Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
24-01-2014 03:17nobodylikeyou (972 punktów)Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
Ocena 17 na 17
Nie można być chrześcijaninem bez dosłownego odczytywania pierwszych stron Ks. Rodzaju. Inaczej ofiara Chrystusa staje się ofiarą... za fikcję literacką.
Katolicyzm w oparciu o Biblię poucza nas iż grzech pierworodny to efekt buntu jaki nastąpił u początków zarania rodzaju ludzkiego.

I tu zachodzi oczywista sprzeczność;
Otóż wg katolicyzmu choroby, głód, ból oraz przede wszystkim Śmierć mają swoje uzasadnienie jako konsekwencja grzechu pierworodnego pierwszych ludzi. Tutaj nie ma prawa zgody, no chyba że gatunek homo sapiens który istnieje jakieś 150-200 tys. lat, zanim popełnił grzech pierworodny, nie cierpiał wcześniej z powodu głodu, chorób oraz śmierci.
Musiałby zatem być wcześniej... Nieśmiertelnym.

Część co bardziej ogarniętych teologów, którzy nie negują już ewolucji poprzez dobór naturalny, próbując przytulić się do nauki, próbuje określić ewolucję jako metodę pracy Boga. Uważają że Bóg interweniował i nadzorował jej proces aby osiągnąć zamierzony cel. Jednak gdyby tak było Stary i Nowy Testament byłby fikcją ponieważ:
- śmierć byłaby czymś naturalnym (selekcja, dobór naturalny), a nie karą za grzech pierwszych ludzi
- zbawienie przez Chrystusa straciłoby sens, byłoby bowiem odkupieniem od czegoś co naturalne - śmierć i konieczne do ukształtowania się życia

Odczytywanie Ks. Rodzaju inaczej jak dosłownie burzy zatem sens ofiary chrystusowej gdyż:
- wg boskiego przekazu pierwotny człowiek był doskonały i nieśmiertelny jak Bóg
- grzech pierworodny spowodował jego upadek ("zapłatą za grzech jest śmierć" - jak pouczają nas ewangelie)
- śmierć Chrystusa go z niego wyzwoliła.

LOGIKA MODALNA:

Ewolucja: śmierć, choroby i głód jako rzeczy naturalne, istniejące od początku istnienia człowieka.
Chrześcijańska Doktryna n.t. roli Zbawienia: Wyzwolenie człowieka od grzechu poprzez Zmartwychwstanie i tym samym wyzwolenie go od śmierci czyli kary za grzech pierworodny.

Ewolucja: Śmierć jako czynnik naturalny towarzyszący homo sapiens od początku.
Tradycja: Śmierć jako wynik pewnego zdarzenia w hist. rodzaju ludzkiego.

Tu zwyczajnie nie ma prawa zgody.

Poza tym która z poniższych rzeczy jest najlepszym dowodem na istnienie inteligentnego i kochającego Stworzyciela?
a) Karaibski zachód słońca,
b) Wrzaski młodej foki, rozrywanej na strzępy przez rekina,
c) Pierwszy raz, gdy twoje idealne, nowo narodzone dziecko uśmiecha się do ciebie,
d) Prędkość z jaką wirus Ebola zmienia organy afrykańskiego dziecka w płyn.
?

Doskonały świat gdzie 3/4 zajmują tereny nie zdatnej do spożycia wody, pustynie, lodowce, wirusy, pasożyty i pożeranie żywcem aby przeżyć?
Gdzie tutaj miejsce dla Boga, który ponoć obdarza wolną wolą - a co za tym idzie daje nam szanse decydowania o swoim losie, kiedy na skutek (najwyraźniej stworzonych przez niego samego chorób) nasze dzieci nierzadko umierają już w łonach matek, lub tuż po narodzeniu?

Do tablicy wywołuje Panów worka kości, Pawłowskiego, Arminiusa i Moralewicza.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..
#316
21-02-2014 22:26
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski

>Udowodnij, lub wykaż jakoś czlowieku, że materia istnieje od zawsze, albo że przynajmniej jest to wysoce prawdopodobne! Pan zapewne lub duża część tutaj piszących przyjmuje to za pewnik.
A po co mi to czlowieku?
Za pewnik?
To tylko trochę bardziej prawdopodobny "pewnik" niż Pan przyjmuje istnienie Boga.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,590101#w592220

>Pytam się: na jakiej podstawie? Proszę odpowiedzieć!
Chodziliśmy do szkół, gdzie nauczono nas czytać ze zrozumieniem.

