Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
162.384.176 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 2537 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Człowiek to jedyne zwierzę które się rumieni. I jedyne, które ma za co.

Dodaj swój komentarz…
romaro   6 na 8
Pewna osoba na tym portalu z braku argumentów odpowiedziała mi - "Powinieneś jeszcze dodać , że jestem z ciemnogrodu, że religia sprała mi mózg, jestem fundamentalnym nietolerancyjnym katolickim betonem . Uff nic dodać nic ując racjonalista kropka pl." - choć ani tego nie powiedziałem, ba, nawet nie pomyślałem. Ta pani wpisuje się w grono tych, którzy kultywują "męczeństwo".
Często spotykam się z takim postawieniem sprawy. Takich stereotypów jest więcej. Właśnie w takich debatach, takie sprawy można poruszyć. Winą za ten stan rzeczy można obarczyć każdą stronę, ale przecież nie każdego.
Uważam że decyzja jest słuszna. Czy się to komu podoba czy nie, żyjemy w jednym kraju z którego, ani my ich, ani oni nas, nie wyrugują. Nie pozostaje nic, jak się dogadywać. Tylko w ten sposób możemy coś ugrać.
Autor: romaro  Dodano: 14-03-2011
Reklama
Ag-nes   5 na 7
Początkowo temat tych "rekolekcji" potraktowałam sceptycznie, ponieważ możliwości porozumienia w kwestii wiary nie widzę, ostateczne jednak myślę, że rozmawiać zawsze warto. W końcu prawdopodobieństwo, że racjonalnie myślący człowiek, przyjmie na wiarę jakiś dogmat, żadne. A w związku z tym, to ateiści mają większe szanse przekonać kogokolwiek do swoich racji. Poza tym, trzeba wykorzystywać możliwości likwidowania barier, dzielących ludzi o różnych światopoglądach.
Autor: Ag-nes  Dodano: 14-03-2011
Kowalski   9 na 11
Moim zdaniem na tego typu inicjatywy jest za wcześnie. By przy jednym stole mogły zasiąść na równych zasadach strony z przeciwległych biegunów muszą być spełnione pewne warunki progowe. Podstawowe pytanie brzmi: czy strona wierząca wyrzeknie się prób ewangelizacji? Przecież to sedno ich działalności, a jednocześnie proces, który nam uwłacza. Oczywiście całej inicjatywie będę się przyglądać i teksty czytać, ale zapału Redaktora Naczelnego nie podzielam i pomysł, by racjonalista.pl dołączył do tego projektu oceniam negatywnie.
Autor: Kowalski  Dodano: 14-03-2011
zohen - ryzyko wywiezienia taczką na kupę..   9 na 9
Mam wątpliwości co do celowości spotkania. Co więcej, obawiam się o p. Koraszewskiego, który ryzykuje wywiezienie taczką na kupę gnoju, co jest w zwyczaju przewielebnego o. Leona Knabita.
O. Leon, w dyskusjach na swoim blogu, stosuje taczkę dość często:
„Po przeglądnięciu niektórych z ponad 300 postów doszedłem do wniosku, że przynajmniej niektórym wypadłoby odpisać: Przepraszam Was bardzo za to, że napisałem: Nie jesteście warci, by was wywieźć taczkami na kupę gnoju!
JESTEŚCIE warci, by was wywieźć taczkami na kupę gnoju.
Poza tym powiększyła się moja wiedza z dziedziny gnojologii. Dotychczas myślałem, że gnój to jest gnój”....

Moje obawy powiększa podejrzenie, że pan A. Koraszewski, w przeciwieństwie do o. Leona, nie jest zbyt kompetentny w dziedzinie gnojologii i, być może, nie lubi być wożony taczką.
Autor: zohen  Dodano: 14-03-2011
Koraszewski - spotkania   3 na 5
Wiele razy w różnych spotkaniach z wierzącymi uczestniczyłem, oglądałem dziesiątki dobrze zorganizowanych debat, ale również byłem świadkiem (i uczestnikiem) zabiegów podstępnych, pomyślanych jako oszustwo. Warto dawać kredyt zaufania, warto się uczyć jak uczestniczyć w takich imprezach. Warto stanowczo odmawiać tam, gdzie wiemy z doświadczenia, że organizator ma ukrytą agendę. Nie generalizujmy jednak, po drugiej stronie spotyka się wspaniałych ludzi, z którymi wiele nas łączy i którzy potrafia pisać protokoł rozbieżności kiedy dochodzimy do punktu, w którym trzeba sobie powiedziec: tu się nie dogdamy.         
Autor: Koraszewski  Dodano: 14-03-2011
romaro - zohen
Szczególnie takim powiem otwarcie - "Różnica między nami polega na tym, że ty to zrobisz,owszem, tylko za odpowiednią opłatą, a ja to zrobię za darmo.
Autor: romaro  Dodano: 14-03-2011
Rafaela  0 na 2
'Strona nie ma na celu przekonywać kogokolwiek do czyichkolwiek racji.
(...)
Ta strona to okazja, aby spotkały się dwa światopoglądy.
(...)
Nadal obawiacie się jezuickiego spisku?'


