoby straciły tylko emocje czy także świadomość. Mogą np mieć treści myślowe i je obserwować, mogą rozwiązywać zagadki logiczne (bo ta część mózgu nie została uszkodzona) i mogą być wszystkiego świadome tak jak jest to normalnie, za wyjątkiem uczuć, które przestali czuć.

>>- Czy życie podlega stopniowaniu? Np kiedy budzę się rano i jestem zaspany, to żyję jakby mniej niż w momencie kiedy mam trzeźwy umysł. Może ludzie różnią się także tym czynnikiem?
>Nie miałeś na myśli, czy świadomość podlega stopniowaniu?
>Sądzę, że się różnią.
>

Życie, świadomość to w tym kontekście to samo.
Dlaczego sądzisz, że się różnią?

finerbijk (17282 punktów)Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
>Maksymalnie upraszczając - wyobraź sobie, że odkryto by w 100% na jakiej zasadzie działa mózg i człowiek postanowiłby to odtworzyć produkując robota ze ścieżek drukowanych i układów scalonych. Czy ten robot czułby i wiedział, że żyje?
A dlaczego sztucznie wytworzona autonomiczna istota obdarzona zmysłami, pamięcią i mechanizmami służącymi do podejmowania decyzji posiadanymi przez człowieka, a może i dodatkowymi niedostępnymi człowiekowi, miałaby być czymś pozbawionym świadomości, bardziej niż ustrój stworzony w toku naturalnej ewolucji, tylko dlatego, że została zbudowana a nie wyhodowana? Uważam, że świadomość można jak najbardziej zaprogramować. W końcu sami też zostaliśmy jakoś "zaprogramowani". Poprzez rozmnażanie się i nauczanie swoich dzieci tworzymy nowe świadomości.

Pominę te dalsze pytania, bo to mogą być tematy na osobne wątki. Moim zdaniem, są różne rodzaje czy poziomy świadomości, i to nie tylko między gatunkami, ale też między osobnikami tego samego gatunku, w tym człowieka; oraz różne stany świadomości, która ulega zmianom jak wszystko na świecie.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi finerbijk
>A dlaczego sztucznie wytworzona autonomiczna istota obdarzona zmysłami, pamięcią i mechanizmami służącymi do podejmowania decyzji posiadanymi przez człowieka, a może i dodatkowymi niedostępnymi człowiekowi, miałaby być czymś pozbawionym świadomości, bardziej niż ustrój stworzony w toku naturalnej ewolucji, tylko dlatego, że została zbudowana a nie wyhodowana? Uważam, że świadomość można jak najbardziej zaprogramować. W końcu sami też zostaliśmy jakoś "zaprogramowani". Poprzez rozmnażanie się i nauczanie swoich dzieci tworzymy nowe świadomości.

No bo nie znamy istoty świadomości. Nie wiemy czy jest ona właściwością organizmów z takimi zewnętrznymi cechami jak człowiek, czy jest to właściwość układu limbicznego, czy może to właściwość materii organicznej. A może to właściwość myślenia? I teraz bardzo ważne, a nawet kluczowe co z tego wynika: odpowiedź na to pytanie determinuje moralność, która z tego wynika. Np wegetarianie postrzegają zwierzęta jako istoty równe sobie, ja stosuję zasadę wzajemności (jeśli jakaś istota nie traktuje mnie z szacunkiem i tak jak ja traktuję ją, to jest to istota niższa ode mnie i jest niejako moją "własnością" i wtedy obowiązuje mnie zasada niezadawania bólu, a w przypadku psychopatów cieszących się wyrządzaniem krzywdy stosuję zasadę jeszcze większej krzywdy niż ten osobnik chce zadawać).

>Pominę te dalsze pytania, bo to mogą być tematy na osobne wątki. Moim zdaniem, są różne rodzaje czy poziomy świadomości, i to nie tylko między gatunkami, ale też między osobnikami tego samego gatunku, w tym człowieka; oraz różne stany świadomości, która ulega zmianom jak wszystko na świecie.

No właśnie też tak myślę, ale ważne jest dojście do jak najwyższego poziomu świadomości i niestety napotykam na barierę, bo nie wiem co trzeba robić żeby do takowego dojść.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
>To już jest bełkot

Nie potrafiłeś się powstrzymać od takiego komentarza?

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Rupson

>-Gdyby tak istotnie było, to podejrzewam, że ciągle byś miał obitą gębę.

Bo widzisz, poza umysłem jest jeszcze tresura, czyli wychowanie, dzięki któremu możliwe jest wyrobienie w ludziach pewnych przyzwyczajeń i nawyków w zakresie kontroli impulsów i zachowania.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski

#117
13-10-2015 11:07
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Alderyk Olrzyk
Żeby móc wychowywać trzeba podać niezbite argumenty. Bez tego tresura rodzi bunt, a stosowana tresura rodzi pustkę, bezsens i lepiej się powiesić niż się tresować w ten sposób. Ja natomiast szukam rozwiązania na całkowitą myślową kontrolę tych impulsów. Ewentualnie jeśli nie da rady, to trzeba wyłączyć prymitywne emocje i uczucia i zostawić czyste, lekkie myśli.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi Alderyk Olrzyk
Mogłem, ale nie chciałem

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji
W odpowiedzi olson
>Mogłem, ale nie chciałem

Nie chciałeś z jakiejś przyczyny, co skutkowało tym, że nie potrafiłeś.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Świadomość nie jest potrzebna ewolucji

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365