Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
139.555.895 wizyt
Ponad 1056 autorów napisało dla nas 7239 tekstów. Zajęłyby one 28536 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Rok 2016
rok jak co rok
był dobry dla mnie
był dobry dla kraju
był dobry dla świata
był zły dla mnie
był zły dla kraju
był zły dla świata
  

Oddano 4398 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Między osobistą trwogą egzystencjalną a władzą nad ciałem i duszą innych ludzi rozciąga się obszar, gdzie czają się metafizyczni rozbójnicy, czerpiący profity z duchowej i intelektualnej nędzy swych bliźnich.
 Biblia » O Biblii ogólnie » Krytyka etyki biblijnej

Relatywizm etyczny Biblii [1]
Autor tekstu:

"Ateizm obnaża swoją nędzę ludzką, zło i pesymizm
nie tylko w krajach pomarksistowskich, ale także na
Zachodzie, gdzie całe życie publiczne staje się chore,
puste i beznadziejne (...) Religia katolicka daje
najbardziej wzniosłą i uniwersalistyczną wiedzę etyczną,
której brakuje ateizmowi i religiom partykularystycznym."
Ksiądz Czesław S. Bartnik

Biblia, którą ukazuje się w naszych chrześcijańskich społeczeństwach jako najbardziej wysublimowany i najwznioślejszy wyraz doskonałej moralności, może się taką jawić jedynie przy wybiórczym jej czytaniu. Wszystko jest tam generalnie zrelatywizowane (jedynie posłuszeństwo bogu ma bezwzględny charakter). Tak np. już sam początek stanowi zakaz zabijania, co się tłumaczy jako zakaz bezwzględny, choć w rzeczywistości dotyczył on chyba tylko „plemienia wybranego". Widzimy setki przykładów jak Żydzi „pod boskim natchnieniem" przeprowadzają niezliczone masakry religijne wobec wszystkich tych, którzy wierzą w innego boga. 'Miłuj bliźniego twego jak siebie samego' jest „zrównoważone" np. we fragmencie Psalmu, gdzie czytamy pieśń do Boga: "Dzięki Tobie nacieramy na naszych wrogów i naszych napastników depczemy w imię Twoje".

Bóg-Jezus nakazuje w NT, by nadstawiać policzek i w żadnym razie się nie mścić; Bóg-Jahwe w ST dekretuje inaczej: "Pan powiedział do Mojżesza: … powiesz Izraelitom: … Ktokolwiek bluźni imieniu Pana, będzie ukarany śmiercią. Cała społeczność ukamienuje go. Zarówno tubylec, jak i przybysz będzie ukarany śmiercią za bluźnierstwo przeciwko Imieniu. Ktokolwiek zabije człowieka, będzie ukarany śmiercią… Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb. W jaki sposób ktoś okaleczył bliźniego, w taki sposób będzie okaleczony… Jednakowo będziecie sądzić i przybyszów, i tubylców, bo Ja jestem Pan, Bóg wasz!" (Kpł 24:13-22)

O Bogu się mówi, że jest bogiem miłości, ale zarazem czytamy w Księdze Powtórzonego Prawa „boskie wyznanie": "Gdy wyostrzę miecz mój błyszczący i sąd podejmie ręka moja, wywrę zemstę na wrogach moich, i odpłacę tym, którzy mnie nienawidzą; krwią upoję strzały moje, a miecz mój naje się mięsa, krwią poległych i pojmanych z nieczesanych głów wrogów." Najbardziej żenujące „słowa boże" znajdują się w Księdze Ezechiela. W tzw. wyroczniach przeciw narodom dominują słowa krew i miecz. Słowa te mówi sam Bóg: "...wytnę cię z ludzi i wytracę cię z ziem, i zetrę: a poznasz, żem ja Pan!… zniosę z niej człowieka i bydlę… I uczynię pomstę moję… I uczynią w Edom według gniewu mego i zapalczywości mojej… Córki... mieczem pobite będą, a poznają, żem ja Pan!… mieczem siec będzie… I puszczę nań mór i krew na ulice jego, i będą padać zabici w pośrzodku jego mieczem wokoło: a poznają, żem ja Pan!… przywiodę na cię miecz i wybiję z ciebie człowieka i bydlę… Obrócę cię w krew, krew ma cię ścigać... wygubię na niej wszystko, co się tam rusza. Pagórki twoje pokryję trupami, na twych wyżynach, na twych dolinach, we wszystkich parowach padać będą pobici mieczem., itd." (Ezech. 25-35)

Podsumowując całe okrucieństwo ukazane w ST, ksiądz Jan Meslier Nota biograficzna napisał: "Czyż znajdziemy w Jehowie wzór dla naszego postępowania? Jest to Bóg naprawdę dziki, stworzony naprawdę dla ludu głupiego, okrutnego i nieobyczajnego. Bóg ten zieje zawsze gniewem, tchnie jedynie zemstą, nie zna litości, nakazuje rzeź, rabunek i niespołeczność. Jednym słowem, jest to Bóg, którego postępowanie nie może służyć za wzór dla uczciwego człowieka, a naśladować go może jedynie herszt bandytów."