Gdyby miała na celu przekonywanie do czyichś racji to bez wątpienia ta inicjatywa nie miałaby sensu. Osobiście każdą okazję spotkania z innością popieram pod warunkiem, że nie kończy się na pyskówce i sama jestem ciekawa jak to światopoglądowe spotkanie wypadnie.
Teorie spiskowe nie są naszą domeną, wiec lepiej z góry ich nie zakładać:)
Autor: Rafaela  Dodano: 14-03-2011
Jan Res - Wyjście na zewnątrz   2 na 2
To, co mnie najbardziej boli, to stawianie nam barier w mediach. Jeśli nie wejdziemy do telewizji z serią debat, to nie mamy co marzyć o jakichkolwiek zmianach w mentalności przeciętnego Polaka. Nie czyta on niczego, poza książeczką do nabożeństwa, lecz namiętnie ogląda TV, więc przede wszystkim tą drogą powinniśmy krzewić racjonalizm. Nie powinno to być trudne, jeśli nam na to pozwolą: ścieżki zostały już przetarte.
Nasza działalność gdzieś na marginesie może się okazać owocna tylko dla bardzo małej grupy słuchaczy. Jeśli jednak nasz światopogląd zostałby przez tę małą grupkę uczestników debaty zaakceptowany, to obawiam się, że skończy się to jak zawsze: publikacją komentarzy świadczących o triumfie wiary nad ateizmem. Trzeba być bardzo ostrożnym, wchodząc w taką debatę i zabezpieczyć się jak to tylko możliwe. Celem naszych przeciwników będzie całkowite nas zdyskredytowanie. Mamy już wystarczająco wiele przykładów wykorzystywania takich spotkań do ewangelizacji.
Ale cóż - czy możemy liczyć w Polsce na traktowanie nas w sposób uczciwy?
Autor: Jan Res  Dodano: 14-03-2011
romaro  0 na 2
Próby ewangelizacji? A niech se próbują, byle nie ogniem. Mi to nie uwłacza, nie mam w tej sprawie uczuć.
Nie jeden wierzący nosi symbol wiary. w niejednym mieszkaniu wisi krzyż. Odwiedzając takich ludzi ten znak kompletnie mnie nie przeraża, mało tego, czuję tych ludzi. Wiem że są tacy sami jak ja, że mają uczucia.
Często śmieję się z tego symbolu, ale nie ich własnego. Nigdy bym nie śmiał, nie z braku odwagi, a poszanowania czyjejś prywatności.
Takie debaty pozwolą zrozumieć wierzącym, że drwimy z tych znaków które stawiane są tam, gdzie stać nie powinny. Przykład krzyża w stolicy, jest najlepszym przykładem, na to, jak odbierają ateiści znak krzyża. Absurd stawiania krzyży poczuli i wierzący.
Autor: romaro  Dodano: 14-03-2011
Czesław Szymoniak   1 na 3
Mając doświadczenie prawie dwuletniej dyskusji z katolikami na forum Frondy jestem pełen sceptycyzmu.
Jednak mysle ze nie mamy lepszego wyjścia niż próbować i ciągle próbować się dogadać przy każdej mozliwej okazji. Dogadać przynajmniej w kwestii wzajemnego ułożenia sobie relacji, mam tu w szczególnosci relacje dotyczące wspólżycia społecznego - krzyże , nauka religii, religia a Panstwo, Kosciół a Panstwo... itp itd
Autor: Czesław Szymoniak  Dodano: 14-03-2011
Mariusz Agnosiewicz - odp.
Ale jeśli chcesz pogadać z katolikiem to nie wchodzisz na forum Frondy :)
Autor: Mariusz Agnosiewicz  Dodano: 14-03-2011
zohen - panie Andrzeju   2 na 2
Nie mam podstaw zaprzeczać - były dobrze zorganizowane debaty – dobre, tzn. osiągające zamierzony cel. Nie bardzo rozumiem jednak, jaki można wyznaczyć cel debaty, w której fundamentalnym założeniem pozostaje niezmienność poglądów jednej i drugiej strony: w ciąży się jest, albo nie - w boga się wierzy, albo się nie wierzy. Mogę zakładać, że o. Leon dopuszcza cień myśli „może ci racjonaliści mają rację w twierdzeniu, że boga nie ma?”. Mogę zakładać, że katolicy przekonają mnie do kreacjonizmu? Podejrzewam, że „celem” takiej debaty może być zaprezentowanie jakiejś tam „poprawności”, a jednocześnie zasianie choćby śladu wątpliwości u „przeciwnika” i sprawdzeniu (doskonaleniu) w boju swoich umiejętności argumentowania stanowiska - jeżeli tak jest, powiedzmy to wprost!
Nie bardzo też rozumiem, co – zakładając, że nie będzie to dyskusja o pogodzie, o OFE, o deficycie budżetowym itp. – „wiele nas łączy”? Stosunek do wychowania dzieci? Do seksualności? Do chrześcijańskich tradycji? Do kobiet? Do nauki? Do homoseksualistów? Do Żydów? No, - nie wiem….
Autor: zohen  Dodano: 14-03-2011
Mączka - chrześcijanie czy katolicy?   9 na 9
Nie dopatrzyłam się bardzo, moim zdaniem, ważnej deklaracji: Czy ateiści mają polemizować z poglądami mieszczącymi się w szerokim i niedookreślonym pojęciu chrześcijaństwa, czy z poglądami katolickimi?
Dogmaty katolickie... Tu wygrywa się w dyskusji niemal walkowerem. Trudno bronić tez o rodzących dziewicach branych żywcem do nieba czy prawdziwym ciele i krwi Boga, którymi żywią się wierni.
Ale jeśli się rozmydli rzecz do "chrześcijństwa", zwłaszcza serwowanego w wersji sentymentalnej ( altruizm, miłość bliźniego, wyższy sens przyświecający naszym dziejom) - to trzeba by polemizować z emocjami, a to się za bardzo nie da. Emocje wygrywają.
Nie wiem, czy wyraziłam się zrozumiale, ale uważam, ze uczciwiej byłoby, gdyby jezuici dookreślili, w czyim imieniu zamierzają dyskutować.
Autor: Mączka  Dodano: 14-03-2011
perun   4 na 4
Lubie rozmawiać .Moge rozmawiac z każdym nawet z diabłem .Wychodze z zalożenia , że każda rozmowa jest lepsza od milczenia. Tylko rozmawiajac mozna sie poznać .Myśle , że to dobry pomysł , wymiana pogladów jeszcze nikomu nie zaszkodziła ...chyba; ) Choć akurat nie uważam, aby cos nas łaczylo z teistami, tak jak religii nic nie łaczy z nauką
Autor: perun  Dodano: 14-03-2011
Marian - Facebook   2 na 2
Inicjatywa niewątpliwie ciekawa. Aczkolwiek nie mam konta na Facebooku i nie mam zamiaru zakładać. Czy organizatorzy rozważają publikację wymienionych wypowiedzi i zasobów również w jakimś innym, publicznym medium, gdzie nie trzeba się rejestrować, akceptować regulaminów czy warunków udostępniania usługi?
Autor: Marian  Dodano: 14-03-2011
Czesław Szymoniak   4 na 4
@Mariusz Agnosiewicz
Ale jeśli chcesz pogadać z katolikiem to nie wchodzisz na forum Frondy :)

