Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
172.089.606 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1452 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
W teologii znajdujemy stulecia wysiłków inteligentnych mężczyzn i kobiet, by swoją ewidentnie irracjonalną wiarę przedstawić jako coś logicznego i spójnego.
 Kultura » Historia kultury

Słowiańskie korzenie choinki [1]
Autor tekstu:

Choinka jest dziś najważniejszym symbolem świąt Bożego Narodzenia. Serwis Interia tak straszy choinką: „Choinka: Pogański zwyczaj z Niemiec w każdym polskim domu". Robert Suski na łamach Liberte forsuje tezę, iż choinka jest wynalazkiem germańskich pogan, który w XVIII w. upowszechnił się wśród niemieckich protestantów, skąd przeszedł w XIX w. do niemieckich katolików, następnie poprzez książęce małżeństwa rozpowszechnił się w całej Europie, by w XX w. objąć cały świat. Oto w tysiąc lat po upadku germańskiego pogaństwa, protestanci, którzy wydzielili się od katolików zarzucając Kościołowi, że hołduje dawnym pogańskim tradycjom poprzebieranym w szaty chrześcijańskie, sami mają przejąć symbol pogański, by uczynić go głównym elementem kalendarza liturgicznego. Nader odważna ta hipoteza, lecz gdyby miała coś z prawdy znaczyłoby, że choinka jest naprawdę potężnym symbolem, istnym kodem kulturowym Europy.

W istocie są to jedynie hipotezy, oparte na wątłym materiale źródłowym. Niemcy również nie wiedzą dlaczego względnie niedawno zaczęli stroić zimą płonące drzewka. Jeszcze w XVIII w. król pruski Fryderyk Wielki zdobił drzewko Bożego Narodzenia kartoflami — uważano bowiem, że owe „jabłka ziemne" są owocami zaginionego raju.

Język najlepszym dokumentalistą

Kiedy zwyczaje giną w mrokach dziejów, należy się odwołać do badań języka, który obok etnografii jest najlepszym zapisem migracji kodów kulturowych. Praktycznie wszystkie zapożyczenia funkcjonują w formach, które ujawniają swoje źródła. I tak, to właśnie język zaświadcza nam, że katolicyzm wzięliśmy z Czech, gdyż podstawowe słownictwo religijne mamy w formach czeskich (np. polskie słowo msza opiera się na słowie mąe [fon. msze], które jest czeską przeróbką łacińskiego słowa missa). [ 5 ] Wiemy, że herbata w Polsce wywodzi się nie tylko z Chin, ale język zaświadcza nam, że trafiała do nas z Zatoki Tajwańskiej, gdyż polskie określenie zawiera cząstkę określenia herbaty z tego właśnie regionu Chin, podczas kiedy już za naszą południową granicą pito herbatę kantońską, gdyż określenie czaj wywodzi się z tego właśnie regionu Chin. To język nam mówi, że Europa wzięła krawaty z Chorwacji, gdyż nazwa tej części garderoby w językach europejskich to różne formy słowa Kroat czyli Chorwat. To język nam mówi, że druk wzięliśmy od Niemców, gdyż określamy go spolszczeniem niemieckiego słowa Druck. To także język nam mówi, że Europa wzięła ser biały od Niemców, a ci — z Polski, gdyż niemieckie słowo Quark (na którym opiera się określenie sera białego w językach europejskich) nie daje się wyjaśnić na gruncie języka germańskiego, lecz zrozumiałym się staje na gruncie języka zachodniosłowiańskiego, gdzie występuje słowo twaróg, które daje się wytłumaczyć na gruncie języka prasłowiańskiego. Język potwierdza tutaj dowody archeologiczne, wedle których najstarszy ser biały pochodzi z Kujaw sprzed 7500 lat. Język jest najlepszym dokumentalistą migracji wynalazków i kodów kulturowych.

Cóż zatem język mówi o genezie choinki? Niemieckie korzenie choinki potwierdza język angielski, którego Christmas tree opiera się na południowoniemieckim określeniu Christbaum — choinki otóż upowszechniły się w Anglii w połowie XIX w., w okresie małżeństwa królowej Wiktorii z niemieckim księciem Albertem pochodzącym z Koburga (Bawaria). Gdyby zwyczaj ten upowszechnił się w okresie wcześniej panującego króla Jerzego III, który żonaty był z niemiecką księżniczką Zofią Charlottą, Anglicy mówiliby na choinki prawdopodobnie Saintnight tree, gdyż Charlotta urodziła się w połabskim Mirowie, gdzie na choinkę mówiono Weihnachtbaum, co znaczy „drzewo świętej nocy". W Niemczech funkcjonują trzy określenia choinki: Christbaum na południu, Tannenbaum (drzewo jodłowe) na zachodzie oraz Weihnachtbaum na wschodzie. Obecnie wschodnioniemieckie określenie wypiera pozostałe.

