Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
201.983.006 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 482 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Aby być niepospolicie uczonym, trzeba zacząć od pospolitego uczenia się."
 Czytelnia i książki » Powiastki fantastyczno-teolog.

Szatańska sprawiedliwość [2]
Autor tekstu:

Bóg długo nie odzywał się, a potem z tajemniczym uśmiechem spytał:

— A jak rozwiązałeś problem odpłaty za zło, dla tych co akurat odpłacają złem za zło? — ponieważ z miny Szatana można było wywnioskować, iż nie bardzo rozumie pytania, Bóg wyjaśniał:

- Mówisz — przykładowo — że jak ktoś kogoś pobije, sam niebawem zostanie pobity przez kogoś. Jednak tamten ktoś — bijąc tego pierwszego — sam zasłuży na karę w postaci pobicia przez kogoś, któremu z kolei także będzie to odpłacone, itd.,… i to jest według ciebie sprawiedliwe i dobre? -

Szatan pochylił nisko głowę, a na jego oblicze wypłynął ciemny rumieniec wstydu. Stwórca patrzył na niego dziwnym wzrokiem i mruczał pod nosem: — Oko za oko, ząb za ząb,… rana za ranę, siniec za siniec,… - Anioł nadstawił ucha z ciekawością. — Słucham Panie? -

Bóg spojrzał na niego jakby ze smutkiem i rzekł:

- Myślisz, że postąpiłeś oryginalnie? Ja sam już dawno wpadłem na ten pomysł,... ale z niego zrezygnowałem, a wiesz dlaczego? -

Szatan pokręcił przecząco głową, więc Bóg łaskawie wyjaśnił:

- Bo zło pomnaża się w ten sposób, a nie redukuje! Rozumiesz, niedouczony poprawiaczu ładu? — i machnąwszy ręką chciał się już odwrócić i odejść, ale zdziwiła go mina anioła, który uśmiechał się tajemniczo i prowokująco.

- No, co tam znowu wymyśliłeś? — spytał Bóg podejrzliwie.

- Masz rację Panie,… ale tylko częściowo… — wyjaśnił Szatan z trudem maskując zadowolenie w głosie.

- Co?! — Bóg uniósł brwi do góry. — Co?! — powtórzył.

- Tak!… Ja to wszystko dokładnie przemyślałem sobie!… Jest tak jak mówisz Panie — ale tylko na początku. Do czasu, gdy ludzie nie skojarzą sobie skutków z przyczynami. A gdy już skojarzą i będą wiedzieli, że choć mogą popełniać zło, ale jest to absolutnie nieopłacalne — ilość przestępstw gwałtownie spadnie. Będą tylko sporadyczne wypadki, szaleńców lub tych, którzy nie będą mogli się powstrzymać. Ale na ogół człowiek postępuje racjonalnie — wyjąwszy zachowania religijne — i nawet czyniąc zło bliźniemu, kiedy nie będzie miał z tego żadnej korzyści — zaprzestanie. Jestem pewien, że tak będzie. — dokończył skromnie patrząc z dumą na Boga.

— A niech cię! — wyrwało się Stwórcy mimo woli. Klepnął Szatana po plecach, aż ten o mało nie przygryzł sobie języka. Lecz aby go nie wbić za bardzo w dumę, zaraz dodał:

- Mimo wszystko to nie jest najlepsze rozwiązanie — zawiesił głos, a gdy Szatan uniósł pytająco brwi, wyjaśnił:

- Po pierwsze: nie każde zło o podobnym charakterze ma taki sam wymiar moralny i nie zawsze jest możliwa sprawiedliwa odpłata. Weź na przykład takie zabójstwo: jeden zabija z premedytacją, drugi robi to niechcący, przez przypadek lub zaniedbanie swych obowiązków czy też z braku wyobraźni. Jeden zabija dla pieniędzy, drugi zabija dla wielkiej idei w przekonaniu, iż czyni dobrze, iż robi to dla dobra ludzi. W każdym z tych przypadków jest realna śmierć jednego człowieka lub wielu ludzi — ale jakże różne pobudki i jakże różna ocena moralna. Czy wziąłeś to pod uwagę, wprowadzając to swoje prawo czynienia sprawiedliwości? -

Archanioł spuścił głowę, a jego policzki zalał mocny rumieniec wstydu. Cicho wyjąkał: — Nie Panie… -

Bóg przyjrzał mu się rozbawionym spojrzeniem i spytał niewinnym tonem:

— A jak rozwiązałeś problem sprawiedliwej odpłaty w przypadku popełnienia zła, ale nie bezpośrednio? -

