 |
Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-07-2013 20:46 | Pan cogito (182 punktów) | Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga?
1 na 3 | Chodzi mi o to, czy człowiek myślący racjonalnie, może twierdzi że boga nie ma, nie mogąc tego udowodnić? Czy da się udowodnić nieistnienie boga czy tak samo jak wierzący ateiści wierzą w to że go nie ma? Temat bardzo banalny więc był pewnie przerabiany, prosiłbym może jakieś artykuły lub wątki podobne do tego  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 Dalej..#451 -1 na 3 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | Aż korci, żeby zacytować Witkacego: Cytat:Dla pewnych durniów, nafaszerowanych tanim materializmem, metafizyka jest czymś nudnym i suchym, i dowolnym! O, jełopy: to nie jest teozofia, którą się zdobywa jako coś gotowego, bez żadnego umysłowego wysiłku.
bembergiem w berg |
#452 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | > Aż korci, żeby zacytować Witkacego:Ależ cytuj, cytuj, wszak interpretacja wszelkich cytatów dokonana przez oszołomów tworzących oceany jałowego bełkotu jest jedyną właściwą. Się dochowaliśmy elity, KULwa mać...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#453 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | . > Aż korci, żeby zacytować Witkacego:Cytat: Dla pewnych durniów, nafaszerowanych tanim materializmem, metafizyka jest czymś nudnym i suchym, i dowolnym! O, jełopy: to nie jest teozofia, którą się zdobywa jako coś gotowego, bez żadnego umysłowego wysiłku. Rozumiem, że Witkacy, to dla Pana wielki filozoficzny autorytet. Pod koniec lat dwudziestych Witkacy zajął się też filozofią, tworząc podstawy własnego systemu filozoficznego, skoncentrowanego na ontologii, który nazwał monadyzmem biologicznym. Idee te zawarł w wydanym w 1935 roku traktacie Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia.Zobaczmy co piszą w Panu bliskiej Powszechnej Encyklopedii Filozoficznej wyd. przez Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu. ZAINTERESOWANIA FILOZOFICZNE. W filozofii W. był samoukiem. Jego myśl filozoficzna koncentrowała się wokół trzech dziedzin filozofii: 1) ontologii, aby dać najbardziej ogólny opis istnienia; 2) historiozofii, aby dać odpowiedź na pytania skąd, dokąd i dlaczego zmierzamy? 3) estetyki, aby określić istotę piękna. Sprzeciwiał się filozofii analitycznej Russella i pozytywizmowi, uważając, że filozofowie tego nurtu nie zajmowali się bytem, lecz poznawaniem i jego narzędziami, np. językiem, którego jasność i zrozumiałość przyjęli za główne kryterium sensowności poznania. Krytykował uczonych ze szkoły lwowsko-warszawskiej, postulujących, by filozofowanie rozpoczynać od wyjaśniania pojęć. Analizował poglądy Kotarbińskiego, A. N. Whiteheada, L. Wittgensteina, R. Carnapa, badając poprawność ich poglądów i wniosków (Zagadnienie psychofizyczne). Krytykował odrzucający ontologię scjentyzm i wszelkie przekonania, że filozofia zajmuje się uogólnianiem rezultatów poznawczych nauk szczegółowych. Uważał, że nauki w swej funkcji teoretycznej prawdziwego poznania opierają się na ontologii ogólnej, która jest systemem filozoficznym uzyskanym na drodze racjonalnej (logiczne wnioskowanie danych wyjściowych z zachowaniem reguł i kryteriów wnioskowania).
Był przekonany, że badania ontologiczne są fundamentalne dla nauki, a stworzony przez siebie system ontologiczny uważał za odpowiedź na braki teoretyczne fizykalizmu i psychologizmu. Ontologia ta miała stanowić system scalający inne niedoskonałe światopoglądy oraz ich częściowe prawdy.
