Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.286.086 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 649 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Bezmyślni nigdy nie popełniają błędów w myśleniu."
 Religie i sekty » Chrześcijaństwo » Narodziny chrześcijaństwa

Prawdziwy obraz prześladowań [3]
Autor tekstu:

Liczba odstępstw od chrześcijaństwa była przygniatająco większa niż liczba ofiar prześladowań. Kościół oczywiście przyjmował odstępców z powrotem, słuszniej będzie więc określić go mianem Kościoła odstępców, a nie Kościoła męczenników.

Łącznie powszechne prześladowania chrześcijan trwały około 7 lat na około 300 lat działalności chrześcijan w podziemiu. Inne prześladowania miały charakter lokalny. Można to ująć jeszcze inaczej: jedynie kilku (5-8) cesarzy prześladowało chrześcijan, na ok. 50 cesarzy panujących w omawianym okresie!

Liczba ofiar

"Tradycję kościelną, która głosi, że liczba męczenników chrześcijańskich w Cesarstwie Rzymskim była olbrzymia, zakwestionował już w r. 1684 oksfordzki uczony H. Dodwell. Za naszych czasów jako obrońca tradycyjnego poglądu wystąpił katolicki uczony L. Hertling (1944): sądzi on, że liczba 100.000 ofiar leży w granicach możliwości. H. Gregoire uważa, że oszacowanie to jest wyolbrzymione; nawet liczba 10 000 męczenników byłaby wygórowana. Prześladowanie za Dioklecjana, największe i najsroższe, pochłonęło maksimum 2500-3000 ofiar. Z tą opinią polemizował jezuita E. de Moreau, ale i on stwierdza, że za Nerona zginęło kilkudziesięciu, najwyżej setka chrześcijan." [ 13 ]. Tzw. świadectwa w pismach Ojców Kościoła, które nie współgrają z innymi relacjami (np. Orygensa), mówiącymi, że liczba męczenników nie była wielka, są późniejszymi fałszerstwami. Doskonale ilustruje tę taktykę rozmowa dwóch jezuitów — Alighieri Tondi oraz Andrei Ourousoffa — którą przytoczył ten pierwszy. Kiedy Tondi potępił praktykę Watykanu polegającą na przedstawianiu zdemaskowanych agentów jak męczenników chrześcijańskich, Ourousoff odparł: "ŤA co innego mieliby pisać, ojcze?ť — zapytał. ŤCzyżby mieli stwierdzać, że ci ludzie są szpiegami albo czymś jeszcze gorszym? Posiadanie dzisiaj męczenników jest dzisiaj bardzo korzystne dla polityki Watykanu. Ale zawsze trudno ich znajdować. Dlatego produkuje się ich...ť ŤAleż to nieuczciwa gra!ť — zaprotestowałem. Ourousoff ironicznie pokręcił głową. ŤOjciec jest naiwny. Skoro ojciec prowadzi taką działalność, jaką prowadzi, to wie pewno lepiej niż ktokolwiek inny, że ten najpotężniejszy Kościół zawsze tak postępowałť. ŤA Jezus Chrystus?ť — spytałem. Ourousoff roześmiał się. ŤNiech ojciec nie myśli o nim. Jeśli będziemy myśleć o Jezusie to czekają nas krzyże. Ale nadszedł czas na to, żebyśmy przybijali innych do krzyży, a sami nie musieli na nie trafiaćť" [ 14 ]

Jednak należy jeszcze wyjaśnić jedną kwestię, którą często chrześcijanie szermują. Mówi się mianowicie, że dowodem prawdziwości opowieści biblijnych o Jezusie ma być oddana postawa chrześcijańskich męczenników, którzy nie ginęliby przecież na darmo. Pominąwszy nawet to, że fanatyków religijnych zawsze było mnóstwo i często ochotniej ginęli za swoją wiarę (istnieje i istniało wiele samobójczych sekt), warto zdać sobie sprawę z tego, że trudno będzie rozsądzić, który odłam chrześcijaństwa miałby zostać dowiedziony jako prawdziwy poprzez prześladowania, skoro wiadomo, że ginęli zarówno katolicy, jak i marcjonici, montaniści czy nowacjanie. Być może kryterium w tym biegu ofiar mają być liczby męczenników?

Formy prześladowań

"Aż do połowy III wieku nie wydawano praw wyjątkowych przeciwko chrześcijanom, posługiwano się natomiast w czasie prześladowań pewną prastarą instytucją prawną. Już za Republiki obok normalnego sądownictwa istniało postępowanie przymusowe („coercitio"), którego zadaniem było nie karanie przestępców, lecz zmuszanie nieposłusznych do uległości, przełamanie oporu. Nie stosowano w nim kar, lecz środki poprawcze. Wachlarz tych środków zresztą był szeroki, bo obok sprzedaży delikwenta w niewolę, uwięzienia, kary cielesnej, konfiskaty lub zajęcia mienia można było w pewnych wypadkach zarządzić uśmiercenie człowieka jako środek mający nakłonić innych do czynienia lub zaniechania." [ 15 ]

Dlaczego nie prześladowano papieży rzymskich?