Fakt ze jest tam wyjatkowe nagromadzenie oszołomstwa religijnego, co nie znaczy moim zdaniem że nie nalezy sie probować mierzyć i  z tym typem myslenia (bezmyslenia).
Autor: Czesław Szymoniak  Dodano: 14-03-2011
monika.k - dialog ?  -5 na 7
Pewna osoba na tym portalu z braku argumentów odpowiedziała mi pewnej osobie na tym portalu  trudno odpowiadać na takie argumenty.Podstawowym, twoim osobistym dramatem, jest kompletna niewiedza. Brak odpowiedniej edukacji powoduje u ciebie frustrację. Nieznajomość historii, widoczna gołym okiem, wcale cię nie usprawiedliwia. Wiedza jest dla każdego, który jej łaknie, w zasięgu ręki. 
Toleruję człowieka, lecz nie toleruję głupoty.  


dialog w takim tonie  przypomina  bicie głową o ściane fanatyzmu. Fakt ze jest tam wyjatkowe nagromadzenie oszołomstwa religijnego, co nie znaczy moim zdaniem że nie nalezy sie probować mierzyć i z tym typem myslenia (bezmyslenia).
Autor: monika.k  Dodano: 14-03-2011
hiacynt - Walka czy dyskusja narracji   6 na 6
Jestem zmieszany.
Z jednej strony podoba mi się pomysł dyskusji pomiędzy katolikami a humanistami. Dyskusje są zawsze dobre, jak pisał Mill "w ogniu dyskusji tworzą się najlepsze idee". Lecz czy warto badać wraz z jezuitami, czy ogólnie katolikami, tematy związane ze światopoglądem? Mam tutaj na myśli, że oficjalnie oni myślą zawsze to samo. Na tym polega katolicyzm. 
Przy tym wydaje mi się, że celem tych "skupień" nie jest poznanie, czy prawda, tylko no właśnie co jest celem tych spotkań? Uważam, że będzie to ewangelizacja niezdecydowanych - niewierzących lub niezbyt-silnie-wierzących.
Z drugiej strony, autorzy programu zaczęli nie od dyskusji, lecz od walki narracji, bowiem nazwali swój program odwołując się do corocznych spotkań, których celem jest ewangelizacja. W ten sposób już zakreślili pole dyskusji. W zamian racjonaliści powinni jednak zaproponować podtytuł - "Bóg nie istnieje, ciesz się życiem".
Jestem kompletnie zmieszany. 