PS. Już kilkakrotnie przy krytycznej ocenie Pańskich wypowiedzi napisałem dlaczego sądzę - za wybitnymi uczonymi - że materia istnieje od zawsze. Pan nie przeczytał albo nie zrozumiał, co i tak na jedno wychodzi, ale co mnie to obchodzi,
to tylko Pańska sprawa.

Miłego dnia.

@@@
.

#317
21-02-2014 22:15
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski
> Nie zdefiniowałem głupka tak jak Ty, nie wiem czy
> wioskowy głupek ma takie cechy.

Wystarczy głupek. Ja z kolei nie definiowałem "wioskowego", ponieważ wiem, że na wsi mieszka dostatecznie dużo ludzi mądrych, żeby tym stereotypem zbytnio nie szafować.

> Znam jednak kilku wioskowych głupkow

A, to jednak znasz? To wiesz, czy nie wiesz jakie on ma cechy?

> którzy w boga nie wierzą dlatego, że go nie
> spotkali i odrzucili religijne bajdy.

Być może po prostu spotkałeś bardzo praktycznych i nieco zagonionych (np. w nałogu) ludzi, a ich argument to pewien eufemizm. Trudno orzec. Zbyt dużo tajemnic, zbyt mało konkretów m.in. z jakiego powodu nazywasz ich głupkami.
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#318
21-02-2014 22:29
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski
> Udowodnij, lub wykaż jakoś czlowieku, że materia istnieje od
> zawsze, albo że przynajmniej jest to wysoce prawdopodobne! (..)
> na jakiej podstawie? Proszę odpowiedzieć!

Na razie to pionierskie badania i teorie. Naiwnością będzie sądzić, że dostaniesz tu proste, krótkie i w 100% dowiedzione uzasadnienie, ot chociażby miary zasad dynamiki Newtona.
Nie oczekuj tego.
Ale pewne racjonalne podstawy przypuszczeń, o których zapewne nie wiesz - są.

Np. Michio Kaku jest profesorem fizyki teoretycznej na City University w Nowym Jorku. Jest współtwórcą teorii strun i autorem bestsellera "Hiperprzestrzeń". Jak sam twierdzi, często spotyka się z pytaniem: Co wydarzyło się przed Wielkim Wybuchem?

Cytat:
"Prawie zawsze ktoś z publiczności zadawał mi następne niewinnie brzmiące pytanie: Ale co się wydarzyło przed Wielkim Wybuchem, panie profesorze? W tym momencie zauważałem zwykle nieznaczny uśmieszek satysfakcji pojawiający się na twarzach niektórych osób na sali, przekonanych, że zapędzili wykładowcę w kozi róg. Wiedziałem, że oczekiwali, iż rozłożę ręce i ze wzrokiem utkwionym w sufit westchnę filozoficznie: My, naukowcy, po prostu nie wiemy. Nie mamy o tym pojęcia. Jest to jedna z wielkich nie wyjaśnionych tajemnic natury. Możliwe, że nigdy się nie dowiemy. Zobaczyłem wiele zaskoczonych twarzy, gdy odpowiedziałem: Cieszę się, że pan o to zapytał, ponieważ jest to temat dzisiejszego wykładu. Zajmiemy się dzisiaj właśnie tym, co prawdopodobnie wydarzyło się przed narodzinami Wszechświata. Analizowaniem tego problemu zarabiam na życie. Moich słuchaczy zbija z tropu stwierdzenie, że fizyka Wszechświata przed Wielkim Wybuchem stała się jedną z najmodniejszych dziedzin badań w przodujących laboratoriach na całym świecie. Narodzinom nowej nauki, zwanej kosmologią kwantową, których świadkami właśnie jesteśmy, towarzyszy wyczuwalna atmosfera podniecenia. Chociaż nie ma jeszcze doświadczalnych dowodów przemawiających za poprawnością kosmologii kwantowej, teoria ta ma tak nieodparty urok, że znalazła się w centrum intensywnych badań naukowych. Już teraz zmusiła nas, niemal wbrew naszej woli, abyśmy stawili czoło niezwykłym możliwościom istnienia wszechświatów równoległych, tuneli czasoprzestrzennych i dziesiątego wymiaru. Tematyka ta pociąga wielu fizyków, idących w ślad za takimi pionierami, jak Stephen Hawking czy laureat Nagrody Nobla Murray Gell-Mann. [...]