"Jeśli prześladowano w Rzymie religię chrześcijańską, jeśli senat kazał tylu niewinnym umierać w niezwykłych męczarniach, jeśli Rzymianie pogrążali chrześcijan we wrzącej oliwie, jeśli wystawiali nagie dziewczęta na pastwę dzikich zwierząt w cyrku, to jakżeby mogli pozostawić w spokoju pierwszych biskupów rzymskich? Spośród nich za męczennika święty Ireneusz uważa tylko Telesfora, umęczonego w roku 139 ery powszechnej, a i tu nie ma żadnego dowodu, że ów Telesfor został uśmiercony. Zefiryn kierował trzodą rzymską w ciągu osiemnastu lat i umarł spokojnie w roku 219 (mimo, że za jego czasów miało być okrutne prześladowanie chrześcijan — przyp.). Prawda, że w starożytnych martyrologiach umieszczeni są prawie wszyscy pierwsi papieże (teraz już wszystkich hurtowo uznano za świętych — na pierwszych 54 papieży do VI w. tylko dwóch nie nosi aureoli — przyp.), ale słowa martyrium używano podówczas tylko w znaczeniu prawdziwym: martyrium oznaczało „świadectwo", a nie "męczarnię"" (Wolter [ 16 ]).

Ów dzisiejszy mit burzy również sam Orygenes (chrześcijanin) piszący w III w. (Contra Celsum, III): "bardzo mało było męczenników, i to jeszcze w znacznych odstępach czasu". Inny chrześcijanin, pierwszy historyk Kościoła, pisał o wczesnym okresie chrześcijaństwa: "Cesarze długo dawali chrześcijanom wielkie dowody życzliwości, powierzali im prowincje, wielu chrześcijan przebywało w ich pałacu. Poślubiali nawet chrześcijanki. Dioklecjan pojął za żonę Priskę, które córka została żoną Maksymiusza Galeriusza" (Hist. kościelna, VIII). Przy takiej tolerancji jakże mogli stale ich gnębić?

Przemiana w chrześcijaństwie

Ponieważ koniec złego świata nie nadchodził, w II w. w sekcie dokonała się znacząca przemiana. Należało dopasować przekonania religijne do warunków codziennego życia w świecie dalekim od rajskiego królestwa Chrystusowego. Mimo, że wyrzeczono się części bezsensownych przekonań, okazało się, że po dojściu do władzy wiele z nich jednak zrealizowano. Miłość wtłoczono w karby małżeństwa, pruderiii prokreacji. Zabawy i swawole znacznie ograniczono, wszak Jezus nie uśmiechnął się na kartach Ewangelii ni razu ! Igrzyska i olimpiady zostały zakazane w cesarstwie „rzymskim" w rok po wprowadzeniu nietolerancji wobec wyznających inną religię niż chrześcijaństwo, w 393 r. Nauka i sztuka stały się służebnicami Kościoła. "Katechizm, czyli nauka religii, była najpierwszą przed wszystkimi innymi" (ksiądz Kitowicz, 1728-1804). Malarstwo wyrażało odtąd jedynie prawdy biblijne i scenki apostolskie. Budowano odtąd głównie nowe gmachy religijne, gdy dany kraj dotykała pożoga wojenna, zawsze budownictwo sakralne jako pierwsze wracało do wcześniejszej świetności.

Konkluzje

Kto był większym prześladowcą

"Jeżeli prześladowania wyznawców Chrystusa mieszczą się w okresie mniej więcej 250-letnim, przy czym miały one — poza wszczętym z rozkazu Dioklecjana — charakter krótkotrwałych i najczęściej lokalnych akcji administracyjnych, to stwierdzić trzeba, że czciciele starych Bogów byli obiektem konsekwentnej i systematycznej dyskryminacji, a nieraz i brutalnych gwałtów przez okres nie krótszy (...) większość cesarzy pogańskich pozostawiała chrześcijan w spokoju, a niektórzy nawet im sprzyjali, natomiast cesarze chrześcijańscy przykładali nierównie większą wagę do wytępienia politeizmu" (Władysław Dziewulski [ 17 ])

Opowieść o prześladowaniach Wolter kończy następująco:

"Czyż w sprawdzonych opowieściach o prześladowaniach w dawnych wiekach istnieje chociażby jeden wypadek podobny do nocy św. Bartłomieja i do rzezi irlandzkich? Czyż cokolwiek tam przypomina doroczne święto obchodzone nadal w Tuluzie, święto okrutne, święto, które trzeba znieść raz na zawsze, święto, podczas którego cały lud zanosi w procesji dziękczynienie Bogu i raduje się z tego, że przed dwustu laty zamordował cztery tysiące swych współobywateli?" [ 18 ]


1 2 3 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Przyczyny triumfu chrześcijan
Historyczność Jezusa z Nazaret

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (4)..   


 Przypisy:
[ 13 ] Dziewulski, op.cit., s.44
[ 14 ] I znowu zapiał kur..., op.cit., t. 1, s.457
[ 15 ] Dziewulski, op.cit., s.27-28
[ 16 ] Traktat o tolerancji..., op.cit., s.42
[ 17 ] Dziewulski, op.cit., s.5
[ 18 ] Traktat o tolerancji..., op.cit., s.50

« Narodziny chrześcijaństwa   (Publikacja: 12-07-2002 Ostatnia zmiana: 17-01-2006)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 933  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Polska Pisowska
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1065 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365