J.W.
Autor: hiacynt  Dodano: 14-03-2011
neurosurgery - lubię to!   1 na 1
Ciężko mi uwierzyć w to, że ta dyskusja przyniesie coś więcej niż 'no przecież tak jest'! Znając realia tego portalu (chociaż sam konta na chwilę obecną nie posiadam) jestem przekonany, że zleci się masa nieuków w wieku szkolnym, którzy klikają 'lubię to!' gdziekolwiek wejdą. Widziałem już zalążki tych dyskusji na facebook'u i tylko mnie to zniechęciło. Z patronatem bym się wstrzymał, ale jeżeli pan Mariusz zdecydował inaczej - niech tak się stanie. Pewnie ateiści, którzy będą zmęczeni odpisywaniem na głupie posty, wycofają się pierwsi i oczywiście będzie 'Katolicy górą!', 'Bóg zwyciężył!'. Nie mieszam się w to, będę co najwyżej śledził Wasze zmagania. :)   
Autor: neurosurgery  Dodano: 14-03-2011
antyniger - argumenty za   2 na 2
Jak rozumiem, z nami czy bez nas "rekolekcje" i tak się odbędą. Jeśli tak, to trzeba w nich wziąć udział. Trudno wyobrazić sobie wprawdzie "normalną" dyskusję a raczej spodziewać się, że będą to zapędy ewangelizacyjne z jezuickiej strony, dlatego trzeba tam być by te zapędy neutralizować naukowymi argumentami. Kolejny argument przemawiający za, to zasada Nihil novi, nic o nas bez nas ale także nieobecni nie mają racji, czyt. można o nich mówić co się chce. Niebagatelnym argumentem za, jest to co napisał Jan Res, że jest to okazja by racjonalistyczne argumenty zaprezentować szerszemu gronu odbiorców. Niemniej jezuitom trzeba dokładnie patrzeć na przysłowiowe ręce.
Autor: antyniger  Dodano: 14-03-2011
Rafał Maszkowski - uwagi   1 na 1
Myślę, że warto spróbować. Czy to będzie w kilku językach?
Racjonalista propaguje pomysł tutaj - a jak szeroko zdołają go rozpropagować owi jezuici?
Otwarci wydają się też dominikanie w Warszawie, może z nimi tez by się dało współpracować.
Można mieć zastrzeżenia co do nazwy. Do "rekolekcji dla niewierzących" warto by było dodać chociaż skromne hasło "ateizm dla wierzących"
Nie podoba mi sie wciskanie wszystkiego na Facebooka, ale może nie rozumiem co w nim lepszego od innych WWW.
Autor: Rafał Maszkowski  Dodano: 14-03-2011
Ondraszek - Nic z tego   3 na 3
Miałem wątpliwą przyjemność brać udział w podobnej "dyskusji" ,jednak strona"katolicka" nie dała dosłownie dojśc do głosu. Wszystkie próby przedstawienia własnych poglądów traktowane były jako "permanętny atak na Kościół i wiarę".Dlatego nie bardzo wierzę w celowośc przedsięwzięcia ,ale będę trzymał kciuki .
Autor: Ondraszek  Dodano: 14-03-2011
Rumcajs - ???   5 na 5
4. akapit: Autorzy nie będą znać swoich tekstów przed publikacją.
Albo ja coś opacznie rozumiem albo przed autorami tekstów postawiono zadanie ponad ludzkie siły.
Autor: Rumcajs  Dodano: 14-03-2011
Damian Jozefczyk - A co tam=]
Warto...ale pod warunkiem, ze wsrod fanatykow (bo tacy na pewno beda) znajda sie jeszcze tolerancyjni i open-minded wierzacy. Trzymam kciuki, aby dyskusja nie przemienila sie w pyskowke (z zadnej ze stron), bo cos takiego nie ma sensu. Uwazam rowniez, ze FB to swietne miejsce na promowanie takich imprez.