Szatan otworzył usta zdumiony, a jego wzrok wyrażał bezgraniczne zdziwienie. Podrapał się w głowę,… i nic nie odrzekł. Przełknął tylko głośno ślinę. Bóg uśmiechnął się kpiąco:

- Te przykłady, które tu podałeś należą do przypadków prostych, łatwych do zauważenia i oceny moralnej. Ale są też przypadki popełniania zła, które nie tak łatwo dostrzec. Na przykład:

- Ludzie, którzy czynią zło bliźnim pod wpływem namawiania ich do nienawiści do nietolerancji, do obrony swych poglądów za wszelką cenę — kto tu jest bardziej winien?… Czy ci, którzy rzucają kamienie, naciskają spusty broni, mordują innowierców, lub inaczej myślących, podpalają stosy albo stodoły pełne ludzi — czy raczej ci, którzy p r z e k o n u j ą ich, że tak powinni robić bo wymaga tego obrona ich ideałów, obrona ich wiary czy wartości? Czy winni są ci, którzy czynią zło w wyniku o b r a z y ich uczuć religijnych — choć często nawet na oczy nie widzieli owego przedmiotu obrazy — czy ci, którzy w m a w i a j ą im, że to powinno obrażać ich uczucia religijne i podjudzają ich do takiego zachowania?… czy raczej winni są ci, którzy tworzą takie niesprawiedliwe i głupie prawo, lub ci którzy je egzekwują?… jednym słowem:

czy bardziej winni są ci, którzy biorą bezpośredni udział w czynieniu zła - czy raczej ci, którzy mając tak duży wpływ na ich umysły w p o i l i  im zakłamane idee i fałszywą hierarchię wartości, polegającą na tym, iż zło nazywane jest dobrem, a kłamstwo i fałsz — prawdą?… Kto według ciebie jest tu bardziej winien Luciferusie? -

Szatan nie wiedział co powiedzieć. Przestępował z nogi na nogę, aż wreszcie wyjąkał: — Ale może chociaż tamto… może w jakimś stopniu warto by… — lecz Bóg położył mu dłonie na ramionach i patrząc z bliska w jego oczy rzekł: — Nie mój drogi! Według tego twojego „sprawiedliwego" prawa i tak karani byliby ci mali, niedobrzy ludzie, natomiast ci wielcy złoczyńcy, ci najbardziej winni — nie ponosiliby żadnej odpowiedzialności! Dlatego ten pomysł nie jest taki doskonały jak ci się wydawało na początku,… choć przyznaję,… ma on pewne walory. - zakończył Stwórca tą niespodziewaną pochwałą, klepiąc uradowanego anioła po plecach, który aż pokraśniał z zadowolenia. — Więc nie jesteś Panie na mnie zły? — spytał z nadzieją w głosie.

— A czy to nie ja cię takiego stworzyłem?! Spytał retorycznie Stwórca i roześmiał się odchodząc, jednocześnie czyniąc dłonią gest neutralizujący to drugie już prawo Szatana, mające zapewnić ludziom doskonałą sprawiedliwość na ziemi.

*

Znów minął jakiś czas i sytuacja powtórzyła się dokładnie tak samo, jakby była jakąś z góry zaplanowaną grą między Stwórcą a jednym z jego aniołów — Szatanem. Jakby Bóg dawał mu trzecią — być może ostatnią- szansę zmierzenia się z tym niełatwym problemem teologicznym.

- Panie! Nareszcie znalazłem właściwe rozwiązanie tego problemu! Teraz będzie tak wśród ludzi, jak pan Bóg przykazał!… to znaczy chciałem powiedzieć — tak jak sobie życzysz, Panie! — zawołał rozentuzjazmowany anioł, kiedy tylko przywitał się z Bogiem po jego tygodniowej nieobecności.

Stwórca uniósł w górę swą krzaczastą brew i spytał z przekąsem:

- Nie odpuszczasz tak łatwo, co? I co tym razem wymyśliłeś? Jakim to rewelacyjnym rozwiązaniem mnie uraczysz? Słucham z uwagą -

Anioł nabrał tchu i gestykulując zaczął mówić:

- Prawo jakie teraz wprowadziłem pośród ludzi, nazwałem w s p ó ł o d c z u w a n i e m ! Polega ono na tym, że choć każdy może czynić zło do woli — nie ma więc ograniczenia wolnej woli u człowieka,… nie powraca ono do niego — więc też i nie zwielokrotnia się jego ilość… — wyliczał to szczegółowo, patrząc Bogu w oczy takim spojrzeniem jakby chciał rzec:

