Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
202.042.990 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 485 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Mnie, który jestem okropnie polski i okropnie przeciw Polsce zbuntowany, zawsze drażnił polski światek dziecinny, wtórny, uładzony i pobożny. Polską nieuchronność w historii temu przypisywałem. Polską impotencję w kulturze - gdyż nas Bóg prowadził za rączkę. To grzeczne polskie dzieciństwo przeciwstawiałem dorosłej samodzielności innych kultur. Ten naród bez filozofii, bez świadomej historii,..
 Kościół i Katolicyzm » Doktryna, wierzenia, nauczanie

Horyzontalna czy wertykalna koncepcja człowieka [3]
Autor tekstu:

Synod ukazał również, iż ewangelizacja, problem podstawowy dla chrześcijaństwa od czasów Jezusa z Nazaretu, a postrzegana do tej pory jako prosty i jednoznacznie przebiegający proces, zgodny z modelem wertykalnym, okazuje się jednak materią niesłychanie skomplikowaną. Musi przecież oddawać bogactwo i wielość ludzkiego bytu, odzwierciedlać problematykę nurtującą współczesnego człowieka. Nie można tych aspektów nie zauważać, pomijając milczeniem lub a priori potępiać. Prezentowane obrady światowego Episkopatu potwierdziły raz jeszcze pełne uznanie dla dzisiejszej, wielokulturowej, globalnej cywilizacji i dostosowanie metod oraz form ewangelizacyjnych do lokalnych warunków. Jednocześnie jednak podkreślono wertykalność modelu sytuującego osobę ludzką w Kościele, przenoszonego później do rzeczywistości współczesnego świata i tym samym do ewangelizacji. Ta tendencja została utrzymana mimo jawnych, decentralistycznych oddolnych nacisków. Jednak pozorna jedność Kościoła z epoki sprzed Vaticanum II okazała się niemożliwą do spełnienia mimo zapędów tradycjonalistów i konserwatystów. Spór o człowieka w katolickiej nauce społecznej uległ dalszemu pogłębieniu, nabrał wyrazistej ostrości.

Co po przeszło 35 latach od wspomnianych tu obrad światowego Episkopatu możemy na temat omawianych problemów konkludować? W świetle naszych doświadczeń i wydarzeń, które miały miejsce w międzyczasie. Ot, choćby pontyfikat Jana Pawła II i spuścizna jaką po sobie zostawił — w kościelnej praktyce i teorii. Jak ocenić np. ówczesny dyskurs synodalny i zagadnienia tam poruszane z dzisiejszą sytuacją w świecie [ 20 ]?

Pontyfikat papieża z Polski był sam w sobie próbą i promocją ewangelizacji wszystkich aspektów życia, a kultury przede wszystkim. Duch katolicyzmu musi zdaniem Jana :Pawła II przeniknąć człowieczeństwo i wszelkie jego aspekty. To zdecydowanie nie dla horyzontalnego usytuowania osoby ludzkiej. Parafrazując słowa arcybp. D.H.Camary można konkludować, że horyzont egzystencji jednostki może być w takim aspekcie dopuszczalny i akceptowany o ile uwzględnia rzymski wymiar interpretacji prawd wiary. Absolut w tej hierarchicznej strukturze to stałość, niezmienność, pewnik i jedyny drogowskaz. Człowiek jest zawsze o stopień niżej wobec autorytetu Urzędu Nauczycielskiego. Dawał też temu wielokrotnie wyraz w swych enuncjacjach kard. J.Ratzinger (obecny papież Benedykt XVI), książkach, wywiadach czy wystąpieniach ex cathedra.

Tak skonstruowana projekcja osoby ludzkiej może rodzić groźne dla wolności osobistych jednostki i podstawowych praw człowieka propozycje. W zderzeniu wiary i ateizmu, teizmu i agnostycyzmu, w przynależności do takiego bądź innego Kościoła (lub odrzuceniu religijnie pojmowanego sacrum i pozostawanie poza strukturami wyznaniowymi) oraz gdy wybór propozycji zależeć winien jedynie od racji rozumu, empirii i przepisów prawa, stwierdzenia, iż "...negacja Boga pozbawia osobę jej fundamentu, a w konsekwencji prowadzi do takiego ukształtowania porządku społecznego, w którym ignorowana jest godność i odpowiedzialność osoby ludzkiej" [ 21 ], albo, że "...Kompromis w sprawach wiary sprzeciwia się Bogu, który jest Prawdą" i dalej "...Tak więc bycie razem które zdradzałoby prawdę, byłoby sprzeczne z naturą Boga który obdarza swoją komunią oraz z potrzeb prawdy, zakorzenioną w głębi każdego ludzkiego serca" [ 22 ] są niebezpiecznym symptomem fundamentalizacji doktryny przynajmniej z kilku powodów.