Pozdrawiam
Damian

P.S.
Przeczytalem "I ślubuję ci... codzienny masaż stóp" - bardzo interesujacy artykul:)
Autor: Damian Jozefczyk  Dodano: 14-03-2011
myprecious   3 na 3
Rozmowa z osobą wierzącą na gruncie intelektualnym jest niemożliwa, gdyż aby bezpodstawnie uwierzyć musiała intelekt głęboko zagrzebać. Najlepszym przykładem jest ten wywiad z Dawkinsem www.youtube.com(*)TG7QBQ&feature=player_embedded Podziwiam go bo ja bym takiego rozmówcę udusił;)
Autor: myprecious  Dodano: 14-03-2011
Jan Res - "...możemy coś ugrać..."   6 na 6
-napisał romero.
To prawda. Nasze argumenty są zdecydowanie mocniejsze, niż ich. Nie nalezy jednak zapominać o tym, że walczymy nie z logiczną argumentacją, lecz przede wszyskim z EMOCJAMI, zaszczepionymi niemal wszystkim Polakom już w kołysce i z potężną organizacją, która zawładnęła niemal wszystkimi środkami przekazu, a nawet szkolnictwem. 
Aby zrozumieć teorię ewolucji, trzeba być do tego trochę przygotowanym, a wiem z tego, co zobaczyłem w warszawskiej szkole średniej, że nie można już liczyć na niczyją wiedzę. Wyłożenie naszych racji musi więc siłą rzeczy zająć trochę miejsca i czasu, a wysiłek umysłowy bywa męczący. Oni mogą to załatwić w 5 minut. Nie muszą niczego udowadniać: ich "prawdy pochodzą od Boga", a kto nie wierzy, ten antychryst i "będzie się smażyć w piekle na dnie".
Czy przewiduje się jakąś zapowiedź tej debaty w ogólnodostępnych środkach przekazu?
Życzę hartu ducha i stalowych nerwów Panu Mariuszowi, Panu Andrzejowi i wszystkim reprezentantom ateistów uczestniczącym w spotkaniu. Czy będziemy mogli wspierać Was komentarzami?
Uff !....Oby to wydarzenie zapoczątkowało wreszcie nasze kontakty z szerszą publicznością, o czym od dawna marzę :-)
Autor: Jan Res  Dodano: 14-03-2011
piotao - oj, bedzie buba...   4 na 4
Popieram hasło: rekolekcje dla niewierzących, ateizm dla wierzących.
W innej wersji od razu brakuje zrównoważenia i cała impreza zaczyna śmierdzieć farmazonami religijnymi.
Autor: piotao  Dodano: 14-03-2011
"obudzone demony" - Kleszy podstęp.  -1 na 3
Sprzeciw, sprzeciw i raz jeszcze sprzeciw. To zwykła strata czasu i zdrowia.
Jak tak dalej pójdzie, to wkrótce ateiści z radością "wynegocjują" w ramach "pojednania, tolerancji i dialogu" coroczne zaproszenia na "bożocielne parady" oraz zarezerwowany kącik w przedsionku parafialnego kościoła...
Naszym zdaniem jedynym pewnym rezultatem takiego spotkania będzie oskarżenie o obrazę "uczuć religijnych" (par.196 kk)...
 