W ST widzimy etykę wyraźnie „prorodzinną" i nakaz bezwzględnego posłuszeństwa rodzicom: "Czcij ojca swego i matkę swoją, abyś długo żył na ziemi" (2 Mojż. 20,12, por. 3 Mojż. 19,3). Zaś w NT przedkłada się nad to gminę chrześcijańską. Jezus do matki odnosi się arogancko i oschle, zaś o rodzinie wyraża się jak burzyciel ładu społecznego: "Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową. Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego" - czytamy u Mateusza; zaś u Łukasza wyraża się to jeszcze wyraźniej: "Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem". Św. Paweł kwestionuje sens zawierania nowych związków małżeńskich: "Nie jesteś związany z żoną? Nie szukaj żony (...) wszyscy tacy będą mieli doczesne kłopoty, ja zaś chciałbym wam tego oszczędzić".

Odnośnie powściągliwości seksualnej nie ma umiarkowanego stanowiska, lecz wiele radykalizmów: z jednej strony Jezus mówi w Kazaniu na Górze mówi: "Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je (...) I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją". A nieco wcześniej czytaliśmy dzieje Dawida i Salomona, świątobliwych królów wedle katolickiej communis opinion, których zachowanie było co najmniej dwuznaczne i nie potępione przez Boga. Wielki król Dawid zakochał się w Betszebie, żonie Uriasza z którą sypiał w ukryciu przed jej mężem. Kiedy ta zaszła z nim w ciążę, Dawid nakazuje podstępne pozbycie się Uriasza (2 Sm 11, 2-27). Bóg nie potępił poligamii, lecz jedynie cudzołóstwo Dawida (2 Sm 12, 7-8). Król Salomon również swawolił z bardzo wieloma kobietami (różnej narodowości). Miał w sumie 700 żon oficjalnych i 300 nałożnic (1 Krl 11,3). Córki bogobojnego Lota spiły ojca i wykorzystały go seksualnie, gdyż chciały zajść z nim w ciążę: "...rzekła starsza do młodszej: Ojciec nasz wprawdzie już jest stary, ale nie ma w tej okolicy mężczyzny, który by przyszedł do nas na sposób wszystkim właściwy. Chodź więc, upoimy ojca naszego winem i położymy się z nim, a tak będziemy miały potomstwo z ojca naszego." (Rdz 19, 30; BT).

Przesadnie rygorystyczny moralnie ksiądz Meslier wytykał w swym dziele słabości moralne ST, pisząc m.in.: "Nędznicy, oni Bogu swemu każą wyrażać się tak, jak nie śmiałby mówić żaden łobuziak. U Ezechiela Bóg powiada, że młoda Ooliba takich jedynie kocha, co mają członek osła a nasienie konia. Jakżeżby tacy zwariowani oszuści mogli znać przyszłość? Na szczęście dla narodu żydowskiego żadna ich przepowiednia się nie spełniła". Członki osła uchowały się dziś jedynie w nielicznych przekładach: "Zapałała namiętnością do swoich zalotników, których członki były jak członki osłów, a wytrysk ich nasienia jak wytrysk ogierów" (Ezech. 23,20; BW)

