Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
188.714.774 wizyty
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29036 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Wojna na Ukrainie skończy się w 2022?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 1 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Uważam religię za dziecinną zabawkę, i twierdzę, że jedynym grzechem jest ignorancja".
 Społeczeństwo » Młodzież, szkoła, studia

Szkoła Rzeczypospolitych [1]
Autor tekstu:

Abstract. The didactic method commonly used in schools to teach students is insufficient to ensure the highest quality of education. I propose a new model of education based on the didactic-dialectical method following the model of how science operates. I call this model the School of Commonthings. Following the scientists' example, students send and review each other assignments in a written form specified by class teachers.

1.

Identyfikacja problemu

Dominującą metodą uczenia jest dydaktyka, która polega na transferze wiedzy od osoby posiadającej jej więcej do posiadającej jej mniej — od nauczyciela do ucznia. Metoda dydaktyczna jest głęboko zakorzeniona w szkolnictwie wyższym, gdyż tworzymy dedykowane stanowiska w Uniwersytecie, które na niej się opierają. Na przykład w Uniwersytecie mamy stanowiska dydaktyczne i badawczo-dydaktyczne. Jakość kształcenia jednak ciągle nie jest na wystarczającym poziomie, aby edukacja stymulowała rozwój niezbędnych umiejętności do radzenia sobie w gwałtownie zmieniającym się otoczeniu [1]. Te zmiany wymuszają na nas działania, które już teraz powinniśmy podjąć i zrobić krok do przodu ze sposobem uczenia w systemie szkolnictwa wyższego -zmodyfikować jego działanie na wzór działania systemu nauki

Ustawa z dnia 20.07.2018 „Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce" zobowiązuje nas do prowadzenia najwyższej jakości kształcenia [2]. Czy metoda dydaktyczna jest w stanie to zapewnić?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, porównajmy systemy szkolnictwa wyższego i nauki. Zadajmy więc kolejne pytanie: czy wiedza ludzkości rozwinęłaby się do aktualnego poziomu, gdyby system nauki opierał się tylko o metodę dydaktyczną? Wyobraźmy sobie taki scenariusz działania systemu nauki opartego właśnie o metodę dydaktyczną. Naukowiec publikuje artykuł naukowy, którego treść nie podlega zakwestionowaniu, tj. staje się dogmatem. Nie może zostać zakwestionowana, gdyż transfer wiedzy w dydaktyce jest jednokierunkowy — od nauczyciela do ucznia. Wszyscy pozostali naukowcy działają tak samo, aż wiedza ludzkości zostaje zabetonowana dogmatami. Oczywiście te dokonania naukowców mogłyby być pożyteczne i rozwiązywać jakieś konkretne problemy, ale ostatecznie by to spowodowało, że przestalibyśmy się rozwijać. Sama metoda dydaktyczna więc nie nadaje się do ciągłego rozwoju wiedzy — nadaje się tylko do rozwoju do pewnego poziomu.

Aby umożliwić ciągły rozwój wiedzy, nasza cywilizacja wprowadziła mechanizm dwukierunkowego transferu wiedzy w system nauki. Dzięki temu rozwiązaniu wszyscy zainteresowani mają możliwość wzajemnego kwestionowania publikowanych treści w celu dochodzenia do prawdy. Nasz system nauki opiera się zatem na dialektyce. W dialektyce wiedza jest produktem dyskusji pomiędzy minimum dwójką osób i jest ona efektywna, jeśli osoby są na podobnym poziomie tego samego obszaru wiedzy — mają na przykład wspólne zainteresowania naukowe. W systemie publikowania wiedzy naukowej mamy czasopisma specjalizujące się w danym obszarze wiedzy właśnie po to, by zwiększyć efektywność dialektycznego systemu nauki. Na przykład naukowiec z Polski publikuje artykuł w specjalistycznym czasopiśmie naukowym, który staje się częścią globalnej dyskusji o prawach natury formowania się gwiazd. Dokonania tego naukowca nie są dogmatem i każdy może je zakwestionować. Tworząc specjalistyczne czasopisma w systemie nauki, umożliwiliśmy na prowadzenie dyskusji pomiędzy osobami będącymi na podobnych poziomach tego samego obszaru wiedzy. Takie rozwiązanie zwiększa efektywność dyskusji, której efekty zbliżają nas odkrycia podstawowych praw natury. Wszyscy w tej dyskusji mają wspólny cel — prawda.

