Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.067.095 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 292 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Wanda Krzemińska i Piotr Nowak (red) - Przestrzenie informacji

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Wolność rodzi naturalnie rozmaitość.
 Kościół i Katolicyzm » Doktryna, wierzenia, nauczanie

Horyzontalna czy wertykalna koncepcja człowieka [2]
Autor tekstu:

W tym duchu brzmiały m.in. słowa kard. S.Sou Hwan Kima (Korea Pd.), arcybp. A.Padiyary (Indie), patriarchy Antiochii Maximosa V Hakima (Liban) bp. A.Maanicusa (Rep. Środkowej Afryki) czy arcybp. E.Nsubugi (Uganda). Najlapidarniej ów trend, będący w zasadzie krzykiem poza europejsko-północnoatlantyckich kręgów katolickich (wzmocnionych przez rozpad kolonializmu i wzrost nastrojów nacjonalistyczno-lewicowych w tzw. III świecie), dążący do wielości struktur wewnątrzkościelnych, pluralizmu liturgicznego, teologicznej swobody wypowiedzi, a co za tym idzie — dowolna i uzależniona od miejscowej tradycji projekcja osoby ludzkiej — poddają słowa katolickiego działacza społecznego z Ghany P.K.Sarponga: "...Jestem głęboko przekonany, że gdyby Jezus urodził się jako członek plemienia Fante, posługiwałby się winem palmowym i kenkey, nie zaś winem gronowym i chlebem. Tymi dwoma posłużył się zapewne dlatego, że były one słuchaczom najbliższe" [ 13 ].

Kontrowersje dotyczyły również okręcenia nauki Kościoła wobec problematyki społeczno-polityczno-ekonomicznej, a konkretnie niesprawiedliwego podziału dóbr, dostępności ogółu ludzkości do zdobyczy postępu i przez to czynienie swojego życia bardziej ludzkim, wyzysku człowieka przez drugiego człowieka, poniżania godności osoby ludzkiej oraz jej wyzwolenia doczesnego (wraz z pokusami niesionymi przez ten zespół czynników). Zwłaszcza czynne zaangażowanie się (często w życie polityczne) na rzecz „ubogich" budziło namiętne spory teologiczno-eschatologiczne, chrystologiczne i prawno-praktyczne. Zwolennicy takiej opcji ewangelizacyjnej opowiadali się za odhierarchizowaniem Kościoła na rzecz struktur podstawowych funkcjonujących na wzór pierwotnych gmin chrześcijańskich, za zdecydowanym przesunięciem doktryny w kierunku doczesności, stosując wyraźnie lewicowo-marksizujący oręż interpretacyjny, optowali za dosłownym pojmowaniem tradycji nowotestamentowej z wyeksponowaniem ziemskiej (czyli ludzkiej) istoty osoby Jezusa z Nazaretu. Mocno zabrzmiały tu wystąpienia kard. P.Arnsa (Brazylia), arcybp. A.Fernandesa (Indie), bp. F.Avalosa (Paragwaj), bp. V.Mensaha (Dahomej — Benin) czy kard. V.Vileli (Brazylia). Jednak najsugestywniej i najpełniej akceptacja łączenia doczesności z transcendencją oraz ich równouprawnienie występują w przemówieniach synodalnych generalnego przełożonego Towarzystwa Jezusowego o. P.Arrupe [ 14 ] i arcybp. Recife (Brazylia) D.H.Camary [ 15 ].

Ów spór trwa w łonie katolicyzmu w zasadzie od zarania jego dziejów. To właśnie na bazie różnic w spojrzeniu na człowieka i jego relacji wobec Absolutu zrodziły się namiętne kontrowersje chrystologiczne drążące chrześcijaństwo w III i IV w n.e. Egzemplifikuje go zderzenie myśli nominalistycznej z XII-wieczną mistyką, którego klasycznym przykładem jest konflikt wizji i koncepcji P.Abelarda i św. Bernarda z Clairvaux. To także sprzeczności o istotę i formułę jansenizmu oraz walka XIX wiecznych papieży z nowoczesną wizją świata. To również modernizm i teologie nouvele przeciwko mentalności i praktykom „epoki Piusów".

Sprzeciw wobec tak progresywnie pojętej misji ewangelizacyjnej był równie głośny co szeroki. Wywodził się głównie z europejskich środowisk episkopalnych. Argumentowano, iż ewangelizacja sama w sobie jest wyzwoleniem (kard. J.Hoepfner — RFN), że jest to zbytnie udocześnienie Królestwa Niebieskiego (kard. N.J.Arnau - Hiszpania), iż takie ujęcie ewangelizacji niesie w sobie groźbę zsekularyzowania Ewangelii (bp J.Ablewicz — Polska), że poczucie wyzwolenia jest nierozerwalne z wiarą religijną (kard. J.Doepfner — RFN), iż należy odrzucić prądy przeczące metafizyce (bp M.Skvorc — b. Jugosławia).

