Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.217.948 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 632 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Chrześcijaństwo jest średniowieczem ludzkości. Dlatego dziś jeszcze żyjemy w barbarzyństwie średniowiecza. Ale bóle porodowe nowej epoki zaczynają się w naszych czasach."
 Kultura » Idee i ideologie

Liberalizm a demokratyzm – między wolnością w wolą większości [5]
Autor tekstu:

Już sam fakt, że można pisać o dziejach liberalizmu, zupełnie bez nawiązania do demokracji, wskazuje na właściwy brak więzi między obiema ideami. Ojczyzną demokracji są Ateny — państwo zdecydowanie nieliberalne. W niewielkim, kilkudziesięciotysięcznym ateńskim środowisku, zapewne ciężko było o jakąkolwiek prywatność. Największym przewinieniem ateńskich demokratów było dla Platona skazanie na śmierć jego uwielbianego mistrza — Sokratesa, co utrwaliło u niego obraz demokracji jaki rządów nie wolności, lecz chaosu [ 66 ]. Dość dwuznacznie w naszych oczach wypada poszanowanie zasad wolności i podmiotowości jednostki przez ateński aparat sprawiedliwości. Można to zauważyć na przykładzie procesu ateńskich strategów z 406 roku p.n.e., których przewiną było przegranie bitwy morskiej. Demos, pod przywództwem Kalliksenosa dość natarczywie domagał się wówczas śmierci wodzów nawet bez procesu, wbrew Euryptolemosowi, który bronił ich prawa do sprawiedliwego procesu [ 67 ]. Opisując proces strategów Romuald Turasiewicz cytuje konstatację amerykańskiego badacza antycznej Grecji K.J. Dovera:

"Mamy dziś skłonność do utożsamiania demokracji z tolerancją, zapominając, że większość jest całkowicie zdolna tworzyć i egzekwować znacznie bardziej represywne prawa niż nieskrepowany niczym autokrata. Mamy też tendencję by wyobrażać sobie, że rządy demokratyczne są z natury łagodne w karaniu i niechętne skazywaniu własnych obywateli na śmierć [ 68 ]".

Podobne obawy wnosił już w owych czasach ateński polityk Kleon. Los strategów pokazuje, iż ta wspomniana skłonność naszego dzisiejszego myślenia oparta jest na dość słabych podstawach.

Za ojca demokracji nowożytnej, prócz Locke’a uchodzi Rousseau. W filozofii Rousseau wyłożonej w dojrzałym kształcie w „Umowa społecznej" [ 69 ] (Du contrat social) z 1762 roku [ 70 ], upatruje się bądź to korzeni demokracji, bądź totalitaryzmu, co powoduje spory miedzy zwolennikami obu wersji. Moim zdaniem rozróżnienie to jest całkowicie sztuczne i wypada się zgodzić się z obiema wersjami; nie dlatego, że Rousseau popada w swych wywodach w sprzeczności — przeciwnie — jego myśl, (inaczej niż Diderota) jest klarowna i spójna, lecz dlatego, że demokracja, o ile nie jest mocno oparta na wartościach liberalnych, kryje w sobie zalążki totalitaryzmu [ 71 ].

W ideale demokracji u Rousseau czy jakimkolwiek innym, demokracja oznacza kontrolę egzekutywy (króla, prezydenta) przez legislatywę (lud — źródło prawa), a więc przerost legislatywy nad egzekutywą i daleko idące rozmycie się odpowiedzialności politycznej w „woli publicznej" (termin Rousseau). Demokracja, w której wszyscy są zasadniczo równi, postuluje też uproszczenie modelu społeczeństwa; wszak wszyscy na równych zasadach tworzą ciało polityczne. W demokracji nie ma więc Monteskiuszowskich ciał pośredniczących (uprzywilejowane grupy; cechy, pensjonariusze, korporacje będące kimś pomiędzy centrum władzy a ludem), tak żałowanych przez konserwatystów francuskich pierwszej połowy XIX wieku. W demokracji legislacyjne zapędy ludu nie są też hamowane przez obyczaje (w monarchii Ludwika XV obyczaje prawne były ważniejsze od samych praw) czy konwenanse, nie jest więc dziełem przypadku, że totalitaryzmy, gdzie również legislatywa pojawiła się wraz z rozwojem demokracji [ 72 ]; a nie z rzekomym zanikiem moralności (deizm), która ma się zawsze tak źle jak tylko moraliści pozwolą.

„Umowa Społeczna" to przepis [ 73 ] na absolutne zniewolenie wykluczające zachowanie „wolności negatywnej", napisana jednak chyba w dobrej wierze. Rousseau już na początku swego dzieła daje do zrozumienia, że opisuje nie taki stan rzeczy jaki jest (zrobił to już Montesquieu), ale jaki być powinien.