Na podstawie ksiażki "Wszechświaty równoległe" tegoż autora.

pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#319
21-02-2014 22:49
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski
> Jaki ma Pan argument za tym, że świat istnieje od zawsze, skoro
> doświadczenie wskazuje, że wszystko ma przyczynę/y.

Doświadczenie uczy, że wszystko ma przyczynę.. do momentu, gdy możemy to doświadczenie jeszcze przeprowadzić.
Bo już np. w fizyce kwantowej to się nie sprawdza. Cząstka jest, za chwilę jej nie ma, to znów pojawia się w innym miejscu "znikąd".

Trudno również sprawdzać to, co mówisz w chwili wielkiego wybuchów, albo we wnętrzach zapadniętych gwiazd, gdzie czasoprzestrzeń zakrzywia się do absurdalnych dla nas rozmiarów.

>duża część ateistów PRZYJMUJE, że świat/materai/energia istnieją od zawsze. Kto ti jest fideistą?

Przyjmować (przypuścić) nie oznacza od razu wyznawać (przyjąć na wiarę).
Jest wiele teorii kosmologicznych. Tam jest również pewnego rodzaju konkurencja, ścieranie poglądów, krystalizacja.

Teraz pomyśl na spokojnie: sam napisałeś, że doświadczenie uczy, że wszystko ma przyczynę.
Ale doświadczenie NIE UCZY, że jest jakaś początkowa praprzyczyna, za którą nie ma juz nic.
Dopuszczalne jest więc przypuścić, że łańcuch przyczyn sięga w nieskończoność. A to inspiruje, oj inspiruje

Różnica:
Wśród fizyków nie zostaniesz za to ukarany ekskomuniką, czy ekspiacją.
Wśród teistów natomiast radzę z takimi przypuszczeniami uważać

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#320
21-02-2014 23:27
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Andrzej.51

>Nie widzę również powodu, byś wmawiał wszystkim dookoła, nie wyłączając użytkowników tego forum, że człowiek nie potrafi Boga zrozumieć, więc głowy tym zawracać sobie na próżno nie musi, pozostaje mu przeto wyłącznie ślepa i bezmyślna wiara.
To jest argument babci twardo broniony przez pana Elaspa i jego klikę.

Pozdrawiam.

@@@
.

#321
22-02-2014 00:08
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski
.
Nie znajduję argumentów za odrzuceniem koncepcji boga... dlatego jej nie odrzucam.
Nie znajduję argumentów za odrzuceniem koncepcji, że część internautów ma różne psychiczne odchyłki, lub wprost jest kaleka intelektualnie....... dlatego jej nie odrzucam. Mamy sporo różnych przesłanek dla takiego stwierdzenia - natomiast Nikt na poważnie w naukach przyrodniczych nie zajmował się "sprawami Boga", ale jednocześnie trzeba stwierdzić, że przy poznawaniu rzeczywistości przez wszystkie nauki przyrodnicze nikt, nigdy i nigdzie nie natrafił na najmniejszy ślad (a nawet tylko na przesłankę dla takiego śladu) oddziaływania jakichkolwiek sił nadnaturalnych na obiektywnie istniejącą rzeczywistość.
>Jaki ma Pan argument za tym, że świat istnieje od zawsze,
Podałem go kilkakrotnie - nie przeczytał Pan, czy nie zrozumiał?

>skoro doświadczenie wskazuje, że wszystko ma przyczynę/y.
Jakie doświadczenie? Pańskie? Fizyka pokazuje, że jednak nie wszystko. Pisali o tym forumowicze dobrze znający zagadnienia fizyczne.

>A nie odrzuca Pan tej koncepcji prawda?
Nie odrzucam, tylko czytam wypowiedzi profesjonalistów, a oni twierdzą, iż nie zawsze.