Autor: "obudzone demony"  Dodano: 15-03-2011
Mariusz Agnosiewicz - Ateizm
W ramach zadumy przedrekolekcyjnej poszedł mój tekst: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4188
Autor: Mariusz Agnosiewicz  Dodano: 15-03-2011
Alek_z_UB - Popieram dialog   5 na 5
Oczywistym jest to że przekonanego się nie przekona, ale można w jakimś niewielkim choćby stopniu "sprzedać" mu swoje poglądy. Działa to w obie strony i zmusza do poszanowania, zaakceptowania odmienności (być może tylko na potrzeby publicznej debaty), a zarazem daje możliwość wypunktowania religijnych absurdów. To z kolei może się przyczynić do rozpoczęcia procesu myślowego u ludzi młodych i "poszukujących" swojej życiowej drogi. Tak czy inaczej jeżeli będzie to spokojna i merytoryczna debata to niewątpliwie może się przyczynić do poszerzenia światopoglądu, głównie młodych ludzi - bo nie czarujmy się - to o nich tak naprawdę toczy się bój. Im więcej świadomej młodzieży, tym mniejszy wpływ kościoła na kształtowanie polityki naszego kraju i słabszy dyktat KK.
Autor: Alek_z_UB  Dodano: 15-03-2011
Kretes - ładny plakat   3 na 3
Jacek-katolik sympatyczny i uśmiechnięty, u Andrzeja-agnostyka wywalony jęzor, świdrowate oczy, twarz wykrzywiona w obłędnym grymasie. Jak tak się zaczyna to jak się skończy ? Ja rozumiem potrzebę dyskusji, obalania stereotypów etc pobożne życzenia ale sam już czuje się jakbym najzwyczajniej dostał w pysk na odlew. I do tego jeszcze ten Knabit... Ktoś na prawdę tu się łudzi ?
Autor: Kretes  Dodano: 15-03-2011
monika.k - dialog?  -10 na 12
Co do dialogu to nie będzie to dialog tylko walka, może w formie słodko pierdzących słówek będzie to przypominało dialog, ale tak naprawdę jest to wojna dwóch idee. JA w każdym bądź razie z drugiej strony widzę antyklerykalne kły pod hasłem "nienawidzę religii", w takim tonie jest racjonalista kropka pl. Te emocje antyKK nie są oznaką dialogu tylko wrogości, a agresja jest wojny początkiem. Druga strona zdaje sobie z tego sprawe, stąd chyba ta inicjatywa , wyciągają rękę, mając świadomość,że jest to wojna. Nie znam możliwości intelektualnych strony teistycznej, ale w dyskusjach na r.pl poznałam możliwości strony ateistycznej.Oczywiście moim zdanie strona teistyczna ma większe możliwości wynikające z teizmu , ale nie wiem czy rycerze teistyczni potrafią to wykorzystać, myślę,że tak. Druga strona może przyjąć stanowisko r.pl i przyjąć argumentacje emocjonalną wynikająca z niemożliwości przyznania się do błędu ateizmu,czyli  katoben, katotaliby, oszołomy,ciemnogród.
Autor: monika.k  Dodano: 15-03-2011
kolce
Owszem...nawet mnie ciekawi język i pojęcia, jakie chcą zaproponować teiści na potrzeby tego dialogu, ale co ma być efektem tej wymiany poglądów? Obie strony są w sporze, który nie ma swojego kompromisu. Ekskluzywnośc, która wyniknie z poziomu intelektualnego dyskutantów może być nawet budująca i przyjemna, ale czy nawet najbardziej wyrafinowany  i wykształcony kapłan może porzucić chęć ewangelizacji?. Pamietajcie bracia i siostry, że jestesmy najbardziej tłustymi owcami z tych, co "pobłądziły".
Autor: kolce  Dodano: 15-03-2011
monika.k - @kolce  -6 na 6
wyrafinowany i wykształcony kapłan może porzucić chęć ewangelizacji?  oczywiście,że nie może, bo jest to wojna a nie dialog, teizm nie chcę ateizmu a ateizm nie chcę teizmu,w swerze publicznej i jednostkowej.Kapłani ateistyczni też nie porzucą swojej ewangeli. Dlaczego jedna strona ma porzucić swoją źródła  a druga nie?Pamietajcie bracia i siostry, że jestesmy najbardziej tłustymi owcami z tych, co "pobłądziły". Potwierdzasz to co napisałam wcześniej, Druga strona może przyjąć stanowisko r.pl i przyjąć argumentacje emocjonalną wynikająca z niemożliwości przyznania się do błędu ateizmu,czyli katoben, katotaliby, oszołomy,ciemnogród. jestesmy najbardziej tłustymi owcami z tych, co "pobłądziły".Na poziomie czołowego dyskutanty takiego języka nie można się spodziewać , będzie to inna  forma 
Autor: monika.k  Dodano: 15-03-2011
ROM-an
moniko.k ciągle się kręcisz ze swoimi komentarzami po portalu racjonalista.pl i jeszcze nie dotarło do ciebie że nie ma mowy o żadnej tolerancji dla religii teologii i innych bajek. Nikt nie podejmuje z tobą merytorycznej dyskusji bo temat jest tyle w warty co pierdnięcie.
Autor: ROM-an  Dodano: 15-03-2011
Rumcajs - @ Kretes - ładny plakat
Nie bądźmy przewrażliwieni. Jak dla mnie Katolik ma uśmiech cwanego diabła-piwosza, a Agnostyk duszy cierpiącej katusze w piekle, zadane zapewne fachowo przez tego pierwszego.
Autor: Rumcajs  Dodano: 15-03-2011
Kretes - @Rumcajs   1 na 1
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że można to rozumieć różnie, np. jako właśnie ten stereotypowy sposób widzenia bezbożnika przez zdrową, wierzącą część populacji, z którym to stereotypem rzekomo pomysłodawcy projektu chcą walczyć. Zaręczam Ci jednak, że mało kto sięgnie myślami tak głeboko.

Pokazałem ten plakat kilku ludziom i niestety wszyscy jak jeden mieli identyczne odczucia - ten po lewej to jakiś wariat.

Tu właściwym było by zapytać autora co miał na myśli, tylko że  tak na prawdę nie ma to zupełnie żadnego znaczenia.

pozdrawiam, Andrzej
Autor: Kretes  Dodano: 15-03-2011
monika.k - @ROM-an  -1 na 5
 jeszcze nie dotarło do ciebie że nie ma mowy o żadnej tolerancji dla religii teologii i innych bajek doskonale wiem, o tym pisałam,że to nie dialog tylko wojna, ateizm nie toleruje teizmu , tylko dlaczego racjonaliści, humaniści i inne odlewy ateizmu niosą na swych sztandarach hasło tolerancja?
Autor: monika.k  Dodano: 15-03-2011
editt31   1 na 5
czesc Wszystkim...
czytam i czytam.... i nadziwić się nie mogę....
ogólnie mnie się pomysł podoba: może uda się usłyszeć argumenty, kontrargumenty. Poznać poglądy ludzi patrzących na świat inaczej. każde spotkanie jest warte czasu- choć to podobno nic nie dające dyskusje, bo zadna ze stron nie ustąpi. TAK ŻADNA a nie tylko Ci co maja ewangelizowac. wiec w czym jest prolem pytam? dla mnie remis.
 
ale ok. oczywiscie ateista nie bedzie miał prawa głosu, ale i katolikowi zabraknie słów żeby odeprzec racjonalne argumenty. znowu remis...
 