Są tam ponadto takie prawidła moralne, które pozostają bądź to całkiem nieżyciowe i nigdy nie wprowadzane społecznie w życie, bądź też takie z którymi trudno byłby się zgodzić człowiekowi współczesnemu. Większość tych zasad jest nieadekwatna do życia. Oczywiście nie w tym rzecz, aby stanowić reguły moralne takie jakich pragnie większość społeczeństwa, czyli schlebiać we wszystkim ludzkiej naturze i popędom. Moralność jest często naginaniem (choć odpowiedniej było określić to: kształtowaniem) natury, ale standardy muszą być ustanowione na poziomie, o dosięgnięciu którego można myśleć. Poprzeczka ustawiona za wysoko powoduje, że rezygnujemy w jej dosięgania. "Wyznawcy Chrystusa chcieliby, żebyśmy uważali za cud powstanie ich religii, która okazuje się całkowicie przeciwna naturze, przeciwna wszystkim skłonnościom serca oraz wroga rozkoszy zmysłów. Lecz surowość doktryny czyni ją tym bardziej cudowną w oczach tłumu. To samo usposobienie, które każe uznawać niepojęte tajemnice za boskie i nadprzyrodzone, każe czcić, jako boską i nadprzyrodzoną, moralność nie nadającą się do zastosowania i przewyższającą siły człowieka. Podziwiać jakąś moralność a wprowadzać ją w życie, to dwie odrębne sprawy. Wszyscy chrześcijanie nie ustają w podziwie i wychwalaniu moralności ewangelicznej. Lecz przestrzega jej bardzo mała liczba świętych podziwianych przez ludzi, którzy sami uchylają się od naśladowania ich postępowania pod pozorem, że nie mają dość siły albo łaski. Cały świat jest mniej lub więcej zarażony moralnością religijną opartą na przekonaniu, że chcąc przypodobać się Bogu trzeba koniecznie stać się nieszczęśliwym na ziemi. We wszystkich częściach naszego globu istnieją pokutnicy, samotnicy, fakirzy, fanatycy, wydaje się, że zgłębili oni starannie środki samoudręczenia na cześć istoty, której dobroć wszyscy zgodnie sławią ! Religia w samej swojej istocie jest wrogiem radości i dobrobytu ludzi. Błogosławieni ubodzy ! Błogosławieni, którzy płaczą ! Błogosławieni są ci, co cierpią ! Biada tym, którzy żyją w obfitości i radości ! Oto rzadkie odkrycia, głoszone przez chrystianizm! (...) Moralność, która przeciwstawia się ludzkiej naturze, nie nadaje się wcale dla człowieka. Powiecie jednak, że natura człowieka została znieprawiona. — Na czym polega to rzekome znieprawienie? Czy na tym, że człowiek ma namiętności? Czyż jednak namiętności nie stanowią najgłębszej istoty człowieka? Czyż nie powinien szukać, pożądać, kochać tego, co jest użyteczne lub co uważa za użyteczne dla swojego szczęścia? Czyż nie powinien bać się i unikać tego, co uważa za przykre lub zgubne dla siebie? Rozpalcie jego namiętności do rzeczy pożytecznych, połączcie jego dobrobyt z tymi rzeczami, odwróćcie go z powodów wyraźnych i zrozumiałych od tego, co może wyrządzić szkodę jemu samemu lub innym ludziom, a uczynicie zeń istotę rozumną i cnotliwą. Człowiek bez namiętności byłby równie obojętny na grzech jak i na cnotę" (Meslier) — odpowiedź dobra zarówno dla chrześcijaństwa jak i buddyzmu.

Biblia przekonuje nas ponadto, że wszyscy ateiści to ludzie zepsuci i niemoralni, co wynikać ma z samego faktu bycia ateistą. Słowa psalmisty głoszą, iż bezbożnicy są "zepsuci, ohydne rzeczy popełniają, nikt nie czyni dobrze (...) nie ma takiego, co dobrze czyni, nie ma ani jednego". Pogląd ten pokutował przez wieki chrześcijańskich dziejów. Skruszenie tego przesądu dokonało się dopiero niedawno. Na kartach Słownika historycznego pochodzącego z końca XVII w. można było napotkać sugestię, iż "ateizm niekoniecznie prowadzi do moralnego zepsucia". Ale jeszcze w wieku XX papież Pius XI grzmiał w encyklice Mit brennender Sorge, że ateista jest niemoralnym głupcem: "Głupiec, który mówi w swym sercu, że nie ma Boga, będzie chodził drogami zepsucia moralnego", powołuje się jednocześnie na przytaczane słowa psalmisty.

Największą jednak dewiacją religii, która mieni się być jedyną prawdziwą i inną niż cała reszta, jest zwyczaj składania bogu ofiar z ludzi przez jej patriarchów. Wspólny rys wszystkich niemal religii starożytnych i wielu nowożytnych (np. Aztekowie). Z oburzeniem wspominał o tym ksiądz Meslier: "Najpotworniejsze zaś jest to, że prawo tego nędznego narodu żydowskiego nakazywało także składać ludzi w ofierze. Barbarzyńcy..., którzy ułożyli to okropne prawo, nakazywali bezlitośnie pozbawiać życia każdego, kto był ofiarowany Bogu żydowskiemu nazywanemu Adonai. Zgodnie z tym ohydnym nakazem Jefte poświęcił własną córkę, a Abraham chciał uśmiercić własnego syna (...) Niegdyś w początkach swej egzystencji narody dzikie, okrutne i prowadzące ustawiczne wojny czciły pod różnymi imionami jakiegoś Boga odpowiadającego ich pojęciom, to znaczy Boga okrutnego, drapieżnego, interesownego, żądnego krwi. We wszystkich religiach świata spotykamy Boga zbrojnych zastępów, Boga zawistnego, Boga mściwego, Boga zagłady, Boga, który upodobał sobie rzeź i którego czciciele uważają za swój obowiązek dogadzanie tym jego zamiłowaniom. Składa mu się w ofierze jagnięta, byki, dzieci, ludzi, heretyków, niewiernych, królów, całe narody."


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Nauka moralna Jezusa
Najlepsza religia na świecie

 Zobacz komentarze (32)..   


« Krytyka etyki biblijnej   (Publikacja: 02-12-2002 Ostatnia zmiana: 08-08-2006)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 895  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: ĄĘ czyli ponaschemu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2076 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365