>Więcej, Pan zapewne tak twierdzi! Na jakiej podstawie?
Najpierw prosty dowód, iż tak twierdzę, a później zajmiemy się podstawami.

>Ja wykazuję się o wiele większym sceptycyzmem,
Czym Pan się tu wykazuje .....? Tak, to możliwe.

>bo ja tylko NIE ODRZUCAM koncepcji boga,
Jakiej koncepcji, Czego koncepcji? Koncepcji "boga"? A co to "bóg" znaczy, jeszcze nigdy i nigdzie nie podał Pan naukowej definicji tego mitycznego stwora. To o czym mamy tu mówić?

>natomiast duża część ateistów PRZYJMUJE że świat/materai/energia istnieją od zawsze.
Ateiści to mają przekonanie na różnych podstawach intelektualnych o nieistnieniu jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, a nie na temat materai.

> Kto ti jest fideistą?
Z wszystkich Pańskich wypowiedzi wynika, że ti.

>Zamiast pisać o kalectwie innych, niech Pan odpowie na w/w problemy.
Nie pisałem o żadnym kalectwie intelektulanym, tylko o podstawach do różnych koncepcji, ich prawdopodobieństwie i ewentualnym odrzucaniu. (kalectwo tu było tylko przykładem) Znowu Pan nic Pan nie zrozumiał. Fideizm zaślepia na wszelkie argumenty.

Miłego dnia.

@@@
.

#322
22-02-2014 00:28
 Ocena 3 na 3
maceox (6766 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski
>Jaki ma Pan argument za tym, że świat istnieje od zawsze, skoro doświadczenie wskazuje, że wszystko ma przyczynę/y.
No ... skoro doświadczenie wykazuje, że wszystko ma przyczynę/y to w takim razie świat rzeczywiście istnieje od zawsze.

Gorzej, że doświadczenie wcale tak nie wykazuje, bo w ogóle tego wykazać nie może (nieokreśloność).

>Ja wykazuję się o wiele większym sceptycyzmem, bo ja tylko NIE ODRZUCAM koncepcji boga,
Niezły to sceptycyzm...

>natomiast duża część ateistów PRZYJMUJE że świat/materai/energia istnieją od zawsze.
A duża część przyjmuje też, że powstał z niczego.
A największa część, z którą sam sympatyzuję, że nie wiadomo z czego.

>Kto ti jest fideistą?
Tu Ty

#323
22-02-2014 07:17
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski
> Ja wykazuję się o wiele większym sceptycyzmem, bo ja tylko NIE
> ODRZUCAM koncepcji boga, natomiast duża część ateistów PRZYJMUJE
> że świat/materai/energia istnieją od zawsze. Kto ti jest fideistą?

Po pierwsze skąd wnosisz, ze duża część ateistów coś takiego przyjmuje?
Postawa ateistyczna nie ma nic bezpośrednio do koncepcji kosmologicznych.
Ateista może się po prostu obyć w życiu bez rytuałów, bez religii, bez wiary w setki odmian Bogów, które reklamują teiści.
Przecież fizyka to dziedzina wiedzy, a religia i sceptycyzm wobec niej to zupełnie inny rodzaj dyskursu.

No i pierwsze słyszę, żeby NIE ODRZUCANIE Boga, a odrzucanie osiągnięć, koncepcji i teorii naukowych było hiper-sceptycyzmem.
Przywdziewasz tylko szaty cesarza.
To nie sceptycyzm, po mojemu to tylko prozaicznie niemądre jest i tyle.

Po drugie przyjąć a przypuścić (w dociekaniach) bez 100% pewności, aby ją być może osiągnąć później, lub totalnie zmienić front w przypadku porażk i- to dwie różne rzeczy.
Radzę nie mylić ich na przyszłość i nie przykrawać tych rzeczy do własnych ograniczeń, bo szybko się pogubisz w rozumieniu naukowych wizji świata. A wtedy już tylko pozostanie droga do przyjęcia Boga za najlepszą i z niczym niesprzeczną monetę. W wtedy już niestety całkiem "stop" w rozwoju. Albo schizofrenia.
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
Problem polega na tym, że tam gdzie posługujemy się pojęciami nieskończoności, tam też pojawiają się rzeczy/stany, które wymykają się zmysłom i tam też chętnie akceptujemy absurdy, które wynikają z założeń, ale też obserwacji świata.