MONADYZM BIOLOGICZNY. W swoim głównym dziele filozoficznym Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie istnienia (praca zawiera 48 twierdzeń ujętych w postaci wniosków, wynikających z przyjętych założeń) sformułował swój pogląd zw. monadyzmem biologicznym, wg którego rzeczywistość jest złożona z monad - poszczególnych istnień mogących oddziaływać na siebie(pierwszy zarys tej rozprawy ukazał się jako wstęp do pracy Nowe formy w malarstwie [...]). Krytykował fizykalizm, gdyż zawodzi w wyjaśnianiu faktu istnienia osobowości, oraz psychologizm gdyż sprowadza rzeczywistość do treści subiektywnych, sprzecznych z potocznym poglądem, zw. przez W. poglądem życiowym). Monadyzm biologiczny miał stanowić obronę indywidualizmu (nieredukowalność osobowości będącej daną pierwotną) i podkreślać znaczenia biologii (niesprowadzalnej do fizyki) jako podstawy jakościowej świata.
Główną kategorią filozoficzną w filozofii W. było pojęcie istnienia, z którego wynikają pojęcia "jedność" i "wielość". W poszczególnym istnieniu jest wielość istnień i wielość jakości. Do istnień poszczególnych zaliczał nie tylko wszystkie "ja", ale także istnienia niższego rzędu, czyli tzw. materię martwą - formułował bowiem tezę, że wszystko, także tzw. materia martwa, składa się z żywych jednostek (materia ta jest w istocie pewną organizacją materii żywej). Każdy człowiek, rzeczy, zjawiska stanowią (w różnym stopniu) określone całości i jedności - tworzą jedność w wielości, która jest podstawową tajemnicą istnienia i tej tajemnicy nie może wyeliminować żaden system filozoficzny. System filozoficzny musi uwzględniać tajemnicę istnienia, gdyż narzuca się ona w momencie uświadomienia sobie, że w formułowanym poglądzie (także ściśle logicznym) są pojęcia pierwotne, niedefiniowalne i nie można przedstawić nieskończonego ciągu definicji. Pojęcie tajemnicy istnienia zawiera inne tajemnice: 1) astronomiczną - tajemnicę tego, co nieskończenie wielkie, 2) biologiczną - tajemnicę tego, co nieskończenie małe, 3) metafizyczną - tajemnicę ograniczoności w nieskończoności, jedności w wielości, stałości w zmienności, ciągłości w przerywalności.Ciąg dalszy niżej. @@@ . |
#454 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | . Ciąg dalszy: ŹRÓDŁO RELIGII, FILOZOFII I SZTUKI. Niepokój egzystencjalny jest zdaniem W. źródłem powstania religii, filozofii i sztuki, które chcą, każda na swój sposób, dotrzeć do tajemnicy istnienia. Religia czyni to w zmitologizowanej postaci, jest bowiem konstrukcją uczuć ujętą w danym kulcie w symbole. W przeżyciu metafizycznym ujawnia się bezosobowa jedność świata, co w religii staje się impulsem do tworzenia osobowych bóstw - symboli kultu, które zagłuszą poczucie absurdalności istnienia i lęk przed nicością i obcością. Filozofia natomiast pokazuje inny sposób na dręczący człowieka niepokój - stara się dokonać racjonalizacji tajemnicy istnienia, tworzy konstrukcję pojęć powstałych na skutek odczuć metafizycznych, które do pewnego stopnia są już zmienione przez pojęcia (w przeciwieństwie do religii, w której odczucia te przeżywane są bezpośrednio). Uczucie metafizyczne w sztuce pozwala twórcy odzwierciedlić w dziele sztuki strukturę i porządek świata, jednak dzieło sztuki nie może zatrzymywać się na jego powierzchni, ale musi wniknąć w istotę świata, by odzwierciedlić cechy istotne bytu i jego harmonię.Ja jestem z tych durniów/jełopów na których filozofia Witkacego wrażenia nie robi, a Pańskie tu wypociny jeszcze mniejsze.Miłego dnia. @@@ . |
#455 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | . > Racjonaliści wydają się podpisywać pod każdą ewolucyjnie wykształconą potrzebą, tylko nie pod potrzebą wiary - czy takie zachowanie nie jest anty-ewolucyjne?Racjonalista Izdebski: Historia naszej cywilizacji jest pełna opisów walk, prób podporządkowania i prób pogodzenia religii z nauką. Historia emancypacji nauki posiada swoich ciemiężycieli i swoje ofiary. Nie warto nawet przypominać, po której stronie była brutalna siła, a po której bohaterowie. Gdy struktury religijne utraciły środki bezpośredniego przymusu nauka przemówiła pełnym głosem.