Niemal na samym początku głównego dzieła obywatela Genewy napotykamy zdanie: „Człowiek urodził się wolny, a wszędzie jest w okowach", odnoszące się do pradawnego stanu natury, niemożliwego do odtworzenia [ 74 ]. Rousseau dowodzi, że organizm polityczny/społeczeństwo (używa pojęcia „ciało polityczne") może powstać jedynie dobrowolnie na zasadzie umowy, a nie przez podbój ponieważ w takim przypadku nie ma ciała politycznego, a jedynie pan i jego niewolnicy. Rousseau wątpi też w sens umowy tworzącej państwo o ustroju niewolniczym (despotię), ponieważ tak jak pojedynczy człowiek może oddać się w niewolę zyskując za to np. wikt, tak cały lud nie ma w tym interesu, ponieważ to on (lud) będzie utrzymywał despotę, poza tym, jak mówi, "wyrazy niewolnik i prawo się wykluczają [ 75 ]". Następnie dochodzimy do dobrowolnej umowy społecznej:

"...Znaleźć formę zrzeszenia, która by broniła i chroniła całą wspólnotę i dobro każdego członka i w której każdy, łącząc się ze wszystkimi, słuchałby jednak tylko siebie i pozostał równie wolny jak poprzednio, oto jest problem zasadniczy, który rozwiązuje umowa społeczna...ponieważ każdy oddaje się w zupełności, sytuacja jest równa dla wszystkich [ 76 ]…".

Zdaniem Rousseau, ten „który oddaje się wszystkim nie oddaje się nikomu". Pozostaje jedynie zrozumieć filozofa, który nie był sobie w stanie wyobrazić jak działa demokracja nie-patrycjuszowska. Nad wspólnotą miałby czuwać zwierzchnik, którego władza byłaby teoretycznie nieograniczona, lecz w praktyce miałaby być kontrolowana przez wspólnotę [ 77 ]. Następnie docieramy do najbardziej „złowieszczego" fragmentu dzieła:


1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Jaka jest różnica między Zachodem a Bliskim Wschodem?
Bluźnierstwo na niedzielę: Plan albo bez planu

 Zobacz komentarze (9)..   