I tak np akceptujemy to, że w osobliwościach nie działają znane nam prawa fizyki, a gęstość moze być nieskończona. Czy to jest racjonalne? Pytanie na które nikt nie chce odpowiedzieć.

Dochodzimy do granic poznania (aktualnie wg mnie), dochodzimy do próżni kwantowej i chętnie akceptujemy to, że po prostu istniała od zawsze i już. Co jest z racjonalnego punktu widzenia nie do zaakceptowania, ponieważ to co obserwujemy zawsze ma swoje przyczyny. Musiałby być to jedyny taki przypadek.

Wniosek jest taki, że w przypadku posługiwania się pojeciem nieskończoności, wychodząc od racjonalnych założeń, wyników badań swiata, dochodzimy do neiracjonalnych konkluzji (brak znanych nam praw fizyki, nieskonczona gęstość, próżnia która istnieć musi mimo, że wszystko dookoła ma przyczyny).

Skoro zatem akceptujemy taki sposób rozumowania: od racjonalizmu do irracjonalizmu i jeszcze nazywamy to metodą naukową, to dlaczego hipoteza o koncepcji boga miałaby być gorsza?

A ona wszystko ułatwia i wyjaśnia, i w kontekscie tego co napisałem powyżej nie jest sprzeczna z nauką, bo nauka sama dochodzi do irracjonalnych wniosków.

A zatem jednym z rozsądnych wyjaśnień jest kreator (spoza układu izolowanego, zupełnie z nadrzeczywistosci, której zupełnie nie rozumiemy), nie jest to gorsze wyjaśnienie niż te z irracjonanymi wnioskami naukowymi.

Zasada zachowania energii też nie musi być spełniona, są z tym problemy właśnie w osobliwościach i tam gdzie posługuejmy się pojęciami nieskończoności czegośtam. Co z zasadą zachowania energii gdy nie ma pojecia czasu? Nie ma też pewności, że zasada ta działa w sytuacji posługiwania się pojęciami neiskończoności, zwłascza że czasem przyjmujemy ją jako aksjomat dopasowując teorie do tej zasady, a nie wnioskując z obserwacji.

Jest to właśnie problem tej cholernej nieskończoności.

>Widzę dla Ciebie dwa wyjścia - padniesz na kolana przed próżnią kwantową, albo odetniesz Brzytwą wszelkie bezpodstawne przekonania o naturze "Pierwszej Przyczyny".
A Ty odcinasz Brzytwą przekonanie o tym, że próżnia istniała od zawsze? Oczekujesze ode mnie zachowań racjonalnych, ale sam tego nie robisz. Dlatego, że w dyskusjach o nieskoczoności to trudne, zderzamy się z barierą niewiedzy i pozostaje nam już tylko jedno źródło czerpania wiedzy - światopogląd.
>Gdybyś nadal się opierał, pytanie dodatkowe - naszkicuj proszę ogólnikowo, co (hipotetycznie) mogłoby Cię przekonać do odrzucenia koncepcji "Boga". Co takiego musiałaby odkryć nauka, żebyś uznał to za przekonujące?
Nie mam pojęcia, koncepcja boga wg mnie jest wynikiem obserwacji świata i wnioskowania, jest jedną z koncepcji w wyjaśnieneiu problemu pochodzenia świata/materii/energii. Ze względu na to, że na dzisiejszy stan wiedzy jest irracjonalna, nie da się podać kryteriów falsyfikacji.

Istniejąca od zawsze próżnia też nie jest lepszą koncepcją, wszak niektórzy mówią tutaj, że istnieje i już! Jak zatem sprawdzić (hipotetycznie) czy ma jakieś przyczyny? Co nauka musiałaby odkryć aby odrzucić tę tezę? No zapewne jakąś przyczynę... potem kolejną, itd... i znowu dojdziesz do tego samego pytania. A w tym czasie koncepcja boga dalej wszystko wyjasnia.