Teologowie, od czasów Darwina znajdujący się w defensywie, w naukowym dyskursie stawiają tezę, że nauka zajmuje się tak wieloma sprawami, iż nie można mówić o spójnym światopoglądzie naukowym i przedstawiają kolejne zagadnienia, na które dzisiejsza nauka nie zna jeszcze odpowiedzi. Nie godzą się na "Boga białych plam", (trafnego określenia Isaaca Newtona), ale powołują się na Boga wszędzie tam, gdzie jeszcze w naukowym zrozumieniu świata pozostają luki. Agresywni publicyści zajmujący się popularyzacją nauki ośmieszają ten pogląd używając określenia "Bóg-zapchajdziura". Bardziej stonowany młody filozof Piotr Bylica W 1(20) numerze "Forum Klubowego" stawia tezę, "że współczesna nauka nie pozostawia żadnych luk ani w naszej wiedzy (...), ani w porządku świata, których wyjaśnienie wymagałoby odwołania do jakiejś nadnaturalnej, transcendentnej sfery postulowanej przez religie teistyczne. I kończy wywody stwierdzeniem: Skoro to nauka decyduje dziś o tym, co istnieje, a co nie, to warto pamiętać, że to co z jej założeń wynika, iż nie istnieją luki ani w porządku przyrodniczym, ani w naszej wiedzy, w którym byłoby miejsce dla jakiegoś bóstwa działającego w materialnym świecie".
Pstryk i wszystko jasne! No, może jednak nie tak bardzo, gdyż do dziś nie ma teorii w sposób przekonujący wyjaśniającej dlaczego ludzie wierzą w Boga. Dlaczego jest ich tak wielu, a wśród nich osoby wysoko wykształcone. Prawdopodobnie ten fenomen jest splotem wielu przyczyn, z których najważniejsze to proces socjalizacji i chyba jakieś uwarunkowania genetyczne.
Społeczne formatowanie ludzi, rozpoczynające się od samego momentu narodzenia, zostało już dosyć dobrze opisane i wiemy, jak bardzo trudno się z niego wyzwolić. Wraz z rozwojem wiedzy o mózgu zaczęto się zastanawiać, na ile nasze doświadczenia duchowe są odbiciem procesów neurologicznych. Niektórzy uczeni twierdzą, że nawet nasze poglądy polityczne w 30% uwarunkowane są genetycznie. Nic też dziwnego, że powstała nowa dziedzina nauki - neuroteologia. Polski "Newsweek" poświęca temu zagadnieniu sporo miejsca w dwóch numerach: z 2.12.2001 roku z okładkowymi tytułami: Bóg i mózg. Neuroteologia, Zrozumieć wiarę oraz z 20.2.2005 roku: Bóg i geny, Uczeni odnaleźli kod wiary w naszym DNA. Oczywiście medialnej sensacji w tych artykułach jest dużo, ale jest w nich sporo ciekawych informacji, czym zajmują się amerykańscy uczeni. Dean Hamer w książce The God Gene stawia tezę, że "gdyby człowiek nie został wyposażony przez naturę w biologiczną zdolność do przeżyć pozazmysłowych, nie mógłby ich odczuwać".