- Widzisz Panie, wziąłem sobie do serca twoje rady! -

Lecz Stwórca na razie nie raczył podzielać jego entuzjazmu. Spokojnie czekał na dalszy ciąg, więc szatan odchrząknął i kontynuował:

- Rewelacyjność tego nowego prawa polega na tym, że choć każdy może czynić zło do woli, niezbyt chętnie będzie to robił,… gdyż sam również będzie odczuwał jego skutki na równi z poszkodowanym, rozumiesz Panie?!… na przykład; zadawane razy będą go bolały tak samo jak jego ofiarę i będzie miał takie same po nich siniaki,… stratę po kradzieży mienia, odczuje z taką samą intensywnością jak jego ofiara,… zawód miłosny — od teraz — równie silnie przeżywać będą obie strony,… jak i każde inne odczucie związane z jakąkolwiek k r z y w d ą wyrządzoną przez człowieka innemu człowiekowi. I co o tym myślisz, Panie? -

Stwórca jednak nie wiedzieć czemu, nie był zbytnio zachwycony tym pomysłem. Przeczesywał palcami w zamyśleniu kędziory swej długiej, siwej brody i milczał. Po dłuższej chwili rzekł, patrząc uważnie na anioła:

- Widzisz mój drogi,… ten pomysł jest całkiem niezły,… w każdym bądź razie lepszy od poprzednich,… gdyby nie jedno ale… -

Szatan z ciekawością nadstawił ucha, a Bóg mówił dalej tym samym tonem: — Jednak jakby na to nie patrzeć,… to też jest p r z y m u s ,… bardzo wyrafinowany,… ale jest! -

- Więc współodczuwanie przez przestępcę tego co czuje jego ofiara jest przymusem?! Co więc jest ważniejsze: sprawiedliwość — a więc przy okazji i dobro, bo bez wątpienia jest ona dobrem, nawet kosztem ograniczenia wolnej woli — czy właśnie wolna wola ludzi objawiająca się w częstym czynieniu zła? — spytał Szatan podniesionym tonem.

Bóg odparł jakby niechętnie:

- Ideałem byłoby, aby ludzie byli na tyle mądrzy i doskonali, by nie czynili zła tylko dlatego, iż jest ono złem właśnie. Nie z pobudek religijnych,… nie ze strachu przed karą — doczesną czy pośmiertną — nie ze względu na mój autorytet,… lecz wyłącznie ze świadomości, iż zło jest zawsze złem, nawet gdy przynosi korzyści,… nawet jeśli obłudnie nazywane jest dobrem... -

- Ale nie udało ci się Panie sprawić, aby ten ideał stał się ciałem w twoim dziele! I to pomimo istnienia twojej opatrzności,… ponoć trzystopniowej nawet! Czy to oznacza, że ten problem jest n i e r o z w i ą z y w a l n y , pomimo twoich nieskończonych i niczym nie ograniczonych możliwości?! — spytał anioł, patrząc natarczywie Bogu w oczy, aż ten obruszył się na to bezczelne pytanie.

- Oczywiście, że jest! Gdyby mi na tym zależało mógłbym tak uczynić, iż nikomu nawet by do głowy nie przyszło, aby czynić zło! Mógłbym uczynić, iż żaden człowiek nie byłby w stanie kłamać, oszukać bliźniego, być okrutnym i bezlitosnym dla innych, sięgać po cudzą własność, czy też zabijać. Mógłbym uczynić tak, aby to wszystko było dla ludzi b i o l o g i c z n i e niemożliwe, takjak latanie w powietrzu, oddychanie pod wodą lub w próżni, widzenie w ciemnościach, rozmnażanie się bez seksu czy inne możliwości, których ludzie nie posiadają, a o innych nawet nie zdają sobie sprawy. Mógłbym uczynić to wszystko,… ale po co? ... czy to o to chodzi, Luciferusie? Zastanów się sam. — rzekł Bóg na odchodne, czyniąc gest dłonią likwidujący i to prawo pośród ludzi.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Upadły Anioł
Apokatastaza czyli ukarana pycha Szatana


« Powiastki fantastyczno-teolog.   (Publikacja: 14-01-2004 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Lucjan Ferus
Autor opowiadań fantastyczno-teologicznych. Na stałe mieszka w małej podłódzkiej miejscowości. Zawód: artysta rękodzielnik w zakresie rzeźbiarstwa w drewnie (snycerstwo).

 Liczba tekstów na portalu: 130  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Słabość ateizmu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3192 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365