>Uwaga:
>Skojarzenia z pytaniem "co przekonałoby Macierewicza, że to był wypadek" nie są przypadkowe!
To było niepotrzebne. Rozmawiasz niby spokojnie, ale uważasz, że i tak jestem wariatem. Ja w tej dyskusji wykazałem nieracjonalne wnioski i nielogiczności i wiele problemów, które nie pozwalają na przyjęcie radośnie tezy o wiecznej próżni, nieskończonej gestości i irracjonanych wnioskach płynących z racjonanych założeń i obserwacji. Nie uważam, aby to było głupie, raczej daje do myślenia. Chyba że zderzamy się z fideistą, wtedy jest kłopot.

#325
22-02-2014 14:19
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Rozmawiasz niby spokojnie, ale uważasz, że i tak jestem wariatem.
Wariat, to człowiek cierpiący na dużą niezależność intelektualną. W dzisiejszej Polsce norma to tacy jak Pan, a o racjonalne myślenie muszą się dobijać wariaci! Dla mnie zdecydowanie nie jest Pan "wariatem". Dlaczego miałbym obrażać tylu wspaniałych ludzi.

>Ja w tej dyskusji wykazałem nieracjonalne wnioski i nielogiczności
Jedyne co Pan na naszym forum wykazał (oczywiście aby nie było ad personam, to tylko w tekstach, w rzeczywistości jest Pan bardzo mądrym człowiekiem mającym spore osobiste osiągnięcia), to własną tępotę, połączoną z ogromnymi brakami w podstawowej wiedzy w prawie wszystkich tematach na które się Pan tu wypowiadał.

Wykazał Pan tu całkowitą nieprzemakalność na nawet najbardziej komunikatywnie wyłożone argumenty wysokiej klasy profesjonalistów w swoich dziedzinach. Wykazał Pan ogromne zadufanie, że jest Pan co najmniej im równie mądry, a nawet mądrzejszy od nich, gdyż pozwalał sobie Pan na pouczanie.

Panie Brzostowski wraz z wszystkimi ograniczonymi fideizmem przyjaciółmi. Całkowicie intelektualnie żeście się tu skompromitowali i korzyść z Was tu tylko taka, że stanowicie inspirację do wypowiedzi forumowiczy na bardzo wysokim poziomie intelektualnym. Znającym się doskonale na przedmiocie zagadnień w zakresie, których się wypowiadają.

> wnioskach płynących z racjonanych założeń i obserwacji.
Tak, dla inteligentnych ludzi czytających rozmowy z Wami płynie tylko jeden racjonalny wniosek. Argumenty wszelkich fideistów są całkowicie puste i w żaden racjonalny sposób w zderzeniu z nauką się nie bronią. Żaden z Pańskich argumentów się tu nie ostał i każdy został w pył rozbity. Trzeba mieć umysł ogromnie ograniczony wiarą we własną rację aby tego nie dostrzegać.

>Chyba że zderzamy się z fideistą, wtedy jest kłopot.
Żaden kłopot! Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda - co udowodnił Pan tu całkowicie bezwzględnie. Fideisty nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Wszystkie argumenty fizyków, chemików, filozofów, czy religioznawców wysokiej klasy spłynęły po Panu jak woda po kaczce. Pański umysł nadal jest tak samo czyściusieńki jak był w momencie przystąpienia do rozmów na naszym forum.

Miłego dnia.

@@@
.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
>Brzostowski: Panie Boże, a skąd się Pan wziął?
>Bóg: A znikąd, byłem zawsze.
>Brzostowski: Nie przekonuje mnie to założenie, Panie Boże. To tylko bezradność i niemoc sięgnięcia głębiej. Przyznaj że doszedłeś Pan do ściany - a za nią już tylko Pan Nadbóg.

No i założmy, że OK, ja jestem uczciwie w stanie przyznac się do bezradności. Czym różni się zatem moja bezradność od Twojej w aspekcie wiecznej próżni?

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
>>Udowodnij, lub wykaż jakoś czlowieku, że materia istnieje od zawsze, albo że przynajmniej jest to wysoce prawdopodobne! Pan zapewne lub duża część tutaj piszących przyjmuje to za pewnik.
>A po co mi to czlowieku?
>Za pewnik?
>To tylko trochę bardziej prawdopodobny "pewnik" niż Pan przyjmuje istnienie Boga.
Otóż to! I mogę się z tym zgodzić. Zgadzam się z Panem! Szok!