System nauki potrzebuje systemu szkolnictwa wyższego, by ten kształtował nowe pokolenia naukowców. W tym kształtowaniu kluczową rolę odkrywa dydaktyka, gdyż jednym z jej oczekiwanych rezultatów jest takie ukształtowanie ucznia, aby posiadł wiedzę umożliwiającą zakwestionowanie wiedzy nauczyciela. Uczeń, dorównując nauczycielowi, może wejść następnie w dialektyczny system nauki. Na systemy nauki i szkolnictwa wyższego można zatem spojrzeć jak na jeden system dydaktyczno-dialektyczny — pierwszy rozwija wiedzę indywidualną do pewnego ustalonego poziomu, a drugi zapewnia ciągły rozwój wiedzy ludzkości.

Problem z tym podejściem jest taki, że system szkolnictwa wyższego nie stymuluje w wystarczającym stopniu rozwoju umiejętności kwestionowania wiedzy indywidualnej u uczniów, gdyż formalnie metoda dialektyczna jest zastosowana wyłącznie do rozwoju wiedzy ludzkości. Ten rozwój zapewniają naukowcy działający w dialektycznym systemie nauki. Tworzą oni wiedzę będącą wartością dla całej ludzkości, gdyż wprowadzają do obiegu swoje myśli z nieznanymi do tej pory faktami z różnych obszarów nauki. System szkolnictwa wyższego zatem powinien stymulować rozwój umiejętności kwestionowania wiedzy u uczniów, by efektywniej kształtować nowe pokolenia naukowców, a tym samym zwiększyć efektywność systemu nauki do rozwoju wiedzy ludzkości.

2.

Propozycja rozwiązania problemu

Propozycją rozwiązania wyżej opisanego problemu jest Szkoła Rzeczypospolitych — propozycja systemu dydaktyczno-dialektycznego, ale w ujęciu rozwoju wiedzy indywidualnej. Nie trzeba być naukowcem, aby dokonywać odkryć i rozwijać swoją wiedzę — ta wiedza jest wiedzą indywidualną, gdyż jest wartością dla danej osoby, ale niekoniecznie dla całej ludzkości. Szkoła Rzeczypospolitych stawia ucznia w dydaktyczno-dialektycznym procesie rozwoju wiedzy indywidualnej. W tym systemie nadal wiedza jest transferowana od nauczyciela do ucznia, ale uczniowie na wzór naukowców wysyłają i recenzują sobie nawzajem w formie pisemnej zadania określone przez prowadzącego zajęcia.

W tym momencie można by zwrócić mi uwagę, że przecież w podobny sposób tak właśnie do tej pory się dzieje. Uczniowie uczą się od siebie nawzajem po zajęciach, rozwiązując wspólnie zadania, dyskutując itp. Wiedza ludzkości też tak się rozwijała u swoich początków, gdy naukowcy lokalnie dyskutowali nad różnego rodzaju problemami. Czy wiedza ludzkości rozwinęłaby się do aktualnego poziomu, gdyby system nauki opierał się tylko o niesformalizowane interakcje lokalne pomiędzy naukowcami? W takim razie, dlaczego uczniowie są ograniczani do niesformalizowanych interakcji lokalnych?

Szkoła Rzeczypospolitych jest systemem globalnego środowiska rozwoju wiedzy indywidualnej na wzór globalnego systemu publikacji artykułów naukowych. Uczniowie z dowolnego miejsca na globie mogą dyskutować ze sobą i rozwiązywać różnego rodzaju problemy. W ten sposób można połączyć na przykład uczniów z Uniwersytetów w Ukrainie i Polsce. Nie ma ograniczeń, byleby treść zajęć do połączenia się zgadzała. W nowej szkole interakcje pomiędzy uczniami zostałyby sformalizowane poprzez umożliwienie im wysyłania i recenzowania sobie zadań/prac domowych. Taka formalizacja wprowadziłaby te interakcje na wyższy poziom. Interakcje za pomocą wszelkiego rodzaju pism są na wyższym poziomie niż oddziaływania mową. Na przykład informacja przekazywana poprzez mowę istnieje tylko w pewnym czasie i przestrzeni — nie można do niej wrócić. Można oczywiście powtórzyć to, co się powiedziało, ale to nie jest tak efektywne, jak oddziaływanie za pomocą pisma.

Nazwa szkoły ma dwa znaczenia — po pierwsze odnosi się do systemu — republika, czyli ogół regulacji zasad zachodzenia interakcji pomiędzy ludźmi, a po drugie do pospolitych rzeczy. Rzeczy pospolite tworzy każde znaczenie, które jest współdzielone przez minimum dwie osoby. Na przykład, jeśli dwie osoby zrozumieją prawo powszechnego ciążenia, to znaczenie tego prawa staje się rzeczą pospolitą, gdyż jest współdzielone przez te dwa umysły. Elementem kluczowym rozwoju Szkoły Rzeczypospolitych jest więc tworzenie więzi poznawczych na drodze wzajemnego zrozumienia. Takie rozwiązanie zwiększa prawdopodobieństwo zbudowania relacji pomiędzy uczniami, na wzór tworzenia relacji zawodowych w nauce. Jeśli minimum dwoje ludzi zrozumie się, to zgodnie z zasadą homofilii prawdopodobieństwo zbudowania relacji pomiędzy nimi rośnie [3].