Tak naprawdę istnieje wiele różnych genów tworzących neurologiczną strukturę, a także substancji sygnałowych w mózgu pośredniczących w skomplikowanych procesach umysłowych. Niewątpliwie wpływają one na skłonność ludzi do przeżyć duchowych (aż po mistykę) i wiary w zjawiska nadprzyrodzone. Ale są to procesy dalece skomplikowane i nigdy nie znajdą prostych rozwiązań. Dlatego też, według "Newsweeka", "odpowiedź na pytanie, czy nasz mózg stworzył Boga, czy też Bóg stworzył mózg, wciąż pozostanie jedynie kwestią wiary". A moc ludzkiej wiary jest nie do przecenienia! www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwaMyślałem, że Pan przeczytał ten artykuł, który Panu już polecałem, a nie tylko jak młynek modlitewny stale klepie swoje. Miłego dnia. @@@ . |
#456 5 na 5 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | > To wskaż chociaż jedną, która się zgadza z tym co tutaj piszesz.<Ja przedstawiłem jedną, wykazanie jej fałszywości leży po twojej stronie. Ja postaram się wykazać fałszywość twojej definicji. ateizm [gr. a- 'nie', theós 'Bóg'], filoz. pogląd zaprzeczający istnieniu bogów, Na świecie mamy ok.4 tys. Bogów. Każdy wierzący wierzy tylko w jednego Boga. Kto przeczy istnieniu 3999 Bogów jest zgodnie z tą definicją ateistą. Mówiąc twoim językiem można powiedzieć słabym ateistą. Albo używanej przez ciebie tak chętnie metody statystycznej, kto z 4000 Bogów wierzy tylko w jednego, jest zapewne ateistą. Taką definicję podałeś wyżej nie widząc jej pułapek. Autor hasła był jednak świadom tej pułapki dlatego rozszerzył: ateizm [gr. a- 'nie', theós 'Bóg'], filoz. pogląd zaprzeczający istnieniu bogów, a zwłaszcza Boga religii monoteistycznych;i wyszedł mu humbuk. Według tej definicji ateistą jest każdy katolik, protestant, muzułmanin, buddysta i wielu dalszych, który zaprzecza istnieniu Boga Bondieu monoteistycznej religii Voodoo. Taką definicję można już odrzucić, zawiera błędy formalne: 1.nie znana jest różnica między bogiem a Bogiem. 2.Zaprzeczenie nie jest stopniowalne. Nie można zaprzeczać i zwłaszcza zaprzeczać. Ten dodatek o Bogu religii monoteistycznych narusza obowiązek nie-redundancji definicji. Taka definicja jest fałszywa. Definicja abstynencji musiałaby brzmieć: Odrzucanie(odmowa) konsumpcji alkoholu, a zwłaszcza Wódki. W tym miejscu można by dowód zakończyć. Ale autor chce wykazać jak zły jest ateizm i definiuje go dalej: przeciwieństwo teizmu, deizmu; w refleksji filozoficznej wiąże się najczęściej ze stanowiskiem materialistycznym i prowadzi do krytyki religii; jako postawa życiowa wyraża się indyferentyzmem religijnym, a niekiedy przybiera postać antyteizmu.Nie każdy ateista zajmuje się krytyką religii. Najliczniejsza wśród ateistów grupa, tzw. pasywnych ateistów, nie zajmuje się niczym co ma wspólnego z bogiem, wiarą, religią, Kościołem. Prowadzą swoje hedonistyczne życie w przekonaniu że drugiego party nie będzie więc należy się dobrze bawić na tym jedynym które jest dane. Wielu ateistów zajmuje się krytyką Kościoła widząc pozytywne cechy w religiach. Krytyków religii można spotkać wśród ateistów, antyteistów, agnostyków, panteistów, teistów. W każdej grupie światopoglądowej są krytycy religii, dlatego zdanie: w refleksji filozoficznej wiąże się najczęściej ze stanowiskiem materialistycznym i prowadzi do krytyki religii jest zdaniem pustym. Nie ma żadnej zawartości semantycznej. Komuś kto zajmuje się krytyką religii nie można przypisać indyferentyzmu religijnego. Dlatego podaną przez ciebie definicję można wyrzucić do kosza. > Evidence - dowód:> Te byłyby wtedy gdyby bóg istniał tylko brakuje dowodu na jego istnienie. Tymczasem brak dowodu na istnienie boga.> Mhm.