Nie opowiadając się za żadną z przytoczonych tu interpretacji (a co za tym i wizji kultury oraz spojrzenia na człowieka) wypada stwierdzić, iż otwarcie nauki katolickiej na personalizm (w okresie przed — i posoborowym) z jednoczesnym upodmiotowieniem lokalnych kościołów musiało siłą rzeczy doprowadzić do takiego właśnie rozwoju myśli. Przedstawiony tu podział odzwierciedla dyferencjację współczesnego świata pod względem opisu i przyznawania miejsca człowiekowi, jak również pod względem dylematów drążących na co dzień współczesną realność. Są te kontrowersje także wynikiem odchodzenia od zachodnioeuropejskiego centralizmu kulturowego, w którym dotąd wyrastała misja ewangelizacyjna. Kościół powszechny działający w różnych kulturach, społecznościach i warunkach siłą rzeczy musiał zaakceptować minimum pluralizmu teologicznego. To ujęcie jest dobrodziejstwem i bogactwem, koegzystencją i komplementarnością. Tylko poprzez różnorodność i jej równoprawne uznanie oraz praktyczne zastosowanie owych tez można dojść do jedności gatunku ludzkiego, niczego po drodze nie tracąc [ 16 ].

Warto jest też zwrócić uwagę na wystąpienie pastora Ph. Pottera (co prawda poza aulą synodalną , ale posiadającą wymiar symbolu rozwijającego się dialogu międzywyznaniowego), Sekretarza Generalnego Światowej Rady Kościołów. Było ono na wskroś ekumenicznym i ewangelicznym manifestem. Potter określił ewangelizację jako uniwersalne zadanie wobec wątpiących i odrzucających istnienie Boga. Nie wolno jednak jego zdaniem zapominać o ewangelizacji współbraci w wierze i samego siebie Jest to przykład pokory i prawdziwie pojętego autosceptycyzmu, skierowanego wobec „Ja" i swych intencji. Przyznając, że sekularyzacja jest dzisiaj największą bolączką dla wszystkich kościołów stwierdził, iż to właśnie dzięki temu nieuchronnemu procesowi doprowadzono do detronizacji nieznanego i kapryśnego bożka przyrody oraz uparcie dążymy do pełnoletniości rodzaju ludzkiego. Autor tych przemyśleń (do których po części nawiązał Ph. Potter), odkryty na nowo w dekadzie postkoncyliarnej dla teologii oraz filozofii niemiecki myśliciel i intelektualista D.Bonhoeffer, miał na uwadze apoteozę człowieczeństwa w jego najczystszej postaci. Znajdujemy je później w „otwarciu na człowieka" katolickiej nauki społecznej zapoczątkowanej przez Jana XXIII.

Wiążę się ona bezpośrednio z najciekawszą i najpełniej wyrażoną konkluzją, iż ewangelizacja to przede wszystkim ewolucja myśli wynikającej z permanentnego czytania Biblii przez pryzmat „znaków czasu":. Doczesność jest nie mniej ważkim wymiarem niż duchowość [ 17 ] . Również zauważenie humanizmu, dalekiego często od teizmu jako pojęcia dialogowego samego w sobie (bo nakierowanego na osobę ludzką) jest godnym podkreślenia i świadczy o chęci autentycznego otwarcia. Tradycyjnie, pojmowana ewangelizacja wyklucza, a przynajmniej dystansuje się od jakiegokolwiek kontaktu (innego niźli nawrócenie), z niewierzącymi, agnostykami czy ateistami.

Wracając do problemów sekularyzacji wypada zaznaczyć, iż pomimo niektórych negatywnych przesłanek niesionych przez ów proces (biorąc pod uwagę prawdy wiary religijnej) Ph. Potter wyrażą się o nim bez uprzedzeń, nawet z lekko wyczuwalną sympatią. Traktowanie sekularyzacji jako pewnego etapu rozwoju ludzkości, czegoś naturalnego i zgodnego z tradycją biblijną jest nader charakterystyczną cechą teologii protestanckich. W nich bowiem horyzontalne umiejscowienie osoby ludzkiej zrównoważone zostaje przez odniesienie jej do Boga. Żadna część ludzkiego bytu nie dominuje. Natomiast preferencje dla wyraźnego wertykalizmu w nauce Kościoła powszechnego dało się zauważyć w wymienionej już relacji kard. K.Wojtyły oraz w wystąpieniu Sekretarza Międzynarodowej Komisji Teologicznej ks.prof. Ph. Delhaye. Można domniemać, że oficjalna wykładnia wizji człowieka prezentowana przez Magisterium Kościoła jest właśnie taką jak przedstawili wskazani animatorzy. Katolicka opcja na „rzecz ubogich" zaprezentowana na Synodzie m.in. przez arcybp. D.H.Camarę [ 18 ] nie zyskała poparcia i aprobaty watykańskiej centrali.