W kilku krajach Europy choinkę określa się wariantem słowa Christbaum. Wiemy dokładnie, że jego pasem transmisyjnym była rzeka Ren. Wszystkie otóż kraje leżące w dolinie Renu na choinkę mówią tym właśnie słowem: Szwajcaria, Liechtenstein, Austria, południowe Niemcy, Luksemburg (Chrëschtbam) oraz Holandia (kerstboom). W RPA na choinkę mówi się Kersboom, czyli przeróbką holenderskiego słowa, co z kolei jest świadectwem tego, że została tam przywieziona przez panujących tam kolonistów holenderskich.

W tym samym czasie Polskę kolonizowali Prusacy i Austriacy a jednak na choinkę mówimy różnymi wariantami słów prasłowiańskich:

  • choinka w większej części Polski,
  • chójka (gwara wielkopolska i kaszubska),
  • chujka (gwara wielkopolska),
  • chójanka (dolnołużycki),
  • chójak/chójniak (gwara mazowiecka),
  • chójk (regionalizm podawany przez Karłowicza),
  • gòdowé drzéwkò (Kaszuby)
  • danka (Kaszuby)
  • goik (Śląsk).

Język wyklucza więc niemieckie pochodzenie choinki.

Piastowskie korzenie choinki bożonarodzeniowej

Co ciekawe, sami Niemcy wskazują, że zwyczaj choinki w dzisiejszym rozumieniu zapoczątkowano u nich na dworze ...książąt piastowskich.

Wprawdzie już od średniowiecza okazjonalnie pojawiały się grudniowe drzewka w kościołach, choć nie były to jeszcze choinki, nie wiązały się bowiem z Bożym Narodzeniem, lecz ze świętem Adama i Ewy. Były to rajskie drzewka strojone w jabłka. Wiązanie tych drzewek występujących tylko w kościołach w związku ze świętem Adama i Ewy, ze świecącymi drzewkami stawianymi w domach w związku z narodzinami Jezusa — jest tezą nieco naciąganą.

Pierwsza choinka w dzisiejszym rozumieniu, jako świecące drzewko zdobione na Boże Narodzenie w domach, została wprowadzona w 1611 przez Dorotę Sybillę (podaję za katholisch.de oraz theology.de), która opisywana jest jako „niemiecka arystokratka" z dynastii Hohenzollernów. W rzeczywistości jednak owa pierwsza choinka wiąże się z Piastami. Dorota Sybilla była prawnuczką Barbary Jagiellonki. Wychowała się w Krośnie Odrzańskim, które należało wówczas do jej wuja Jana Zygmunta Hohenzollerna. W 1610 poślubiła księcia piastowskiego Jana Chrystiana, z którym najpierw zamieszkali na zamku w Legnicy, a w grudniu 1611 przeprowadzili się na zamek w Brzegu. To właśnie w Brzegu pojawiła się pierwsza choinka. Co najważniejsze: w owym czasie Brzeg, który politycznie był częścią niemieckiej Rzeszy, pozostawał w obszarze kultury polskiej, w połowie XVII wieku polsko-niemiecka granica językowa przebiegała niedaleko miasta; Brzeg należał do terytorium, na którym dominował język polski. [ 1 ] Kroniki nie mówią, że księżna brzeska wprowadziła ten zwyczaj lub go wynalazła, lecz że zapaliła świeczki na drzewku jodłowym na Boże Narodzenie. Dlaczego nie odnotowano tego, gdy para mieszkała w niemieckojęzycznej wówczas Legnicy, lecz dopiero gdy przeprowadzili się do polskojęzycznego Brzegu?

1611 był dla Polski rokiem zupełnie wyjątkowym: był to moment największej potęgi w całej naszej pisanej historii. Rzeczpospolita osiągnęła wówczas milion km2, a więc więcej aniżeli I Rzesza. 29 października car Rosji Wasyl IV Szujski wraz ze swoimi braćmi na Zamku Królewskim w Warszawie złożyli królowi Rzeczypospolitej hołd i przysięgę wierności (tzw. Hołd Szujskich). 16 listopada przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie hołd lenny złożył królowi Polski książę pruski i elektor brandenburski Jan Zygmunt Hohenzollern, wuj Doroty.