< Oczywistość, ewidencja (gr. enárgeia, łac. evidentia) - taka cecha poznania danej treści poznawczej, że poznający podmiot przypisuje swojemu poznaniu tej treści pełnię dostępności, całkowitą jasność, wyraźność i nasycenie. Wyróżnić można trzy główne znaczenia tego terminu - epistemologiczny, metodologiczny (jedno z kryteriów prawdziwości zdań) i etyczny. Der philosophische Begriff Evidenz darf nicht mit dem englischen Wort evidence verwechselt werden, das mit Beweis oder Beleg, im juristischen Bereich auch mit Zeugenaussage übersetzt wird. Insofern ist die englische Bezeichnung evidence-based medicine für eine medizinische Entwicklungsrichtung durch die deutsche Übersetzung Evidenzbasierte Medizin nicht korrekt wiedergegeben.Filozoficzne pojęcie ewidencja nie wolno mylić z angielskim słowem evidence który oznacza dowód lub dokument.... itd..itd. Konkluzja: Kto się zajmował filozofią naturalizmu nie mógł nie spotkać się z pojęciami ewidencja, emergencja, Entität(śr.łac.entitas)... Dlatego obstaję przy swoim. O naturalizmie nie masz zielonego pojęcia. > Przedstawiłem w poprzednim poście krok po kroku argumentację Tomasza z Akwinu, jak filozoficznie, rozumowo, bez przyjmowania niczego na wiarę, doszedł do możliwości istnienia Boga.<Z możliwości istnienia boga, której nikt nie kwestionuje, nie wynika istnienie boga. Możliwe jest że istnieje potwór z Ness, dopóki go nie złapiemy fantaści mogą sobie dywagować. > Podobnie zrobił Plantinga, ale do tego również się nie odniosłeś.<Tak jak nie odniosłem się do Anzelma którego już tu cytowałeś, Tomasza i Plantingi. Tymi panami poważni akademiccy profesorowie, a takich czytam, w ogóle się nie zajmują. Możliwe jest wiele, jest tylko jedno. Ciekawe że tymi "dowodami" zajmują się najczęściej ludzie Kościoła. Nam jest znana idealna wyspa mnicha Gaunilo. Plantinga niczego nie udowodnił bo nie można udowodnić istnienia boga. Jego problemy z grzechem pierwotnym, z problemem teodycei, z pułapką Gettiera, omawiają teolodzy. Niektórzy się nawet doktoryzują wskazując błędy w jego teologicznej teorii poznania. > Przyjmujemy istnienie świata na wiarę czy nie?<Odpowiedź znajdziesz w krytycznym racjonalizmie. Wiara jest absolutnie zbędna. > To, że pod koniec życia zaczął skłaniać się ku deizmowi nie jest tajemnicą.<Nie jest też tajemnicą jak go tu przedstawiałeś. > To jaka jest definicja naturalizmu ontologicznego, skoro, jak twierdzisz "ontologiczny naturalizm nie zaprzecza a'priori wpływu transcendentnych czynników"?<Podawałem już kiedyś, nie będę się powtarzał. Poszukaj sobie, nie chce mi się klikać. > W swojej książce Krauss rozumie "nic" jako tzw. kwantową próżnię, która wcale nie jest "pusta" w filozoficznym sensie.<Co to jest kwantowa próżnia w filozoficznym sensie? Czym różni się ona od próżni w fizykalnym sensie?
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
#457 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | > Aż korci, żeby zacytować Witkacego:> Cytat:Dla pewnych durniów, nafaszerowanych tanim materializmem, metafizyka jest czymś nudnym i suchym, i dowolnym! O, jełopy: to nie jest teozofia, którą się zdobywa jako coś gotowego, bez żadnego umysłowego wysiłku. <A nie korci cię żeby się trochę dokształcić? W naturalizmie mówi się o metafizyce. O zdrowej metafizyce. Metafizyka nie jest mistyką ani magią. 
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
#458 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | > .. na pytanie - "czy Bóg istnieje?" - uczciwie odpowie - "nie wiem".Czy z faktu niepełnej wiedzy wolno wnioskować o statusie ontycznym rzeczy 'niewiedzianych' do tego stopnia, że należy im nadać oddzielną nazwę? [W szczególności dlaczego rzeczy niewiedziane określać liczbą pojedynczą, skoro może być ich wiele?] |
#459 5 na 5 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | > O tym piszę. Praktyczny ateista żyje tak, jakby Bóg nie istniał, ale na pytanie - "czy Bóg istnieje?" - uczciwie odpowie - "nie wiem".<To samo musi odpowiedzieć teista, jeżeli jest uczciwy.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