Podsumowując dorobek wspomnianej Sesji Synodu Biskupów trzeba jasno stwierdzić, że mimo rozbieżności i pewnych niepowodzeń był to pierwszy Synod odbywający się w duchu Vaticanum II (i niestety ostatni). Tezę ową popiera wachlarz problematyki zaprezentowanej podczas obrad, żywa i autentyczna dyskusja, niespotykany pluralizm myśli i demokratyzacja słowa. Widać otwartość i odpowiedzialność za człowieka tworzącego współczesność. Równocześnie uwidacznia się coraz wyraźniej tendencja podnoszona teraz oficjalnie przez część hierarchii o defensywności, nieatrakcyjności i alienacji nauki społecznej Kościoła z rzeczywistości dzisiejszego świata. Najtrafniej oddają ten stan rzeczy słowa prymasa Holandii, czołowego koryfeusza nurtu progresywnego, kard. B.Alfrinka, mówiące, iż: "...Chrystus również i dziś ma olbrzymią siłę przyciągania, ale Kościół ją utracił"  [ 19 ].


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Alkohol, nadużywanie i uzależnienie
Uczeni zakończyli trwający 53 lata klasyczny eksperyment badający początki życia

 Zobacz komentarze (5)..   


 Przypisy:
[ 13 ] P.K.Sarpong, "Trzeba afrykanizować chrześcijaństwo, nie zaś chrystianizować Afrykę", [w]: Novum, nr 12/1976, s. 80
[ 14 ] Ks. P.Arrupe podczas swego pierwszego wystąpienia synodalnego zauważył, że tylko dostosowanie ewangelizacji do miejscowych warunków może dać pożądany efekt (biorąc pod uwagę współczesne wymagania wiernych). Podkreślił także elastyczność zakonów w tym względzie. Opowiedział się za permanentną ewangelizacją nie tylko"na zewnątrz", ale i nie mniej ważną, przebiegającą wewnątrz samego Kościoła. Trzeba też w tym miejscu podkreślić śmiałą apoteozę postępu w ogóle i wynikającą stąd tezę, iż niektóre negatywne aspekty eksperymentów nie przekreślają ich pozytywów w przyszłości. To jest właśnie przykład na uhonorowanie i podkreślenie horyzontalnego umiejscowienia człowieka, tak nieobecnego w przedpoborowej teologii i filozofii katolickiej (nie mówiąc już o praktyce kościelnej).
[ 15 ] Wystąpienie arcybp. D.H.Camary dotyczyło praktycznych aspektów tzw. „teologii wyzwolenia". Jego zdaniem ubodzy i uciskani są żywym świadectwem obecności Chrystusa. Współczesny postęp przejawiający się hedonizmem i antytranscendencją sytych braci oraz olbrzymimi obszarami nędzy, poniżenia i cierpienia, zdaje się być jego zdaniem typowym przykładem antyewangelii. Nie potępiając nikogo, gdyż słowa Jezusa mogą być głoszone jedynie jako Dobre Słowo. D.H.Camara stwierdził, że to ubodzy winni ewangelizować bogatych. Taka opcja zdaniem brazylijskiego hierarchy wiąże się przede wszystkim ze zmianą stylu życia, mentalności i patrzenia na drugiego człowieka, tych — którzy pragną (i są przeznaczeni) do ewangelizowania innych.
[ 16 ] Ks. R.Weakland (opat — prymas oo. Benedyktynów), Życie i myśl, nr 2-3/1975, s. 115
[ 17 ] Ph. Potter, "Ewangelizacja współczesnego świata", [w]: Znak nr 250-251/1975, s. 446
[ 18 ] Należy w tym miejscu przytoczyć słowa arcybp. D.H.Camary wypowiedziane dla katolickiego periodyku Avvenire: "...Kiedy chrześcijanin w obawie przed niebezpieczeństwem powstrzymuje się od jakiegokolwiek działania, przyczynia się tym samym do utrzymania i popierania niesprawiedliwych sytuacji. I właśnie ten chrześcijanin uprawia politykę. Istnieje również polityka, której sens polega na niedostrzeganiu spraw i problemów. Ach, te historie z horyzontalizmem i wertykalizmem. Wydaje mi się, że najlepszą odpowiedź można znaleźć w krzyżu Chrystusa. Nie ma krzyża bez ramienia wertykalnego i horyzontalnego. Tylko składając je razem można otrzymać krzyż. To prawda, że trzeba dążyć do Boga, ale jeśli ograniczymy się do mówienia: Panie, Panie — to Bóg nas odrzuci. Powinniśmy pojąć także horyzontalną część krzyża, która prowadzi nas do naszych braci, ludzi", [za]: Życie i myśl nr 2-3/1975, s. 276
[ 19 ] [w]: Życie i myśl, nr 2-3/1975, s./ 256

« Doktryna, wierzenia, nauczanie   (Publikacja: 03-04-2011 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Radosław S. Czarnecki
Doktor religioznawstwa. Publikował m.in. w "Przeglądzie Religioznawczym", "Res Humanie", "Dziś", ma na koncie ponad 130 publikacji. Wykształcenie - przyroda/geografia, filozofia/religioznawstwo, studium podyplomowe z etyki i religioznawstwa. Wieloletni członek Polskiego Towarzystwa Religioznawczego. Mieszka we Wrocławiu.

 Liczba tekstów na portalu: 129  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Return Pana Boga
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1145 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365