 Przypisy:
[ 66 ] Idąc jakby za myślą Platona, profesor Josiah Ober z uniwersytetu z Princeton, autor Mass and Elite in democratic Athens („Masy i elita w demokratycznych Atenach") podważył całą, jak ją nazwał; „demokratyczna wiedzę" (democratic knowledge) o wolności politycznej, przyznając jednak, że demokratyczne instytucje umożliwiły twórczą wymianę myśli. Bogdan Burliga zauważał z kolei, że kiedy spojrzy się nie na patos tych instytucji i zgromadzeń, lecz na pojedyncze emocje i opinie jednostek żyjących w czasie 200-letniej demokracji ateńskiej, zauważymy, iż ich ton jest niemal zawsze negatywny, a demokracja jawi się w nich jako tyrania chaosu i kapryśności ludu, vide: B. Burliga, „Consequences of Freedom. The Case of Nicias and Socrates", w: D. Brodka, J. Janik, S. Sprawski (red.), Freedom and its limits in the ancient world, s. 23-24.
[ 67 ] Głosowano dwukrotnie przy czym za drugim razem (drugie głosowanie zarządzono z przyczyn technicznych) lud zmienił zdanie przyznając rację Kalliksenosowi, skazując tym samym strategów na śmierć bez sądu, vide: R. Turasiewicz, „Proces ateńskich strategów z r. 406 przed Chr. — jego aspekt prawny i obyczajowy", w: J. Korpanty, J. Styka (red.), Freedom and Democracy in Greek Literature, s. 49.
[ 68 ] We tend nowadays to associated democracy with tolerance, forgetting that a majoraty is quite capable of making and enforcing much more repressing laws than an easy-going autocrat. We also tend to imagine that democracies are by nature lenient in punishment and reluctant to take lifes of their own citizens, vide: Ibidem
[ 69 ] O czym rzadko się wspomina Republika Genewy potępiła tekst: Du Contract social. Wzorowanie się autora na ustroju autentycznej republiki nic tu nie znaczyło, vide: L. Forestier, XVIIIe siècle français. Le Siècle des Lumieres, s. 167. Trudno też powiedzieć by w Rzeczypospolitej uznano za przydatne utopijne rady Rousseau by podzielić rozległą Polskę na kilkadziesiąt niezależnych republik, by lud każdej z nich mógł zbierać się na naradę niczym w starożytnych Atenach, vide: J. Michalski, Rousseau i sarmacki republikanizm,Warszawa 1977, passim. Franklin był praktyczniejszy; po przeprowadzeniu stosownych eksperymentów, odrzucił możliwość wprowadzenia demokracji bezpośredniej w terytorialnych państwach nowożytnych.
[ 70 ] Nad szkicem do „Umowy społecznej" Rousseau pracował już ok. 1754 roku. Tematy polityczne zajmowały myśliciela już od czasu jego pobytu w Wenecji (1743-1744) w charakterze sekretarza posła francuskiego przy Republice Weneckiej Pierre’a Françoisa de Montaigu (1692-1764), vide: J.J. Rousseau, Umowa społeczna, Kęty 2007, s. 5. Rousseau był fatalnym sekretarzem. De Montaigu twierdził, że jego sekretarz ma paskudny charakter i złe podejście do ludzi, a przy tym uważa się za Bóg wie kogo i nigdy nie ma sobie nic do zarzucenia. Ambasador sugerował też, że Rousseau nie jest w pełni zdrów psychicznie i wróżył mu ubóstwo, ponieważ z jego charakterem nie utrzyma się w żadnej pracy. Być może tym co najbardziej drażniło dyplomatę, było to, że gdy podczas dyktowania swemu sekretarzowi jakiegoś pisma, Rousseau miał zwyczaj ostentacyjnie ziewać lub przechadzać się koło okna, vide: P. Johnson, Intelektualiści, Warszawa 1988. Zarówno w „Wyznaniach", jak i w „Emilu", czyli jego słynnym traktacie o wychowaniu odnajdziemy mnóstwo fragmentów świadczących o głębokiej niechęci Rousseau do jakiejkolwiek kontroli. Oto przykładowe zdanie z „Emila": „...Dopóki nie poddało się dziecka przesądom naszym, pierwszym jego życzeniem jest wolność i wygoda; najprostsze, najwygodniejsze, najmniej krępujące ubranie jest mu zawsze najdroższe", vide: J.J. Rousseau, Emil, czyli o wychowaniu, Wrocław 1955, t. 1s. 141.
[ 71 ] Z antytotalitarnych krytyków myśli Rousseau warto wspomnieć izraelskiego badacza Jacoba Leiba Talmona, który oskarżał Rousseau jako ojca totalitarian democracy nie dostrzegającego jakie efekty może przynieść uznanie woli jednostek i woli powszechnej państwa za jedno, vide:J.L. Talmon, The Origins of Totalitarian Democracy, Oakland 1960, s. 1-4. Talmon zauważał liczne podobieństwa między naukami Rousseau, jakobinizmem i stalinizmem. Podobnie sceptyczny co do demokratycznej wolności był Herbert Marcuse.
[ 72 ] Choć trzeba pamiętać, że jeden z najkrwawszych totalitaryzmów pojawił się w Rosji — kraju bez tradycji demokratycznych, a i ze słabymi tradycjami obywatelskimi, nawet w odniesieniu do szlachty. Piotr Wielki narzucicie wszystkie swoje reformy z góry, nie zrywając z despotyzmem. Szlachta eksploatująca pomiestja pełne prawa własności otrzymała dopiero w 1731 roku, a dopiero w 1762 przyznano szlachcie na tyle praw, że można od tego momentu nazywać ją szlachtą w sensie europejskim. Do tego momentu była to po prostu elita państwa despotycznego drżąca o swe życie niemal na równi z prostymi murzykami, vide: W. Karpiński, Szkice o wolności, Kraków 1981, s. 12-13.
[ 73 ] "Umowa społeczna" wydaje się być utopijnym produktem wahania się jej autora miedzy typowym dla jego epoki „romantycznym" indywidualizmem a pragnieniem stworzenia trwałej wspólnoty politycznej, vide: H.D. Lewis, Freedom and History, London 1962, s. 105.
[ 74 ] J.J. Rousseau, Umowa społeczna, s. 11.
[ 75 ] Rousseau wykluczał możliwość powstania państwa/społeczeństwa przez podbój czyli drogą siłową; z podboju powstaną pan i niewolnicy, ale nie państwo, vide: Ibidem, s. 14-17.
[ 76 ] Ibidem, s. 19.
[ 77 ] Ibidem, s. 21.

« Idee i ideologie   (Publikacja: 31-05-2011 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Piotr Napierała
Urodzony w 1982r. w Poznaniu - historyk; zajmuje się myślą polityczną oświecenia i jego przeciwników i dyplomacją Francji i Anglii XVIII wieku, a także kwestiami związanymi z ustrojem państw (Niemcy, Szwecja, W. Brytania, Francja) w tej epoce.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 74  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Bernard-Henri Lévy American Vertigo
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1828 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365