#460 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | > >To wskaż chociaż jedną, która się zgadza z tym co tutaj piszesz.<> Ja przedstawiłem jedną, wykazanie jej fałszywości leży po twojej stronie.Zdefiniowałeś agnostycyzm, a nie ateizm, co pokazałem dwa posty wyżej. > Taką definicję można już odrzucić, zawiera błędy formalne:> 1.nie znana jest różnica między bogiem a Bogiem.Słowniki sprawę rozstrzygają dość rozsądnie. Bóg z małej litery jest bogiem religii politeistycznych, a "Bóg" - traktowany jako nazwa własna (i już sam ten fakt uzasadnia zastosowanie majuskuły) - jest Bogiem religii monoteistycznych. > 2.Zaprzeczenie nie jest stopniowalne. Nie można zaprzeczać i zwłaszcza zaprzeczać.> Ten dodatek o Bogu religii monoteistycznych narusza obowiązek nie-redundancji definicji.A dopiero co sam się rozpisywałeś o trudnościach wynikających z istnienia tysięcy różnych bogów. Sokrates był oskarżany o ateizm, a przecież wierzył w bogów, tylko innych niż państwowe. Autor encyklopedii koncentruje się na ateizmie, który odrzuca właśnie Boga, a nie po prostu bogów, ponieważ większość ateistycznej literatury filozoficznej polemizuje z monoteistyczną koncepcją Absolutu. > przeciwieństwo teizmu, deizmu; w refleksji filozoficznej wiąże się najczęściej ze stanowiskiem materialistycznym i prowadzi do krytyki religii; jako postawa życiowa wyraża się indyferentyzmem religijnym, a niekiedy przybiera postać antyteizmu.> Nie każdy ateista zajmuje się krytyką religii.Bo nie każdy ateista jest filozofem - stąd pokreślenie refleksji filozoficznej, której notorycznie nie zauważasz. > zdanie: w refleksji filozoficznej wiąże się najczęściej ze stanowiskiem materialistycznym i prowadzi do krytyki religii jest zdaniem pustym. Nie ma żadnej zawartości semantycznej.Znajdź mi kogoś, kto pisze książki filozoficzne uzasadniające ateizm, a nie jest materialistą i nie krytykuje religii. > Komuś kto zajmuje się krytyką religii nie można przypisać indyferentyzmu religijnego.Indyferentyzm religijny dotyczył ateizmu jako postawy życiowej. Czytaj uważniej, to są dość krótkie zdania. > Filozoficzne pojęcie ewidencjaNo, jeśli miałeś na myśli oczywistość: Cytat: Brak racjonalnych podstaw nie wynika z kłopotów poznawczych. Te byłyby wtedy gdyby bóg istniał tylko brakuje dowodu na jego istnienie. Tymczasem brak oczywistości istnienia boga. Jeśli brak oczywistości istnienia czegoś jest dla ciebie taką barierą, to musisz mieć bardzo, hmm, zdroworozsądkowe podejście do świata  > Konkluzja: Kto się zajmował filozofią naturalizmu nie mógł nie spotkać się z pojęciami ewidencjaA cóż to za naturalizm, który posługuje się oczywistością, jako kryterium prawdy? > emergencjaO tym chyba nie rozmawialiśmy jeszcze. > Z możliwości istnienia boga, której nikt nie kwestionuje, nie wynika istnienie boga.Z możliwości istnienia Boga nie wynika tym bardziej nieistnienie Boga. Czy wynika jednak? > Możliwe jest że istnieje potwór z NessSorki, ale istota, która być może zamieszkuje wody jeziora Ness niczym nie zasłużyła sobie na miano "potwora". > >Podobnie zrobił Plantinga, ale do tego również się nie odniosłeś.<> Tak jak nie odniosłem się do Anzelma którego już tu cytowałeś, Tomasza i Plantingi.> Tymi panami poważni akademiccy profesorowie, a takich czytam, w ogóle się nie zajmują.Argument z poważnych akademickich profesorów! Coś podobnego. > >Przyjmujemy istnienie świata na wiarę czy nie?<> Odpowiedź znajdziesz w krytycznym racjonalizmie. Wiara jest absolutnie zbędna.Krytyczny racjonalizm to dość rozległe stanowisko. A jakiś argument? > >To jaka jest definicja naturalizmu ontologicznego, skoro, jak twierdzisz "ontologiczny naturalizm nie zaprzecza a'priori wpływu transcendentnych czynników"?<> Podawałem już kiedyś, nie będę się powtarzał. Poszukaj sobie, nie chce mi się klikać.To mi tym bardziej. > >W swojej książce Krauss rozumie "nic" jako tzw. kwantową próżnię, która wcale nie jest "pusta" w filozoficznym sensie.<> Co to jest kwantowa próżnia w filozoficznym sensie? Czym różni się ona od próżni w fizykalnym sensie?Próżnia w filozoficznym sensie oznacza po prostu nieistnienie niczego - próżnię absolutną. Kwantowa próżnia Kraussa nie jest pusta w tym sensie - wciąż występują w niej różne siły/pola/zjawiska.