a tutaj co czytam? ano: "jeśli znajda sie jeszcze tolerancyjni i open-minded wierzacy".... wybaczcie - ale wśród 38 komentarzy wiele jest takich, o których trudno mówić że są tolerancyjne. Jeżeli traktowanie osób wierzących z ironicznym uśmiechem, albo jako nawiedzonych to współczuję takiego "open-minded"..... tak naprawdę wielu tutaj aż zionie złą energią w kierunku wierzących. troche to przykre...
Jak mówi Święta Księga-"zrób porządek na swoim podwórku,a potem zaglądaj do sąsiada..."

pozdrówka dla Was :))))
Autor: editt31  Dodano: 15-03-2011
Alek_z_UB - @edit31  -1 na 1
Zgadzam się z Tobą że wiele wpisów to teksty dalekie od zasad dobrego
wychowania, atakujące nie poglądy ale osobę je reprezentującą. Jest to niezgodne z regulaminem tego portalu, ale co tam regulamin skoro przyzwolenie na chamskie traktowanie i obrażanie ludzi mających odmienne zdanie idzie z góry, a niechlubnym przykładem tego zdziczenia obyczajów jest redaktor Koraszewski. Pan Koraszewski pisze "Zostawcie panią monikę.k jej mężowi, to musi być święty człowiek. Próby dyskusji są tu zupełnienie na miejscu z braku wspólnego języka, wspólnej logiki, wspólnego czegokolwiek co umożliwiałoby komunikację chociażby na najniższym poziomie". W innym miejscu pisząc do internauty "Jarka B" stawia wstępną diagnozę lekarską sugerując mu chorobę "Pewnie wiele to panu nie pomoże, poniewaz ma Pan tak silny nawyk mówienia, o rzeczach, o których nie ma Pan najmniejszego pojęcia, że raczej będzei to trudne do wyleczenia". Czy można się dziwić zatem temu, że idąc za złym przykładem niektórzy komentujący używają języka rynsztoku ? Na pewno nie. Moje nieśmiałe próby zwrócenia uwagi na jakość komentarzy zaowocowały tym że zablokowano mi możliwość ich dodawania
pod jednym z artykułów :) Panie Koraszewski - o siłę argumentów proszę - nie o argumenty siły.
Autor: Alek_z_UB  Dodano: 16-03-2011
editt31
dziękuję za komentarz. wiem że wierzący,a szczególnie katolicy potrafią być zacietrzewieni i ziejący złością w stosunku do wypowiedzi innej niż ich własna. przykre. ale po drugiej stronie barykady stoi ironia i sarkazm. fakt ze to podobno cechy osób inteligentnych, ale jest jeszcze cos takiego jak kultura osobista, wiec... inne poglądy czy może niezbyt umiejetne ich wyrazanie (pomijam fakt, ze katolicy nie są mocni w argumentacji i wiedzy o swojej własnej religii). jednak to nie usprawiedliwia od razu wysmiewania się, nazywania chorym psychicznie itp. może troche wiecej akceptacji? z obu stron? i zamiast pluć jadem wspólne wyjscie na piwo i herbatę (w zalezności od opcji światopoglądowej ;)))
 