>PS. Już kilkakrotnie przy krytycznej ocenie Pańskich wypowiedzi napisałem dlaczego sądzę - za wybitnymi uczonymi - że materia istnieje od zawsze. Pan nie przeczytał albo nie zrozumiał, co i tak na jedno wychodzi, ale co mnie to obchodzi,
>to tylko Pańska sprawa.

Ja to czytałem i zrozumiałem i jestem bardziej sceptyczny niż Pan, ponieważ ja uważam, że

istnienie materii od zawsze jest bardziej prawdopodobne niż istnienie boga, a Pan uważa że tylko TROCHĘ bardziej prawdopodobne.

#328
22-02-2014 13:44
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski

>No i założmy, że OK, ja jestem uczciwie w stanie przyznac się do bezradności. Czym różni się zatem moja bezradność od Twojej w aspekcie wiecznej próżni?

Chociażby, że bóg, nadbóg, czy bóg alef zero jest jedynie hipotezą bez pokrycia, a na próżnie mamy pomiary.

#329
22-02-2014 13:50
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
>.
>>A skoro tak, skoro wolno ateistom przyjmować istnienie próżni kwantowej wiecznie, to mi wolno dopuszczać boga.
>Panu wszystko wolno, gdyż ma Pan na to stosowne papiery, przy których papiery panów Jacholka i Fizyka zupełnie wysiadają. Pan lepiej zna fizykę teoretyczną od Einsteina, Hawkinga Smolina i kilkudziesięciu innych intelektualnych olbrzymów zajmujących się tymi zagadnieniami. Zagadnienia mechaniki kwantowej, to zna Pan na wyrywki.
Argument z autorytetu? U Pana? To chyba porażka.
>>I jedno i drugie może być bzdurą.
>Co zauważa nasz geniusz!
Czasem trudno powiedzieć rzeczy oczywiste, gdy nie zgadzają się nam ze światopoglądem.
>>Jeśli ja jestem fideistą dopuszczając istnienie boga, to Wy też przyjmując istnienie odwiecznej próżni.
>Ja mam bardzo skromną wiedzę z zakresu pasjonującej fizyki i świadomość, że wielkie przełomy w fizyce teoretycznej są dziełem wielkich intelektualnie ludzi takich jak Newton, Maxwell, Planck, Einstein czy Dirac, ludzi, którzy siłą swojego geniuszu w oczywisty sposób przerastają przeciętnych wyrobników nauki, a co dopiero nieprofesjonalistów i cóż tym nieprofesjonalistom zostaje? Czytanie poważnych pism i książek propagujących naukę oraz śledzenie aktualnych osiągnięć. Uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć, gdyż gdy przestaniemy się uczyć, to dla inteligenta życie przestaje mieć sens. Zdeformowanym w procesie socjalizacji umysłom religijne bajdy sprzed wieków wystarczają, ale to racjonalistyczne forum, a racjonaliści gdzie indziej odpowiedzi szukają.
Dyskutujemy tutaj nie o religii, ale o istnieniu materii i jej przyczynach. Religijne bajdy nie mają z tym nic wspólnego.

Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski
.

>>>>To tylko trochę bardziej prawdopodobny "pewnik" niż Pan przyjmuje istnienie Boga.
>Otóż to! I mogę się z tym zgodzić. Zgadzam się z Panem! Szok!
>Ja to czytałem i zrozumiałem
Gucio, jak zawsze Szanowny Pan zrozumiał?

> i jestem bardziej sceptyczny niż Pan, ponieważ ja uważam, że istnienie materii od zawsze jest bardziej prawdopodobne niż istnienie boga, a Pan uważa że tylko TROCHĘ bardziej prawdopodobne.
Moje "trochę" jest trochę większe niż Pańskie "bardziej". Tym bardziej, że Pan tylko rzucił jakimś tajemniczym dla nauki określeniem nie definiując go.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,602634#w603181 www.racjonalista.pl/forum.php/s,199437#w199448

Kiedyś coś tam Pan pisał, że bóg to jakaś tam nierozpoznana forma materii, a więc jedna forma materii jest starsza od innej formy materii? Chyba tak jest w istocie, tylko o jakie formy materii Panu w końcu chodzi?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,464332/z,0
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,470429#w470626
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,385960#w389543
www.racjonalista.pl/forum.php/s,526327/z,0

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365