bembergiem w berg |
#461 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | > Metafizyka nie jest mistyką ani magią.A twierdzę coś podobnego? A na marginesie - w jaki sposób udało ci się pogodzić krytyczny racjonalizm z metafizyką?
bembergiem w berg |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | > >O tym piszę. Praktyczny ateista żyje tak, jakby Bóg nie istniał, ale na pytanie - "czy Bóg istnieje?" - uczciwie odpowie - "nie wiem".<> To samo musi odpowiedzieć teista, jeżeli jest uczciwy.Pewnie tak.
bembergiem w berg |
#463 4 na 4 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? |
> Próżnia w filozoficznym sensie oznacza po prostu nieistnienie niczego - próżnię absolutną. Kwantowa próżnia Kraussa nie jest pusta w tym sensie - wciąż występują w niej różne siły/pola/zjawiska.Z tym, że tej filozoficznej nie zaobserwowano, więc dopóki nikt jej nie znajdzie, można spokojnie przyjąć, że istnieje tylko w ludzkiej wyobraźni. Tego typu krytyka Kraussa przypomina krytykę dziecka, który nie zastanawiając się nad znaczeniem terminu krytykuje nazwę. Nie uważasz, że jednak empiryczne badania są doskonalszą formą poznania od filozofii ?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie. |
#464 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | . Cytat:Pan Piotr: A w tym stwierdzeniu mieści się możliwość pojawienia się takiego uzasadnienia w przyszłości?
Pan Nietsche: >Taka możliwość się mieści
Pan Piotr: Skoro się mieści, to to żaden ateizm, tylko agnostycyzm. W wymiarze epistemicznym - słaby agnostycyzm, w wymiarze praktycznym - ateizm, a metafizycznie zawieszenie sądu. Niektórzy posługują się taką właśnie definicją: agnostycyzm = ateizm praktyczny.
Pan Nietsche: >tyle że nie ma ona nic wspólnego z twoją fałszywą, teologiczną definicją ateizmu.
Pan Piotr: W mojej definicji akcentowałem element metafizyczny, mówiąc o istnieniu/nie istnieniu czegoś. Skoro teizm twierdzi, że Bóg istnieje, to ateizm, przez zaprzeczenie twierdzi, że Boga nie ma. Jeśli piszesz coś o "braku uzasadnienia", to cytujesz agnostycyzm. Cytat:Pan Piotr: Skoro się mieści, to to żaden ateizm, tylko agnostycyzm. W wymiarze epistemicznym - słaby agnostycyzm, w wymiarze praktycznym - ateizm, a metafizycznie zawieszenie sądu. Niektórzy posługują się taką właśnie definicją: agnostycyzm = ateizm praktyczny.
Pan Nietsche: >W swym teologicznym zacięciu już się pogubiłeś:
Pan Piotr: "to to żaden ateizm...w wymiarze praktycznym - ateizm"
Pan Nietsche: >Pisz jeszcze ile chcesz tych bzdurnych definicji postaraj się jednak zrozumieć podaną przeze mnie: Brak racjonalnych podstaw do twierdzenia o istnieniu absolutu. Racjonalne, oznacza empiryczne jak również teoretycznie ujmowalne. Teoretycznie oznacza, spełniające wymogi teorii a nie tylko hipotezy.
Pan Piotr: Skoro teizm twierdzi, że Bóg istnieje, to ateizm, przez zaprzeczenie twierdzi, że Boga nie ma. Jeśli piszesz coś o "braku uzasadnienia", to cytujesz agnostycyzm.
Pan Nietsche: >Ateizm nie jest przeciwieństwem teizmu co tak sprytnie próbujesz tutaj skonstruować. >Teiści swoje twierdzenie opierają na wierze przy braku jakichkolwiek przesłanek podpierających ich twierdzenie. Ateiści nie kierują się wiarą tylko rozsądkiem i sceptycyzmem. Dopuszczenie możliwości istnienia boga nie wynika z agnostycyzmu tylko ze względów formalno-logicznych i metodycznych. Jeżeli ateista nie potrafi wykazać braku świata demonów,bogów, duchów, kreatorów, dusz, telepatii, astrologii i innych transcendentalnych przedmiotów to powiada jedynie że brak racjonalnych podstaw do ich istnienia. Teista natomiast przy braku jakichkolwiek przesłanek twierdzi że bóg istnieje. >Ach, zapomniałem, istnieją przecież "osobiste przeżycia" które kierują leni na studium doktoranckie "największej katolickiej uczelni", bo im się robić nie chce lub ich zdolności nie są wystarczające do osiągnięcia standardu życiowego który gwarantuje im opowiadanie o miłości i ofiarowywanie złudnej nadziei. Cytat:Pan Piotr: A rzućmy okiem na encyklopedyczne definicje. Słownik PWN: Ateizm [gr. a- 'nie', theós 'Bóg'], filoz. pogląd zaprzeczający istnieniu bogów, a zwłaszcza Boga religii monoteistycznych; przeciwieństwo teizmu, deizmu; w refleksji filozoficznej wiąże się najczęściej ze stanowiskiem materialistycznym i prowadzi do krytyki religii; jako postawa życiowa wyraża się indyferentyzmem religijnym, a niekiedy przybiera postać antyteizmu.