Interakcje pomiędzy uczniami są realizowane w modelu poprzez wysyłanie i recenzowanie sobie zadań/prac domowych. Na rysunku 1 mamy dwie klasy fizyczne np. w Uniwersytecie Narodowym im. Tarasa Szewczenko w Kijowie (KNU) oraz Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK). Grube ciemne kreski oznaczają interakcje w klasach fizycznych — po prostu przebywanie w tej samej przestrzeni fizycznej. Te dwie klasy połączone są wirtualnie za pomocą cienkich czerwonych krawędzi, które reprezentują interakcje w klasach wirtualnych — w przypadku uczniów to jest zrealizowane jako wysyłanie i recenzowanie sobie zadań/prac domowych. Na przykład uczeń z KNU wykonał pracę domową z programowania w języku C i wysyła ją do zrecenzowania. W sposób automatyczny z grupy połączonych wirtualnie klas z KNU i UMK losowana jest osoba do jej zrecenzowania. Gdy osoba recenzująca zrozumie, co zrobiła osoba wysyłająca zadanie, to znaczenie zawarte w pracy domowej staje się rzeczą pospolitą, gdyż jest współdzielone przez te dwa umysły. To jest w analogii do działania systemu publikowania artykułów naukowych. Recenzent poprzez zrozumienie treści artykułu do publikacji buduje więź poznawczą z osobą wysyłającą artykuł, gdyż zaczyna współdzielić to samo znaczenie z tą osobą — obowiązuje zasada homofilii.



Rysunek 1. Szkoła Rzeczypospolitych — model konceptualny interakcji pomiędzy uczniami i nauczycielami; białe węzły reprezentują uczniów; czarne węzły reprezentują nauczycieli; cienkie czerwone krawędzie reprezentują interakcje w klasie wirtualnej; grube szare krawędzie reprezentują interakcje w klasie fizycznej.

W proponowanym modelu łączone wirtualnie klasy, fizycznie funkcjonują oddzielnie w swoich Uniwersytetach. Wystarczy tylko porozumieć się pomiędzy nauczycielami, co do zadań, jakie miałyby być przekazane do realizacji uczniom. To jest oznaczone za pomocą cienkich czerwonych krawędzi pomiędzy nauczycielami, którzy są zaznaczeni czarnymi węzłami. Nie ma ograniczeń w nawiązywaniu interakcji, gdyż model jest globalny — interakcja może zachodzić pomiędzy dowolnymi Uniwersytetami na globie, byleby tylko treść zajęć się zgadzała. Umożliwienie członkom systemu na interakcje stwarza możliwość do zbudowania więzi poznawczych, ale także emocjonalnych. Uczniowie w Ukrainie mogliby budować więzi z uczniami w Polsce, u których podstaw tworzenia leży zasada homofilii. W taki sposób dokonuje się w tym modelu globalna integracja społeczności uczniów na wzór globalnej społeczności naukowców.

Na model można spojrzeć jak na kolejną warstwę działania Uniwersytetów. Studenci są zanurzeni nie tylko w klasach fizycznych, ale również w wirtualnych. Gdy dochodzi do tego, że nie można przebywać w Uniwersytecie np. w wyniku pandemii bądź działań wojennych, to nadal mogą funkcjonować klasy wirtualne i nauka może zachować ciągłość. Kolejnym wstrząsem w działaniu Uniwersytetów może być śmierć prowadzącego zajęcia i związane z tym problemy kadrowe. Gdyby doszło do połączenia klas w sposób wirtualny, to śmierć jednego z prowadzących np. z KNU nie zakłóca ciągłości działania klasy. Zwiększa się tylko obciążenie pozostałego wykładowcy np. z UMK. To zwiększenie obciążenia dzieje się tylko w tym skrajnym przypadku. Wtedy też Uniwersytet, który traci wykładowcę np. z KNU, mógłby zaakceptować oceny wystawiane przez wykładowcę z UMK. W taki sposób można by zapewniać stabilność działania systemu edukacji np. w Ukrainie. Zwiększając stabilność działania tego systemu, zwiększamy bezpieczeństwo działania państwa.

3.
1 2 3 Dalej..
 Zobacz komentarze (4)..   


« Młodzież, szkoła, studia   (Publikacja: 10-07-2022 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    MS Word

Michał Pierzchalski
Adiunkt w Instytucie Nauk Technicznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu
 Strona www autora
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 10321 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365