Jeśli na dodatek w materiałach katolickich najwyższej rangi — np. encyklice — spotkać można stwierdzenia , iż tylko "...uczestnictwo....oznacza życie w zjednoczeniu z Bogiem, które jest życiem wiecznym. Człowiek jednakże, pod wpływem ojca kłamstwa, oderwał się od tego uczestnictwa" [ 23 ] można dojść do wniosku, iż Kościół rzymski po pontyfikacie Jana Pawła II i pod zwierzchnictwem Benedykta XVI neguje zdolność człowieka do swobodnego wyboru i interpretacji dziejącej się wokół niego rzeczywistości. Jak więc można szanować z jednej strony indywidualną odrębność każdej jednostki, mówić o niezwykłości i godności każdego człowieka, kiedy z drugiej padają stwierdzenia o „anty-słowach" i „przeciw-prawdach" gdy chcemy dojść do wolności wyboru drogi życiowej, chęci do poznania świata w „Inny" sposób niźli wykładnia nauki papieskiej, gdy kierujemy się sceptycyzmem ontologicznym i pluralistyczną aksjologią?

Takie hipotezy i sądy mogą więc łatwo posłużyć — i służą jak wskazuje praktyka życiowa — jako podstawa do deprecjacji innego człowieka ze względu na jego poglądy, dla różnej maści integrystów, fundamentalistów czy zwolenników autorytaryzmu czy cezaropapizmu. Ten „Inny" to przede wszystkim niewierzący, agnostyk, wolnomyśliciel, ateista, ale również wyznawca innego Boga. Bo jeśli ktoś „nie żyje" jako osoba, utracił godność i odpowiedzialność, to nie przysługują mu podstawowe atrybuty człowieczeństwa. Jest to także niebezpieczne z tego powodu albowiem "...duchowy zwierzchnik niemal 1/5 ludności świata dysponuje jednak niesłychaną władzą" [ 24 ].

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych i konfrontacyjnych w swoim wymiarze dokumentów watykańskiego z okresu pontyfikatu Jana Pawła II — Deklaracja "Dominus Iesus" — stwierdza w partii kończącej, iż Kościół "....powodowany miłością i poszanowaniem wolności musi troszczyć się przede wszystkim o przepowiadanie wszystkim ludziom prawdy, objawiony w sposób definitywny przez Pana oraz o głoszenie konieczności nawrócenia się do Jezusa Chrystusa i zjednoczenia się z Kościołem przez chrzest i inne sakrament, co jest warunkiem pełnego uczestnictwa w komunii z Bogiem" [ 25 ]. Wynikać stąd może prosty wniosek, że rację miał św. Augustyn mówiąc, iż bez Kościoła nie ma zbawienia (o niedowiarkach i wątpiących nie wspominamy). Jakiż to dysonans wobec otwartości dyskusji z czasu Soboru i synodalnej, przedstawionej w niniejszym tekście.

Ewangelizacja zdaniem Jana Pawła II to "...nić przewodnia programu akcji katolickiej czy ruchów zainteresowanych życiem wewnętrznym: dotyczy to również chrześcijańskich ruchów kulturalnych i społeczno-charytatywnych, gdyż ostatecznie chodzi o prowadzenie dzieła wychowania chrześcijańskiego lub o dawanie świadectwa miłości Boga, o ukształtowanie serc do tej miłości" [ 26 ]. W świetle przytoczonych wcześniej konkluzji jest to definicja prosta i jednoznaczna, nie pozostawiająca „Innemu" żadnego wyboru, żadnej alternatywy czy wolności decyzji.

W wydanej 14.09.1988 r. encyklice "Fides et ratio" Papież wyraził pogląd, że zdecydowane i jednoznaczne interwencje Magisterium Kościoła są uzasadnione wtedy, kiedy "...dyskusyjne tezy filozoficzne zagrażają właściwemu rozumieniu prawd objawionych oraz gdy szerzy się fałszywe i jednostronne teorie, które rozpowszechniają poważne błędy, naruszające prostotę i czystość wiary Ludu Bożego" [ 27 ]. Jeśli te myśli dotyczą sytuacji, a nie ma podstaw wewnątrz wspólnoty, ostrość i aprioryczność sformułowań mogą być dopuszczalnymi. Jednak kolejna sekwencja "Fides et ratio" (jak również przytoczone wcześniej cytaty z wcześniejszych dokumentów watykańskich z okresu panowania Jana Pawła II zastrzegają, iż to biskupi mają być "świadkami prawdy" i ten fakt musi uwzględniać każdy filozof czy myśliciel podejmujący problematykę relacji człowieka i absolutu, gdyż rozum jest zmuszony rozpatrywać w swoich dywagacjach zagadnienia prawdy w sposób właściwy [ 28 ].

Potwierdzeniem tych konkluzji jest passus z wydanego 6.08.1993 roku dokumentu zatytułowanego "Veritatis splendor": "....śmiem twierdzić, że jesteśmy wolni w takiej mierze w jakiej służymy Bogu, o ile zaś idziemy za prawem grzechu o tyle jesteśmy niewolnikami" [ 29 ].