Twierdzi się dziś, że odłączeni od Rzeczypospolitej Piastowie zgermanizowali się. Ci ostatni jednak byli związani właśnie z Rzeczpospolitą. Jan Chrystian był tym, który zamierzał oddać stany śląskie pod zwierzchnictwo i opiekę króla Polski, który niejednokrotnie zwracał się do cesarza w obronie mieszkańców Śląska. Jego syn Chrystian zgłosił swą kandydaturę na tron Polski w 1668 (wygrał jednak jego przyjaciel Michał Korybut Wiśniowiecki, gdyż był katolikiem a Chrystian kalwinem).

Choinka spopularyzowała się w polskich miastach w okresie zaboru pruskiego — jako część zaginionego dziedzictwa. Nie był to jedyny taki przypadek, gdy kluczowa innowacja popularyzuje się w Polsce okrężną jakby drogą: uprawę ziemniaków wprowadzili u nas w XVI w. Bracia Polscy, którzy zostali jednak wygnani, a ziemniaki zostały w Polsce spopularyzowane po dwóch wiekach, za sprawą Sasów. Można oczywiście wskazać te dwa przykłady jako dowód na to, że nie potrafimy doceniać tego co mamy, ale to nie takie oczywiste. Ziemniaki i choinka pojawiły się u nas wtedy, kiedy powinny. Ziemniaki to warzywo szczególnie istotne dla zwalczania plagi głodów, tymczasem w Rzeczypospolitej, inaczej niż na zachodzie Europy, nie było plagi głodów. Pojawiły się dopiero pod zaborami, a ziemniaki upowszechniły się przed upadkiem Rzeczypospolitej.

Świecące drzewko bożonarodzeniowe pojawia się w Niemczech po aneksji Śląska, popularyzuje się w drugiej połowie XVIII w. Wcześniej występował tam zwyczaj zdobionych gałązek zwanych Panna Rózga. Jak podaje ks. Antoni Zapieżyński w kazaniu drukowanym w roku 1720, w Niemczech i w Prusach dzieci otrzymują po kolędzie na gwiazdkę malowane gałązki, ozdobione różnymi świecącymi zabawkami.

Zdobione drzewko to symbol narodzin dziecka

Współczesny maik z Jemielnicy: chojak — symbol męski, wianki — symbol żeński, a na czubku strojny w owoce maik, czyli symbol dziecka
2. Współczesny maik z Jemielnicy: chojak — symbol męski, wianki — symbol żeński, a na czubku strojny w owoce maik, czyli symbol dziecka

Nie jest też prawdą, iż zwyczaj strojenia choinki pojawił się w Polsce dopiero w XIX w. Występował od dawien, tyle że związany był z maikiem, czyli występującymi na wsiach świętami płodnościowymi. To właśnie owe strojone drzewka wiosenne nazywano u nas choinami, chojakami, goikami lub maikami.

Wojujący sekularyzatorzy lubią akcentować fakt, że nasze obecne zwyczaje w dużej mierze wywodzą się z dawnych kultów płodności, bo w odbiorze popularnym kojarzy się to z orgiami na cześć pogańskich bogów. W rzeczywistości chodzi tutaj o zwyczajne elementy życia rodzinnego: prokreację oraz dziecko. Od wieków tak budujemy naszą kulturę, by stymulowała prokreację i rodzicielstwo. Na tym właśnie ogniskują się owe kulty płodności, które po upadku dawnych wierzeń zostały całkowicie zsekularyzowane i stały się normalnymi elementami codziennego życia. Choinka była na wsiach takim samym elementem kultów płodności, jak dziś powiedzmy tzw. brama weselna. Jakież znaczenie ma to, że przed wiekami wiązało się to z dawnymi religiami, skoro jest to dziś czymś zupełnie zsekularyzowanym? Albo zwyczaj stypy.


1 2 3 Dalej..
 Zobacz komentarze (17)..   


 Przypisy:
[ 5 ] Zenon Klemensiewicz, Historia języka polskiego, PWN, Warszawa 2002, s. 30.
[ 1 ] Dorota Borowicz: Mapy narodowościowe Górnego Śląska od połowy XIX wieku do II Wojny Światowej. Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2004, s. 33.

« Historia kultury   (Publikacja: 27-12-2019 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 949  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 4  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Kultura narzekania
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 10277 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365