 |
Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty: | | |
   |  |
 Złota myśl Racjonalisty: "Jeszcze Polska, jeszcze raz Polska. Co zrobimy z odzyskaną wolnością? Chwilowo przykościelni spierają się, czy nadal prosić Boga, żeby zwrócił ojczyznę wolną, czy żeby ją już teraz wolną zachował. Pan Bóg czeka na dalsze instrukcje. Zatroskani chcą, żebyśmy byli podobni do największej demokracji świata, czyli do Indii, Kaliszan nie widać, ci, którzy wczoraj handlowali dolarami pod kinem, budują.. |  |
 |  |
 |
|
|
 |
Światopogląd » Sceptycyzm, agnostycyzm » Credo sceptyka
e. Odkupienie [3] Autor tekstu: Lucjan Ferus
Wzorem pogańskich przodków człowieka, składa
ofiarę ze swego Syna /więc z siebie/ przed samym sobą by przebłagać siebie
/albo przekupić, czy też odkupić/, za swe nieudane dzieło — człowieka.
Pomijając absurdalność tego
pomysłu — jeśli się weźmie pod uwagę, kto komu i w jakim celu składał tę
ofiarę — należałoby może zastanowić się w tym miejscu dlaczego Bogu tak
bardzo podobało się zamordowanie /i to w taki okrutny i bestialski sposób/
jego własnego Syna przez ludzi, że za to właśnie przebaczył
im wszystkie grzechy i winy, jednocześnie skazując na potępienie tych
wszystkich, którzy nie chcieli uwierzyć, iż tylko ta ofiara mogła zadowolić
go i ułaskawić jej oprawców. Reasumując powyższe: napisałem, że Bóg
odegrał przed człowiekiem tę swoją
pomoc, ponieważ przy jego możliwościach można było z powodzeniem nie dopuścić
do zaistnienia grzechu pierworodnego człowieka. A jeśli już z jakichś powodów
było to niemożliwe /co jest wręcz absurdalnym przypuszczeniem/, na pewno można
było nie dopuścić do rozprzestrzeniania się jego skutków: stwarzając po
prostu drugą parę ludzi doskonałych, a tę pierwszą czyniąc niepłodną. Uważam, iż Bóg odegrał tę pomoc również dlatego, że ta ofiara
złożona przez Boga samemu sobie, niczego nie zmieniła w relacji stworzenia do swego
stwórcy: człowiek, jak był grzeszny i upadły tak jest nadal, a zło jak istniało w dziele bożym, tak istnieje nadal. Powiecie, że przecież wierzący człowiek — w wyniku tej
ofiary — został zbawiony. Tyle, że nie tu i teraz za swego ziemskiego żywota,
ale gdzieś w nieokreślonej przyszłości… i po śmierci (czego i tak w żaden
sposób nie można udowodnić).
Myślę, że mam prawo w to nie wierzyć, bo skoro Bóg dopuścił
do zaistnienia zła na świecie /a właściwie to nawet nie dopuścił — ale
stworzył je, dokładnie tak !/, mając nieskończone i niczym nie ograniczone
możliwości, to dlaczego mam wierzyć, iż przy tych samych możliwościach naprawi ten
stan rzeczy w jakimś innym bliżej nieokreślonym świecie /tzw. Królestwie Bożym/, w bliżej nieokreślonej przyszłości ? Co przemawia za tym, abym miał w to
uwierzyć ? Mój własny interes ? Korzyść z wiary ? To za mało dla mnie ! Jedyne
co by mi pomogło uwierzyć to jasny i czytelny sens bożego zamysłu /tego
planu Opatrznościowego/ względem człowieka, w kontekście bożych atrybutów
/dla przykładu: I List do Koryntian: „Głosimy tajemnicę mądrości bożej,
mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale
naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją
bowiem pojęli nie ukrzyżowaliby Pana chwały”, oraz dla porównania I List
Św. Jana Apostoła: -„On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną
za nasze grzechy”. Więc jak to właściwie jest z tym ukrzyżowaniem Jezusa ? Nastąpiło
ono wbrew woli bożej – a więc było ono ewidentnym złem wyrządzonym Synowi Bożemu
/a zatem i Bogu/ przez ludzi – czy wynikało ono z bożego zamysłu; więc bożego
planu Opatrznościowego względem ludzi ?/
Jednym słowem: możliwości
Boga muszą iść w parze z Jego działaniami; nie może być tak, aby Bóg o absolutnych i niczym nie ograniczonych możliwościach, działał tak /zachowywał
się/ jakby miał je mocno ograniczone, bo wtedy coś tu jest fałszem: albo
nieprawdziwe są jego atrybuty /cechy/, albo nieprawdziwe są jego intencje
/jego zamysł/ względem swego stworzenia, albo nieprawdziwe są przyczyny, z powodu których to jego dzieło /a już najbardziej człowiek/
jest tak bardzo niedoskonałe /marność nad marnościami, jak to w swoim słowie
Bóg określa/. Tak po prostu to rozumiem swym ograniczonym umysłem. W czym się
mylę i jakie popełniam błędy w tym rozumowaniu?
1 2 3
« Credo sceptyka (Publikacja: 19-05-2002 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)
| Lucjan Ferus Autor opowiadań fantastyczno-teologicznych. Na stałe mieszka w małej podłódzkiej miejscowości. Zawód: artysta rękodzielnik w zakresie rzeźbiarstwa w drewnie (snycerstwo). Liczba tekstów na portalu: 130 Pokaż inne teksty autora Najnowszy tekst autora: Słabość ateizmu | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 295 |
 |