Taka kompilacja przytoczonych myśli i rozważań w materii wolności, swobody wyboru, niezależności rozumowania ludzkiego, poznania i aksjologii w połączeniu z hierarchiczną strukturą Kościoła powszechnego rodzi nie tylko obawy, ale potwierdza fakt powrotu czasów sprzed Vaticanum II . Z epoki Piusów. Uzasadnia tym samym autorytaryzm, konserwatyzm i niezmienność projekcji rozumowania człowieka. Bóg jest w niej bytem absolutnie stałym, bez żadnej ludzkiej interpretacji i dowolności oglądu, a Kościół rzymski — jego doczesną emanacją. Horyzontalne usytuowanie jednostki zawężone zostaje do teocentrycznego parasola.

Biorąc pod uwagę te aspekty można śmiało stwierdzić, że duch koncyliarno-kolegialny bliższy naturze horyzontalnej człowieka zastąpiła ponownie dewiza Piusa IX mówiąca, iż "...Romani Pontificis definitiones esse ex sese irreformabiles, non autem ex consensus Ecclesiae" [ 30 ].

O zmianie układu sił w Episkopacie światowym jaki nastąpił w ciągu minionych lat — na przykładzie obrad IV Sesji Synodu Biskupów — można wnioskować ze stanowisk zajmowanych przez poszczególnych przedstawicieli hierarchii krajów tzw. III Świata obecnie: lokalne kościoły afrykańskie czy azjatyckie (w mniejszym stopniu latynoamerykańskie) są aktualnie ostoją konserwatyzmu organizacyjno-doktrynalnego i tradycjonalizmu eklezjalnego. Ich progresywizm z czasów postkoncyliarnych został skutecznie spacyfikowany personalnymi nominacjami realizowanymi przez watykańską kurię i rozpłynął się na fali prawicowej ideologii lat 80-tych idącej przez świat po dziś dzień. To w przeważającej mierze członkowie tych kościołów są przekonani o słuszności tezy katolickiego profesora tradycyjno-konserwatywnej proweniencji J.Laughlanda (wypowiedzianej w eterze Radia Maryja w dn. 17.03.2002 o godz. 22.20) mówiącej, że "jedyną cywilizacją jest cywilizacja chrześcijańska". Przeczy ona a priori wszelkim przejawom pluralizmu, demokracji, wolnościom obywatelskim i subiektywnemu oglądowi świata. Tak skonstruowana definicja kończy wszelką dyskusję, ruch myśli czy wolność rozumowania.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Alkohol, nadużywanie i uzależnienie
Uczeni zakończyli trwający 53 lata klasyczny eksperyment badający początki życia

 Zobacz komentarze (5)..   


 Przypisy:
[ 20 ] Adhortacja apostolska "Ewangelii nuntiandii" wydana 8.12.1975 r. przez Pawła VI (rok po zakończeniu obrad IV Sesji Synodu Biskupów) jest poświęcona w całości problemowi ewangelizacji świata i kultury. Ujęcie tego problemu w owym dokumencie odbyło się tylko w jednej kategorii głosów słyszanych na Synodzie (podstawą było wspomniane wystąpienie kard. K.Wojtyły). Na podstawie tekstu adhoratacji apostolskiej "Ewangelii nuntiandii", [w]: Chrześcijanin w świecie nr 45/1976.
[ 21 ] Jan Paweł II, Centesimus annus, Wrocław 1991, s. 31
[ 22 ] Jan Paweł II, Ut unumsint, Wrocław 2000, s. 23
[ 23 ] Jan Paweł II, "Dominum et vivificantem" tekst encykliki [w]: Życie katolickie nr 9/1986, s. 38
[ 24 ] D.Yalop, W imieniu Boga, Warszawa 1993, s. 11
[ 25 ] Kongregacja Nauki Wiary, Deklaracja "Dominus Iesus", Wrocław 2000, s. 43
[ 26 ] Jan Paweł II, Nauczanie społeczne, Warszawa 1984, ss. 419-420
[ 27 ] Jan Paweł II, Fides et ratio, Poznań 1998, s. 77
[ 28 ] Tamże, s. 78
[ 29 ] Jan Paweł II, Veritatis splendor, Wrocław 1998, s. 30
[ 30 ] [za]: Z.Zieliński, Papiestwo i papieże dwóch ostatnich wieków, Warszawa 1983, s. 256 ("Definicje Papieża rzymskiego są same z siebie niezmienne, a nie wypływa to ze zgody Kościoła").

« Doktryna, wierzenia, nauczanie   (Publikacja: 03-04-2011 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Radosław S. Czarnecki
Doktor religioznawstwa. Publikował m.in. w "Przeglądzie Religioznawczym", "Res Humanie", "Dziś", ma na koncie ponad 130 publikacji. Wykształcenie - przyroda/geografia, filozofia/religioznawstwo, studium podyplomowe z etyki i religioznawstwa. Wieloletni członek Polskiego Towarzystwa Religioznawczego. Mieszka we Wrocławiu.

 Liczba tekstów na portalu: 129  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Return Pana Boga
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1145 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365