Pan Nietsche: >Definicje to liczba mnoga.
Pan Piotr: To wskaż chociaż jedną, która się zgadza z tym co tutaj piszesz. Cytat: Pan Nietsche: >Nie jesteś w stanie tego ogarnąć. Nie dlatego żebyś był ograniczony umysłowo, czego z logicznego punktu widzenia wykluczyć nie mogę. Definicją ateizmu zajmował się już pewien ateista i wyliczył że na świecie istnieje ok. 6 mln Encyklopedii, Leksykonów, Słowników i każdy podaje trochę inną definicję. Która jest prawdziwa? Takich Milcarków jest wiele. Twój "dowód" etymologiczny jest też błędny. Greccy ateiści wierzyli, tyle że w "fałszywego" boga.
* * * * * Pan Piotr: To wskaż chociaż jedną [definicję], która się zgadza z tym co tutaj piszesz.Ponieważ definicji jest ogrom i w większości pisanych z mocno określonych pozycji światopoglądowych może należy znaleźć te dążące do obiektywizmu i zobaczyć, które z nich przeczą stanowisku Pan Nietsche. Ja jakoś ich nie znajduję, ale może to Pan zechciałby najpierw sam zdefiniować "ateizm"? Czy wyklucza Pan z tego np. apateizm, ignostycyzm, ateizm praktyczny czyli indyferentyzm religijny, czy myśli Pan o ateizmie fideistycznym, czyli wierze w to, że określony bóg nie istnieje, natomiast istnieją inni bogowie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,546248#w548487Dla mnie ateizm jest przekonaniem, że żaden świat nadprzyrodzony nie istnieje. To przekonanie może być na różnie motywowane intelektualnie. Począwszy od wprost nieznajomości tego zagadnienia, przez wiarę, iż żadne siły nadprzyrodzone nie istnieją (odrzucający wszelkich bogów), po ateizm racjonalistyczny wywodzący swoje przekonania na dorobku naukowym. Pisałem o tym wyżej: www.racjonalista.pl/forum.php/s,577720#w577749 Podrzucam tu kilka zdefiniowanych sposobów odrzucenia fideistycznego kitu: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,509211#w510102 Można wybierać. Miłego dnia. @@@ . |
#465 2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Czy racjonalista może wykluczyć istnienie boga? | > Z tym, że tej filozoficznej nie zaobserwowano, więc dopóki nikt jej nie znajdzie, można spokojnie przyjąć, że istnieje tylko w ludzkiej wyobraźni.Nikt nie widział jądra Ziemi, ba, nikt z żyjących nie widział Juliusza Cezara - przy twoim idealizmie epistemologicznym - istnieje tylko to, co postrzegane - sporo nam się nagle robi tych wytworów wyobraźni. > Tego typu krytyka Kraussa przypomina krytykę dziecka, który nie zastanawiając się nad znaczeniem terminu krytykuje nazwę.Nie, to Krauss w swoich wypowiedziach sugeruje, że stary filozoficzny problem - powstanie świata z niczego - może zostać rozwiązany na gruncie fizyki kwantowej. Tylko dla niego to "nic" wcale nie jest tym samym "nicem", o którym mówią filozofowie. > Nie uważasz, że jednak empiryczne badania są doskonalszą formą poznania od filozofii ?Nie, ponieważ poznanie empiryczne opiera się na zawodnych zmysłach, podczas gdy filozoficzne na racjach rozumowych, czyli na całkiem niezawodnej logice.
bembergiem w berg |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|