pozdrawiam Wszystkich,
Edi
Autor: editt31  Dodano: 16-03-2011
Alek_z_UB - @editt31
Wspólne wyjście na piwo lub herbatę - to może być klucz do sukcesu ;) Nikt przecież nie odważy się ubliżać kobiecie patrząc jej w oczy (mam na myśli negatywne wypowiedzi kierowane pod adres monika.k) a myślę że i ona by trochę spuściła z tonu mając możliwość rzeczowej i spokojnej rozmowy. W trudniejszych momentach dyskusji zawsze można zmienić temat na lżejszy jak moda, pogoda czy cokolwiek innego. Chodzi tu raczej o wzajemne zaakceptowanie siebie jako jednostek o przeciwnych światopoglądach i poszukanie cech wspólnych. Kto stawia piwo ?
Autor: Alek_z_UB  Dodano: 16-03-2011
monika.k - @editt31  -1 na 1
pomijam fakt, ze katolicy nie są mocni w argumentacji i wiedzy o swojej własnej religii , podobne mam zdanie o ateistach, wydają się ,że są mocni, ale jak poświdruje się, wniknie , bronią się emocjonalnie, stąd , te określenia katobeton, ciemnogród. Nie wiem z jakimi katolikami miałeś doczynienia, przegląd jest szeroki , od prostej mądrej życiowo  starszej kobiety z polskiej wsi całe życie dojącej  krowy i co niedziela do kościoła, po głupiego polityka katolika. To,że katolicy wypowiadają się też  głupio nie oznacza,że katolicyzm jest głupi. Alek_z_UB domyślam się,że jest ateistą i jest dla mnie nie tolerowaną, przeze mnie, wyznawcą tej ideii,to nie znaczy,że nie toleruje jego osoby, podobnie ateizm nie toleruje teizmu. Tak jak mistrz świata boksu nie toleruje pretedenta do tytułu mistrza świata i musi go pokonać, ale po walce mogą pójść do kina, jeśli są homo, na piwo jeśli są hetero.Teizm od dawna głosił walkę dobra ze złem, i ta walka trwa, ateiści otwarcie głoszą,że religie to zło, a teiści odwrotnie,która strona ma licencję na prawdę , historia pokazała i pokaże. W normalnych dyskusjach mozna to wykazać, ale nie w takich jak tu. 
Autor: monika.k  Dodano: 16-03-2011
editt31 - Alek_z UB
ja poprosze kawe, ale ponieważ to już prywatna oferta nie wiem jak mogę skontaktować się w inny sposób ;)
Autor: editt31  Dodano: 16-03-2011
Ryszard3141 - Interesujące
Może to być interesujący eksperyment, być może jezuici pod wpływem ducha świętego znajdą takie argumenty, które bez reszty przekonają niewierzących (nawiasem mówiąc dla ducha świętego to drobiazg). Jestem ciekaw i otwarty na przyjęcie różnych argumentów. W końcu udowodnienie istnienia boga osobowego o cechach takich jakie przypisuje mu chrześcijaństwo uprościłoby wiele spraw. Obawiam się jednak, że to niemożliwe; porozmawiać jednak można, bez inwektyw, wyszydzania, groźby - to pierwszy krok do tolerancji wzajemnej, o ile uczyniony w dobrej wierze i bez ukrytych intencji.
Autor: Ryszard3141  Dodano: 16-03-2011
slik - Z Panem Knabitem usiłował dyskytować..   1 na 1
... Kolega Attonn. Dyskusję podsumował kilkoma wpisami w swoim blogu:
Leon Knabit i jego "autorytet" - czyli dlaczego niewierzący to podludzie
ateistaa.blog.o(*)c,2,ID417924444,DA2010-12-04,n
Jak Leon Knabit znieważa wszystkich niezwiązanych z Kościołem mężczyzn
ateistaa.blog.o(*)s,2,ID404036869,DA2010-04-06,n
Autor: slik  Dodano: 16-03-2011
Alek_z_UB - @editt31
Kawa już się parzy :) Wszystkich smakoszy serdecznie zapraszam. alek_z_ub@wp.pl
""""
Autor: Alek_z_UB  Dodano: 17-03-2011
perun   2 na 2
Zasatanawiam sie od kiedy to monoteisci żadają toleracji dla siebie i innych .. myśle i myśle .. i wymyśliłem ,że żadaja jej zawsze wtedy, gdy sa słabi i nie maja siły na to , aby wymusic by ich  wierzenia byly prawem . Szukam w historii i nie moge znaleść czasów , kiedy to majace wladze systemy teistyczno-monoteistyczne tolerowały moich przodków, czyli pogan .Co gorsze, nawet dzisiaj monoteisci szczególnie katolicy i muzułmanie, żywia dla pogan nieukrywana pogarde .Stara szkoła monoteistow ...zawsze krzycz , że jestes przesladowany.Dziś monoteistow przesladuje nauka , a dawniej poganie , czarownice , diabły i inne skrzaty.Jeśli katolicy (w tym kraju na razie inni mnie nie interesuja)chcą dyskutowac z nauką i chcą podważac naukę i jej teorie niech nie dziwia sie , że wystawiajac przeciw nauce swoje smieszne bajkowe dogmaty beda wyśmiewani.Niby na co wiecej zasluguje dogmat np. o nieomylność  pewnego człowieka?Toleruje teistów dopóki swoja wiare zachowuja dla siebie ..ale nie moge powstrzymać się od śmiechu gdy żadaja dla niej miejsca obok nauki.Naprawde editt31 nie wiem , czemu miałbym mieć dobrą energie dla wierzacych ..czy to ja nakazuje im zapladniac sie in vitro , czy wierzacy chca zabronić tego mojej żonie?
Autor: perun  Dodano: 18-03-2011
editt31 - PERUN
skoro stać Cię tylko na wyśmiewanie... proszę bardzo :) jesli nic innego nie potrafisz, to nauka tutaj jest bezsilna....
Autor: editt31  Dodano: 18-03-2011
perun - editt31
czasami jeszcze , ale rzadko stać mnie na płacz nad ludzką glupotą...nie wyłaczajac wlasnej  ;)
Autor: perun  Dodano: 18-03-2011
Andrzej Wendrychowicz - Kto się boi czarnego luda?
Wygląda na to, że większość wypowiadających się boi. Rozmawianie to trudna sztuka. Udowadniają to codziennie politycy, dziennikarze i osoby publiczne wszelakie. Przyjęcie zaproszenia na tę rozmowę nie wymaga przecież wcześniejszego przyjęcia komunii..
Autor: Andrzej Wendrychowicz  Dodano: 19-03-2011
Rafał Maszkowski - o rekolekcjach w "GW"
Tymaczasem w drukowanej "GW" i w jej WWW ukazał się tekst:
wiadomosci.gaze(*)dla_ateistow_na_Facebooku.html
Dokładny jakby go pisał jakiś dziennikarz...
Autor: Rafał Maszkowski  Dodano: 19-03-2011

Pokazuj komentarze od najnowszego

« Wróć do strony
Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365